Czasy, że wszystko dostawało się na tacy minęły bezpowrotnie, tym bardziej na ogólnodostępnych forach. A zasobów mam dużo, łącznie z kwitami np. z Bundesarchiv czy londyńskimi, po które albo musiałem jechać sam, albo które dobrzy ludzie mi focili. Polecam, we Freiburgu można znaleźć bardzo ciekawe rzeczytakie jak wspomnienia czy manuskrypty. A co dopiero listy poległych dla konkretnych jednostek... miodzio.
Kiedyś może nadejdzie pora na prostowanie mitów i legend, o ile ktoś mnie nie wyprzedzi, bo leniwy jestem, a konkurencja nie śpi.