Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 (edytowane) W dniu 2020-02-18 o 13:23, TMD napisał: Poza tym Orlik II, który tam był i jest, nie miał żadnych hamulców aerodynamicznych IAW, tylko przerywacze. Pod tym względem występują znaczące rozbieżności w tym, co pisze o Orliku II Andrzej Glass i co autor ten pokazuje na rysunkach. Ale zgadzam się, że „USAAF-owskiemu” Orlikowi II bliżej do przerywaczy z Orlika I niż do hamulca IAW. Z faktami dyskusji nie ma, a fakty są takie, że po prostu mówi o tym zdjęcie Orlika II w gestii USAAF. On nie miał takich hamulców aerodynamicznych, jakie miał Orlik Olimpijski i o jakich pisze Andrzej Glass, że miały je Orliki II. Problem jest z informacjami i rysunkami Andrzeja Glassa. Z jednej strony („Polskie konstrukcje lotnicze 1893-1939”, str. 429) mamy kategoryczną informację, sprawiającą wrażenie precyzyjnej, że wszystkie Orliki II miały hamulce IAW; z drugiej strony („Antoni Kocjan - szybowce i walka z bronią V”, str. 167) mamy rysunek Orlika II z przerywaczami od Orlika I. Mogę się oczywiście mylić, ale być może Andrzejowi Glassowi umyka jakiś szczegół z produkcji Orlików II. Być może po opracowaniu hamulców IAW nie tak zaraz wylądowały one w Orlikach II. Wygląda na to, że był co najmniej jeden Orlik II hybrydowy (USAAF-owski egzemplarz na to by wskazywał), a może i było więcej takich Orlików II, w których przekonstruowane skrzydło jest już z Orlika II, ale przerywacze jeszcze z Orlika I zanim hamulce IAW wdrożono do reszty Orlików II. Wygląda to na taką właśnie sytuację produkcyjną. Edytowane 21 Luty 2020 przez Jedburgh_Ops
TMD Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 (edytowane) Witam, Użytkownik Jedburgh_Ops pisze: „Wręcz udokumentowane. Jakiś szkopski żołdak sfotografował to, jak się Übermensche dorwały w '39 do naszych sto jedynek i jak je gdzieś wywozili. Żołdak zdjęcia wywołał i trzymał je przy sobie, a potem wysłali go na front zachodni, następnie wpadł w ręce Amerykanów i jakiś US Army serviceman zdjęcia sto jedynek zabrał Übermenschowi. Rodzina Amerykanina zdjęć nie zniszczyła i tak po wiekach trafiły do mnie.”. - to o zdjęciach PWS-101. Nie chodziło mi o to, czy ten szybowiec był w USA. Więc ponawiam swoją prośbę o udostępnienie tych zdjęć. Jakby co mogę się wymienić za inne, no bo rozumiem, że są to fotografie z Ebaya i trochę zdobycie ich kosztowało. O PWS-102 i PWS-103: „N.N. (ktoś z Rosji) – bardzo przydałby się rosyjski badacz starego szybownictwa do napisania, jak Rosjanie po 1939 r. wykorzystywali zdobyczne polskie szybowce. A że wykorzystywali i jak wykorzystywali to trochę widać na zdjęciach zagrabionych przez Rosjan szybowców PWS-102 bis i PWS-103. Wykorzystywali je dość prymitywnie nie doceniając, czym te szybowce były. Ale przed zachodnimi mediami chwalili się nimi, jak swoimi (oczywiście po zamalowaniu polskich regów „SP”). „ - też ciekawe info, bo zdjęć szybowców PWS-102 Rekin i PWS-103 w ZSRR /zawody Krym 1940 r.?/ nie wiem czy ktoś widział w Polandzie. Więc też gorąca prośba o udostępnienie tych zdjęć, bo może nigdy już nie ujrzą światła dziennego. Co do lotów Orlika II w USA po II wojnie, o JS: „Był ostatnim Polakiem, który w USA latał eks-USAAFowskim Orlikiem II. I wszystko szlag trafił w spalonym komputerze. Nic mi z tego nie zostało. Pamiętam tylko, że o cechach pilotażowych obu szybowców pan Jerzy nie miał najlepszej opinii, ale zdecydowanie gorszą miał o Gö 3 i nazywał Minimoę „wredną pilotażowo”. - JS leciał tylko raz Orlikiem II w 1979 r., bodajże w Phoenix. Był to krótki lot w zasadzie ślizgowy. Ale dla takiego pilota doświadczalnego może to wystarczyć. Oczywiście też pisał mi o tym, że miał twarde lotki – było to chyba więc przed ich skróceniem podczas późniejszego remontu. Czy był ostatnim Polakiem lecącym na Orliku – jeśli przyjąć że z Polski pilot to tak, bo ostatnim był chyba Jerzy Kulesza – przedostatni właściciel Orlika II, latał nim jeszcze chyba do 1996 r. Wcześniej bodajże w 1965 roku latał nim Andrzej Abłamowicz i miał zupełnie inne zdanie: dla niego był to szybowiec idealny pilotażowo. Co do hamulców IAW: „Mogę się oczywiście mylić, ale być może Andrzejowi Glassowi umyka jakiś szczegół z produkcji Orlików II. Być może po opracowaniu hamulców IAW nie tak zaraz wylądowały one w Orlikach II. Wygląda na to, że był co najmniej jeden Orlik II hybrydowy (USAAF-owski egzemplarz na to by wskazywał), a może i było więcej takich Orlików II, w których przekonstruowane skrzydło jest już z Orlika II, ale przerywacze jeszcze z Orlika I zanim hamulce IAW wdrożono do reszty Orlików II. Wygląda to na taką właśnie sytuację produkcyjną.” - Tylko prototyp Orlika II miał hamulce aerodynamiczne IAW. Dostałem takie zdjęcie przypadkiem. Wcześniej o tym fakcie mówił Adam Zientek, ale p. Glass mu nie uwierzył. No bo zdjęć żadnych nie było etc. Pisał też o tym p. Stępniewski w SP. Na zdjęciach seryjnych Orlików II widać natomiast wszędzie przerywacze, jakie miały też Orliki I. Natomiast Orlik Olimpijski dostał nowe, większe hamulce IAW – może były lekko dopracowane i oficjalnie na zdjęciach te hamulce widać. Nie widziałem zdjęć Orlika II w USA z takimi hamulcami. Na pewno oryginalny, seryjny Orlik II, który był na tej wystawie w NY 1939 r., nie miał hamulców IAW, co widać na zdjęciu z NAC i inne. Więc też byłaby ciekawostka, jakby ktoś udostępnił takie zdjęcie. Co do tej przyszłej książki. Niestety, p. Glass, Witkowski – nie mają już siły na takie przedsięwzięcie myślę, natomiast p. Frydrychewicz jest konstruktorem, a nie pisarzem jak sam wspomniał w swym wywiadzie książkowym pt.: „Konstruktor”. Ci inni N.N. to takich osób raczej nie ma. O Rosjanach też nie za bardzo słychać, aby byli tak chętni do dzielenia się czymkolwiek co dotyczy polskich konstrukcji, a p. Peter Ocke ma pewno inne sprawy na głowie. Póki co, jedyną kopalnią wiedzy o tamtych czasach pozostają wciąż przedwojenne roczniki SP, dosyć sporo sztuk zachowanych dokumentacji technicznych szybowców – w Polsce i zagranicą - i kolekcje zdjęć. No ale nie będę smęcił i dołował. Temat w sumie otwarty. Pozdrawiam Tom Edytowane 21 Luty 2020 przez TMD
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 4 godziny temu, TMD napisał: Tylko prototyp Orlika II miał hamulce aerodynamiczne IAW. Dostałem takie zdjęcie przypadkiem. Wcześniej o tym fakcie mówił Adam Zientek, ale p. Glass mu nie uwierzył. No bo zdjęć żadnych nie było etc. Czasami lepiej wierzyć. Jak to mawiają starożytni Indianie „A picture is worth a thousand words”. Poniżej jest zdjęcie z roku 1942 i z hangaru wspomnianego przeze mnie wcześniej Clinton County Army Air Field (CCAAF) z okresu, gdy już ppor. pil. Chester Decker zaprzestał traktowania naszego Orlika II niemal jak swojego prywatnego w ramach tego ośrodka badawczego szybownictwa i przerzucił się na Kranicha i Minimoę. Widzimy spód skrzydła i nie ma tam hamulca IAW. A skoro go nie ma, to znaczy, że jest tam przerywacz z Orlika I. Andrzej Glass ma odrobinę niefart w swoich informacjach o Orliku II wysłanym na The New York World's Fair 1939-1940. Długo podawał, że reg tego szybowca był SP-1376, podczas gdy w rzeczywistości był to SP-1373.
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 6 godzin temu, TMD napisał: ...też ciekawe info, bo zdjęć szybowców PWS-102 Rekin i PWS-103 w ZSRR /zawody Krym 1940 r.?/ nie wiem czy ktoś widział w Polandzie. Więc też gorąca prośba o udostępnienie tych zdjęć, bo może nigdy już nie ujrzą światła dziennego. Dam Ci cynk, jakiego nie ma nikt w Polsce, na temat tego, gdzie szukać pięknych zdjęć polskich szybowców zagrabionych przez ruskich po 1939 r. Także PWS-102 bis Rekin i PWS-103. Gdzieś już na tym forum o tym pisałem, więc nie chciałbym się powtarzać na dużą skalę. W skrócie: Jakkolwiek byłoby to dla kogoś nieprawdopodobne, to ruscy kochali się z Amerykanami w kwestii wojsk powietrznodesantowych, czyli całego wojskowego i paramilitarnego spadochroniarstwa oraz szybownictwa. Ruscy wpuszczali Amerykanów z aparatami fotograficznymi wszędzie tam, gdzie ludzi z innych państw z takimi aparatami zastrzeliliby na miejscu jako „szpionów”. I miała ta „miłość” miejsce zarówno przed 22 czerwca '41, jak i przed 7 grudnia '41. Przed „Barbarossą”, w roku 1940 odbyły się w ZSRR XV Wszechzwiązkowe Zawody Szybowcowe. Zgodnie z tym, co powyżej, ruscy zaprosili do ich fotografowania amerykańską agencję fotograficzną Wide World Photos Inc. Tu od razu uwaga, aby nie ulegać internetowemu fałszowi, że ta agencja istniała jakoby od roku 1941, bo to nie jest prawda. Stemplowała swój serwis fotograficzny co najmniej od roku 1940. Wiem, bo to widzę, bo to po prostu mam, więc odradzam internetowe androny, że w roku 1940 jeszcze jej nie było. Agencja Wide World Photos Inc. obcykała XV Wszechzwiązkowe Zawody Szybowcowe, ale nie wiem, ile zdjęć zrobiła ogólnie i ile zagrabionych polskich szybowców na tych fotografiach się znalazło. Ale PWS-102 bis Rekin i PWS-103 są. Z tego, co widzę, zdjęcia starych amerykańskich agencji fotograficznych nie przepadały i prawa autorskie do ich zasobów kupowały następne agencje i tak to dojechało do dziś. Nie badałem, kto odkupił prawa do fotografii Wide World Photos Inc., ale pewnie jest to do sprawdzenia, a odpowiednia kwerenda być może ujawni fajne zdjęcia polskich szybowców zagrabionych przez ruskich. Ale uwaga – one są w Wide World Photos Inc. opisane jako radzieckie.
TMD Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 Witam, Niech Pan poda linka do tej agencji – bo sporo stron wyskakuje. Fajne zdjęcie Orlika II w hangarze. Widać zdjęte opłótnienie ze steru kierunku i ze skrzydeł. I o tym mówię, nie ma tam żadnych hamulców aerodynamicznych IAW. Drugie zdjęcie to ten sam szybowiec w 1939 r. na wystawie.
TMD Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 (edytowane) No i Orlik Olimpijski z otwartymi hamulcami aerodynamicznymi IAW w lutym 1939 r. w Rzymie. W kabinie bodajże polski pilot Romuald Szukiewicz Edytowane 21 Luty 2020 przez TMD
TMD Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 No i Orlik II prototyp z widocznymi hamulcami aerodynamicznymi IAW. Tyle w temacie. Tom
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 4 minuty temu, TMD napisał: Niech Pan poda linka do tej agencji – bo sporo stron wyskakuje. Dałbym, ale ja tego linku nie znam. Właśnie o to chodzi, że trzeba jakoś step by step prześledzić w necie, kto wykupił zasoby fotograficzne drugowojennej agencji Wide World Photos Inc. Ja już trochę nie mam siły do takich śledztw, bo wystarczy mi śledzenie dorobku agencji ACME Newspictures, Inc. z czasu II wojny i to też jest koszmar.
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 7 godzin temu, TMD napisał: też ciekawe info, bo zdjęć szybowców PWS-102 Rekin i PWS-103 w ZSRR /zawody Krym 1940 r.?/ nie wiem czy ktoś widział w Polandzie. Więc też gorąca prośba o udostępnienie tych zdjęć, bo może nigdy już nie ujrzą światła dziennego. A zrobisz fajny artykuł? To dam za darmo, mimo że mnie to kosztowało w $. Do byle czego nie dam. Miałbyś jakiś pomysł np. na artykuł o polskich szybowcach zagrabionych po '39 przez Niemców i Rosjan?
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 A może wspólnymi siłami forumowiczów dałoby się zrobić taki artykuł? Byliby chętni? O ile pamiętam w jakimś innym wątku ktoś wrzucał fotografie naszych szybowców zagarniętych przez NSFK.
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 Godzinę temu, TMD napisał: Fajne zdjęcie Orlika II w hangarze. Widać zdjęte opłótnienie ze steru kierunku... Tutaj bardziej szczegółowo. Jakiś matoł rozwalił ster kierunku przez nieuwagę na ziemi. Jak już to się stało to USAAFowcy zdarli pokrycie ze steru kierunku. Do tej pory Orlik II był w CCAAF ulubionym szybowcem Cheta Deckera. Dowódca USAAF zrujnował mu udział w 12. Otwartych Szybowcowych Mistrzostwach Stanów Zjednoczonych w 1941 r. wcielając go do sił szybowcowych USAAF w połowie mistrzostw i przerywając mu w nich udział, gdy gość miał wszystkie szanse na tytuł mistrza, to sobie chociaż biedak polatał Orlikiem II w CCAAF.
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 Godzinę temu, Jedburgh_Ops napisał: Miałbyś jakiś pomysł np. na artykuł o polskich szybowcach zagrabionych po '39 przez Niemców i Rosjan? PS Głowę dam, że ww. Peter Ocker miałby wszystko do takiego tematu (od strony LW/NSFK), a jak by nie miał, to przynajmniej wiedziałby, gdzie w RFN leżą takie materiały. Tylko że to robota pro bono i jeszcze trzeba by człowiekowi zawracać głowę, bo przecież na porządnej publikacji lotniczej nie da się zarobić, tylko trzeba do niej dołożyć z własnej kieszeni, przynajmniej w Polsce.
Hornet Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 To super temat na...taką historię..ale połączyłbym z tymi zdobycznymi u nas po okupancie...mam parę taki fotek jeszcze nigdzie nie publikowanych...jakby co to wiadomo w czym tkwi siła....Sądzę,że przy takiej publikacji temat możnaby rozszerzyć...No ale droga daleka.....
Jedburgh_Ops Napisano 21 Luty 2020 Napisano 21 Luty 2020 „Na dzień dobry” wygrzebmy z forum zdjęcia naszych szybowców w LW/NSFK. One były chyba w jakimś wątku o ciekawostkach LW, czy coś w tym rodzaju... Ja tego niestety nie zapisywałem na dysk.
Jedburgh_Ops Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 BTW W takim projekcie, o jakim tu marzymy, nie lekceważyłbym Rosjan. Na różnych eBayach od wielu lat obserwuję ich literaturę szybowcową i jest ona przyzwoita. Nie uwierzę, że nie mają świetnych (z naszego punktu widzenia) informacji o szybowcach II RP zagrabionych przez ZSRR i wykorzystywanych tamże. Niestety mój rosyjski jest już za słaby, żeby korespondować z nimi w takich sprawach. Wiecie, jak to jest - jak bym podliczył wszystkie szkoły szkolnictwa oficjalnego i lotniczego, w jakich katowano mnie rosyjskim to by w sumie wyszło pewnie kilkanaście lat. Ale wiecie, jak to jest - „z nienawiści do ruskich” kto się tego uczył? A dziś żałuję, bo oni sensowne teksty o starym szybownictwie mają. Czytam je czasami, ale w necie nie ma nic o naszych zagrabionych szybowcach. Trzeba by o tym pogadać z autorami ich książek, np. z takim Aleksandrem Piotrowiczem Krasilszczikowem, który chyba jest w tym najlepszy.
TMD Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 Witam, Myślę, że Pan wystarczająco dobrze pisze, aby np. napisać zaproponować taki artykuł o zagrabionych szybowcach po wybuchu wojny Skrzydlatej Polsce, a sądząc po unikatowych materiałach ilustracyjnych, na pewno dadzą za to spore honorarium i bez problemu zamieszczą go od zaraz. Ale wróćmy do rzeczywistości. Nie wiem czy taki artykuł, oprócz opisania – rozszerzenia wiedzy o tych zawodach na Krymie – wniósłby coś więcej niż jest to opisane w PKL dr A. Glassa, tudzież p. Morgały. Ale wiadomo, zawsze byłoby to coś więcej dla przyszłych pokoleń. Ja oczywiście mogę napisać taki artykuł, ale nie w tej chwili, bo mam inne tematy na biurku. Ale kto wie. Foto: Bolesław Baranowski w kabinie Orlika I, na którym zaleciał aż pod Berlin /sic!/. Tom
Hornet Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 Był wątek ,który zaprowadziłem Szkoła Szybowcowa na Parcinie itam wklejano wiele fotek naszych szybowców tych zagarniętych też..Były to fotki wklejane z E-bay jak i z Allegro,które jak przypuszczam mają swoich właścicieli...
Jedburgh_Ops Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 (edytowane) 14 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał: Dam Ci cynk, jakiego nie ma nikt w Polsce, na temat tego, gdzie szukać pięknych zdjęć polskich szybowców zagrabionych przez ruskich po 1939 r. Także PWS-102 bis Rekin i PWS-103. Gdzieś już na tym forum o tym pisałem, więc nie chciałbym się powtarzać na dużą skalę. W skrócie: Jakkolwiek byłoby to dla kogoś nieprawdopodobne, to ruscy kochali się z Amerykanami w kwestii wojsk powietrznodesantowych, czyli całego wojskowego i paramilitarnego spadochroniarstwa oraz szybownictwa. Ruscy wpuszczali Amerykanów z aparatami fotograficznymi wszędzie tam, gdzie ludzi z innych państw z takimi aparatami zastrzeliliby na miejscu jako „szpionów”. I miała ta „miłość” miejsce zarówno przed 22 czerwca '41, jak i przed 7 grudnia '41. Przed „Barbarossą”, w roku 1940 odbyły się w ZSRR XV Wszechzwiązkowe Zawody Szybowcowe. Zgodnie z tym, co powyżej, ruscy zaprosili do ich fotografowania amerykańską agencję fotograficzną Wide World Photos Inc. Tu od razu uwaga, aby nie ulegać internetowemu fałszowi, że ta agencja istniała jakoby od roku 1941, bo to nie jest prawda. Stemplowała swój serwis fotograficzny co najmniej od roku 1940. Wiem, bo to widzę, bo to po prostu mam, więc odradzam internetowe androny, że w roku 1940 jeszcze jej nie było. Agencja Wide World Photos Inc. obcykała XV Wszechzwiązkowe Zawody Szybowcowe, ale nie wiem, ile zdjęć zrobiła ogólnie i ile zagrabionych polskich szybowców na tych fotografiach się znalazło. Ale PWS-102 bis Rekin i PWS-103 są. Z tego, co widzę, zdjęcia starych amerykańskich agencji fotograficznych nie przepadały i prawa autorskie do ich zasobów kupowały następne agencje i tak to dojechało do dziś. Nie badałem, kto odkupił prawa do fotografii Wide World Photos Inc., ale pewnie jest to do sprawdzenia, a odpowiednia kwerenda być może ujawni fajne zdjęcia polskich szybowców zagrabionych przez ruskich. Ale uwaga – one są w Wide World Photos Inc. opisane jako radzieckie. PS Tak agencja Wide World Photos Inc. opisywała poszczególne zdjęcia ze swojego fotoreportażu z Tuły z XV Wszechzwiązkowych Zawodów Szybowcowych i tym tropem trzeba podążać. Sfotografowali wtedy między innymi pierwszy egzemplarz PWS-102 bis Rekin z regiem SP-1361 i PWS-103 bez regu (pewnie II RP już nie zdążyła wciągnąć go do rejestru statków powietrznych). Ile jeszcze sfotografowali polskich szybowców zagarniętych przez ZSRR – nie wiem. Można się tylko domyślać, że te dwa pewuesy to mogło nie być wszystko spośród polskich szybowców, co wzięło udział w tych zawodach. Gdzie te zdjęcia (albo negatywy) leżą – nie mam pojęcia. To może być wszędzie i nigdzie. Mogą leżeć starannie przechowywane przez podmiot, który kupił agencję Wide World Photos, a potem przez podmiot, który kupił jego samego itd., bo takie wielopoziomowe przekładańce biznesowe na rynku amerykańskich agencji informacyjnych to norma. Po prostu trzeba by usiąść na necie i pisać, pisać, pisać, gdzie się da i może ktoś coś by wiedział, gdzie może być cały zbiór fotografii z Tuły z sierpnia 1940. Ja bym zaczął od listu do Biblioteki Kongresu z pytaniem, czy przypadkiem nie wiedzą, kto kupił Wide World Photos i co ewentualnie mogło się stać z archiwum tej agencji. Library of Congres nawet jak sama czegoś nie ma to czasami przynajmniej ma rozeznanie, gdzie to coś mogłoby ewentualnie być, albo jak tego szukać. Wariantów wydarzeń jest niestety kilka i równie dobrze może tego nigdzie nie być, bo np. zostało rozkradzione, a potem przez rodziny zmarłych „podkradaczy” wyrzucone na śmietnik, bo to też norma ogólnoświatowa. Ludzie rozkradają archiwa na całym świecie i Amerykanie święci nie są. Częściowo na rozkaz zniszczyli, a częściowo rozkradli archiwum wspominanego przeze mnie wcześniej CCAAF. Nic z niego nie ocalało. Dla nas byłyby tam skarby o Orliku II SP-1373, no ale to już tylko można pomarzyć. Raz na 10-15 lat coś gdzieś wypływa „na rynku” z tego rozkradzionego archiwum. Edytowane 22 Luty 2020 przez Jedburgh_Ops
TMD Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 (edytowane) Tak, "Szkoła Szybowcowa na Parcinie" bardzo ciekawe info, dziękuję. No, podpis na odwróconym zdjęciu może trochę pomóc w poszukiwaniach, ale nadal to igła w stogu siana. Natomiast prawa autorskie już nie obowiązują na te przedwojenne fotografie - minęło 70 lat. Czyli nawet jest to od roku 1950. Co innego zbiory prywatne etc. Tom Edytowane 22 Luty 2020 przez TMD
Jedburgh_Ops Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 Wide World Photos 938477 Wide World Photos 938478 Wide World Photos 938483 Wszystkie znane mi sygnatury fotografii agencji Wide World Photos z zawodów w Tule w 1940 r. Jeśli to w czymś pomaga. Tych zdjęć muszą być dziesiątki, jeśli nie setki. Gdy fotoreporter aż z Ameryki przyjeżdża do ZSRR, żeby fotografować zawody z udziałem ponad 50 szybowców, to trochę trudno byłoby uwierzyć, że zrobił kilka-kilkanaście zdjęć. Jeszcze taki detal. Nie wiem, co to może oznaczać, może sygnatury jakichś zespołów archiwalnych w ramach Wide World Photos, albo podmiotu, który tę agencję później kupił, ale zdjęcia z Tuły mają jeszcze na odwrotach takie napisy: R-92 Military oraz to, co widać na skanie powyższym, czyli jakieś takie zamaszyste Ai-78 Russia, albo Hi-78 Russia, Fli-78 Russia - co kto uważa, z tego, co wrzuciłem powyżej.
Jedburgh_Ops Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 2 godziny temu, Hornet napisał: Był wątek ,który zaprowadziłem Szkoła Szybowcowa na Parcinie itam wklejano wiele fotek naszych szybowców tych zagarniętych też..Były to fotki wklejane z E-bay jak i z Allegro,które jak przypuszczam mają swoich właścicieli... Mam wrażenie, że ktoś wrzucił coś szybowcowego, o czym tu mówimy, także do któregoś wątku ciekawostek LW z aukcji, albo czegoś podobnego.
Jedburgh_Ops Napisano 22 Luty 2020 Napisano 22 Luty 2020 4 godziny temu, TMD napisał: Bolesław Baranowski w kabinie Orlika I, na którym zaleciał aż pod Berlin /sic!/. Rewelacyjne zdjęcie w takiej też jakości Jestem szczególarzem, więc zawsze tutejsze koleżeństwo pytam o takie rzeczy: Ta taka niby pilotka na głowie lotnika to jakiś oficjalny wzór używany np. w LOPP lub Aeroklubach, czy pilot sam to sobie jakoś zrobił, prywatnie zamówił itp.? Gdyby ktoś coś wiedział to byłbym wdzięczny.
Jedburgh_Ops Napisano 23 Luty 2020 Napisano 23 Luty 2020 13 godzin temu, TMD napisał: Myślę, że Pan wystarczająco dobrze pisze, aby np. napisać zaproponować taki artykuł o zagrabionych szybowcach po wybuchu wojny... Temat – mimo swojej niszowości – byłby pewnie bardzo ciekawy, przynajmniej dla niektórych osób. Samodzielnie jednak mu nie podołam z braku odpowiedniej ilości i naprawdę ciekawych materiałów. Poprzeczkę po prostu zawieszam bardzo wysoko. Już czas, aby o szybownictwie w Polsce wprowadzać zupełnie nowy styl pisania, aby to było ciekawe, inne niż dotychczas, supermerytoryczne jak wcześniejsze publikacje, ale żeby to było pisane barwniej, pisane o innych rzeczach niż do tej pory – o lataniu szybowcami. Szybownictwo to latanie, a nie wiecznie technikalia. One też są bardzo ciekawe i bardzo ważne, ale jeśli resurs szybowca tamtych czasów wynosił ok. 20-30 lat (Orlika II nawet ciut więcej), to przecież szybowiec taki konstruowało się około roku (1/30 historii szybowca), a 29/30 to latanie, szkolnictwo, wyczyn, cechy pilotażowe szybowca, jego wypadkowość jeśli była z winy konstruktora. Tak się w Polsce nie pisze o szybownictwie międzywojennym, a jeśli już to odrobinę i bez głębszej analizy. Nie wykluczam, że mogę się bardzo mylić, niemniej mam wrażenie, że umowny temat publikacji „Szybowce II RP zagrabione po roku 1939 – eksploatacja i historia” jest nie do udźwignięcia przez jednego autora z jednego państwa. A jak już coś robić, to robić porządnie, żeby to był materiał na dekady nie do przebicia. Trzeba by do tego podejść z nowym oddechem, ze świeżą krwią, z pomysłem na przełamanie dotychczasowego stylu pisania o tej dziedzinie. To nie mogłyby być przepisywanki/kompilowanki po polskich autorach, którzy do tej pory gdzieś coś kiedyś odrobinę wspomnieli o zagrabionych Polsce szybowcach, bo i tak nawet nie za wiele byłoby do kompilowania, ponieważ nikt na takiej tematyce nie koncentrował się, jak dotąd. Poza tym ani to etyczne, ani to ciekawe (w sensie nowe), a i w szarej strefie praw autorskich, albo i poza tą strefą. Jak dla mnie nie do przyjęcia. Tu by trzeba posunąć sprawy naprawdę do przodu; mieć odważną, ambitną koncepcję takiej publikacji, dać szansę i sobie, i nowym w Polsce ludziom od takiej tematyki. Moim zdaniem bez współpracy międzynarodowej jest to niemożliwe, a z drugiej strony taką współpracę międzynarodową uważam za jak najbardziej możliwą, bo ja po prostu tkwię po uszy w takich współpracach i to świetnie działa. Tak zwanych „psów ogrodnika” jest na szczęście mało i ludzie wręcz z różnych kontynentów pomagają sobie w jakiejś jednej sensownej publikacji. I z wyjątkiem jakichś dziwnych postaci wszyscy robią to pro bono, aby tylko efekt końcowy danej publikacji był jak najlepszy. Przykład: Gdy w RFN powstawała książka o szybowcach Hansa Jacobsa – czyli tematyka nieco podobna do omawianej tutaj – to autorowi pomagało w tym społeczne „pospolite ruszenie” bodaj z dwóch kontynentów. Wszyscy zrobiliśmy, co w naszej mocy, aby pomóc w tym dziele autorowi, za darmo dostał od nas dużo fotografii, do jakich sam nie dotarł i nigdy by do nich nie dotarł, mimo że jest badaczem wybitnym takich spraw. Ale przecież nikt nie ma wszystkiego na jakiś temat, nie ma takich cudów. Efekt jest taki, że publikacji na taki temat – zaryzykuję stwierdzenie – już nigdy nic nie przebije. I właśnie tak trzeba by zredagować „Szybowce II RP zagrabione po roku 1939 – eksploatacja i historia”, cokolwiek miałoby to być, czy to artykuł, czy broszurka, czy książka. Nie wyobrażam sobie, aby jeden polski badacz wydał x-dzieści tys. zł na pojechanie na kwerendy do RFN i do Rosji, na rozmowy z różnymi autorami publikacji szybowcowych, kolekcjonerami archiwaliów itp. i na życie w tych krajach przez wiele miesięcy, żeby dotrzeć do miejsc i ludzi, do jakich by trzeba dla takiej publikacji. Olbrzymia „szkoda”, że to nie Amerykanie nas najechali w '39 , bo oni mają rewelacyjne artykuły prasowe swoich pilotów doświadczalnych z II wojny. Jak tylko mieli pełnosprawny zdobyczny statek powietrzny to od razu brali go na warsztat. I za chwilę - jeszcze podczas wojny - był z tego artykuł pilota doświadczalnego w normalnej prasie fachowej. Jak zdobyli np. „Zero” to zaraz była w prasie lotniczej analiza pilota doświadczalnego jak toto lata i czy to dobre, czy liche, czy jest się czego bać. I dziś takie rzeczy bez problemu się kupuje. Przy niemieckim ordnungu nie uwierzę, że w RFN nie leżą gdzieś podobne materiały – może niekoniecznie zaraz z prasy, ale np. z jakichś okólników NSFK – na temat zagrabionych Polsce szybowców. Ktoś przecież musiał w tym ordnungu dopuszczać je do użytkowania w powietrzu, musiało to być na jakiejś podstawie, czyli oblotów, i ktoś musiał potem pisać instrukcje wykonywania lotów tymi szybowcami z uwzględnieniem niemieckich poglądów na temat cech tych szybowców. I nie uwierzę, aby w Rosji było inaczej. Podobne kwity o naszych szybowcach tam też muszą być. W publikacji pod roboczym tytułem „Szybowce II RP zagrabione po roku 1939 – eksploatacja i historia” na samych zdjęciach niestety się nie pojedzie. Tak przynajmniej uważam. Musi to zrobić „spółdzielnia”, „pospolite ruszenie”, jak w ww. książce o niemieckich szybowcach Hansa Jacobsa.
TMD Napisano 23 Luty 2020 Napisano 23 Luty 2020 Witam, Niestety nie ma za bardzo autorów – co już sygnalizowałem – i ludzi którzy cokolwiek tworzą w tej materii. Zwłaszcza, że z tego nie ma za bardzo profitów, a świat oferuje setki innych mediów i przyjemności. Myślę, że taki artykuł można spokojnie napisać, bazując na unikalnych zdjęciach i materiałach zebranych np. tutaj – bo dziś artykuły to niestety 70-90% zdjęcia i z tym trzeba się pogodzić niestety – nie tonąc w mrzonkach i marzeniach i oczekując bóg wie czego od autorów, których jw. niestety zupełny brak i raczej będzie coraz gorzej z tym. Zdjęcie np. szybowca PWS-103 może dużo dać w opracowaniu jego sylwetki et cetera, zasadniczo tylko dzięki zdjęciom możliwe jest dziś zrekonstruowanie pewnych naszych samolotów i szybowców. Tom Foto: Orlik 39 w Jugosławii w 1946 r. i PWS-101
Hornet Napisano 23 Luty 2020 Napisano 23 Luty 2020 Składowisko naszych Salamandr...ponoć W Krośnie...
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się