Jump to content

Recommended Posts

Widać niektórzy zapomnieli latających trumien F104 Starfighter. Teraz przyjdzie czas na naszych pilotów i ich odsiew w tych latających trumienkach. Nie wiem czy zamiana Mig 29 na F-35 to nie będzie w stylu zamienił stryjek siekierkę na kijek.

Share this post


Link to post
Share on other sites

PS

W przeciwieństwie do... litościwie przemilczę forumowicza... nie kupuję żadnego medialnego kitu na temat F-35A.

Byłem na polskiej prezentacji F-35A z udziałem Steve Overa – dyrektora ds. rozwoju międzynarodowego programu F-35 i pilota doświadczalnego F-35 Billiego Flynna. I podczas dyskusji na temat tego samolotu. Ciekawy event i dający duuużo do myślenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites

" - Samoloty F-35 najlepsze samoloty najnowocześniejsze zastąpią postsowieckie samoloty, które wciąż były używane w Polsce na podstawie decyzji przedłużających ich służbę w Wojsku Polskim podejmowanych przez poprzedników - ministrów ON z Platformy Obywatelskiej - mówił Błaszczak.

 

https://wiadomosci.onet.pl/kraj/blaszczak-wskazalismy-szesc-punktow-w-kraju-w-ktorych-beda-rozlokowane-wojska/ltknwcf

Share this post


Link to post
Share on other sites

Kuwa, nie linkuj takich pierdoletów przy kolacji, zakrztusiłem się.

Proponuję wywalić też bewupy, czołgi i kałasznikowy. Też są postsowieckie.

 

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

W sumie to tak 80% naszej naj jasniejszej jest post komunistyczna jak liczyć wszystko co było zrobione  nie tylko wyprodukowane do89r.

Edited by toska

Share this post


Link to post
Share on other sites
15 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

...mówił Błaszczak.

I wszystko jasne. Równie dobrze mógłby mówić psychiatra Klich.

Share this post


Link to post
Share on other sites

a tymczasem w Europie:

https://wiadomosci.onet.pl/swiat/francja-niemcy-i-hiszpania-podpisaly-umowe-ws-budowy-wspolnego-mysliwca-galeria/sq7ebb4

"Francja, Niemcy i Hiszpania podpisały umowę ws. budowy wspólnego myśliwca

Panie minister obrony Francji, Niemiec i Hiszpanii - Florence Parly, Ursula von der Leyen i Margarita Robles - podpisały wczoraj na międzynarodowym salonie lotniczym w Paryżu, ramową umowę o współpracy ich krajów w budowie nowego europejskiego myśliwca NGF. Ma on stanowić element europejskiego przyszłego systemu walki powietrznej.

  • Paryż liczył na to, że w programie NGF weźmie także udział Wielka Brytania, ale w lipcu ubiegłego roku Brytyjczycy ujawnili własne plany zbudowania samolotu nowej generacji
  • Francja, Niemcy i Hiszpania zakładają, że nowy myśliwiec wejdzie do służby w 2040 roku
  • Rządy francuski i niemiecki zamierzają na etapie wstępnym zainwestować w NGF do 2025 roku łącznie 4 mld euro
  • Projekt nowego myśliwca został zaprezentowany w Paryżu

Oczekuje się, że samolot ten, określany jako myśliwiec nowej generacji (Next Generation Fighter - NGF), wejdzie do służby w 2040 roku, zastępując z czasem myśliwce Rafale francuskiej firmy Dassault i produkowane przy udziale Niemiec Eurofightery. Współproducentami nowej maszyny będą Airbus i Dassault, a silnika dla niej - francuska firma Safran i niemieckie MTU Aero Engines.

W ceremonii podpisania, której tłem była makieta NGF, wziął także udział prezydent Francji Emmanuel Macron. Według cytowanych przez agencję dpa niemieckich źródeł rządowych, umowa ustala organizację projektowania i struktury zarządzania nim. NGF ma stanowić element europejskiego przyszłego systemu walki powietrznej (Future Combat Air System - FCAS), który obejmować będzie także inne rodzaje uzbrojenia, w tym drony.

"Konkurencja między Europejczykami (...) jest rzeczą śmieszną"

Propozycję opracowania nowego myśliwca Airbus i Dassault przedstawiły najpierw rządom Niemiec i Francji. Paryż liczył na to, że w programie NGF weźmie także udział Wielka Brytania, ale w lipcu ubiegłego roku Brytyjczycy ujawnili własne plany zbudowania samolotu nowej generacji, który rywalizowałby z amerykańskim F-35. Byłby on wspólnym dziełem BAE Systems i włoskiego koncernu lotniczego Leonardo, które wsparłyby Rolls Royce jako dostawca silnika i europejski producent pocisków rakietowych MBDA.

- Konkurencja między Europejczykami, w sytuacji, gdy ona nas osłabia wobec Amerykanów czy Chińczyków, jest rzeczą śmieszną - powiedział na salonie lotniczym dziennikarzom Macron, gdy zapytano go o oba programy.

Rządy francuski i niemiecki zamierzają na etapie wstępnym zainwestować w NGF do 2025 roku łącznie 4 mld euro, z czego 2,5 mld przypadnie na Francję jako lidera projektu - podało francuskie ministerstwo obrony. Prototyp myśliwca miałby wystartować po raz pierwszy około 2026 roku.

840_472_matched__pt8s22_1.jpeg

pt8s2x_2.jpeg

pt8s6z_4.jpeg

pt8s50_3.jpeg

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ciekawe, czy będzie załogowy?

Amerykańscy naukowcy branży aerospace mówią: „Ostatni pilot wojskowy już się urodził”.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Turcy nie chcą być gorsi

https://www.defence24.pl/pas19-turecki-mysliwiec-przyszlosci-sciga-konkurencje

"PAS19: Turecki myśliwiec przyszłości ściga konkurencję

Podczas salonu lotniczego Paris Air Show 2019 odbyła się pierwsza prezentacja makiety tureckiego myśliwca przyszłości znanego jako TAI TF-X albo TAI MMU (Milli Muharip Uçak - Narodowy Samolot Bojowy). Uroczystość odbyła się pół godziny po odsłonięciu pełnowymiarowego modelu francusko-niemiecko-hiszpańskiej maszyny SCAF/NGF.

Makietę maszyny, która ma powstawać siłami tureckiego przemysłu i prawdopodobne wypełnić lukę po wstrzymaniu dostaw F-35, zaprezentowano z wielką pompą. Model jest bardzo detaliczny i odwzorowuje szczegóły, takie jak rozmieszczenie komór uzbrojenia czy osłon luków technicznych. Prawdopodobnie powstał on na podstawie projektu wirtualnego, służącego do prac projektowych maszyny.

Zgodnie z ujawnionymi danymi maszyna ma skrzydła o rozpiętości 14 m i 21 m długości smukłego kadłuba, zakończonego podwójnym usterzeniem i dwoma silnikami. W odróżnieniu od F-35, turecki TF-X jest maszyną napędzaną dwoma silnikami turboodrzutowymi. Docelowo miał wykorzystywać silniki Rolls-Royce EJ-200, jednak z udostępnionych danych wynika, że będą to dwa pochodzące z myśliwców F-16 silniki  F110-GE, produkowane na licencji  przez TUSAŞ Engine Industries (TEI). Mają one zapewnić maszynie prędkość 1,8 Mach i pułap ok. 17 000 metrów.

Awionika dostarczona zostanie przez turecką firmę zbrojeniową ASELSAN i ma umożliwiać przesyłanie danych między różnymi samolotami oraz sterowanie bezzałogowcami (jak np. TAI Anka). ASELSAN ma dostarczyć również pokładowe systemy radarowe z aktywnym skanowaniem elektronicznym AESA zbudowane w technologii azotku galu (GaN). Samolot ma być przy tym zbudowany tak, by zachować wszystkie cechy zmniejszonej wykrywalności, w związku z czym uzbrojenie ma być przenoszone w wewnętrznych komorach."

840_472_matched__pt945s_PAS19JSabakP925.jpg

pt9bnx_TFXJSabak0944.jpg

pt9bou_TFXJSabak511.jpg

Share this post


Link to post
Share on other sites

http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103087,24907092,michal-dworczyk-szef-kancelarii-premiera-gosciem-poranka-tok.html

"F-35 kupimy bez offsetu? A może zlikwidować offset? Michał Dworczyk: Po wyborach taka dyskusja powinna się odbyć

- Nasi poprzednicy zrobili bardzo wiele, by rozmontować polskie siły zbrojne. Duch tej wypowiedzi jest absolutnie słuszny - stwierdził na antenie TOK FM szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, komentując słowa Jarosława Kaczyńskiego o propozycji "likwidacji Wojska Polskiego", jaką miał mu złożyć wiele lat temu Jan Krzysztof Bielecki. Był również pytany o zapowiadane zakupy samolotów F-35 i problemy z brakiem towarzyszącego im offsetu.

Prowadząca audycję Dominika Wielowieyska poruszyła temat zakupu przez Polskę amerykańskich samolotów F-35. O tym, że Polska ma kupić od Stanów Zjednoczonych 32 takie maszyny, członkowie rządu mówili przy okazji wizyty prezydenta Andrzeja Dudy i ministra Mariusza Błaszczaka w USA. - Czy to jest dobra strategia negocjacyjna, żeby deklarować, że na pewno się kupi samoloty, zanim szczegóły kontraktu zostały wynegocjowane? - pytała gościa TOK FM. Michał Dworczyk, szef kancelarii premiera, tłumaczył, że wielkiego wyboru w tej sprawie nie ma. 

- Jesteśmy zdeterminowani, żeby modernizować polskie siły zbrojne, jeśli chodzi o lotnictwo. Jest taki problem, że na rynku dostępny jest tylko jeden samolot piątej generacji. (...) To, że jesteśmy zainteresowani zakupem tej maszyny, nie jest żadną tajemnicą - wyjaśniał szef kancelarii premiera. Podkreślał, że w jego przekonaniu jest to "krok w dobrym kierunku".

Na pytanie o przebieg samych negocjacji i możliwy brak oferty offsetowej, która towarzyszyłaby zakupowi, a która umożliwiłaby transfer technologii do polskiego przemysłu zbrojeniowego, Michał Dworczyk odpowiedział, że jest to błąd państwa polskiego, ale popełniony... w przeszłości. - Wiele lat temu, kiedy prace nad programem F-35 trwały, Polska miała propozycję, by wejść do łańcucha dostawców różnych elementów jego wyposażenia. Nie weszła - mówił. Na argument, że negocjacje ws. zakupu toczą się dzisiaj, odpowiedział, że dzisiaj wejście do tego łańcucha dostawców elementów składowych samolotów F-35 jest niemożliwe. - Ważniejsze jest to, żeby polskie siły zbrojne posiadały taką maszynę - dodał. Zapowiedział również, że MON będzie negocjował ws. offsetu niedotyczącego samolotów F-35. Na argument, że handlująca z Amerykanami Belgia potrafiła sobie na podobnym etapie zabezpieczyć kontrakty offsetowe, Michał Dworczyk odpowiedział, że jego zdaniem historia zakupów polskich i belgijskich jest zupełnie inna. 

Problemy z offsetem - zlikwidować?

Dominika Wielowieyska wytknęła politykowi, że w czasach, gdy był wiceministrem obrony, MON złożyło w prokuraturze doniesienie ws. braku offsetu towarzyszącego kontraktowi na dostawę śmigłowców Caracal (przetarg ten finalnie został unieważniony za urzędowania w MON Antoniego Macierewicza). Michał Dworczyk bronił się, że w resorcie obrony nie zajmował się sprawami offsetowymi. Podkreślając, że mówi prywatnie, a nie jako szef kancelarii premiera i że nie jest to stanowisko rządu, stwierdził, że po wyborach powinno się podjąć poważną dyskusję na temat sensowności offsetu. - Sama koncepcja offsetu i takiego porządku prawnego, który jest dzisiaj, jest - w moim przekonaniu - do przedyskutowania - stwierdził. 

Michał Dworczyk był pytany również o wypowiedź prezesa PiS na temat byłego premiera Jana Krzysztofa Bieleckiego. - Kiedy byłem szefem kancelarii prezydenta, to było wtedy dużo wyższe stanowisko niż dzisiaj (…) proponowano wtedy, a robił to dokładnie premier Bielecki, likwidację Wojska Polskiego. Polska miała być krajem bez armii, tylko z takimi siłami samoobrony, czyli krótko mówiąc, Polska jako podmiot polityki zagranicznej, miała być zlikwidowana - powiedział w weekend Jarosław Kaczyński na spotkaniu Klubów "Gazety Polskiej". W odpowiedzi Jan Krzysztof Bielecki zapowiedział, że będzie domagał się sprostowania i przeprosin.

- Nie znam tej wypowiedzi, ale nasi poprzednicy zrobili bardzo wiele, by rozmontować polskie siły zbrojne. Duch tej wypowiedzi jest absolutnie słuszny. W 2011 roku ostatnia duża jednostka między Warszawą a wschodnią granicą, 1. Dywizja zmechanizowana została rozwiązana decyzją polityków PO. Nie wydano w okresie rządów PO ponad 10 mld zł przeznaczonych na modernizację - wyliczał. Na argument, że Antoni Macierewicz nie zrealizował przygotowanego przez poprzedników przetargu na śmigłowce Caracal, odparł, że "Macierewicz został odwołany na pewno nie za to, że były problemy z przetargami, bo w jego czasach nadrobiono wiele zaległości". "

Share this post


Link to post
Share on other sites

" Sama koncepcja offsetu i takiego porządku prawnego, który jest dzisiaj, jest - w moim przekonaniu - do przedyskutowania - stwierdził. 

 

AM już kiedyś powiedział, że off-set "tylko" utrudnia negocjacje.
Teraz, jak widać na załączonym rysunku, potwierdzają to kolejni politycy PiS.
Widać rolą PRL jest płacić ile sprzedawca zażąda i się jeszcze cieszyć, że w ogóle chce do stołu usiąść.

 

PS A skoro to wina Tuska, że do F-35 się nie dopisaliśmy, to dlaczego PiS przez cztery lata nie podjęło tematu NGF?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W dniu 17.06.2019 o 19:36, Landszaft napisał:

Widać niektórzy zapomnieli latających trumien F104 Starfighter.

Swoją drogą, jaki to fajny przykład, gdy prasowy slogan utrwala się w społecznej pamięci i uchodzi potem za fakt niezbity. 

Czy nazwałbyś MiGa-21 latającą trumną? Albo myśliwsko-bombowego Su-7B?

Share this post


Link to post
Share on other sites

To nie mój slogan - cytat z wikipedii

Zmodyfikowane wersje F-104 zyskały sobie złą reputację jako samoloty niebezpieczne i trudne w pilotażu. Duża liczba wypadków, szczególnie w Niemczech, była powodem, dla którego zyskał w Luftwaffe przezwiska Witwenmacher (owdawiacz) i, z powodu częstego wbijania się w ziemię, Erdnagel (śledź od namiotu) .

Może ktoś z was pamięta  film paradokumentalny Starfighter-Dochodzenie lub niemiecki tytuł Starfighter - Sie wollten den Himmel erobern

Tam można zobaczyć jak sami Niemcy ukrywali prawdę o awariach tej maszyny byle by piloci latali i ani pary z gęby . Dopiero determinacja wdów doprowadziła do dochodzenia i prawdy o tym samolocie.

Mam pytanie Jak będzie z utrzymaniem w stanie lotnym maszyn 5 generacji w naszym najjaśniej panującym wojsku ??. Obecnie trudno nam utrzymać połowę F-16 w pełnej gotowości . Połowa podobno stoi na kołkach. Migi 29 ulegają awariom ale nie z powodu wad maszyn tylko z powodu naszych niekompetentnych remontów łatania gutaperką i na ślinę . Jak się nie potrafi z Ruskimi handlować i zawsze im będziemy przed nosem szabelką machać to nie ma co się dziwić  że nam śrubki do Migów nie sprzedadzą  . Pół Azji z nimi handluje i nie mają takich problemów. Ciekawym jak będzie z remontami tychże F-35 , bo znając amerykańców to każdy samolot będzie przez nich remontowany , nam najwyżej pozwolą ciapki na samolocie namalować. Tak jak z serwisem aut Tesli . Tak abstrahując nie mając swojego serwisu w razie jakiegokolwiek konfliktu samolot będzie używany do pierwszej drobnej awarii  bo potem d..a lub polecimy z nimi na zachód jak z naszymi niszczycielami w trakcie kampanii wrześniowej aby ich nie stracić .     

Share this post


Link to post
Share on other sites

I jeszcze jedno Speedy na F104 starfighter zginęło ile pilotów ?? no wiesz czy nie wiesz że bajdurzysz o sloganie prasowym - 116 !!! . To jest myśliwiec 1 osobowy lub szkolny 2 osobowy a nie bombowiec 10 osobowy i tyle ofiar ??? około 300 katastrof . USA rezygnuje z niego w 1967 ??? i najważniejsze Yankesi nie dokończyli całego programu badawczego !!! . Oby to co się pisze o problemach z F-35 było tylko kaczką dziennikarską a nie powtórką z F-104

Share this post


Link to post
Share on other sites
26 minut temu, Landszaft napisał:

Ciekawym jak będzie z remontami tychże F-35 , bo znając amerykańców to każdy samolot będzie przez nich remontowany , nam najwyżej pozwolą ciapki na samolocie namalować.

Polscy wojskowi już się na ten temat wypowiedzieli. Będzie nam wolno co najwyżej odśnieżyć płytę wokół F-35A.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)

Pocieszające jest to, że z całej g...burzy najpewniej nic nie wyjdzie.

Ale jak niemądrym trzeba być, aby głośno przymierzać się do ZMARNOWANIA wysiłku poniesionego na zakup 48 F-16. Od początku ich liczba nie była docelowa. Realne zapotrzebowanie wynosi przynajmniej 2x tyle. Dla F-16 mamy przygotowaną infrastrukturę (no, nie remontową :)), umiemy je obsługiwać, zastosować bojowo, mamy i rozwijamy system szkolenia. To dorobek 10 lat od ich wprowadzenia do służby. Po wprowadzeniu F-35 z F-16 stanie się raz-dwa to, co z postradzieckimi maszynami - zejdą do drugiej ligi, także w finansowaniu eksploatacji. A na to jest zdecydowanie zbyt wcześnie! One mają przed sobą jeszcze 25-30 lat życia, z czego za max. 10 lat powinny otrzymać generalną modernizację.

Sytuacja państw takich jak Belgia, Norwergia czy Dania jest inna. Oni użytkują F16 od początku lat '80, samoloty sięgają wieku lat 40, a w połowie zostały gruntownie zmodernizowane. To nazywa się cykl życia i ochrona inwestycji. Teraz przyszła pora na zmianę generacyjną. W dodatku nie są państwami frontowymi i mogą zapewnić bezpieczne zaplecze lotniskowe dla nielicznych, a więc tym bardziej cennych, maszyn (F-35 będą zastępować F-16 w stosunku 1 do 2-3).

Polska jest krajem frontowym, a naszą strategią (istnieje takowa?) obrona do czasu uzyskania wsparcia większych sił NATO. Do obrony potrzeba licznych, powtarzam licznych, maszyn, zdolnych jednocześnie wykonywać zadania na kilku kierunkach, w wielu grupach. Zadania obrony powietrznej, czyli zwalczania środków napadu pow. Rosji oraz wsparcia własnych sił lądowych w obronie. W pewnym zakresie realizacja penteracji terytorium npla (obwód Kaliningradzki, potencjalnie Białoruś, ew. zajęte państwa bałtyckie), w celu zwalczania skupisk techniki wojskowej. Po kiego wała nam F-35? A jeszcze trafniej: Po co nam WŁASNE F-35? Do naszych potrzeb wystarczą F-16 z JASSM i, może wreszcie się doczekamy, z możliwością zwalczania radarów i wykonywania misji SEAD - pokonywania obrony plot ("dzikie łasice"). Potrzebujemy wielu samolotów, by w sytuacji zagrożenia móc skutecznie utrzymywać długotrwałe patrole. Ciekawą opcją byłby Boeing F-15X (długotrwałość lotu, liczne uzbrojenie, duży radar). Na Rosjan i ich liczebność, przy dość ograniczonej komplikacji ich techniki - jak znalazł. Walka z Rosjanami będzie taka sama jak Niemców w 1944-45. Na czołgi Rosjan wystarczył Panzerfaust, tylko że czołgów i tak było zbyt dużo (Rosjanie tracili całe stany jednostek w krótkim czasie, ale wciąż je odnawiali). Nieliczne ciężkie czołgi niemieckie, pomimo indywidualnych spektakularnych sukcesów, w skali globalnej niczego wielkiego nie wskórały. Ilość można zwalczać ilością w obronie. A wymysły o niewidzialnych samolotach wykonujących misję z uderzeniem w Moskwę należy zaliczyć do mrzonek. Chyba, że się mylę i że (byłbym miło zaskoczony) nasza strategia obronna zakłada odwetowe zniszczenie elektrowni jądrowych w głęb terytorium Rosji, powodując że ich społeczeństwo odczuje bezpośrednio skutki działań, a nie tylko dowie się o nich z mediów.

Cieszyłbym się z zapowiedzi zakupu 48 kolejnych F-16 w specyfikacji takiej jak dla Słowacji czy Indii.

A do tego należy postawić konkretne pytanie - i zaplanować budżet - o plany modernizacji Mid-Life-Upgrade posiadanych 48 maszyn. Zyskałyby najnowszą specyfikację i wszystkie zostałyby przywrócone do pełnej sprawności. Taki proces swoje kosztuje, a do tego trwa. W ciemno zgaduję, że pewnie do 2 lat na maszynę (wraz z oblotami wszystkich systemów), a prace byłyby w partiach po 12 maszyn, co daje szczytową niedostępność nawet 24 samolotów w okresie 2 lat, podczas gdy cała modernizacja zajęłaby 4 lata. Na ten czas trzeba mieć już w pełni wdrożone bojowo inne samoloty. Wdrażanie F-35 potrwa zaś kolejnych 10 lat po ich zakupie. Wdrożenie nowych F-16 zajęłoby znacznie mniej.

No ale o tym trzeba mieć pojęcie. Zacząć od tego, że nie macha się z ziemi pilotowi myśliwca przelatującemu gdzieś tam, w górze... Naprzeciwko mojego domu jest przedszkole. Gdy coś leci (a niedaleko mam ścieżkę podejścia na EPGD), to dzieci machają i krzyczą do pana pilota coś o dziurze w samolocie. Takie małe szkraby, ot dudusie w krótkich portkach 🙂

M.

Edited by beaviso
  • Thanks 2

Share this post


Link to post
Share on other sites
9 godzin temu, Landszaft napisał:

To nie mój slogan - cytat z wikipedii

Ależ to nie jest zarzut, tylko stwierdzenie faktu. Wikipedia też od tego jest, podaje fakty, a faktem jest że wtedy tak prasa pisała o Starfighterach.

Parę lat temu trafiłem na jakimś rosyjskim forum na recenzję książki o Su-7. Były tam obszerne cytaty z książki, fragmenty poświęcone właśnie zagadnieniom bezpieczeństwa. Autor posługiwał się tam specyficznym wskaźnikiem, liczbą godzin wylatanych na 1 wypadek/katastrofę z utratą samolotu (niezależnie od przyczyny - awaria, błąd pilota czy obsługi, warunki meteorologiczne czy wszelkie inne powody). Otóż w 1964 czyli wtedy gdy w miarę masowo był już w jednostkach, Su-7B miał 1 wypadek na 1770 h lotu. MiG-21 w tym czasie nieco ponad 3300 h na 1 wypadek. Potem się to poprawiło, ale i tak Su-7 nie przekroczył wskaźnika 2300 h za całą eksploatację. MiG-21 doprowadził się stopniowo do sensownych rezultatów powyżej 4500 h.

F-104 za całą eksploatację miał średnio 1 wypadek na niecałe 6300 h lotu. Statystykę nabija włoski F-104S, bardzo dobry i bezpieczny samolot, a poza tym długo używany, aż do początków XXI w, czyli już w czasach komputerowo-GPSowych gdy bezpieczeństwo lotów ogólnie znacznie wzrosło. W dawniejszych czasach oczywiście było gorzej i F-104G Luftwaffe miał 2970 h na 1 wypadek. Starfightery USAF wypadły lepiej, w 1965 miały ponad 5200 h na 1 wypadek. Ale też nie wykonywały aż takich trudnych zadań. Wersja G dostosowana była do atakowania celów naziemnych w dzień i w nocy w dowolnych warunkach atmosferycznych i trzeba było ćwiczyć i takie rzeczy. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

" Ciekawym jak będzie z remontami tychże F-35 , bo znając amerykańców to każdy samolot będzie przez nich remontowany , nam najwyżej pozwolą ciapki na samolocie namalować. "

Co do ciapków, to nie sądzę- się okaże, że nie tylko na radarach, ale i w TV będzie je można wtedy oglądać... Ale za to 1 litr oryginalnej farby będzie kosztować tyle, ile kilka Tesli lub generalny remont F-16...

Share this post


Link to post
Share on other sites
27 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

Co do ciapków, to nie sądzę- się okaże, że nie tylko na radarach, ale i w TV będzie je można wtedy oglądać... Ale za to 1 litr oryginalnej farby będzie kosztować tyle, ile kilka Tesli lub generalny remont F-16...

Znając polską wynalazczość (vide: fotele K-36DM) to zapewne Skala zrobi na tym biznes. Ponieważ farba stealth zawiera m.in. sproszkowany grafit, to polskie misie kupią szare nitro, a od Skali wkłady do ołówków automatycznych, utrą je na papierze ściernym, wsypią do nitro i jak znalazł będzie na zaprawki do polskich F-35A.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Posted (edited)
14 godzin temu, beaviso napisał:

Polska jest krajem frontowym, a naszą strategią (istnieje takowa?) obrona do czasu uzyskania wsparcia większych sił NATO. Do obrony potrzeba licznych, powtarzam licznych, maszyn, zdolnych jednocześnie wykonywać zadania na kilku kierunkach, w wielu grupach. Zadania obrony powietrznej, czyli zwalczania środków napadu pow. Rosji oraz wsparcia własnych sił lądowych w obronie. W pewnym zakresie realizacja penteracji terytorium npla (obwód Kaliningradzki, potencjalnie Białoruś, ew. zajęte państwa bałtyckie), w celu zwalczania skupisk techniki wojskowej.

Podaj mi choć jeden powód, dla którego Rosja miałaby na nas napaść? Pretensji granicznych do nas nie mają, bo sami te granice wytyczyli i dali nam zresztą więcej, niż zachód chciał nam dać. Nie ma też praktycznie w Polsce rosyjskiej mniejszości narodowej, do tego Rosji zależy na stworzeniu strefy wolnego handlu Lizbona - Władywostok i eksporcie  surowców w zamian za technologie i inwestycje. My tylko, aby przypodobać się Wielkiemu Wujowi, wsadzamy kij w szprychy, ale to i tak ma niewielkie znaczenie, bo karty tu rozdają Niemcy.

No chyba, że koniecznie chcą za nas spłacać ten nasz bilion zadłużenia...

Edited by balans

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information