Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

No właśnie - „Przez szybownictwo silne lotnictwo”. Napiszę o tym więcej w wolniejszej chwili. Bo to wszystko po coś było na całym świecie, nie tylko dla sportu.

Napisano
12 minut temu, bodziu000000 napisał:

38471801.jpg

Bardzo to ciekawe. Kolejarze wyrastają w tym wątku na niezłych propagatorów i promotorów szybownictwa.

Ciekawe też, że można było rozpocząć szkolenie już w wieku lat 16. Po wojnie zaostrzono to nieco. Można było zaczynać latanie od 17. roku życia z pisemnym pozwoleniem obojga rodziców, a od 18 lat już normalnie.

Napisano

     Krzysiek odnośnie fotki z R-XIII D...z nr"5"...sądze,że może masz na 99% trafne skojarzenie .Gdzieś mi kołacze,że była fotka od lewej burty...ale jakby szukać to sterta płyt cd i dvd  przedemną...

Napisano
W dniu ‎2020‎-‎01‎-‎23 o 13:11, bodziu000000 napisał:

kolejny artykuł, tym razem o CWV-bis

9a9a5c6320fb4274a2d4339210c596b3-0.jpg

9a9a5c6320fb4274a2d4339210c596b3-1.jpg

W przypadku tego szybowca warto zwrócić uwagę na jeden szczegół, ten mianowicie, jak konstruktor mądrze zabiegał w każdym detalu o obniżanie masy szybowca. Zastrzały mogły być z pełnego materiału, ale nie były. Miały swoją konstrukcję wewnętrzną i były kryte sklejką. Szybowiec ładnie dopieszczony pod względem konstrukcyjnym i wykonawczym.

Napisano

Te szybowcowe harcerskie kontakty polsko-węgierskie zapoczątkowane na Jamboree były podtrzymywane w następnych latach.

Na fotografii przekazanie przez polskich harcerzy skautom wegierskim szybowca w kwietniu 1938.

Ciekawe, że na tą uroczystość pofatygowała się pierwsza osoba na Węgrzech czyli regent admirał Horthy.

04.1938.png

Napisano

Jeden ze znakomitych naszych szybowników, inż.Zbigniew Żabski z Aeroklubu Lwowskiego.

Mniej znany, gdyż po wojnie pozostal na emigracji w Kanadzie.

W sierpniu 1937 roku wystartował na szybowcu PWS-101 w V Zawodach Szybowcowych w Inowrocławiu, gdzie zajął drugie miejsce.

W maju 1939 oblatywał PWS-102 Rekin.

12.38.png

Napisano
4 minuty temu, Jedburgh_Ops napisał:

Bardzo miły gest ze strony Polski. I chyba bardziej wartościowy niż dar dla Litwy w postaci polskich Mi-dwójek w 1996 r.

Na pewno bardziej wartościowy bo to prezent dla młodzieży wegierskiej.

Napisano

Wracając do tematu "węgierskiego" nie wiem czy zwróciliście uwagę na ciekawy passus w korespondencji z kongresu ISTUS w Budapeszcie, którą to korespondencję wstawił kolega Bodzio.

Otóż w pokazach towarzyszacych kongresowi brali udział szybownicy z Polski, Niemiec, Austrii i Węgier.

A gdzie Anglicy, Francuzi, Włosi, Czesi i inni europejczycy?

Symptomatyczne, że poza Polską były to trzy kraje, którym na mocy Traktatu Wersalskiego zakazano posiadania lotnictwa wojskowego.

I w tych krajach zamiast lotnictwa wojskowego (do czasu oczywiście) cala para szła w gwizdek szybowcowy - oczywiście też w miarę posiadanych zasobów finansowych.

 

ISTUS.jpg

Napisano
45 minut temu, Koloman napisał:

Jeden ze znakomitych naszych szybowników, inż.Zbigniew Żabski z Aeroklubu Lwowskiego.

Mniej znany, gdyż po wojnie pozostal na emigracji w Kanadzie.

W sierpniu 1937 roku wystartował na szybowcu PWS-101 w V Zawodach Szybowcowych w Inowrocławiu, gdzie zajął drugie miejsce.

W maju 1939 oblatywał PWS-102 Rekin.

12.38.png

Piękne i klimatyczne zdjęcie. :classic_smile: ?

Fajne czasy, gdy latało się w garniaku, a nie w gaciach, jak dziś. Jak wypadło lądowanie w terenie przygodnym w jakimś dworze czy w innej posiadłości to człek był przynajmniej względnie porządnie ubrany do kolacji z Jaśnie Państwem zanim przyjechałby wóz transportowy po szybowiec.

Pewuesiak ładnie wyposażony. Ma na burcie dyszę Venturiego Ldü 35, a to oznacza, że ma zakrętomierz z chyłomierzem Lg 18 r - wszystko niemieckiej Askanii.

Napisano

"2-gi Międzynarodowy Meeting Lotniczy w Warszawie pod wysokim protektoratem pana Prezydenta Rzeczypospolitej : organizowany przez Aeroklub Warszawski przy współudziale finansowym Komitetu Stołecznego L.O.P.P. : 24-25 maja 1933."

39713924.jpg

Napisano

Bogactwo polskich przedwojennych treści na temat szybownictwa jest duże i bardzo fajnie zróżnicowane - rzekłbym, że od prozy poetyckiej, poprzez w miarę sensowną reporterkę, aż po teksty popularnonaukowe czasami ocierające się o naukowe. Wszystko to jest super i nie odstaje od poziomu podobnej publicystyki szybowcowej innych ówczesnych państw wysokorozwiniętych.

Ale ciągle brakuje mi w tych tekstach jednej niezmiernie ważnej rzeczy, jaką w kontekście szybownictwa poruszano w międzywojniu na świecie, a którą to rzecz brutalnie przypomniały realia lotnicze przełomu XX/XXI wieku. Bardzo na tę rzecz czekam. Czy się doczekam - nie wiem. Jeśli się nie doczekam to wrzucę tu kiedyś post o objętości artykułu, powoli go sobie piszę, zobaczymy co będzie dalej z polskich międzywojennych tekstów szybowcowych.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie