Nie no, te moje to były jakby u siebie, a przynajmniej w miejscu gdzie można się było ich spodziewać, niemniej kiedyś o ich obecności świadczyły głównie ślady, same dziki spotkać było ciezko teraz ze spotkaniem nie ma problemu, a przegnać je jest coraz trudniej. Ponoć już nawet petardy potrafią ignorować