Jump to content

formoza58

Forum members.
  • Content Count

    41178
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

formoza58 last won the day on July 9

formoza58 had the most liked content!

Community Reputation

0 Neutral

Recent Profile Visitors

1819 profile views
  1. Wcale się nie dziwię, że ty się nie dziwisz . Jesteś bardziej żałosny niż się spodziewałem. Odpowiedziałem na kilka wulgarności jedną- jestem wulgarystą. Jestem wg. ciebie " złodziejem", a nie zastanowiłeś się wrzucając współczesnego zdjęcia ludzi na murach barbakanu, czy nie są objęte prawem autorskim ? Zestawienie natomiast nicków pokaże, czy wcieleniem ale nie Picola, lecz bezpośrednio Sody. Bądż cierpliwy. Ale póki co, z chęcią wypróbuj na mnie obcję ignorowania... Jeśli ten wątek zniknie usunięty przez jego autora, to kolejny mój nowy "zilionowy" wątek pojawi się w tym właśnie temacie, z moim wyjaśnieniem ( tj. post czwarty w tym wątku) , nie wymyślonym, ani nie przesadzonym, aby dać obraz tej paranoidalnej sytuacji. Nadużywanie w stosunku do mnie przez osobnika rzekomo wg. niego przeze mnie pokrzywdzonego określenia " psychola" to jest chyba domena osobnika, który nie daje rady w dokuczaniu. Podobnie na Guadalcanalu, kiedy " Japy" nie dawali rady z obrońcami, wyrzucili w obieg ulotkę mniej więcej takiej treści: " Na wyspie nie walczą zwykłe oddziały, tylko amerykańska piechota morska. To żądni krwi przestępcy i szaleńcy wypuszczeni z domów wariatów". B/k... Kiedy przez miesiące osobnik ubliżał mi do woli, to kwestia miana " złodzieja" jeszcze nie istniała. Chodziło o ilości moich wątków, które go drażniły. I to się do tej pory nie zmieniło... I pewnie nie zmieni.
  2. A więc nie przebrnąłeś do końca moich " wypocin", numerku 9, a prawdopodobnie ich nie próbowałeś przeczytać. Ja się nie usprawiedliwiałem, tylko przekazałem powody mojego stwierdzenia w stosunku do... ty wiesz. Gdybyś był psychiatrą, ale marzenia to fajna sprawa. W twoim przypadku, dalece spóźnione do ich realizacji. A swoją drogą, chyba osłabłem w czujności, to już było z tą psych-chorobcią i to niedawno, tyci tyci tyciusieńko w wydaniu Sody vel Picolo w wątku poniżej o " plagiacie"... To dopiero będą jaja, gdy okaże się, że "mafia" to Soda trzymający " wańkę- wstańkę" z figurami opisanymi dotychczasowymi jego nickami. Może zabraknąć jednego zestawu... Mimo wszystko pozdrawiam i zadbaj o te swoje nerki
  3. Okazuje się jednak że zacząłeś... I to z dużym " BUUM".
  4. Zabij mnie, nie mam bladego pojęcia. Kiedyś zastanawiałem się " dlaczego", teraz nawet o tym nie myślę. Po tym, jak w korespondencji ubliżył moim Najbliższym, już nie
  5. Ostatnie ćwiczenia na placu koszarowym 7 P.Uł. Lubelskich, w lecie 1939 roku...
  6. Barbapapo, nie musiałeś szukać, moje imię i nazwisko od wielu lat nie jest tajemnicą. W odróżnieniu od innych, posługującymi się tylko nickami.
  7. Autorze tego wątku, trzasnąłeś w stół, więc "nożyce" się odzywają... I cóż, mamy kolejny paszkwil osobnika, a może kolesia ( nie mojego), znanego od kilkunastu lat jako " Soda", a od tego roku posługującego się kilkoma nickami. By wspomnieć: Marcellus, Agatka 95, na krótko H...joza58, Yowita, Always , Picolo i , o ironio Soda can... Jeszcze niedawno, miał " widzenia", że to forum to " wydmuszka lub żywy trup". Dostał wtedy " godną odprawę" od użytkowników ( a nie od odpowiedzialnych za porządek tutaj) i wątek zniknął. Nie zdziwiłbym się, że to on usunął, bowiem nie uzyskał aprobaty. Więc prośba, aby wątku tego nie kasować... Ów osobnik, aktualnie jako " Picolo" płacze, że nazwałem go " kanalią". Ale po raz kolejny nie pomyślał, lub nie chciał pomyśleć. A fakty są takie i do sprawdzenia, że od lutego tego roku systematycznie mi dokucza i przeszkadza. Dla użytkowników, którzy nie znają przebiegu tej " nagonki", przekazuję punkt po punkcie... Na początku lutego publicznie " ochrzcił" mnie na łamach " chińskim towarzyszem". Dalej to już było " ciurkiem" Niedługo potem zostałem nazwany publicznie " ubeckim konfidentem", a krótko potem, kiedy osobnik ów kreował się na forumowego " profesora Miodka" miano również publicznie " anonimowego analfabety". Potem ( publicznie) wielokrotnie " śmieciarzem" i z li tylko jego nadania reputacyjną " minusową ekscelencją", przy tym mój rekord minusów sięgał nawet kilka tysięcy , " drukowanych" nocą Mimo to, do tej pory był dla mnie tylko " upierdliwą plazmą przyklejoną do moich pleców"... Tyle, że nie na długo, bowiem w mailu dowiedziałem się, że jestem " je... ną hu...jozą58" i " ubeckim nasieniem". Wtedy zmieniłem o nim zdanie. Chyba mi się nikt nie dziwi. Ale tego wtedy nie wyraziłem publicznie. Potem się uspokoiło. O to jedno mu dziękuję, że za jego przyczyną, bez żalu, przestałem być uczestnikiem " reputacyjnej zabawy" Tyle, ze wbrew opinii użytkowników wiedziałem, że ten stan rzeczy nie będzie trwał długo. I miałem niestety rację. Po miesiącu względnego spokoju, nie mogąc dokuczać minusami, niczym " sędzia Dredd", jak zwykle bez głowy, przesiąknięty ( no właśnie czym?) , zaczął niefortunnie od " plagiata", a potem publicznie nazwany zostałem" złodziejem", ba, nawet " wielokrotnym". W przyszłości pozostał więc " zboczeniec", a potem " morderca" ... I to wszystko, oprócz dwóch " komplementów mail-owych" mieliście możność na łamach forum obserwować, Szanowni Użytkownicy i Administracjo, prawie dziewięć miesięcy dziewięć miesięcy publicznego ubliżania i dokuczania, często bez choćby krztyny dezaprobaty na to, co wyczyniał. I tutaj Bjar, zgadzam się z Tobą w pełni. Tym bardziej, że bezkarnie nadal, nieprzerwanie psuje atmosferę. A pojawiając się na forum jako " Soda can", śmieje się pogardliwie w twarz, że oto: " Wróciłem !". Śmiechu warte... Jak " bonie dydy", nie żalę się. Już nie ! Chciałem , Abyście zobaczyli tą " żenadę" od strony reszki. Od " orła" już poznaliście, w jego poście otwierającym.
  8. Rtm. Kazimierz Duchnowski. " Dnia 20 maja 1920 r w bitwie pod Nastaszką celem wyjaśnienia sił przeciwnika w sąsiedniej wiosce, udał się na wywiad z 20 ułanami. W wywiadzie tym natknął się na przeważające sily wroga ( siłę do baonu), nie cofnął się, a brawurowo zaatakował wieś. Oszołomieni bolszewicy zmuszeni byli do odwrotu i wioska była wzięta, przy czym w ręce nasze wpadł jeden km i 25 jeńców. W czasie akcji, w której dowodził rtm. Duchnowski osobiście na czele, zagrzewając ułanów do ataku, był on ciężko ranny trzema kulami."
×
×
  • Create New...

Important Information