Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
4 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

...dla mnie, osobiście, lepsza od motania się MON i rządu, jest wersja kolegów Ziobry i Kamińskiego, czyli wpis "Emili Kamińskiej"...

Dziś to na wyprzódki jeden wojskowy i polityczny mundrol mundrzejszy od drugiego na propagandowych mityngach pod siatką masującą. Cytat z dzisiejszej propagandówki – „W razie potrzeby nasi piloci nie zawahają się użyć uzbrojenia”.

Ha ha ha, a to dobre! Jakiego „uzbrojenia”? Z pokładu czego? Może użyjemy rozkalibrowanych i zniszczonych działek Vulcan w polskich F-16? Rozkalibrowanych i uszkodzonych tak, że praktycznie bezużytecznych na skutek używania polskiej amunicji, która kompletnie niszczy lufy Vulcanów po kilkudziesięciu strzałach, a PiSowskie matoły i propagandowi oszuści dziś „zatroskani bezpieczeństwem państwa” nie chcieli finansować oryginalnej amunicji do polskich Vulcanów w F-16.

Mówiło się trepom i politykom przez dekady, że jak się graniczy z takimi państwami, z jakimi graniczy Polska, to nie można nie mieć samolotów według koncepcji „helicopter killer”, którą świat zafascynował się – i bardzo słusznie – w latach 80. pod wpływem konkretnych czynników, których tu nie będę opisywał.

Przez dekady mówiło się trepom i politykom, że brak polskich samolotów „helicopter killer” w końcu się zemści i godzina zemsty właśnie wybiła. Mówiło się tym matołom, żeby dokupić do PZL-130 chociaż zasobniki z bronią strzelecką, skoro te samoloty mają węzły mocowania belek podskrzydłowych bynajmniej nie do dystrybucji confetti. Nikt nie słuchał, a to jest właśnie idealny „helicopter killer” z tej samej klasy samolotów światowych. Mówiło się bęcwałom, żeby dokupili uzbrojenie do polskich M-346, a to też byłby idealny „helicopter killer”. Nikt nie słuchał, mimo że śmigłowce zza wschodniej granicy przewalają do Polski kontrabandę i licho wie co od 1990 roku. Nikogo to nie obchodziło.

A dziś wielkie larum! I bzdury w rodzaju zacytowanych - „W razie potrzeby nasi piloci nie zawahają się użyć uzbrojenia”. Jakiego? Bo zostaje tylko AIM-9X na szczęście zdolny do naprowadzenia się na niską temperaturę gazów spalinowych silnika turbowałowego. Tylko że z AIM-9X żartów nie ma i takich pocisków nie używa się na granicy państwa, bo skutki społeczne i polityczne są nieobliczalne.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
2 godziny temu, Dennis napisał:

 

Wiadomym jest, że z jednej jak i z drugiej strony brani są jeńcy ale jakoś filmik mi śmierdzi typowymi zagraniami propagandowymi jak z okresu ostatniej wojny światowej.

  • Super 2
  • Tak trzymać 1
Napisano
6 godzin temu, bodziu000000 napisał:

 

 

A czy operator do końca widzi cel? Wiele filmików wstawianych na necie wygląda jakby ostatnie metry przed celem dron tracił sygnał. Jak to z nimi jest?

Napisano
9 godzin temu, Czlowieksniegu napisał:

Ciekawe, czy horyzont radarowy obejmuje także SG i podobne, które mają tam wieże obserwacyjne...
Ewentualnie, czy w służbach "tylko" głucho-niemi, którzy nie usłyszeli nadlatujących...

Nawet Cimoszewicz podskoczył na łóżku, i wiedział, że Białorusini lecą, a bidulki z SG - nie widziałem; nie słyszałem; nie wiem, nie znam się , zarobiony jestem...

image.thumb.jpeg.270e3defd72186c407c3bd475d4b5c7b.jpeg

...mimo że ludzie dzwonili do SG i mówili, że czerwone gwiazdy latają nad Polską i nawet spokojnie stoją w zawisie nad polską Białowieżą (bo to dziś się okazało). A SG odsyłała ludzi na drzewo i kazała nie zawracać głowy.

Śmigłowiec słyszalny z kilku kilometrów i w SG nikt go nie widzi i nie słyszy. Ale niePiSowski dziennikarz nie słyszalny nawet z metra... a to już co innego dla SG. Wtedy go się widzi, słyszy i jest do wytropienia w minutę i do natychmiastowego zakucia w kajdanki, jak już bywało.

Napisano
28 minut temu, bjar_1 napisał:

Co za debil? Nowa onuca jakaś?

tak na pierwszy rzut oka to jak bym nie wykluczał pożytecznego idioty- kto by tak głupio prawilnego troola zadaniował - ani hajsu,ale chyba też i ludii u nich już nie tak mnogo

  • Tak trzymać 1
Napisano (edytowane)
31 minut temu, bodziu000000 napisał:

To wielce interesujące, cuś na miarę wrześniowych walk P.11c z Bf 109.

Białoruskiego Mi-24 o prędkości maksymalnej 335 km/h będzie miał za zadanie dogonić i dopaść polski Mi-24 o prędkości maksymalnej 335 km/h. Absolwenci wydziałów fizyki mile widziani do ułożenia stosownego równania, kiedy polski Mi-24 dogoni białoruskiego Mi-24. Dla ułatwienia dodam, że za x należy podstawić Ruski Rok.

Białoruskiego Mi-24 o prędkości maksymalnej 335 km/h będzie miał za zadanie dogonić i dopaść również polski W-3PL Głuszec o prędkości maksymalnej 260 km/h. Szczególnie w tym przypadku poszukiwani są absolwenci wydziałów fizyki do sformułowania równania, kiedy polski W-3PL dopadnie białoruskiego Mi-24.

Kolejne propagandowe robienie głupców z polskiej opinii publicznej. Tak się mści brak w Siłach Powietrznych samolotów „helicopter killer”, o które do betonu wojskowego i politycznego apeluje się od ponad 30 lat i samoloty takie w Polsce są... bez jakiegokolwiek uzbrojenia.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie