Miałem nadzieje, że ktoś tam od nas miał oko na Ziobrę - ostatecznie mogł Tusk wysłać dwóch sprawnych "silnorękich" (za wiedzą i przyzwoleniem Madziara oczywiście) - raz, dwa, trzy by Zbyszka zatrzymali dynamicznie, zrolowali w jakimś dywanie i w bagażniku przywieźli do kraju (dla Romanowskiego też by sie jakiś dywan i bagażnik pewnie znalazł) - a tak to zkiepścili strasznie i igrzysk nie będzie