Gdyby łysy morderca wpompował przed wojną/majdanem tę kasę dla dobra Ukraińców, to żaden by nie chciał uciekać od ich wpływów.
To samo zresztą tyczy się samych rosjan. Byliby mocarstwem. A tak muszą wierzyć, że są.
"Rosja wydała na wojnę w Ukrainie prawdopodobnie od 300–500 mld USD, a według szerszych szacunków nawet ponad 1 bln USD, jeśli uwzględnić nie tylko koszty militarne, ale też straty gospodarcze i skutki sankcji. Przy wydatkach rzędu 500 mld USD i kontroli nad ok. 116 tys. km² ukraińskiego terytorium oznacza to, że każdy zdobyty m² kosztował Rosję ok. 4,3 USD, czyli ok. 16–17 zł. Przy koszcie 1 bln USD cena rośnie do ok. 8,6 USD/m², czyli ok. 33 zł/m². To paradoksalne, że koszt „zakupu” ziemi liczony w ten sposób przypomina ceny taniej ziemi rolnej, choć został okupiony ogromnymi stratami ludzi, sprzętu i gospodarki"