Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

  • 2 weeks later...
Napisano

[...]

Liczyła się Pani z potencjalnym zamachem na męża?

Mąż był jednym z ważniejszych generałów NATO. Wprowadził do Polski samoloty F-16, a to właśnie na lotnictwie opiera się współczesna obrona państw. Miał na swoim koncie ogromne osiągnięcia w dziedzinie lotnictwa, za co otrzymał amerykańską Legię Zasługi.

Tacy dowódcy mogą być celem wrogich przeciwników, którym się ich działania nie podobają. Towarzyszyłam mężowi podczas oficjalnej wizyty w Turcji w 2008 r., kiedy została wzmocniona ochrona naszej wizyty. W Ankarze usłyszałam, że planowany jest zamach na trzygwiazdkowego generała NATO, być może chodzi o mojego Andrzeja. Przed wylotem do Smoleńska również krążyły informacje, że jest planowany zamach na jakiś europejski statek powietrzny.
 

Pani mąż o tym wiedział?

Tak. Stwierdził tylko, że polskie służby specjalne wiedzą, co robią. Mąż zresztą, po otrzymaniu zaproszenia na pokład tupolewa, planował zabrać dowódców wszystkich rodzajów sił zbrojnych do samolotu Jak 40. Właściwie do końca mówił o tym, że poleci Jakiem razem z innymi generałami. Jednak niedługo przed wylotem dostał polecenie od przełożonych, by lecieć tupolewem.

[...]

https://solidaryzm.eu/2021/04/13/dziennikarka-atakowala-objatka-jej-byly-partner-mial-kontrakty-z-orlenem-na-24mln-zl-w-latach-2013-2016/

Napisano
W dniu 11.06.2021 o 06:03, Tyr napisał:

Z dedykacją dla tych co za sens życia uważają włażenie na pomniki i przebieranie się za sprzątaczkę...

Pomnik schodów donikąd  gołębie obsrywają, więc skoro prezio nie czyści to zrobili to inni których ptasie gówna raziły.

 

Napisano

http://wpolityce.pl/smolensk/555860-rosyjski-historyk-i-inzynier-o-smolensku-to-byl-akt-terroru

Pragnę Państwu gorąco polecić nowy numer tygodnika „Sieci”, w którym znajdą Państwo poświęconą katastrofie smoleńskiej moją rozmowę z Markiem Sołoninem, rosyjskim historykiem wojny, autorem wielu poczytnych (również w Polsce) książek. Z wykształcenia Sołonin jest inżynierem lotnictwa, przez sześć lat pracował jako konstruktor samolotów. Często mówi się o nim „drugi Suworow” - zresztą b. oficer GRU, a późniejszy wielki wróg ZSRR powiedział o Sołoninie: „Godny jest, by kłaniać mu się do ziemi”. To pierwszy taki jego wywiad dla polskich mediów.

Sołonin mówi w „Sieci”:

Nigdy nie myślałem o tym jako o „polskiej tragedii”. To znaczy tak, ma pan całkowitą rację, ale takie sformułowanie nigdy nie przyszło mi do głowy. Dla mnie to, co się stało w Smoleńsku, jest zbrodnią popełnioną na terytorium Rosji, przynajmniej przy współudziale rosyjskich struktur państwowych. A to, że taki horror ma miejsce 30 lat po tym, co wydawało się nam „upadkiem reżimu komunistycznego”, czyż nie jest to tragedia Rosji?

Mój rozmówca zainteresował się tragedią z 10 kwietnia 2010 r. dopiero po kilku latach. Zapoznał się z raportami (MAK oraz komisji Millera) i nie mógł nadziwić się, co tam nawypisywano. Ku swojemu zdziwieniu znalazł też w Sieci inny raport, stworzony przez grupę blogerów, który – w odróżnieniu od tych oficjalnych – nie drwił z fizyki i nie zamykał oczu na wiele elementarnych faktów.

Postanowił opowiedzieć o tym widzom swojego kanału na YouTube. Filmy poświęcone katastrofie smoleńskiej biją rekordy popularności (wśród Rosjan), ich widownię liczy się już w milionach.

Dlaczego? Czy Sołonin mówi coś, czego dotychczas nikt nie powiedział? Nie. Po prostu zderza twierdzenia rosyjskiego i polskiego dokumentu z wiedzą naukową na poziomie maksymalnie szkoły średniej. Mówi niezwykle przystępnym, obrazowym językiem, używa klarownych porównań i zachęca do tego, by niezgadzający się z nim podważyli jego słowa. Bezskutecznie.

Mark Sołonin opowiada nam więc i o innych, podobnych katastrofach lotniczych, które nie kończyły się ani takim rozczłonkowaniem samolotu, ani tak tragicznie jeśli chodzi o ofiary. Wskazuje na fundamentalne kwestie – obrażenia pasażerów, miejsca ich znalezienia, analizując narrację o brzozie, która miała przeciąć skrzydło tupolewa mówi o absurdzie i kpinie. W swoich filmach drobiazgowo dowodzi, dlaczego niemożliwy był taki przebieg dramatu, jak opisano w raportach MAK i komisji Millera.

W wywiadzie dla „Sieci” skrótowo opisał te wątki m.in. tak:

Można się spierać do woli – kto co myślał, kto czego chciał, kto na kogo moralnie naciskał. Można w nieskończoność rekonstruować trajektorię ostatnich sekund lotu. W całym tym chaosie, mgle informacyjnej jest tylko jeden oczywisty, niepodważalny fakt. Niestety, jest on bardzo smutny: 80-tonowy samolot długości 48 m zamienił się w 10 tys. kawałków (w rzeczywistości jest ich więcej, 10 tys. to tylko to, co zostało znalezione). Ani mgła, ani „pijany generał w kokpicie”, ani błędy załogi – czymkolwiek one były (jeżeli w ogóle były!), nie mogły być przyczyną rozpadnięcia się 80-tonowej konstrukcji. W przyrodzie nie ma takiej mgły. Destrukcja jest powodowana przez jakąś siłę. Siła, jak się uczy nas w szkole, to wynik wzajemnego oddziaływania ciał. Zniszczenie lub odkształcenie elementów konstrukcyjnych wymaga wydatkowania znacznej energii, energia ta nie może spaść z księżyca. Co zaskakujące, te elementarnie proste myśli dostępne uczniowi szkoły średniej są odbierane przez opinię publiczną jako sensacyjne ujawnienie.

(…) Znalezienie ciał (lub ich fragmentów) bez ubrań nie pozostawia wątpliwości, że w kabinie samolotu doszło do eksplozji. Podobnie przemieszczanie się ciała jednej z ofiar (i to z ogromną prędkością) w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu samolotu czyni wersję „przeciążenia hamowania” absolutnie niemożliwą – przy ostrym hamowaniu autobusu WSZYSCY pasażerowie i WSZYSTKIE rzeczy we wnętrzu lecą do przodu, nikt nigdy nie leci zaś do tyłu, przeciwnie do kierunku ruchu. Ale skoro już jesteśmy przy tej, najbardziej mrocznej stronie katastrofy, nie mogę nie przywołać porażającej wypowiedzi Jerzego Millera, który w 2012 r., po tym jak anonimowi rosyjscy blogerzy zamieścili w internecie kilka zdjęć nagich szczątków ofiar (a zdjęcia te zostały natychmiast usunięte i wyczyszczone bez śladu), powiedział dosłownie: „Komisja nigdy nie zabiegała o zdjęcia, które by pokazywały ciała osób, które zginęły, gdyż sądziliśmy, że dla komisji nie byłyby przydatne. Nigdy tych zdjęć nie oglądałem inie zamierzam ich oglądać, tym bardziej nie będę ich komentował”. Po raz kolejny mówi o tym szef komisji śledczej! Były minister spraw wewnętrznych! Przykro mi, ale nie rozumiem, jak po takich wypowiedziach cała Polska się nie oburzyła.

(…) Osławiona „brzoza Bodina” nie ma nic wspólnego z katastrofą. Z dwóch powodów. Pierwszy z nich jest najprostszy: kiedy brzoza o średnicy pnia 30–40 cm (dokładnie taka wartość jest podana w raporcie) zderza się ze skrzydłem ogromnego samolotu (maksymalna masa startowa 100 ton, rozpiętość skrzydeł 37 m, wysokość przekroju profilu skrzydła w miejscu rzekomego „zderzenia” ok. 35 cm, długość rzekomej „linii cięcia skrzydła” ok. 3,7 m), brzoza się łamie. Kropka. Jeśli komuś trzeba to udowadniać, to nie ma sensu tego udowadniać. Ten „ktoś” nigdy się nie zgodzi, bez względu na to, jakie argumenty mu zaproponujesz… Druga odpowiedź jest nieco trudniejsza, bo aby ją znaleźć, potrzebne są: ołówek, papier, kalkulator i rysunek Tu-154 z wymiarami. Przygotowałem go dla waszych czytelników. Jak widać, gdyby skrzydło Tu-154 znajdowało się na wysokości 5,5 m nad ziemią, samolot ten nigdy nie byłby wstanie obrócić się w powietrzu wokół własnej osi.

To tylko fragmenty obszernego wywiadu, jaki znajdą Państwo w aktualnym wydaniu „Sieci”.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom Polaków, Sołonin przygotował polskie wersje językowe dwóch głównych filmów. Gorąco polecam Państwu ich obejrzenie.

„Katyń-2. Dlaczego rozbił się samolot prezydenta Kaczyńskiego?”

Napisano

les- a nie lepiej sięgnąć do jakże profesjonalnego Raportu Podkomisji?

A nie, wróć... nadal go nie ujawniono oficjalnie... W sumie ciekawe dlaczego- masz jakiś pomysł? Ostatnie tłumaczenie AM, że pandemia, już raczej nie obowiązuje..

 

Napisano
12 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

les- a nie lepiej sięgnąć do jakże profesjonalnego Raportu Podkomisji?

A nie, wróć... nadal go nie ujawniono oficjalnie... W sumie ciekawe dlaczego- masz jakiś pomysł? Ostatnie tłumaczenie AM, że pandemia, już raczej nie obowiązuje..

 

Ja nie czekam na pomysły tylko na logiczne wytłumaczenie Smoleńska. 

Napisano

"Znalezienie ciał (lub ich fragmentów) bez ubrań nie pozostawia wątpliwości, że w kabinie samolotu doszło do eksplozji. Podobnie przemieszczanie się ciała jednej z ofiar (i to z ogromną prędkością) w kierunku przeciwnym do kierunku ruchu samolotu czyni wersję „przeciążenia hamowania” absolutnie niemożliwą – przy ostrym hamowaniu autobusu WSZYSCY pasażerowie i WSZYSTKIE rzeczy we wnętrzu lecą do przodu, nikt nigdy nie leci zaś do tyłu, przeciwnie do kierunku ruchu."

Napisano

Jest wyrok w sprawie lotu do Smoleńska. Były szef Kancelarii Premiera prawomocnie skazany

Sąd apelacyjny w zasadniczej części utrzymał wyrok skazujący byłego szefa Kancelarii Premiera Tomasza Arabskiego i inną urzędniczkę ws. organizacji lotu do Smoleńska w 2010 r. W 2019 r. sąd pierwszej instancji skazał Arabskiego na 10 miesięcy więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Jedyną zmianą jest modyfikacja opisu zarzuconego mu czynu.

Chodzi o poszerzenie tego opisu o wzmiankę dotyczącą działania na szkodę interesu publicznego i interesu prywatnego. W analogiczny sposób wyrok został zmieniony w stosunku do urzędniczki kancelarii premiera Moniki B., która w czerwcu 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie została skazana na 6 miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok.

Sąd utrzymał wyrok w całości w stosunku do pozostałych trzech urzędników - Miłosława K. z kancelarii premiera oraz Justyny G. i Grzegorza C. z ambasady RP w Moskwie - którzy w I instancji zostali uniewinnieni.

Prokuratura złożyła apelację na niekorzyść wszystkich oskarżonych, którą poparli też oskarżyciele posiłkowi. Zarówno w przypadku Arabskiego, jak i Moniki B., prokuratura nie zgodziła się z odstąpieniem od wymierzenia grzywny. Dodatkowo w przypadku Arabskiego prokurator zakwestionował brak orzeczenia zakazu zajmowania stanowisk kierowniczych, nadzorczych i kontrolnych w instytucjach państwowych oraz samorządowych.

Wyrok sądu pierwszej instancji zapadł w czerwcu 2019 r. przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Sąd orzekł wówczas też o winie urzędniczki kancelarii premiera Moniki B., która została skazana na sześć miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na rok. Troje pozostałych oskarżonych urzędników sąd uniewinnił.

W czerwcu br. przed Sądem Apelacyjnym w Warszawie ruszył proces apelacyjny. Obrona głównego oskarżonego Tomasza Arabskiego wnosiła o jego uniewinnienie. Prokuratura Okręgowa w Warszawie złożyła z kolei apelację na niekorzyść wszystkich oskarżonych, którą poparli też oskarżyciele posiłkowi.

Na rozprawach w ubiegłym tygodniu sąd wysłuchał mów stron procesu. Pełnomocnik Arabskiego mec. Zbigniew Ćwiąkalski przekonywał w piątek, że jego klientowi postawiono zarzut, jako że uznano go za "gwaranta prawidłowego wykorzystania prawidłowego transportu lotniczego". Tymczasem - jak przekonywał - instrukcja HEAD dotycząca organizacji lotów z najważniejszymi osobami w państwie nie nakładała na niego takiego obowiązku.

https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/wyrok-ws-lotu-do-smolenska-byly-szef-kancelarii-premiera-prawomocnie-skazany/nyyz20v,79cfc278

Napisano

Czyli sąd uznał, że wszyscy szefowie kancelarii prezesa rady ministrów w III RP musieli i muszą znać Prawo Lotnicze. Skład sędziowski związany z tym wyrokiem straci kiedyś prawo wykonywania zawodu, albo w najlepszym razie skończy karierę w sądach rejonowych w okolicy Wyspy Wolin.

Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Jedburgh_Ops napisał:

Czyli sąd uznał, że wszyscy szefowie kancelarii prezesa rady ministrów w III RP musieli i muszą znać Prawo Lotnicze. Skład sędziowski związany z tym wyrokiem straci kiedyś prawo wykonywania zawodu, albo w najlepszym razie skończy karierę w sądach rejonowych w okolicy Wyspy Wolin.

Ja sądzę że właśnie otworzyli sobie drogę do kariery w Sądzie Najwyższym i Trybunałach a nawet może będzie Rzecznik Praw Obywatelskich czy Praw Dziecka?(mgr inż)

Edytowane przez hipolit-O4
zgubione słowo
  • Tak trzymać 1
Napisano

Awanse mają zapewnione za te cierpienia w pisowskim reżimie. TSUE zajął już stanowisko w sprawie tej jawnej niesprawiedliwości?

Napisano

O odpowiedzialności T. Arabskiego za loty VIP mówił już lata temu raport NIK i wie o tym każdy kto choć trochę interesuje się tematem. Jeżeli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości żyje w świecie wykreowanym przez "Politykę" i podobne jej media.

  • Tak trzymać 1
Napisano

Ciekawe, czy w Raporcie Podkomisji udało się powiązać nieznajomość zasad w przypadku Arabskiego z katastrofą...

Ciekawe, czy* organizator lotów Kuchcińskiego na Podkarpacie, które były w systemie HEAD a jednocześnie zdarzały się przypadki łamania jego zasad, też wyciągnięte zostaną konsekwencje.. Chyba, że szczęście organizatora, że nie doszło do nieszczęścia i nie będzie prokurator drobiazgowy...

 

 

* i dlaczego nie...

Napisano
4 minuty temu, Czlowieksniegu napisał:

Ciekawe, czy w Raporcie Podkomisji udało się powiązać nieznajomość zasad w przypadku Arabskiego z katastrofą...

Ciekawe, czy* organizator lotów Kuchcińskiego na Podkarpacie, które były w systemie HEAD a jednocześnie zdarzały się przypadki łamania jego zasad, też wyciągnięte zostaną konsekwencje.. Chyba, że szczęście organizatora, że nie doszło do nieszczęścia i nie będzie prokurator drobiazgowy...

 

 

* i dlaczego nie...

Czyli nawet w tej sprawie murzynów biją na Podkarpaciu.

Napisano

les

"Czyli nawet w tej sprawie murzynów biją na Podkarpaciu. "

Dlaczego?

Jestem ciekaw, czy sporo innych organizatorów wg HEAD zostanie pociągnięte, przy okazji, do odpowiedzialności za nieprzestrzeganie przepisów...
No i dlaczego nie zostanie, tak na marginesie...

 

Napisano
12 minut temu, srbm napisał:

O odpowiedzialności T. Arabskiego za loty VIP mówił już lata temu raport NIK i wie o tym każdy kto choć trochę interesuje się tematem. Jeżeli ktoś nie chce tego przyjąć do wiadomości żyje w świecie wykreowanym przez "Politykę" i podobne jej media.

Kolego, jeśli nie masz pojęcia o prawie, prawie lotniczym i w ogóle o niczym, co lotnicze to wówczas korzystniej dla wszystkich byłoby zachować milczenie.

Zapytaj obecnego szefa kancelarii prezesa rady ministrów, czy wie, jaki ILS, której kategorii, jest na lotnisku, na którym Duda lądował w Afganistanie, i czy obecny szef kancelarii prezesa rady ministrów wie, czy ten ILS jest kompatybilny z przyrządami pokładowymi samolotu dyspozycyjnego prezydenta? I zapytaj szefa kancelarii prezesa rady ministrów, czy w ogóle wie, co to jest ILS, jak działa, i jak w związku z tym zadbać o bezpieczeństwo prezydenta?

I nie siej tutaj niekompetentnej propagandy pisowskiej po politycznym wyroku sądu, za który to wyrok dyspozycyjni sędziowie kiedyś zapłacą, to tylko kwestia czasu.

Napisano
3 minuty temu, Czlowieksniegu napisał:

les

"Czyli nawet w tej sprawie murzynów biją na Podkarpaciu. "

Dlaczego?

Jestem ciekaw, czy sporo innych organizatorów wg HEAD zostanie pociągnięte, przy okazji, do odpowiedzialności za nieprzestrzeganie przepisów...
No i dlaczego nie zostanie, tak na marginesie...

 

Gdyby prawo działało to skazania już hurtem polecą.

Napisano
6 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

Kolego, jeśli nie masz pojęcia o prawie, prawie lotniczym i w ogóle o niczym, co lotnicze to wówczas korzystniej dla wszystkich byłoby zachować milczenie.

Zapytaj obecnego szefa kancelarii prezesa rady ministrów, czy wie, jaki ILS, której kategorii, jest na lotnisku, na którym Duda lądował w Afganistanie, i czy obecny szef kancelarii prezesa rady ministrów wie, czy ten ILS jest kompatybilny z przyrządami pokładowymi samolotu dyspozycyjnego prezydenta? I zapytaj szefa kancelarii prezesa rady ministrów, czy w ogóle wie, co to jest ILS, jak działa, i jak w związku z tym zadbać o bezpieczeństwo prezydenta?

I nie siej tutaj niekompetentnej propagandy pisowskiej po politycznym wyroku sądu, za który to wyrok dyspozycyjni sędziowie kiedyś zapłacą, to tylko kwestia czasu.

"Sądy sądami a sprawiedliwość musi być po naszej stronie" - tak to chyba szło. Poszukaj informacji na temat raportu NIK.
Miłej lektury.

Napisano

Nie masz zielonego pojęcia, o czym piszesz. W NIK nie ma ani jednej osoby z lotniczym wykształceniem, wyszkoleniem i doświadczeniem.

Szef kancelarii prezesa rady ministrów ma się znać na kartach podejść do lądowania na lotniskach świata? Bo do tego sprowadził się obecny wyrok politycznego pisowskiego sądu. Dworczyk zna się na tych kartach, na ILS-ach, na mapach Jeppesena? Bo jeśli nie to pod sąd z nim natychmiast.

Artur Wosztyl powiedział: „Przygotowując się do lotu do Smoleńska dysponowałem kartami podejścia sprzed kilku lat; nowych kart nie było, otrzymaliśmy je dopiero po katastrofie”.

I to szef kancelarii prezesa rady ministrów ma za to odpowiadać, czy burdel wojskowy? Ten sam burdel, który doprowadził do tego, że samolot do Smoleńska prowadzili dwaj piloci i nawigator, którzy z całym złamaniem prawa lotniczego nie mieli uprawnień do wykonania tego lotu.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie