Za każdym razem mnie zaskakuje i martwi, gdy ktoś próbuje sytuację Waszyngton-Kijów-Moskwa.... Polska rozbroić na logikę i sens.
Dolary vs orzechy, że i w USA, i w Rosji, i... w Polsce są obłąkane tłumy, które wciąż wierzą, że amerykańska pomoc dla Ukrainy jest sponsorowana przez amerykańskiego podatnika. Nie mają* zielonego pojęcia, że o N miesięcy wszystko jest opłacane czy to przez UE ( czyli także polskich podatników ), czy sponsorów z dalszych lokalizacji.
A jeśli, patrz nasi tubylczy, mają tego świadomość, próbują to od drugiej strony wykorzystać, czyli idą w narrację o pilnej potrzebie natychmiastowego odcięcia Polski od takich wydatków.
Gdyby dotyczyło to "tylko" przysłowiowego Kowalskiego, moglibyśmy załamywać ręce nad wykluczeniem informacyjnym, czy zapaścią polskiej edukacji i psychiatrii.
Niestety obejmuje to także b. znane nazwiska, czego przykładem, oderwijmy się od pomocy dla Ukrainy, jest sytuacja na rynku ropy i akrobacje, aby broń Boże nie przyznać, że to jedyna nadzieja białego człowieka, patrz DTrump, potwornego syfu narobił.
* lub nie chcą mieć