Jump to content

KayFranz

Forum members
  • Posts

    657
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    7

Everything posted by KayFranz

  1. ROBOTNICY I PRACOWNICY ZAKŁADÓW ŻYRARDOWSKICH OBRONIE NARODOWEJ
  2. I ładnie widoczną deską dna bagażnika za tylną wręgą kabiny.
  3. Zakładam ten wątek w nadziei, że osoba czytająca to forum może naprowadzi mnie na ślad. Ktoś w Polsce ma to zdjęcie. Dotarłem nawet do takiej osoby, rozmawialiśmy przez telefon, dostałem zrobiony smartfonem podgląd oryginału, ale kontakt się urwał. W każdym razie abonent jest od wielu tygodni niedostępny. Mam nadzieję, że to nie to, co myślę... Czy ktoś z Was wie, kto posiada taką fotografię? Nie musi być dokładnie ta sama albo tej wielkości, przecież przed wojną kopiowanie fotografii było dość popularne, więc może to nie jedyna, która się zachowała. Interesuje mnie scenka z tym samolotem (lub może inne, podobne ujęcia). Jeśli możecie podrzucić mi jakiś trop - poproszę BARDZO o priva. Od razu uprzedzam - nie zamierzam nikogo pozbawiać cennej pamiątki czy fragmentu zbiorów, jeśli właściciel zechce fotografię zachować - to tak się stanie. Proszę tylko o podrzucenie "ścieżki" do tej osoby.
  4. Dobra, wiem, że za chwile ktoś mnie wyprostuje, że kalendarz się nie zgadza - ale to konstrukcja "mentalnie" jeszcze nawiązująca do przedwojennych osiągnięć, więc tutaj dam wici. Nic nowatorskiego w tym latawcu nie było. Wypłynęły znakomitej jakości zdjęcia powojennego PZL S-1. Ujęcia były robione przez zawodowego fotografa, na przełomie 1945 i 46 r. i są w naprawdę dobrych, fachowych rękach. Na razie opublikowano ich 6, ale klatki z filmu są sukcesywnie skanowane i obrabiane, więc może będzie więcej. Słowo kluczowe: Muzeum Historii Fotografii „Jadernówka” P.S. Właśnie sobie sprawdzam, czy to nie jest czasem OSTATNI samolot ozdobiony przedwojennym logotypem PZL. Zna ktoś późniejsze konstrukcje z tym logiem?
  5. Heba na odwyrtkie... Drzewiecki to ten w okularkach.
  6. Wiem, znam. Dmitrij ma błogosławieństwo na używanie moich profili, więc w tym przypadku proszę nie traktować go jako standardowego "webmastera z tamtego kraju"... Trochę go zresztą dokarmiłem materiałami do Ciervy.
  7. A, to. Skupiłem się na treści napisu na tej leżącej tablicy, a nie zajrzałem w ogóle na link do FB. Faktycznie, to wygląda na Skniłów. Konkretnie prawa strona (patrząc od wejścia) dużego hangaru. Po lewej stał w nim "Wicher". THX
  8. Znalazłem o wiele lepszej jakości foto tej sowieckiej Ciervy.
  9. Ok, chwilę mnie tu nie było. Widocznie zbyt kunsztownie ukryłem myśl przewodnią - chodziło mi raczej o to, że na samolocie są reklamy i STANAVo i SHELLa, ale i tak benzynkę brano od jeszcze innej firmy. No, ale jeżeli już mamy festiwal firm paliwowych (na razie zagranicznych, krajowych jeszcze nie tykamy...) to jeszcze to: Giedgowd Ignacy nad logotypem rzeczonej f-my MobilOil (foto rzecz jasna zajumane z NAC-u) oraz mini-zagadek: na którym polskim samolocie było naklejone takie logo? Jeśli ktoś zna odpowiedź, to siedzi cicho (konkursu nie będzie, bo i tak nagrodę już schrupałem...), za to niech ci mniej świadomi przećwiczą szukanie.
  10. Foto z cyklu "Piniondz nie wonieje..." Na kadłubie reklamka firmy paliwowej STANAVO, na ogonku reklamka firmy paliwowej SHELL. W czasie 3. KKA w 1930 paliwo dostarczała firma MobilOil, w każdym razie jej cysterny są na zdjęciach. Bohater pierwszego planu nie wymaga opisu. Tu sami fachowcy.
  11. Pojawiło się na znanym, krajowym itd. Czego to szczątki? Bo próba ustalenia dalszych szczegółów (data, miejsce) to raczej bez szans jest. Oczywiście mam swój typ, ale nie chcę niczego sugerować. Napisałem go BIAŁYMI literkami (żeby nie psuć chętnym przyjemności odgadywania) -> Ansaldo A.1 Balilla
  12. Żniwa po rumuńsku. PZL 37B "215" w polu pszenicy. 30 czerwca 1941. Inne pole, inny czas. Powtórka sytuacji, lipiec 1942. Z FB Horii Stoicy
  13. To tak nie funkcjonuje. W wydawnictwach nastawionych na zysk, wydających całe serie, nikogo tak naprawdę nie obchodzi merytoryczna część. Przede wszystkim ma być dostarczone w terminie do sieci handlowych i ma być wypełniony plan, ustalony w budżecie. Ma być "na piątek w drukarni, bo obiecałem szefowi" i tylko to się liczy. Na dodatek w takich firmach są osoby pełniące rolę dyrektora artystycznego (czy jak tam to zwać) i one muszą udowodnić, że ich funkcja jest potrzebna oraz uzasadnia ich zatrudnienie. Więc wymyślają wzorzec okładki i się go trzymają, projektując coś, na detalach czego zupełnie się nie znają. Oczekiwania czytelnika stają się istotne tylko wtedy, kiedy tenże czytelnik - ale wszyscy, solidarnie i w 100% - odmówi kupowania dalszych wydań z powodu chybionych okładek. Wtedy wydawnictwo reaguje. Zatrudniając nowego dyrektora artystycznego, który - aby uzasadnić sens swojego zatrudnienia itd. Z mojego podwórka - przygotowałem (i DOSTARCZYŁEM do redakcji) grafikę na okładkę tomiku o wiatrakowcach. Technicznie i merytorycznie - żyleta, w końcu i tu i tu jestem w temacie od parudziesięciu lat. Poszła inna, zupełnie z czapy i z wydumanymi kolorami. Bez żadnych konsultacji z autorem (wiem, bo pytałem autora). Autor tomiku ma dostarczyć na ustalony termin zawartość - a za resztę odpowiada wydawca. Nawet nie odsyła przygotowanego tomiku do korekty i sprawdzenia, bo nie ma na to najczęściej czasu. I tak się zresztą ta grafika przydała, bo powiększoną wersję, wydrukowana w profesjonalnej drukarni i oprawioną w ramki, dostała w prezencie jedyna (chyba) żyjąca jeszcze osoba, która siedziała w naszym wiatrakowcu. I na tyle pamiętała to zdarzenie, że bez pytania opowiedziała, że kolorki maszyny były niebieskie albo szare. Co dobrze mi się kojarzy z zaproponowanym schematem malowania (na podstawie zupełnie innych przesłanek) naszej Ciervy. Więc - wracając do tematu głównego - w kwestii chybionych graficznie okładek z tej (i innych, wydawanych tamże) serii dopiii.... się proszę tylko do Edipresse Polska.
  14. Absolutnie zgadzam się z tym. Tym bardziej, że znam to "z etiopii" i to z obu stron.
  15. A to wszystko wyjaśnia - to nie "nasz" samolot. To jest wydanie z 6 września, już w trakcie trwania Ch'34. Swoją drogą coś mi nie pasowało w obsadzie nawigatora tej maszyny, ale teraz już wiem, że panna Slade wróciła wcześniej, przed lotem okrężnym, do domu.
  16. Piasty od śmigieł VDM były stalowe i polerowane. Natomiast cellon zmieszany z pyłem aluminiowym dawał matową powłokę. Te dwie powierzchnie dają zupełnie inny odblask, więc na monochromatycznych fotografiach piasta zawsze będzie jaśniejsza, Łopaty śmigieł do wczesnych Bf-109 były anodowane, więc możliwe, że i te od RWD-9 takie były, w końcu to ta sama wytwórnia.
  17. Sam sobie odpowiedz: Fotografia na materiale panchromatycznym, co można poznać po dobrym kontraście oraz - przede wszystkim - odwzorowaniem różnicy między czarnymi a czerwonymi elementami (w tym przypadku pasami flagi niemieckiej na ogonach samolotów). Plus wystarczy porównać tło numeru startowego i odcień jaśniejszego koloru na kadłubie. Prawdopodobnie ten opisany biało-czerwony schemat miały samoloty PZL, ale te z DWL były srebrno-czerwone. I chyba srebrno-czerwony był też brytyjski DH.80 Puss Moth G-ABMD lecący w składzie polskiej ekipy. Jasne elementy rejestracji na czerwonym tle oraz góra kadłuba są ciemniejsze niż np. koszule stojących obok osób.
  18. Zapuść żurawia na mojego mamrotnika: https://hangarfranza.blogspot.com/2021/04/czerwone-czy-czarne.html
  19. Co prawda nie na temat (bo tutaj nic się nie zmieniło, nadal węszę...)- ale za to dokładnie w rocznicę.
  20. Nie mogłem się "powszczymać". Z krajowego portalu: Wg opisu to "Samolot RWD piloci koniec 30-tych". Dla ułatwienia dodam, że ten samolot RWD jest z serii na literę Ha.
×
×
  • Create New...

Important Information