-
Zawartość
13 511 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski: To jest chore nadwiślańskie państwo. Rumuńskie F-16 zestrzeliły ostatnio nad swoim państwem trzy ruskie latadła i Rumunia się z tym nie patyczkuje. A wcześniej zestrzeliwała też dwa lub trzy. A dla Polski najbardziej potrzebne byłoby przeprowadzenie grzecznego wywiadu prasowego z ruskiem odpalającym na Polskę Ch-101, żeby potwierdził, że faktycznie właśnie nacisnął cyngiel i cruise już leci do Polski. DORSZ po prostu wstydu nie ma w kwestii robienia głupców z polskiej opl, ale także z tzw. opinii publicznej, czyli też z nas. Jeśli znad Ukrainy wlatuje do Polski małe coś o cechach RCS cruise'a (a radar przecież to rozpoznaje); jeśli to coś ma napęd turboodrzutowy i typową dla cruise'a prędkość (a radar prędkość też przecież rozpoznaje) - to, kużwa, co to jest dla ryby DORSZa - zbłąkany ukraiński Jak-52 albo Cessna 170 przemytników papierosów? Albo Mi-dwójka też używana przez przemytników? Od czasu Przewodowa tylu wojskowych apeluje do tych zakichanych polskich rządów, że radykalnie trzeba zmienić prawo i procedury, bo tylko będziemy się kompromitować mając najnowocześniejszą na świecie opl i jedne z najnowocześniejszych myśliwców z sektora WSB, a ruskie bydło całkowicie bezkarnie będzie tu robiło, co będzie chciało ich latadłami. I nic się nie zmienia. DORSZ potrzebuje fafnastu kwitów, fafnastu zapisów korespondencji z Linka-16, fafnastu zdjęć i filmów z kamer myśliwców, żeby - może - podjąć jakąś decyzję o strzelaniu. Rumunia nie potrzebuje, zestrzeliwuje szybko, sprawnie i bardzo mądrze, bo bezpiecznie, gdzie nikt na ziemi na tym nie cierpi od odłamków. A tutaj - jak zawsze - ocean niemożności. Przy takich procedurach i przy takiej „decyzyjności” polskiego wojska żadne balony Barbara niczego nie zmienią i tylko pieniądze na nie pójdą w błoto. Rumunia szybko i bezpiecznie załatwia sprawę bez żadnych Barbar. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Twoje radyjko jest supercenne i już to udowodniło dając nam tu informacje szybsze i lepsze niż MON i media. Do następnego razu, bo na pewno radyjko jeszcze się wykaże. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nie wiem, co tu jeszcze robi ambasada tego przeklętego ruskiego bydła po tych wszystkich numerach z ruskimi dronami i cruise'ami? Szlag mnie trafia od dzieciństwa jak patrzę na pałac tej ambasady. Nie ma żadnej wymiany gospodarczej na linii PL-FR; nie ma żadnej wymiany kulturalnej; nie ma żadnych innych konsultacji bilateralnych; ruskie bydło z tej ambasady nie jest zapraszane na żadne imprezy, spotkania itp., a tylko szpieguje w PL. Do niczego ambasada tej dziczy nie jest potrzebna. Po co to ten wrzód pięknego Mokotowa utrzymywać? I kuźwa za dwie godziny mam sprawy prawie pod tą ambasadą i będę musiał na ten przeklęty wrzód patrzeć. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tak, oczywiście. Bardzo ciekawe byłoby poznanie przyczyn utraty tych wszystkich F-16. Płatowcowo są dobre, bo to nie są samoloty z tej pamiętnej afery mikropęknięć w płatowcu. Silnikowo też na pewno są dobre, bo silniki cały czas są w produkcji, a za serwisowanie tych F-16 płaci UE. Jeśli coś się sypie to bardzo ciekawe, co? Dwóch nie liczymy, bo jeden był stracony w zbyt brawurowym ataku na drona?/cruise'a?; drugi był zestrzelony przez ruskich. Dwa stracono tak jakby z przyczyn technicznych, nie na skutek jakiejś walki. I te przyczyny techniczne są ciekawe. Ponieważ od częściowo niesprawnej awioniki jeszcze żaden samolot raczej nie poległ to te przyczyny będą jakieś takie z gatunku mechaniki, hydrauliki, chyba że jakiś FOD, bo jak się prawie wciąż lata kosiakiem to nie trudno złapać do silnika latadło ze świata fauny. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Niezły przerób ef-szesnastek mają Ukraińcy. Ponoć do wczoraj stracili około sześciu (wg Wolskiego / wg mnie około czterech). Dziś stracony kolejny. A pilotów F-16 wciąż mają dramatycznie mało. -
Czyli połowa tego, co się śpiewa na bazarku Mateusza Delinga. Sezon polowań na frajerów otwarty.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
W Rosji zapanował "idealny kryzys", który zjednoczył społeczeństwo i zapewnił jej niezależność od innych krajów — oświadczył rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow na corocznym rosyjskim młodzieżowym forum Terytorium Znaczeń. Czyż to nie piękne? To cuś jak ludzi PRL - też ich „zjednoczył idealny kryzys”. Cukier na kartki; wódka na kartki; benzyna na kartki; buty na kartki; mięso na kartki; ser żółty tylko z darów zachodniego KK; solone masło tylko z darów zachodniego KK; papier toaletowy tylko po mordobiciu o niego. Żyć, nie umierać. Coś wspaniałego. Też mieliśmy - jak teraz w FR - „niezależność od innych krajów”, co oznacza niezależność od cywilizacji. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Jako urodzony wesołek po prostu nie mogę obojętnie przejść obok dzisiejszego newsa od dziczyzny. Na Krymie zaczynają być uruchamiane „Strefy Publicznego Gotowania”. Uruchamiają je lokalni biznesmeni. Coś jak ze średniowiecznego podzamcza dla pospólstwa, albo jak z obozowiska Robina Hooda. Ponieważ krymskie miasta, miasteczka i wiochy nie mają co i jak zjeść na ciepło to organizuje się na ulicach, skwerach, placach jakieś paleniska, kotły, kuchnie pseudopolowe i inne wynalazki i tam się gotuje jakąś ciepłą strawę dla dzieci i seniorów, a jak wystarczy to dla pozostałych. Wspaniałe cywilizacyjne uwstecznienie dla tych ruskich, których putler kazał osiedlać na Krymie w miejsce wywiezionych Ukraińców. Ale nic to, jak mawiał pan Wołodyjowski - grunt, że (jak napisaleś) JEST IMPERIUM! -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
No wiem, wiem. MW nie moja bajka, ale czytam wciąż o tym wszystkim i pachnie to wszystko zakupem szwedzkiego kota w polskim worku. No ale może państwo jakoś z tego wybrną? Grunt, że to nie zakup od kompletnie nieprzewidywalnych kowbojów, po których wszystkiego można się spodziewać. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ale za to jakie urokliwe krymskie plaże z kozłami przeciwczołgowymi i z zasiekami z drutu żyletkowego. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Spróbujmy zachować powagę, ponieważ nie bardzo wiesz, o czym piszesz. Pierwsza połowa lat 90. Jedna z największych baz WLiOP. Zamknięta impreza dla korpusu dyplomatycznego. Wystawa statyczna ze sprzętem latającym WLiOP i taka sama wystawa z całym uzbrojeniem WLiOP do tych samolotów, jakie są na ekspozycji. Stoi przy wystawie cały katalog szarż WLiOP – od podporuczników, poruczników i kapitanów (czyli tych, którzy wg Ciebie ponoć „już mówią po angielsku”) po generałów. Światowi attaché wojskowi oglądają wystawę, ale nikt im niczego nie opowiada o tym, co widzą. Szarże WLiOP stoją i przestępują z nogi na nogę, bo sytuacja robi się niezręczna. Podchodzi do mnie pułkownik WLiOP i mówi: „Panie, weź im pan zrób prelekcję o tej wystawie”. Do moich obowiązków to nie należy, ale robię prelekcję o samolotach, ich awionice, bombach, działkach, kpr-ach, npr-ach i podobnych zabawkach. Tych oficerów WLiOP, jacy byli na tej imprezie jeszcze nie wysłano na intensywny, mniej więcej trzykwartałowy kurs języka angielskiego. Uprzejma prośba, aby nie wkładać w Twoje posty kwestii nie z mojej klawiatury. Czy napisałem gdzieś, że polscy pułkownicy (a późniejsi generałowie) PSZ, którzy po klęsce Francji znaleźli się w Wielkiej Brytanii mieli nauczyć się angielskiego w trzy kwartały? Odpowiedź: Nie, nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Płk S. Maczek miał dość czasu, żeby nauczyć się angielskiego, bo to nie on w latach 1940-1942 stał z lunetą na szkockim wybrzeżu i nie on wypatrywał niemieckiej floty inwazyjnej, tylko robili to jego żołnierze z oficerami młodszymi na czele. I oficerowie młodsi – jako ludzie bardzo odpowiedzialni – nauczyli się angielskiego. Ich pułkownik nie. A mógł, bo nie miał nic specjalnego do roboty. Był to dla Maczka i jego ludzi czas, gdy wiodło się (cytat z Maczka): Od wylądowania w Wielkiej Brytanii aż do 25 lutego 1942 roku Maczek miał 17 miesięcy, czyli wystarczająco dużo czasu, aby angielskiego się nauczyć lepiej, niż oceniał to jego syn, gdy płk Maczek miał mowę „po angielsku” do mieszkańców Forfar. I syn skomentował: I „very badly” pozostało już do końca wojny, bo inaczej kanadyjska 1. Armia nie bałaby się polskiej dywizji tak, jak inni alianci panicznie bali się francuskiej 2. DPanc. „Very badly” pozostało już na stałe według relacji kanadyjskich. Po 17 miesiącach zupełnie luzackiej, nieintensywnej nauki 2 razy w tygodniu po 3 godziny człowiek normalnie posługuje się czasami present continous, simple present, past continous, simple past, future tense, present perfect tense, past perfect, future perfect. I normalnie można się komunikować na wystarczającym nawet w wojsku poziomie. Tak ja się uczyłem tuż przed szkołą średnią, więc niech nikt nie wmawia, że niemający nic do roboty przez 17 miesięcy płk Maczek, gdy u jego ludzi ziewano z nudów na wybrzeżach od Firth of Forth do Arbroath nie mógł nauczyć się angielskiego na poziomie komunikatywnym z anglosaskimi aliantami. Oficerowie młodsi późniejszej 1. DPanc nauczyli się angielskiego wystarczająco porządnie, aby rozumieć instrukcje od czołgów, a na froncie dwa razy współpracować np. z dywizjami US Army i się z nimi oraz z ich batalionami czołgów i niszczycieli czołgów nie postrzelać. Przed takimi ludźmi czapki z głów, bo normalnie rozmawiali z Amerykanami, pracowali z nimi nad mapami i uzgadniali różne rzeczy. Bo to byli polscy oficerowie odpowiedzialni za swoje poczynania, czego o generalicji PSZ nie zawsze dałoby się stwierdzić. Wspomniany przeze mnie wstydliwy i pomijany w Polsce problem rzecz jasna nie dotyczy tylko gen. Maczka, ale całej generalicji PSZ. Zamiast w strumieniach alkoholu planować Powstanie Warszawskie raczej byłoby wskazane przynajmniej uczyć się angielskiego, skoro np. RAF, GPR i USAAF były typowane do urojeń o scenariuszu Powstania. Taka to była polska mentalność wtedy – dokładnie mentalność wcześniej wspomnianej przeze mnie ciotki mojej matki, do której to ciotki to USA miały za zadanie dostosować się, gdy szła do sklepu kupować po polsku kiełbasę, a nie ona do Stanów Zjednoczonych. Nie będę tu cytował prof. Lecha Wyszczelskiego na temat tego, jakie czystki sanacja robiła w wojsku, z kogo robiła oficerów i jacy oficerowie byli dla sanacji w cenie, a w konsekwencji tego jacy oficerowie finalnie byli 1 września 1939. I w PSZ znalazło to całe odzwierciedlenie. I na tym kończę w tym wątku agregat pianotwórczy poświęcony językowi angielskiemu w polskim wojsku w różnych czasach. Nie mam na takie agregaty czasu. Ty masz inne doświadczenia z językiem angielskim – ja mam inne, w tym w wojsku, i na tym musimy poprzestać. Bez dalszego bicia piany nad tym. Ty masz inny pogląd na odpowiedzialność ludzi wojska za swoje poczynania – ja mam zupełnie inny i tak też musi zostać. Również bez dalszego bicia piany nad tym. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
@Cypis - dzisiejszy news specjalnie dla Ciebie. -
Z kamerą wśród...
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Brzęczyszczykiewicz → Towarzyskie - Hyde Park
Ale za to gdy wrócili z UK to zyskali nowe kompetencje. Spokojnie mogą być tłumaczami i to wręcz na szczeblu prezydęckim. -
Dwa lata przed narodzinami ojca tego kretyna bracia Wright latali już ich samolotem. A w roku narodzin ojca tego idioty bracia Wright mieli już ich trzeci samolot. A gdy ojciec tego popaprańca umierał to ludzkość miała już wszystkie rodzaje samolotów oraz całe konstelacje satelitów telekomunikacyjnych, nawigacyjnych i szpiegowskich i kombinowała, jak by tu po raz drugi wybrać się na Księżyc. Powierzyłbym temu czubowi napisanie Historii Aeronautyki.
-
Stanowiska przeciwlotnicze Deutsche Reichsbahn
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na CoVoX → Fortyfikacje, bunkry, podziemia
Okay, dziękuję. Czyli albo to żołnierz amerykańskiej 10. DPanc. albo amerykańskiej 63. DP, bo to oni zajęli Öhringen. Kawałki czasz spadochronowych kosili wtedy wszyscy gdzie się dało i jak się dało, bo to był wtedy wielki szpan :-)- 27 odpowiedzi
-
- deckungsstand
- flak
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Stanowiska przeciwlotnicze Deutsche Reichsbahn
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na CoVoX → Fortyfikacje, bunkry, podziemia
To zdjęcie jest wyraźniejsze. Z grubsza podtrzymuję to, co napisałem powyżej, ale tak się przyglądam co ten żołnierz ma pod szyją, bo tak jakby coś mu się tam kłębiło...? A jeśli mu się tam coś kłębi to może to jest jednak taki pseudofular z amerykańskiej kamuflażowej tkaniny spadochronowej - takie „apaszki” to była mania u US Armistów wtedy. No to w takim razie może to jednak będzie zdjęcie z okolic operacji Plunder/Varsity, bo szkopstwo pod względem flaku bardzo się szykowało na aliantów i dobrze wiedziało, że będzie powietrznodesantowe forsowanie Renu. Amerykańska 17. DPD w tej operacji nie nosiła naszywek z godłem dywizji. Więc... a nuż to jednak coś z okolic Renu. Mam mapę 1. Alianckiej Armii Powietrznodesantowej rozmieszczenia flaku nad Renem, gdy szkopstwo szykowało się na desanty przez Ren i trzeba przyznać, że nazwozili tego flakowego towaru tamże. Ale czy zwozili również te cylindryczne konstrukcje - niestety nie wiem.- 27 odpowiedzi
-
- deckungsstand
- flak
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Stanowiska przeciwlotnicze Deutsche Reichsbahn
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na CoVoX → Fortyfikacje, bunkry, podziemia
Bardzo dziękuję. Niestety żołnierzyna jest nieidentyfikowalny - zero naszywek. Liczyłem na to, że po jakiejś naszywce rozpoznałbym jednostkę, a skoro jednostkę to i przybliżone miejsce ustawienia tego betonowego wynalazku. Żołnierz ma na sobie kurtkę M1943, co datowałoby to zdjęcie najwcześniej na końcówkę lata/wczesną jesień 1944, bo w kampanii normandzkiej te kurtki to jeszcze były unikaty. Za to hełm żołnierza wydaje się być hełmem „swivel bale”, czyli bardzo późnym z II wojny, a to już przesuwałoby datowanie zdjęcia na przełom 1944/1945. W kampanii normandzkiej te hełmy to były jeszcze większe unikaty i znane są tylko dwa zdjęcia takich hełmów z tej kampanii, więc łącznie kurtka M943 i hełm M1 swivel bale sugeruje, że to właśnie przełom 1944/45. Na Waszą informację o tym, że była zwózka tych betonowych wynalazków na zachód Reichu pomyślałem, że może rozpoznałbym żołnierza z operacji Varsity, czyli forsowania Renu, ale to niestety nie jest żołnierz z tej bajki.- 27 odpowiedzi
-
- deckungsstand
- flak
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Stanowiska przeciwlotnicze Deutsche Reichsbahn
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na CoVoX → Fortyfikacje, bunkry, podziemia
Czy dałoby się wrzucić tutaj to zdjęcie?- 27 odpowiedzi
-
- deckungsstand
- flak
-
(i 3 więcej)
Oznaczone tagami:
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Z tym Krymem to rzecz jasna macie rację. Nie wiem skąd u niektórych ukraińskich oficerów urojenia, że po obecnej (faktycznej) izolacji Krymu odbędzie się na niego inwazja ukraińska. To kompletne military fiction. Poza tym na Krymie nie ma już oznak państwowości - jakiejkolwiek. To tylko zrujnowany placek na mapie. Tatarzy krymscy (lojalni wobec Ukrainy) eksterminowani od niepamiętnych czasów; dzieci ukraińskie porwane, wywiezione i rusyfikowane; dorośli Ukraińcy wywożeni, a zwożeni ruscy; ekonomia wyniszczona obecnie przez samych Ukraińców; paliwa brak; prądu brak; dróg przez mosty brak, a więc i żywności brak; wody brak, bo tak tam jest zawsze; promy do Kerczu już prawie nic nie dowożą, bo je Ukraińcy wyniszczają. Słowem - placek na mapie nieomal jak wietnamski teren potraktowany przez USAF agentem orange. Krym jest nie do odbudowy przez długie dekady, jeśli nie ponad stulecie, a nakłady na to... nie wiadomo skąd, bo UE nie da rady, ponieważ cała kasa UE idzie na broń dla Ukrainy. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
No przecież widać, że jest Potrzebowska kasy - usteczka jeszcze nie marki ponton, a to kosztuje. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Śliczne. Jak nic była dłuuuuuga konstruktywna, merytoryczna narada Dimy z towarzyszem Smirnoffem oraz z towarzyszką Stolichnayą i wspólnie postanowiono - po obserwacji polskiej polityki z ubiegłego tygodnia - że Dima rusza do rywalizacji na bluzgi z polskimi nienawidzącymi się odłamami psychoprawicy. A na miejscu Dimy to jednak kochałbym UE. To w niej, a nie w FR, robią najdoskonalsze przeszczepy wątroby. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Raczej reprezentuję wyjątkowo wredny twardy realizm Wymiary Krymu: na osi północ-południe 199 km; na osi wschód-zachód 321 km. Ile taki robocik, czy to elektryczny, czy spalinowy, może przejechać? Ile dziesiątków/setek tysięcy takich robocików (oraz mini łodzi desantowych do nich) trzeba by, aby takimi robocikami, a nie żołnierzami, wykurzyć z Krymu wszystkich ruskich mundurowych? -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Co ciekawe, są już stwierdzenia ukraińskich wojskowych, że trwająca od długiego czasu ukraińska izolacja Krymu (komunikacyjna, energetyczna, gospodarcza, infrastrukturalna + wyniszczanie sprzętu wojskowego itp.) to przygotowanie do operacji lądowej, czyli do odbicia Krymu. Ja w to nie wierzę, bo jak, czym i kim? Ktoś się D-Day naoglądał u Ukraińców? Ukraińcom brakuje ludzi na normalnym froncie, a tu nagle miałoby się na dzień dobry znaleźć jakieś 200-300 tys. ukraińskiego luda, który miałby (niby którędy?) dokonać desantu na Krym? Na czym? Na motolotniach dalekiego zasięgu startujących spod Odessy? Bo przecież ani na spadochronach, ani na tysiącach łodzi desantowych. No ale każdemu wolno marzyć, wojskowym też. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Info od ruskich - produkcja energii elektrycznej na Krymie spadła o 42 proc. dzięki dobrym dronom, jak to ładnie nazywa Karpik.
