Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

Kiedyś wrzuciłem te zdjęcia z Rumunii na forum do innego wątku, ale tutaj pasują bardziej.

"Polnisch Segelflugzeug PWS SG-3 DELFIN Brasov Airclub"

polnisch_segelflugzeug_pws_sg3_delfin_brasov_airclub..thumb.jpg.77d8f98edd63aad848606d650d02b290.jpg

"Polnisch Segelflugzeug W.W.S. -1 no.2 Postkartengröße Brasov Airclub"

polnisch_segelflugzeug_w.w.s._1_no.2_postkartengre_brasov_airclub..thumb.jpg.b29dfa58bdde1f4e0692308a822aaaa4.jpg

"Polnisch Segelflugzeug W.W.S. -1 no.3 Postkartengröße Brasov Airclub"

polnisch_segelflugzeug_w.w.s._1_no.3_postkartengre_brasov_airclub..thumb.jpg.4611ca738c1b8ebec8536cf5c754178d.jpg

Napisano

"Masz więc całą odpowiedź, jak II RP i jej podatnicy bezsensownie ufundowali rozrywkę dla podchorążych piechoty czyniąc z nich pilotów szybowcowych."

 ?

Szkolenie szybowcowe w szkole podchorążych w ramach programu nauczania (czyli finansowane przez podatnika) było jednostkowym ewenementem a nie sprawą masową we wszystkich szkołach podchorążych.

Gdyby było nie tak, to zapewne byłyby ogólnodostępne informacje o innych szkołach a nie ma, jest tylko o tej jednej (!) szkole podchorążych w Bydgoszczy.

Pytanie - więc ilu zostało wyszkolonych ? Ilu z nich przedostało się do Francji/Anglii ? Kilkunastu, kilkudziesięciu ?

Mówimy o szkoleniu w ramach programu bo wcześniejsze szkolenie szybowcowe (przed włączeniem go do programu) w ramach sekcji szybowcowej w szkole podchorążych w Bydgoszczy ( a może także w innych szkołach wojskowych - nielotniczych) odbywało się na zasadach samofinansowania (składki, datki, sponsorowanie itd.)

Uważam, że uprawianie tego sportu - szybownictwa podobnie jak szermierki, boksu, pływania  i innych dyscyplin nie włączonych do programu nauczania w szkołach wojskowych miało sens.

By ocenić działalność, posunięcia, zasadność postępowania należy uwzględnić realia tamtych czasów.

"Polak mądry po szkodzie" ale... po kilkudziesięciu latach gdy dane zagadnienie, temat został gruntownie zbadany i wyciągnięto wnioski co było dobre, a co złe. ?

Napisano
11 minut temu, Sedco Express napisał:

Pytanie - więc ilu zostało wyszkolonych ? Ilu z nich przedostało się do Francji/Anglii ? Kilkunastu, kilkudziesięciu?

Pytanie jest idealne, ale ja niestety nie znam na nie odpowiedzi. A rzecz jasna bardzo chciałbym znać. Odpowiedź na to pytanie zapewne leży gdzieś w IPiMS, ale oczywiście tylko wtedy, jeśli każdy przyznawał się, że skończył w Polsce jakieś szkolenie szybowcowe, albo jeśli twardo był pytany o różne odbyte w Polsce szkolenia specjalistyczne. Odpowiedź być może leży więc w IPiMS, ale oczywiście nie ot tak, ale po sprawdzeniu dokumentów personalnych wszystkich Polaków, jacy przewinęli się przez PSZ. Nikt tego nie zrobił i nikt tego nie zrobi przy takim podejściu do historii 1. SBSpad, jakie panuje.

Tak samo, jak nikt nigdy nie zrobił i nie zrobi - dla badania historii 1. SBSpad - jakiejkolwiek kwerendy poza IPiMS przy magicznym w Polsce myśleniu, że tylko tam leży sto procent dokumentów na jej temat. Nie leży tam sto procent tych dokumentów. Ani nawet nie tyle w IPiMS, co w całej Wielkiej Brytanii. W innym państwie świata też leżą dokumenty związane z 1. SBSpad i to dokumenty o fundamentalnym znaczeniu. Ale polscy pseudohistorycy mają to w nosie i nie korzystają z tych dokumentów. Nawet nie mają pojęcia, gdzie ich szukać. Wolą robić pseudokwerendy tylko w IPiMS, a potem wypisywać, albo wygadywać w telewizji (bo to też ma miejsce) takie rzeczy o 1. SBSpad, że nie wiadomo, czy się śmiać, czy płakać.

Tych polskich podchorążych piechoty-pilotów szybowcowych ilu by nie przeniknęło do Wielkiej Brytanii to dla dobra 1. SBSpad powinni być wyłuskani. Ale nie zostali wyłuskani i dobrze wiadomo dlaczego, ale to już nie temat tego wątku.

Jak zawsze dzięki za wymianę różnych przemyśleń. ?

Napisano
11 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

Świetnie, że pojawia się temat wyciągarek (wg terminologii obecnej) a „wydźwigarek” wg terminologii z międzywojnia.

Pierwsze wyciągarki na świecie były umiarkowanie bezpieczne. Były za delikatne, miały za małą moc. Był to problem ogólnoświatowy, więc można się domyślać, że Drugiej RP też dotyczył. W Polsce ten problem dojechał aż do lat 80., gdy jeszcze funkcjonowały wyciągarki „Tur”. Internet błędnie podaje, że wycofano je w połowie lat 70., co prawdą nie jest, bo ja latałem za pomocą „Tura” jeszcze w latach 80. „Tur” przy odpowiednio „dobrym traktowaniu” go przez pilota był w miarę przyzwoity, chociaż dawał małą wysokość - jak dał 250-300 m to już był kosmos. Ale potrafił też być „Tur” niebezpieczny, bo nie wybaczał błędów uczniów-pilotów, a to ze względu na zbyt małą moc silnika. Jeśli uczeń-pilot za słabo odpychał od siebie drążek sterowy podczas startu za „Turem” to szybowiec mógł „stanąć dęba”, a wyciągarka ze względu na swoją zbyt małą moc nie była w stanie wyratować pilota z tej sytuacji. Widywałem w przypadku „Tura” sytuacje z pogranicza wypadków (i to zapewne śmiertelnych), gdy „postawiony dęba” szybowiec wykańczał „Tura” (m.in. rozsypywały się zawory), ale jeszcze ostatnim tchnieniem prędkości postępowej szybowca instruktor ratował go przed przeciągnięciem na bardzo małej wysokości.

Ale oczywiście cały świat wtedy eksperymentował z wyciągarkami. Czasami były to urządzenia wąsko specjalizowane, czyli od początku do końca projektowane jako wyciągarki szybowcowe, ale często były to machiny typu „wynalazek” na bazie furgonetki lub małej ciężarówki zaadaptowanej do roli wyciągarki.

PS

Być może trudno w to uwierzyć, ale przed wojną konstruowaniem wyciągarek szybowcowych zajmowała się tak prestiżowa instytucja naukowa, jak Massachusetts Institute of Technology oraz spółki lotnicze milionera i pasjonata szybownictwa Richarda du Ponta (późniejszego szefa szybownictwa USAAF). Ale te pionierskie czasy wyciągarek były takie sobie, zawsze jednak pilot musiał uważać, żeby nie zamordować takiej wyciągarki i nie narobić sobie nieszczęścia.

Napisano
2 godziny temu, Sedco Express napisał:

By ocenić działalność, posunięcia, zasadność postępowania należy uwzględnić realia tamtych czasów.

Święta racja. Dokładnie to zrobiłem w specjalnym dużym poście dla Ciebie.

Zastosowałem sto procent realiów tamtych czasów, aby pokazać Ci, jak transportowe szybownictwo wojskowe omawianego okresu organizowali Polacy, a jak Brytyjczycy i Amerykanie. Cała mądrość realiów tamtych czasów, a nie z dzisiejszej perspektywy, została dla Ciebie zastosowana i opisana. Nie ma żadnej różnicy w tym, czy opisałbym Ci to w roku 1945, czy w 2020, ponieważ Brytyjczycy i Amerykanie właśnie „realia swoich czasów” wyzyskali w stopniu maksymalnym i w czasie rzeczywistym przy tworzeniu swojego szybownictwa wojskowego. Polacy nie wykorzystali tych realiów nawet na promil, po prostu w ogóle nie wykorzystali mając do tego największy na świecie potencjał po stronie alianckiej.

Zrobiłem dla Ciebie coś, czego jak ognia boją się polscy pseudohistorycy.

„Technologia” napisania jakiejś polskiej publikacji o 1. SBSpad jest następująca:

● wyjść z założenia, że 100 proc. dokumentów o niej jest w IPiMS, podczas gdy nie jest to prawdą;
● jeśli już robić jakąś kwerendę to wyłącznie w IPiMS wg założenia powyższego;
● broń boże nie dać czytelnikowi polskiemu żadnej, najmniejszej szansy na wdrożenie własnego rozumu do oceny tego, czy brygada była tworzona profesjonalnie, czy nieprofesjonalnie;
● zgodnie z punktem powyższym broń boże niczego z niczym nie porównywać, bo jeszcze coś by się okazało, co nie pasuje do obowiązującego wizerunku twórców brygady i jej samej;
● zgodnie z punktem powyższym – szczególnie nie porównywać amerykańskich i brytyjskich procesów organizacyjnych przy tworzeniu sił szybowcowych z „procesem” (nie istniejącym) polskim, bo wtedy to dopiero coś by się okazało;
● nie dać jakiejkolwiek szansy wypowiedzi najwyższych dowódców alianckich (nie, nie „wiecznie żywych” w takiej publicystyce Browningów itp. tylko zupełnie innych, nieobecnych w polskiej publicystyce na ten temat), ponieważ wtedy to dopiero by się okazały różne patologie tworzenia tej brygady, a ostrzegali przed tym Polaków oficerowie obiektywni, życzliwi Polsce i Polakom, nie związani z „Browningami itp. towarzystwem” wokół brygady, nie żyjący „w brytyjskim sosie” wojsk powietrznodesantowych.

W poście dla Ciebie tej „technologii” uniknąłem.

Napisano

OK, ale głównym tematem dyskusji  była nie 1.SBSpad. a szkolenie szybowcowe w szkole podchorążych przed 1939 r. (!)  i nie "co by było, gdyby..." ani też historia szybownictwa aliantów w okresie II WŚ ?

Twoje powyższe uwagi dot. "technologii" są jak najbardziej słuszne i odnoszą się nie tylko do historii 1.SBSpad.

Napisano
6 godzin temu, bodziu000000 napisał:

Kiedyś wrzuciłem te zdjęcia z Rumunii na forum do innego wątku, ale tutaj pasują bardziej.

polnisch_segelflugzeug_w.w.s._1_no.2_postkartengre_brasov_airclub..thumb.jpg.b29dfa58bdde1f4e0692308a822aaaa4.jpg

"Polnisch Segelflugzeug W.W.S. -1 no.3 Postkartengröße Brasov Airclub"

polnisch_segelflugzeug_w.w.s._1_no.3_postkartengre_brasov_airclub..thumb.jpg.4611ca738c1b8ebec8536cf5c754178d.jpg

Ciekawe, gdzie w Europie był ten sklep lotniczy z białymi kombinezonami i kto wpadł na pomysł, że to takie praktyczne? Nie twierdzę, że to nie sexy, ale raczej do wodewilu.

Napisano
21 godzin temu, Sedco Express napisał:

OK, ale głównym tematem dyskusji  była nie 1.SBSpad. a szkolenie szybowcowe w szkole podchorążych przed 1939 r. (!)  i nie "co by było, gdyby..." ani też historia szybownictwa aliantów w okresie II WŚ ?

Do pewnego stopnia odpowiada Ci w tej kwestii (współczesny) kpt. Dariusz Bogusz w tej pracy http://cejsh.icm.edu.pl/cejsh/element/bwmeta1.element.desklight-e45d1a51-4d0a-4ff6-8882-2da8c19aa353/c/1._Bogusz.pdf , w której wątki szybowcowe przedwojenne i powojenne są obecne, bo trudno, żeby w takiej pracy ich nie było.

Szybownictwo nie jest tylko konstruowaniem szybowców, ich produkcją, lataniem nimi, ale także zarządzaniem. Na pewnym etapie rozwoju narodowego szybownictwa to zarządzanie nim staje się numerem 1 w narodowym potencjale szybowcowym.

I tylko dlatego poruszyłem temat 1. SBSpad ponieważ: a) to też jest II RP; b) to też jest zarządzanie (gigantycznym) potencjałem szybowcowym państwa polskiego w II RP, a że brak zarządzania to też zarządzanie i że to zarządzanie w PSZ się nie odbyło to już inna sprawa i wiele różnych kwestii, których specjalnie nie poruszyłem, aby nie wyjeżdżać poza ten wątek, jak słusznie zauważasz, że nie powinno to mieć miejsca.

Z mojej strony w tematycznym małym podzakresie w tym wątku 1. SBSpad nie padło ani jedno słowo na temat spadochroniarstwa tej brygady. Rygorystycznie trzymam się wyłącznie wątków szybowcowych. Porównywanie tych wątków w 1. SBSpad z im podobnymi w jednostkach sojuszniczych jak najbardziej mieści się w tym wątku forum. Wszak cały czas porównujemy tu szybownictwo sportowe II RP do tła międzynarodowego, np. do niemieckiego.

Napisano
W dniu ‎2020‎-‎03‎-‎16 o 07:48, bodziu000000 napisał:

Kiedyś wrzuciłem te zdjęcia z Rumunii na forum do innego wątku, ale tutaj pasują bardziej.

"Polnisch Segelflugzeug PWS SG-3 DELFIN Brasov Airclub"

polnisch_segelflugzeug_pws_sg3_delfin_brasov_airclub..thumb.jpg.77d8f98edd63aad848606d650d02b290.jpg

Bodziu, flaszka się należy ?

Mamy pierwszą w tym wątku na polskim szybowcu dyszę pomiarową firmy Autoflug Berlin Johannisthal. Olbrzymia rzadkość w tamtych czasach nie tylko w II RP.

Napisano
W dniu 16.03.2020 o 14:06, Jedburgh_Ops napisał:

Ciekawe, gdzie w Europie był ten sklep lotniczy z białymi kombinezonami i kto wpadł na pomysł, że to takie praktyczne? Nie twierdzę, że to nie sexy, ale raczej do wodewilu.

Heinz Klemm ma chyba bardziej odpowiedni strój do latania:

Heinz-Klemm-vorm-Segelflugzeug.jpg

Napisano

Ciekawe, gdzie w Europie był ten sklep lotniczy z białymi kombinezonami i kto wpadł na pomysł, że to takie praktyczne? Nie twierdzę, że to nie sexy, ale raczej do wodewilu.  W nawiązaniu do tego cytatu...to według informacji,które ja posiadam tj.w tym rozmów z pilotami cywilnymi i mechanikami II RP...nie były one białe....lecz KREMOWE i wcale nie były to kombinezony lotnicze...Zakładano je do pozowanych zdjęć...czyli dotykamy w tym wątku również mody lat 30-tych...

Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Koloman napisał:

Heinz Klemm ma chyba bardziej odpowiedni strój do latania:

Heinz-Klemm-vorm-Segelflugzeug.jpg

Fajka w jajku też fajna ? :classic_smile:

Stuprocentowej pewności mieć nie można ze względu na jakość zdjęcia, ale jak tak je sobie powiększam to na 85-90 proc. zaryzykowałbym, że to nic Askanii, a druga w tym wątku (choć nie w polskim sprzęcie) fajka Autofluga.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
Godzinę temu, Hornet napisał:

Ciekawe, gdzie w Europie był ten sklep lotniczy z białymi kombinezonami i kto wpadł na pomysł, że to takie praktyczne? Nie twierdzę, że to nie sexy, ale raczej do wodewilu.  W nawiązaniu do tego cytatu...to według informacji,które ja posiadam tj.w tym rozmów z pilotami cywilnymi i mechanikami II RP...nie były one białe....lecz KREMOWE i wcale nie były to kombinezony lotnicze...Zakładano je do pozowanych zdjęć...czyli dotykamy w tym wątku również mody lat 30-tych...

Ta zalotna panna na taką mi wyglądała, właśnie na coś z zakresu zdjęć marketingowych, lifestyle'owych. Kobiety lat 30., 40. i 50 pięknie potrafiły się fotografować przy szybownictwie. Poniżej wprawdzie nie II RP i tuż po II w.ś. ale charme podobny. Przepraszam za małą odskocznię.

1940s.thumb.jpg.f5b00cbd7c0ede28ea72e5e53756087e.jpg

Napisano

    Fotka ,która była w archiwum NAC...też mamy się czym pochwalić...Czy to nasza adeptka sztuki latania czy też nie....ale pozwoliłem sobię też odskoczyć do lat 30-tych...he,he,he

10987749_889112664482129_7045003748405144587_o.jpg

Napisano

  Jedburgh i Bodziu....w odpowiedzi kolejny skan z mojego albumu...Francuzka piękność z kursu na  Tęgoborzu z  1938 roku....Marite-Therese Didier....jak szkolić się w takim otoczeniu....mam parę kolejnych fotek...chłopakom wtedy nie było łatwo myśleć tylko o lataniu...he,he,he

SWScan00711.jpg

Napisano

Fajne czasy, nastrojowe zdjęcia. Ja to zdjęcie, które wrzuciłem z tą piękną dziewczyną z tą romantyczną, jakąś taką nostalgiczną miną mam już chyba ze 20 lat i nigdy nie mogę się na to zdjęcie napatrzyć. Przez ćwierć wieku nawet mi nie przyszło do głowy sprawdzić, jaki tam stoi szybowiec, bo mnie ta piękna dziewczyna po prostu zniewala.

:classic_smile:

Napisano

  Przyda się odrobina luksusu...czyli taka atmosfera....A z lat mojego szkolenia...też mieliśmy taką koleżankę na szkoleniu...ale odechciało się jej latania...i wylądowała w sekcji spadochronowej...No cóż ...szef tej sekcji wytłumaczył jej...,że szkoda jej piersi i urody...niech uwodzi-bo do tego się urodziła...Potem na lotnisku już jej nigdy nie spotkaliśmy.....he,he,he

Napisano

Tutaj mamy gentlemana tuż przed startem Wroną.

Ten ładny nóż mnie fascynuje. Przy skakaniu ze spadochronem zawsze miałem kładzione do głowy: spadochroniarstwo = zawsze nóż przy sobie. W szybownictwie raczej takich zasad nie było. W razie jakiegoś wypadku to pasy w szybowcach to nie pasy w samochodzie. W szybowcu jest to konstrukcja inna, lepsza, tam nie ma się co zaciąć, bo taka jest prostota zapięcia - nawet nie nazywam tego zamkiem centralnym, bo byłoby to nadużycie, to jest przecież prosta zawleczka zawsze do wyszarpnięcia. Tam się nic nie zatnie, jak to się zdarza w samochodach w kryzysowych sytuacjach.

No ale może ten gentleman tak lubił latać, może to był taki wtedy fason, może z ładnym nożem czuł się lepiej i bardziej jakoś tak przygodowo...

Wrona.thumb.jpg.2ca941342aa4c768e21e915e2498a547.jpg566536383_Wrona.thumb.jpg.9bbe0abe8a064933db06fe62ee6197a6.jpg

Napisano

Hol, dwuhol, trójhol, wielohol (>3)

 

Pytanie byłoby takie: Kto w międzywojniu był polskim pionierem:

 

• holu szybowca za samolotem (pilot samolotowy + pilot szybowcowy, znamy jakieś personalia?);

• dwuholu (pilot samolotowy + 2 szybowników, znamy jakieś personalia?);

• trójholu (jeśli w ogóle zdążył taki być w Polsce przed 1 IX '39; coś wiemy?)

• coś powyżej trójholu? Były jakieś próby w Polsce?

 

Czyli jacy polscy piloci po raz pierwszy dokonali tych operacji powietrznych?

 

Na świecie z grubsza to było tak:

 

Pierwszym pilotem świata, który wystartował szybowcem na holu za samolotem był Niemiec Gottlob Espenlaub. Kto ten samolot pilotował – nie wiem, moje materiały o tym nie mówią. Wydarzyło się to w roku 1927.

 

Dwuhol – znowu jednym z dwóch pionierów był Gottlob Espenlaub jako holowany, ale nie widzę nigdzie, żeby podawano personalia drugiego szybownika w dwuholu (aczkolwiek mógł to być jego młodszy brat Hans, też pilot, sporo rzeczy robili razem) i pilota-holownika. Nie podaje się też daty tego pionierskiego dwuholu, ale skoro jest o nim informacja w książce z roku 1930 to mogło to być w końcu lat 20. Byłoby pytanie – kto był drugi na świecie, jeśli chodzi o dwuhol? Rosjanie oficjalnie chwalili się swoim dwuholem dopiero od początku 1934 r. Wiemy coś o pierwszym polskim dwuholu – kto, gdzie, kiedy?

 

Ale chyba najciekawszy jest trójhol. Dostrzegam, że jest na świecie pewna niewypowiedziana rywalizacja o jego pionierstwo, a główne zamieszanie wprowadzają Amerykanie, którzy nie za bardzo mogą znieść, że to nie oni wszystko wynaleźli na świecie (czasami trochę są podobni do Niemców pod tym względem, albo coś jak ruscy i nóż Kolesowa). Rosjanie chwalili się trójholem męskim od maja 1934 r., a żeńskim od września 1935 r. Nie wiem, jak było z Niemcami? A o Polakach coś wiemy? Był jakiś pierwszy przed wojną trójhol, czy dopiero po wojnie?

 

W wieloholu powyżej trzech szybowców nic nie przebija przedwojennych Rosjan, ale czy II RP coś próbowała na tym polu?

 

Poniżej zdjęcie z NAC opisane jako pochodzące z roku 1933 (coś nie wierzę w tę datę, chyba że to Polska wynalazła trójhol…?). Zdjęcie jest opisane jako fotomontaż i to widać. Zarówno pierwszy zespół holowniczy nie trzyma się kupy, jak i ten drugi w tle. Tylko skąd data 1933 – rok wcześniej przed Rosjanami? Czyżby ktoś z Polski gdzieś widział na świecie trójhol (Niemcy?) i postanowił mu „dorównać” przynajmniej fotograficznie?

 

1.thumb.jpg.4ff46af30a1517ea9cb3f2c059ae7149.jpg

 

Napisano

I jeszcze jedno zdjęcie (niby)trójholu polskiego. Znowu NAC opisuje je jako z 1933 r. Tym razem nie opisują, że to fotomontaż, ale ta formacja się nie klei. Moim zdaniem to fotomontaż.

2.thumb.jpg.3658b83a130df7aa77d5c45ce12e16f6.jpg

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie