Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
40 minut temu, bodziu000000 napisał:

 

 

Польша доставила все 200 бронетранспортеров Rosomak в Украину 

Napisano
30 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

"MarekA. Pewnie że można było tylko, że lecąc doliną Narewki dla mobilnych też byłyby niewidoczne a cała trasa do Białowieży zajęła im 25 sekund."

Teza nie do udowodnienia - ta dolina to nie jakiś wielki kanion. Porównaj ukształtowanie terenu z trasa przelotu śmigłowców. Na pewno nie da się tak rozstawić radarów by zapewnić wykrycie nisko lecących celów? Jest jeszcze jedno: radar Soła współpracuje z zestawami Pilica. W martwych dla radaru strefach można rozstawić pojedyncze zestawy Pilica. One maja możliwość samodzielnego wykrywania celów.

onetewiatraki.jpg

Napisano

Marek... Z ciekawości- ale dlaczego mi odpowiadasz/mnie cytujesz, w momencie, gdy to Tyr uzasadnia (?) techniczną niemożliwość wykrycia ziemniaków?

Ja, "tylko" podałem mapę, która mi pokazywać trasę przelotu...



PS Ale powtórzę- odczepcie się od wysokiej techniki lub jej braku...
Obrońcy tuzów, niech mi, wreszcie, odpowiedzą, jak to było możliwe, że służby będące na miejscu ani nie widziały, ani nie słyszały....

Napisano

Ufffffffffffff... problem latających ziemniaków... nie jest problemem.

 

- Była informacja i była wiedza o tym, że do takiej sytuacji doszło, ale też ciężko oczekiwać, że nagle zestrzelimy te helikoptery. One nie stanowiły jakiegoś poważnego zagrożenia. To był incydent, ale dobrze, że był on monitorowany i że nic złego się nie wydarzyło - powiedział. - Jeśli dwa helikoptery, nieszczególnie uzbrojone, przekraczają granicę, to trzeba to monitorować i szykować na ewentualną akcję, jeśli gdzieś by wylądowały, ale nie może być tak, że przestraszymy całą Polskę - dodał minister Waldemar Buda

Napisano
2 godziny temu, karpik napisał:

Leciały kilkaset metrów nad ziemią, więc niech szybko znajdą ofiarę, która przyklepie, że radary widziały bo wtopa w wój i wstyd na cały świat.

 

38 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

Ufffffffffffff... problem latających ziemniaków... nie jest problemem.

 

- Była informacja i była wiedza o tym, że do takiej sytuacji doszło, ale też ciężko oczekiwać, że nagle zestrzelimy te helikoptery. One nie stanowiły jakiegoś poważnego zagrożenia. To był incydent, ale dobrze, że był on monitorowany i że nic złego się nie wydarzyło - powiedział. - Jeśli dwa helikoptery, nieszczególnie uzbrojone, przekraczają granicę, to trzeba to monitorować i szykować na ewentualną akcję, jeśli gdzieś by wylądowały, ale nie może być tak, że przestraszymy całą Polskę - dodał minister Waldemar Buda

Czyli wylosowali na ofiarę pana Waldka.

Super.

Tłumaczenie, tak jak się spodziewać można było, godzące w ludzką inteligencję.

Napisano
7 minut temu, karpik napisał:

 

Czyli wylosowali na ofiarę pana Waldka.

Super.

Tłumaczenie, tak jak się spodziewać można było, godzące w ludzką inteligencję.

porównując do -   "my o niczym nie wiedzieli, złe generały przed nami zataili"

to widać przecież wyraźną poprawę polityki informacyjnej rządu

Napisano

"to widać przecież wyraźną poprawę polityki informacyjnej rządu "

Niby fakt... poprzednio potrzebowali kilka miesięcy, teraz... kilka godzin.

 



PS Choć dla mnie, osobiście, lepsza od motania się MON i rządu, jest wersja kolegów Ziobry i Kamińskiego, czyli wpis "Emili Kamińskiej"...

Napisano (edytowane)
9 minut temu, canabis.dw napisał:

porównując do -   "my o niczym nie wiedzieli, złe generały przed nami zataili"

to widać przecież wyraźną poprawę polityki informacyjnej rządu

To, że musieli w końcu powiedzieć( nie mylić z prawdą), że wiedziało i widziano napisałem wcześniej. Musieli wybrać mniejsze zło, ale to już nie ma znaczenia.

Jedyny scenariusz w którym można było podnieść głowę przy tłumaczeniach, to wtedy, gdy śmigłowiec miałby chociaż jedną, małą dziurkę od polskiego karabinu.

Edytowane przez karpik
Napisano

Czyli przyklepane. Mówimy światu, że nie będziemy reagować na naruszenia granic NATO. Kto im to wymyśla?

Jarosław K.:

"To była trwająca bardzo krótko prowokacja. I tylko ktoś skrajnie niemądry mógłby się na to nabrać, czyli kazać strzelać prawdziwymi pociskami."

Napisano

- Są państwa bardzo silne jak lwy, są państwa przebiegłe jak lisy i są państwa jak hieny czy szakale. I my prowadzimy teraz politykę szakali i hien. Nie chcę użyć mocnych słów, ale przychodzi na myśl szmalcownictwo polityczne, w jakie się być może niedługo wpiszemy - tak o relacjach polsko-ukraińskich mówił w Polsat News były szef MSZ Jacek Czaputowicz.

[...]

- Rosja zaciera ręce. Nie chcę krytykować resortu, którym kierowałem, ale tam jest za mało dyplomacji, a za dużo cwaniactwa. Tam nie ma dyplomatów na stanowiskach wiceministrów, którzy powinni wypowiadać się w sposób dyplomatyczny, akceptowalny. To samo dotyczy Kancelarii Prezydenta. Jak możne urzędnik średniego szczebla domagać się wdzięczności? To bardzo poważna sprawa. To ewentualnie prezydent w jakichś kuluarowych rozmowach może coś sygnalizować. To nie jest dobre prowadzenie polityki zagranicznej - podsumował.

 

 

 

Nie wiem, na czym to polega, ale część osób/urzędników, po odejściu z rządu i odbyciu "kwarantanny" potrafi do rzeczy kilka słów sklecić...

Szkoda, że przy okazji nie powiedział, że owo "cwaniactwo", to licytowanie się z Konfederacją przed zbliżającymi się wyborami...

Napisano
4 minuty temu, Czlowieksniegu napisał:

- Są państwa bardzo silne jak lwy, są państwa przebiegłe jak lisy i są państwa jak hieny czy szakale. I my prowadzimy teraz politykę szakali i hien. Nie chcę użyć mocnych słów, ale przychodzi na myśl szmalcownictwo polityczne, w jakie się być może niedługo wpiszemy - tak o relacjach polsko-ukraińskich mówił w Polsat News były szef MSZ Jacek Czaputowicz.

[...]

- Rosja zaciera ręce. Nie chcę krytykować resortu, którym kierowałem, ale tam jest za mało dyplomacji, a za dużo cwaniactwa. Tam nie ma dyplomatów na stanowiskach wiceministrów, którzy powinni wypowiadać się w sposób dyplomatyczny, akceptowalny. To samo dotyczy Kancelarii Prezydenta. Jak możne urzędnik średniego szczebla domagać się wdzięczności? To bardzo poważna sprawa. To ewentualnie prezydent w jakichś kuluarowych rozmowach może coś sygnalizować. To nie jest dobre prowadzenie polityki zagranicznej - podsumował.

 

 

 

Nie wiem, na czym to polega, ale część osób/urzędników, po odejściu z rządu i odbyciu "kwarantanny" potrafi do rzeczy kilka słów sklecić...

Szkoda, że przy okazji nie powiedział, że owo "cwaniactwo", to licytowanie się z Konfederacją przed zbliżającymi się wyborami...

To wszystko wynika z założenia Jarosława K., że wszystko co dobre dla partii, jest dobre dla kraju i robi tylko to.

Jednym ze skutków ubocznych jest skłócenie się ze wszystkimi sąsiadami (oprócz bałtyku).

Napisano

"podczas ataku na Izmail, który miał miejsce 2 sierpnia, rosyjskie drony wleciały na terytorium Rumunii - Digi24

 

Miejscowi zgłaszają upadek jednego z dronów w lesie."

Co na to NATO?

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie