Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
MiG mógł, a śmigłowiec nie mógł"

MiG wykonując podejście precyzyjne (bez widoczności) korzysta z pomocy nawigacyjnych lotniska (ILS, TACAN...) i własnego systemu nawigacji, co przekłada się na możliwość lądowania (w teorii) w warunkach zerowej widoczności w pionie i poziomie.
Już w Su-22 system SAU pozwalał w zasadzie automatycznie wyjść na pas zaprogramowanego wcześniej lotniska, pilotowi pozostawało posadzić maszynę (chociaż słyszałem wersje, że był nawet w stanie sam posadzić maszynę ale raczej dość twardo)

Załoga śmigłowca ratowniczego (czy to Mi-2, czy W-3, czy dużo nowszych i lepiej wyposażonych maszyn) to jednak musi widzieć gdzie leci. Bo o ile systemy nokto i termowizyjne fajnie działają w ciemności to już znacznie gorzej w chmurach/mgle (termowizja słabo, noktowizja chyba do wyrzucenia), pozostaje poleganie na sztucznym horyzoncie, wysokościomierzu i wskaźniku kursu. Krótko mówiąc trzeba lecieć na przyrządy samemu pilnując, żeby nie przywalić, więc o szukaniu pilota można zapomnieć. Tak więc podrywanie w tych warunkach śmigłowca nie miałoby najmniejszego sensu.

O braku paliwa zawczasu wiedziałoby lotnisko. Po dojściu do pozostałości 550kg na MiGu automatycznie idzie sygnał do kierowania lotów.

Brak sygnał z radiostacji ratowniczej wynika z bardzo prostej przyczyny - znajduje się ona w wyposażeniu fotela K-36 (razem z innymi sprzętami gwarantującymi przetrwanie) i uruchamia się po użyciu pomarańczowych rączek. Pilot a sobie" takich szpargałów nie nosi - prawdopodobieństwo przeżycia wypadku bez użycia fotela uznaje się za zerowe, a w razie jego użycia to im mniej zbędnych i potencjalnie niebezpiecznych gratów pilot ma na sobie tym lepiej.

Na mieście gadają" że od płatowca odeszły nie tylko skrzydła ale również silniki.

80 godzin rocznie wylatane na szybkich to nie za wiele, z drugiej strony to jakieś 2/3 nalotu jaki powiniem wylatywać pilot szybkiego żeby być pełnowartościowym pilotem bojowym. A mówi się, że nie powinien latać więcej jak ok 200h/rok - ze względu na zdrowie, oraz, jakby to delikatnie ująć, ryzyko nabranie pewności siebie większej niż potrzeba.
Jeśli pilot leciał po ciemku w trudnych warunkach atmosferycznych to znaczy, że miał ku temu odpowiednie przeszkolenie i doświadczenie. Loty planowo odbywał się w takich warunkach, więc pilot bez kwalifikacji nie zostałby wypuszczony w powietrze.

Kategoryczne wstwierdzenia że samolot był sprawny/niesprawny, winie/niewinie pilota itp wygłaszane dni, czy nawet godziny po zdarzeniu można sobie wsadzić w d...

Smoleńskie bełkoty antoniego i wyznawców można wsadzić dwa razy głębiej.

Jedyne co na tą chwilę można powiedzieć to, że pilot prawdopodobnie do samego końca mógł nie wiedzieć co się dzieje - stąd brak pociągnięcia za pomarańczowe rączki. Że coś jest nie tak może się zorientował słysząc hałas pierwszych koszonych gałęzi, zanim zdążył zareagować było już po wszystkim. Chociaż ponoć przyziemił gdzieś na kawałku polany, dopiero hamowanie było w lesie. Tym bardziej musiał być zaskoczony.
Czemu nie wiedział co się dzieje / gdzie się znajduje - to już robota dla komisji.

Na pewno pilot przejdzie do historii - lądowanie współczesnym samolotem bojowym w terenie przygodnym (objętnie czy świadome, czy przypadkowe) i przeżycie tego (tu nawet prawie bez uszkodzeń) zakrawa na cud. Nawet w dzień przy dobrej pogodzie i w sprzyjającym terenie. Osobiście nie kojarzę takich przypadków w ostatnich kilkudziesięciu latach. A tutaj wszystko wskazuje, że s pilota powinna zostać mokra plama - ciemność, chmury, las...
Napisano
http://tvnwarszawa.tvn24.pl/informacje,news,tutaj-spadl-mig-29-brnagranie-z-miejsca-wypadku,249517.html


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 11:13 28-12-2017
Napisano
Pozdrawiam Was wszystkich nadal pozytywnie przekonanych. To , że spadł ten myśliwiec to źle. No ale cóż . Zdarza się . Ale to co się działo po tym jak stracono łączność z pilotem i brakiem echa radarowego to zakrawa na kpinę. Czas jaki upłynął od końca kontaktów do czasu uruchomienia procedury awaryjnej to zupełna porażka. No i ta ogromna , wręcz porażająca odległość upadku od lotniska. Czy ci dzicy ludzie i trudny teren , oraz te dzikie zwierzęta , aligatory na tych bagnach i te nasze, naziemne ssaki typu gryzli i szarpali są aż taką przeszkodą dla tych cudownych antosiowych formacji Wojsk Obrony Terytorialnej??? No i dla tych stad dronów , bojowych i rozpoznawczych??? To nie jest katastrofa miga-29. To Jest katastrofa zarządzania armią! To jest porażka rasy panów i całego lepszego sortu!
Wszystkim mnie Przyjaznym życzę najlepszego w Nowym Roku!
Pozdrawiam!
Marek.
Ja zdradziecka morda.
Gorszy sort.
Etc.Etc.Etc.
Napisano
http://www.defence24.pl/721159,bangladesz-stracil-dwa-jaki-130

Bangladesz stracił dwa Jaki-130

W wyniku kolizji w powietrzu lotnictwo Bangladeszu utraciło dwa samoloty szkolno-bojowe Jak-130. Na pokładach obu maszyn było w sumie 4 członków załogi, wszyscy katapultowali się i nie odnieśli poważniejszych obrażeń.
Samoloty wystartowały z bazy lotniczej Zahurul Haque w pobliżu 2,5 milionowego miasta Ćottogram (dawniej Chittagong) położonego nad zatoką Bengalską, około godziny 17:56. Ok. godziny 18:30 czasu lokalnego w obszarze Koks Badźar doszło do kolizji dwóch maszyn. Załogi podjęły decyzję o opuszczeniu samolotów, które następnie rozbiły się o ziemię. Wedle doniesień szczątki maszyn rozsypały się na obszarze ponad 1 km i zapaliły się jeszcze w powietrzu. Płonące szczątki spowodowały pożar na ziemi, nie podano informacji o ewentualnych poszkodowanych.

Jest to już drugi incydent z samolotami Jak-130 lotnictwa Bangladeszu. 11 lipca rozbiła się maszyna wykonująca lot szkolny, również wtedy samolot operował z Zahurul Haque.

Główną siłą lotnictwa Bangladeszu jest około 50 samolotów J-7 (chińskie klony MiG-21), ich eksportowa wersja określana jest, jako F-7. Uzupełnia je kilka sztuk rosyjskich MiG-29. Pierwsze samoloty Jak-130 trafiły do tego kraju w 2015 roku, by zastąpić uderzeniowe maszyny Nanchang Q-5 (rozwinięcie MiG-19) wypełniając zadania lekkich samolotów uderzeniowych. Zamówiono 16 samolotów, z czego dostarczonych zostało 12 maszyn.

Lekkie, dwusilnikowe, szkolno-bojowe samoloty Jak-130 budowane są przez korporację Irkut, odpowiedzialną również za samoloty Su-30MKI i Su-30SM. Na bazie projektu Jak-130 powstały również włoski Alenia Aermacchi M-346 Master oraz chiński Hongdu L-15. Samolot wyposażony jest w nowoczesną cyfrową awionikę, może używać uzbrojenia bojowego oraz symulować charakterystyki lotne innych maszyn.

Głównym użytkownikiem Jak-130 są Rosyjskie Siły Powietrzne używające ok. 100 płatowców. Samolot wypełnia zadania szkolne i zastąpił maszyny L-39 Albatros. Inni użytkownicy to Algieria, Białoruś, Mjanma (dawniej Birma) i Syria."
Napisano

Raport Końcowy PKBWL w sprawie wypadku B738 na lotnisku Katowice - Pyrzowice

21 grudnia 2017 roku Państwowa Komisja Badania Wypadków Lotniczych podczas jej posiedzenia podjęła uchwałę o przyjęciu Raportu Końcowego dotyczącego wypadku samolotu Boeing 737-800, który miał miejsce 28 października 2007 roku na lotnisku Katowice - Pyrzowice.

W dniu 28 października 2007 r. w nocy, załoga samolotu czarterowego B738 o znakach rejestracyjnych EC-HBM wykonując podejście do lądowania wg ILS RWY27 przy słabej widzialności, przyziemiła samolot w strefie świateł podejścia, 870 m przed progiem drogi startowej. Samolot uległ licznym uszkodzeniom: silników, kadłuba, klap i statecznika poziomego. Nikt z członków załogi i pasażerów nie odniósł obrażeń. W wyniku zdarzenia uszkodzona została większość lamp systemu świetlnego świateł podejścia lotniska. Po zakończonym dobiegu samolot skołował na wyznaczone miejsce postoju. Załoga samolotu nie poinformowała o zdarzeniu.

Przyczyną wypadku było nieprzerwanie podejścia do lądowania pomimo niespełnienia kryteriów stabilnego podejścia podczas próby przechwycenia ścieżki schodzenia „od góry”, przy nadmiernej prędkości zniżania, w warunkach atmosferycznych poniżej minimum dla lotniska.

Czynnikami sprzyjającymi zaistnieniu zdarzenia były:

1. Błędy we współpracy w załodze (niewłaściwe CRM)
2. Wykonanie podejścia niezgodnie z opublikowaną procedurą.
3. Brak reakcji załogi na sygnały generowane przez GPWS.
4. Lądowanie z włączonym autopilotem na lotnisku wyposażonym w ILS kat I.

http://www.kontrola-ruchu-lotniczego.com/2017/12/raport-koncowy-pkbwl-w-sprawie-wypadku.html

Napisano
Kolego les 05 to nie jest forum polityczne i oby nigdy takim nie było. Ale powiem Ci , że chciałbym abyśmy wszyscy mogli wrócić do normalności i do przestrzegania prawa oraz zapisów ustawy zasadniczej czyli konstytucji w naszej ojczyźnie.Życzył bym również nam wszystkim w tym nowym roku tego abyśmy mogli jeszcze połazić sobie po puszczy białowieskiej legalnie z piszczałką i nie zostać w tym relikcie polskiej i europejskiej przyrody rozjechani przez harvestery , sponiewierani przez straż leśną lub nie dostali innym szyszkowatym po łbie. Chciałbym również zostać przeproszony przez krótkiego , pospolitego posła który mnie i wiele milionów Polaków obraził z trybuny sejmowej nazywając zdradziecką mordą etc. I dopóki to nie nastąpi to epitet zdradzieckiej mordy traktuje jako szczególne wyróżnienie mnie spośród chamstwa i buractwa go popierającego. Nie mającego na uwadze dobra kraju.
Zwróć uwagę jak zmalały identyfikacje na naszym forum .
A o ,, moje odkrycia bez ... nie wspomnę.
Tragedia!!!

Ale Seneka powiedział: ,, Kto się boi jest niewolnikiem

Całej naszej normalnej braci.
W Nowym Roku DARZ DÓŁ !
Napisano
http://www.polsatnews.pl/wiadomosc/2018-01-03/rosyjski-smiglowiec-bojowy-rozbil-sie-w-syrii-nie-zyje-dwoch-pilotow/?ref=aside_najnowsze

Rosyjski śmigłowiec bojowy rozbił się w Syrii. Nie żyje dwóch pilotów

"Rosyjski śmigłowiec bojowy Mi-24 rozbił się w niedzielę w Syrii wskutek usterki technicznej, a dwaj z członków jego załogi zginęli - poinformowało ministerstwo obrony Rosji.

Według niego katastrofa nastąpiła w trakcie przelotu na lotnisko w mieście Hama na zachodzie Syrii.

"W trakcie twardego lądowania 15 kilometrów od docelowego lotniska obaj piloci zginęli. Technik pokładowy śmigłowca doznał urazów i został ewakuowany przez grupę poszukiwawczo-ratowniczą na lotnisko Hmejmim, gdzie udzielono mu niezbędnej pomocy medycznej - głosi komunikat ministerstwa dodając, że "wobec Mi-24 nie było żadnego oddziaływania ogniowego.

Baza Hmejmim w prowincji Latakia na zachodzie Syrii jest głównym punktem oparcia kontyngentu rosyjskiego lotnictwa bojowego, interweniującego w konflikcie syryjskim po stronie rządowej."
Napisano
No coś takiego...
Najlepsza technika lotnicza świata zawiodła?
Piotr Butowski w PRL przez dekady udowadniał, że wszystko, co lotnicze, a radzieckie, to первый сорт, a tu вот сюрприз.

Przecież nawet para F-15K nie ma szans z pojedynczym MiG-iem-29 http://www.youtube.com/watch?v=yv7cjo7BVE8

:-)
Napisano
W wyniku ostrzału moździerzowego, dokonanego przez - jak pisze Kommiersant" - islamskich radykałów", rosyjska armia poniosła znaczne straty. Zniszczone miały zostać co najmniej cztery bombowce typu Su-24, dwa myśliwce Su-35S i samolot transportowy An-72, a także skład amunicji. Rannych miało zostać ponad dziesięciu rosyjskich żołnierzy.

http://www.tvn24.pl/syria-prasa-atak-na-rosyjska-baze-zniszczonych-siedem-samolotow,803438,s.html

Wiem, wiem... nie jest to ani wypadek, ani katastrofa- chyba, że finansowa np...
Napisano
Wiem Woytas, że od zawsze byłeś sympatykiem umiarkowanych obcinaczy głów", którzy w Syrii mordują Alawitów, Szyitów i Chrześcijan. Wiem, że jesteś zwolennikiem wprowadzenia Szariatu zarówno w Syrii, jak i w całej Europie. Ale muszę Cię rozczarować - to był najprawdopodobniej fake news...
Napisano
Fejk, nie fejk to i tak każda strata zadana kacapom cieszy. Może to zrobić im huragan, ciapaci terroryści, albo koklusz - zawsze jest o.k.
Napisano
Rozumiem, że godzisz się z mordowaniem chrześcijan w Syrii - bo każdy zamordowany tam chrześcijanin, czy alawita to cios w kacapów". Lecz się na nogi, bo na głowę już zdecydowanie za późno!
Napisano
Oj tak Balans a najbardziej lubię zapach napalmu o poranku. Dokonałeś doskonałej psychoanalizy mojej osoby - niestety błędnej.

Ja lubię sowieckiego człowieka - ale jak przebywa u siebie w swojej szerokiej stranie. Jak produkuje onuce, spiryt, ogórki kiszone i walonki. Nienawidzę wszelkiego eksportu kacapskiej demokracji, pierestrojki czy też głasnosti. Ci barbarzyńscy Azjaci powinni zrobić porządek u siebie a dopiero potem dzielić się tym co mają do zaoferowania. Dlatego cieszy mnie jakakolwiek strata po ich stronie. Bo to osłabia naszego wroga, który kiedyś zwróci swój miecz przeciwko naszemu krajowi.
Napisano
Tak się jakoś dziwnie składa, że od przeszło 20-lat DEMOKRACJĘ na świecie eksportuje wyłącznie U$rael, a nie Rosja. Eksportuje zresztą skutecznie, o czym świadczy kilka milionów zabitych i okaleczonych tubylców w takich krajach jak: Afganistan, Irak, Libia, Syria, Egipt [tu się nie udało tak do końca], Somalia, kraje Maghrebu, a wcześniej Jugosławia. Demokrację wprowadzano w tych krajach wspierając najpierw, za pieniądze Saudów, umiarkowanych obcinaczy głów [Al-Kaida, ISIS], aby następnie użyć lotniskowców. Niewygodnych przywódców mordowano, a w ich krajach wprowadzano demokrację" w postaci nieustannej wojny domowej i totalnego chaosu.

Nie inaczej było z Syrią - w tym przypadku U$rael postanowił zlikwidować najbardziej laickie i tolerancyjne państwo na Bliskim Wschodzie [w tle są Wzgórza Golan i ropociąg z Iranu]. Oczywiście los Alawitów i chrześcijan, których w ten sposób skazano na rzeź - U$$manów zupełnie nie interesował.
No i tu pojawiła się Rosja, która powiedziała U$raelowi NIE!
Rosja zapewne nie robi tego bezinteresownie, ale to Rosja broni w Syrii chrześcijan i inne mniejszości religijne i narodowościowe. Dlatego też ci wszyscy, którzy cieszą się z rosyjskich strat w tym kraju, mają zamiast mózgu kacapską onucę".

PS
Woytas - Rosja to nie tylko spiryt i walonki, bo Rosja aktualnie testuje np broń hipersoniczną. Broń, nad którą pracują jeszcze tylko USA i Chiny. A my to sobie możemy potestować palety drewniane i krasnale ogrodowe. Dlatego też Rosja nie ma żadnego interesu w tym, aby nas zaatakować, bo niby co mieliby w ten sposób osiągnąć za wyjątkiem kłopotów?
Napisano
Zapomniałem dodać, że najbardziej aktualnym przykładem demokracji made in U$rael & Saudowie jest obecnie Jemen.
O Libii nie wspominając, bo ten kraj dzięki demokracji" już praktycznie nie istnieje.
Napisano
http://www.defence24.pl/723346,indie-rozbil-sie-mysliwiec-pokladowy-mig-29k

Indie: rozbił się myśliwiec pokładowy MiG-29K

W Indiach rozbił się myśliwiec pokładowy MiG-29K, pilot użył fotela wyrzucanego i nie odniósł większych obrażeń. Jest to pierwszy utracony samolot tego typu przez indyjską marynarkę wojenną.
Do wypadku doszło podczas startu z bazy INS Hansa na Goa, wedle indyjskich mediów pilot go przerwał ale podczas próby wyhamowania maszyny samolot wyleciał poza pas startowy. Lotnik, dopiero przeszkalający się na ten typ maszyny użył fotela wyrzucanego i nie odniósł większych obrażeń. MiG-29K rozbił się pozostając w osi pasa startowego oraz zapalił się. Został szybko ugaszony przez służby lotniskowe i nie uległ całkowitemu zniszczeniu. Nie wiadomo jednak czy zostanie wyremontowany.

Zdarzenie miało miejsce w okolicach bazy indyjskiej marynarki wojennej Hansa, obok lotniska cywilnego Dabolim w stanie Goa (zachodnie wybrzeże Półwyspu Indyjskiego, nad Morzem Arabskim). Wedle doniesień samolot miał odnieść awarię, co doprowadziło do przerwania startu. Indyjscy wojskowi otwarcie wypowiadali się o problemach z niezawodnością silników MiG-29K.problemy z tym typem maszyny mieli też Rosjanie. W listopadzie 2016 roku MiG-29KUB rozbił się podczas podejścia do lądowania na lotniskowcu Admirał Kuzniecow, który operował wtedy u wybrzeży Syrii.

Linie samolotów: lądowego MiG-29M, pokładowego MiG-29K oraz będącego w opracowaniu MiG-35 opiera się na w znacznym stopniu przekonstruowanym projekcie MiGa-29. Maszyna jest wyposażona m.in. w większe, nie wymienne z wcześniejszymi wersjami samolotu silniki RD-33MK oraz w całkowicie przeprojektowaną strukturę lotniczą.

Marynarka wojenna Indii kupiła od RSK MIG łącznie 45 samolotów MiG-29K i MiG-29KUB (dwumiejscowych) za równowartość ok 2,2 mld USD. Pierwotnie zamówienie obejmowało jedynie 16 maszyn (12 jednomiejscowych i 4 dwumiejscowe) oraz lotniskowiec floty INS Vikramaditya. W ramach kontraktu okręt miał być przebudowany z radzieckiego krążownika lotniczego Admirał Groszkow przenoszącego jedynie pionowzloty oraz szeroki wachlarz uzbrojenia rakietowego.

Samolot zebrał mieszane oceny użytkowników, pojawiły się problemy z niezawodnością silników oraz z odpornością na twarde lądowania na pokładzie lotniskowca. Mimo to podjęto decyzję o zakupie kolejnych maszyn, MiG-29K ma się stać się podstawą skrzyła lotniczego również na nowym indyjskim lotniskowcu INS Vikrant, który powstaje w lokalnej stoczni Cochin Shipyard (CSL) i ma wejść do służby na początku następnej dekady. Kolejny lotniskowiec INS Vishal ma trafić do indyjskiej marynarki wojennej w latach 30. XXI wieku. Dla tej jednostki Indie planują pozyskanie nowych samolotów niesprecyzowanego jeszcze typu lub typów.

Dostawy samolotów MiG-29K w konfiguracji dla Indii miały również pewne problemy ze względu na elementy wyposażenia produkcji ukraińskiej. Po zajęciu Krymu przez Rosję w 2014 roku Kijów zablokowała współpracę z rosyjskim przemysłem zbrojeniowym, w związku z tym wyposażenie samolotu było montowane na samolotach dopiero w Indiach."

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie