Hahaha. Gdyby takie rzeczy były w Polsce karane to więzień trzebaby dobudować kilkadziesiąt.
Rzadkością staje się, że prace na które został wygrany przetarg, gdy w grę wchodzą pieniądze "państwowe ", są wykonywane stricte przez wygrywającego. Widziałem ostatnio, że czwarta ręką dopiero pojawiła się fizycznie na budowie.
Najświeższy przykład, gdzie szkoła przypomina sobie na początku lipca, że trzeba podwiesić wszędzie sufity, zamontować lampy, czujki itd. Szybki przetarg wygrywa firma, która akurat miała na magazynie wszystko odpowiadające specyfikacji. Oddać trzeba, że wygrany był kilka razy doglądać podwykonawców.
Jak udowodnisz, że stało się tam coś niezgodnego z prawem?