Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

takafura- nie sądzę, aby były dwie sekty. Raczej bez uzasadnienia osoby nie zgadzające się z Człowiekiem z obłędem w oczach lub krytykującego jego ferajnę traktujesz jako sektę.

    To jest Twój osąd i Twoje subiektywne odczucia. Jedni wierzą w Macierewicza, drudzy łykają rewelacje Kopaczowej o wzorowych sekcjach w Rosji i przekopywaniu na metr wgłąb. Którzy są bardziej chamscy i agresywni ? Chcesz parę cytatów z tego tematu ?

3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

komisji może być full i tatanka, ale na dziś obowiązuje Raport komisji Millera.

Ta, raport Millera jest wzorcowy, Holendrzy i Anodina nam zazdroszczą, nie ma się do czego przyczepić, prawda ?

 

3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

  Masz, dla przykładu, wrzutkę, że Forensic Explosives Laboratory odkryło na elementach samolotu/wraku ślady materiałów, które mogą służyć do produkcji materiałów wybuchowych. Z tego co mi się wydaje, nawet prokuratura nie potwierdziła tych informacji, choć minęło od ich ogłoszenia dwa lata.
Dla jednych taki news będzie koronnym dowodem, na wybuch- dla innych nic nie znaczącym szczegółem, skoro takie same składniki, jak odkryte (?) stosuje się w setkach cywilnych i ogólnodostępnych wyrobach.

Parę pytań:

- czemu "eksperci" powielają uparcie bzdury o tym że detektory może zmylić pasta do butów czy kosmetyk ?

- czemu zniszczono Gmyza za ujawnienie informacji wielu odczytach detektorów wskazujących na MW ( prokuratorzy wojskowi na konferencji prasowej zaprzeczyli tym rewelacjom)

- czemu ta sama prokuratura tydzień czy dwa później potwierdziła odczyty o MW ?

- na poprzedniej stronie podałem link a wnim info, że ślady po prochu na skórze zacierają się po kilkunastu godzinach, a na ubraniu po 24...

- po jakim czasie pobrano próbki do badań laboratoryjnych ze szczątków gnijących na słońcu i deszczu ? To były dni, miesiące  czy lata po wypadku ?

Ps. I na koniec pytanie w 100 % akademickie - czy pies wykryje 100 g semtexu w skrzydle samolotu ? Tak pytam bo nie mam pojęcia jak wygląda sprawdzanie samolotu pod kątem MW.

3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

 

Napisano
39 minut temu, balans napisał:

Ktoś podjął decyzję aby za wszelką cenę lądować w gęstej mgle na nieczynnym lotnisku, łamiąc przy tym wszystkie możliwe procedury obowiązujące w lotnictwie, nie wspominając już o lotach HEAD. I nie byli to Ruscy, bo decyzja zapadła w kokpicie i to po ostrzeżeniu wieży NIE MA WARUNKÓW DO LĄDOWANIA.

  Kolejny raz się zgadzam z tym co tak rzeczowo podsumowujesz.

Tak z ciekawości zapytam bo od 8 lat nie śledzę tego cyrku - czy samolot dopiero podchodził do lądowania czy formalnie już zaczął procedurę lądowania ?

Napisano
23 minuty temu, takafura napisał:

  Kolejny raz się zgadzam z tym co tak rzeczowo podsumowujesz.

Tak z ciekawości zapytam bo od 8 lat nie śledzę tego cyrku - czy samolot dopiero podchodził do lądowania czy formalnie już zaczął procedurę lądowania ?

Oficjalnie to miał chyba zgodę na zejście na 100 metrów [nie pamiętam dokładnie], ale miał wypuszczone klapy, podwozie i bardzo szybko tracił wysokość mimo ostrzeżeń przyrządów, że ziemia się niebezpiecznie zbliża, które to ostrzeżenia zupełnie zignorowano...

Napisano

takafura

"Ta, raport Millera jest wzorcowy, Holendrzy i Anodina nam zazdroszczą, nie ma się do czego przyczepić, prawda ? "

Ale na dziś formalnie obowiązuje. Przecież nikt (?) nie bronił od 2015 Człowiekowi z obłędem w oczach i Kaczyńskiemu go formalnie unieważnić- nie takie akcje w ciągu jednej nocy potrafili przeprowadzić. Koniec, kropka.

 

"czemu "eksperci" powielają uparcie bzdury o tym że detektory może zmylić pasta do butów czy kosmetyk"

Może dlatego, że po pierwsze nie są to bzdury, a po drugie robili testy. Może i uproszczone, ale udało im się "ogłupić" detektor. On nie poda, że Kowalski w marcu 2009, na drugiej zmianie wyprodukował, a Nowak zapakował w zielony karton. On poda ślad chemiczny- a substancje mogą być N różnych wyrobach, w znakomitej większości cywilnych.

 

"czemu ta sama prokuratura tydzień czy dwa później potwierdziła odczyty o MW ? "

Pytaj przedstawicieli prokuratury- ja, na szczęście, nie siedzę im w głowach.

 

"po jakim czasie pobrano próbki do badań laboratoryjnych ze szczątków gnijących na słońcu i deszczu ? To były dni, miesiące  czy lata po wypadku ? "

Nie wiem, a nie chce mi się szukać. Rozumiem, że powyższe oznacza, że wraz ze zmianą stanu i pod wpływem warunków zewnętrznych ilość się zmienia?

 

"na poprzedniej stronie podałem link a wnim info, że ślady po prochu na skórze zacierają się po kilkunastu godzinach, a na ubraniu po 24..."

Nie chce mi się, ale można znaleźć wypowiedzi Bokszczania, który dokumentnie powyższemu zaprzecza. Dodając, że w zamkniętych obiektach ślady mogą się latami utrzymywać.

 

"I na koniec pytanie w 100 % akademickie - czy pies wykryje 100 g semtexu w skrzydle samolotu ? Tak pytam bo nie mam pojęcia jak wygląda sprawdzanie samolotu pod kątem MW. "

Zapewne tak- raz, że jest do tego szkolony. A dwa- można poczytać wypowiedzi pirotechników/opiekunów, że pies po dłuższym czasie ślady wyczuje.
Trzymając się tej wersji i jednocześnie wersji Macierewicza, należałoby rozstrzelać -dziesięciu żołnierzy, BOR'owików i podobnych, którzy byli odpowiedzialni za sprawdzenie, a później ochronę Tu na lotnisku w Warszawie. Bo "skądś" się te mityczne MW na pokładzie znalazły.

 

Napisano
3 godziny temu, balans napisał:

Ktoś podjął decyzję aby za wszelką cenę lądować w gęstej mgle na nieczynnym lotnisku, łamiąc przy tym wszystkie możliwe procedury obowiązujące w lotnictwie, nie wspominając już o lotach HEAD.

Oto Wojsko Polskie.

Jedyne prawo lotnicze, jakie w WP działa, to „Jakoś to będzie”.

Kto niespełna miesiąc temu zabił w śmigłowcu biznesmena Karola Kanię? Eks-wojskowy pilot o złej reputacji w jednostce, o reputacji pilota z niewielkim szacunkiem wobec lotniczego prawa, procedur i bezpieczeństwa lotów.

A kto kiedyś rozwalił o górę nowiutkiego Eurocoptera? Kolejny artysta eks-wojak z gatunku „Co to nie ja; że co, że ja nie dam rady?”. Wyszkolił go na Bemowie pilot doświadczalny Eurocoptera i już woda sodowa poszła do głowy, już jestem bogiem przestworzy. Tylko że z tym poglądem pana podpułkownika nie chciała się zgodzić zła pogoda i pewna góra poza granicami Polski.

Itd., itp.

Napisano
2 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

takafura

"Ta, raport Millera jest wzorcowy, Holendrzy i Anodina nam zazdroszczą, nie ma się do czego przyczepić, prawda ? "

Ale na dziś formalnie obowiązuje. Przecież nikt (?) nie bronił od 2015 Człowiekowi z obłędem w oczach i Kaczyńskiemu go formalnie unieważnić- nie takie akcje w ciągu jednej nocy potrafili przeprowadzić. Koniec, kropka.

 

"czemu "eksperci" powielają uparcie bzdury o tym że detektory może zmylić pasta do butów czy kosmetyk"

Może dlatego, że po pierwsze nie są to bzdury, a po drugie robili testy. Może i uproszczone, ale udało im się "ogłupić" detektor. On nie poda, że Kowalski w marcu 2009, na drugiej zmianie wyprodukował, a Nowak zapakował w zielony karton. On poda ślad chemiczny- a substancje mogą być N różnych wyrobach, w znakomitej większości cywilnych.

 

"czemu ta sama prokuratura tydzień czy dwa później potwierdziła odczyty o MW ? "

Pytaj przedstawicieli prokuratury- ja, na szczęście, nie siedzę im w głowach.

 

"po jakim czasie pobrano próbki do badań laboratoryjnych ze szczątków gnijących na słońcu i deszczu ? To były dni, miesiące  czy lata po wypadku ? "

Nie wiem, a nie chce mi się szukać. Rozumiem, że powyższe oznacza, że wraz ze zmianą stanu i pod wpływem warunków zewnętrznych ilość się zmienia?

 

"na poprzedniej stronie podałem link a wnim info, że ślady po prochu na skórze zacierają się po kilkunastu godzinach, a na ubraniu po 24..."

Nie chce mi się, ale można znaleźć wypowiedzi Bokszczania, który dokumentnie powyższemu zaprzecza. Dodając, że w zamkniętych obiektach ślady mogą się latami utrzymywać.

 

"I na koniec pytanie w 100 % akademickie - czy pies wykryje 100 g semtexu w skrzydle samolotu ? Tak pytam bo nie mam pojęcia jak wygląda sprawdzanie samolotu pod kątem MW. "

Zapewne tak- raz, że jest do tego szkolony. A dwa- można poczytać wypowiedzi pirotechników/opiekunów, że pies po dłuższym czasie ślady wyczuje.
Trzymając się tej wersji i jednocześnie wersji Macierewicza, należałoby rozstrzelać -dziesięciu żołnierzy, BOR'owików i podobnych, którzy byli odpowiedzialni za sprawdzenie, a później ochronę Tu na lotnisku w Warszawie. Bo "skądś" się te mityczne MW na pokładzie znalazły.

 

  Mnie interesuje prawda a nie stan prawny. Jak M. podmieni raporty to się nawrócisz ? Bo formalnie będzie obowiązywał :)

To oczywiste że  związki chemiczne ulegają przemianom w czasie. Jedne prawie wcale, drugie błyskawicznie. A to ze śladami prochu po wystrzale do dobry tego przykład - zacytowałem informacje, dałem link, stronka gov.pl - więc raczej wiarygodne info.

I dlatego pytałem ( nie zmam sie, nie mam pojęcia) ile czasu po katastrofie pobierano próbki do analizy w laboratorium aby WYKLUCZYĆ lub potwierdzić obecność MW. Dzień, miesiąc czy po 2 latach ? A z całą pewnością słońce, deszcz, temperatura czyli trzymanie miesiącami szczątków pod gołym niebem miało wpływ na jakość próbek.

Ps. Intryguje mnie lekceważące podejście do afery z Gmyzem i "profesjonalizmu" prokuratorów wojskowych zaprzeczających samych sobie po 2 tygodniach. Zero refleksji, odrobiny zastanowienia ? Trzeba do tego sporej wiary, wręcz takiej jaka jest w sektach ;)

Napisano (edytowane)
3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

"czemu "eksperci" powielają uparcie bzdury o tym że detektory może zmylić pasta do butów czy kosmetyk"

Może dlatego, że po pierwsze nie są to bzdury, a po drugie robili testy. Może i uproszczone, ale udało im się "ogłupić" detektor. On nie poda, że Kowalski w marcu 2009, na drugiej zmianie wyprodukował, a Nowak zapakował w zielony karton. On poda ślad chemiczny- a substancje mogą być N różnych wyrobach, w znakomitej większości cywilnych

 

Wiem, upierdliwy jestem ale na koniec tylko do tego się odniosę.

To są bzdury, widziałem godzinny materiał filmowy gdy detektor próbowano "oszukać" pastą do butów, kosmetykami i jakimiś chemikaliami. Reagował w 100 % wyłącznie na materiały wysokoenergetyczne czyli potocznie MW.

Po co kupować i używać detektor który tak łatwo oszukać ? Jak dla mnie prezentacja i wykład producenta urządzeń był bardzo przekonujący. Dużo bardziej niż to że jednak"ktoś, gdzieś , podobno"...

Ps. Ale to tylko dywagacje "pisowskiego fanatyka", wyznawcy pisowskiej sekty, ciemnego ludu   - gdzie mi tam do tej światłej i kulturalnej części społeczeństwa :)

Edytowane przez takafura
Napisano

takafura

"Mnie interesuje prawda a nie stan prawny. Jak M. podmieni raporty to się nawrócisz ? Bo formalnie będzie obowiązywał :)"

Nie, nie będzie. I jak widzę masz z tym problem, którego Macierewicz i Kaczyński nie potrafili rozwiązać. A skoro jest aż tak bzdurny i nierzetelny, to chyba nie powinni mieć z tym problemu- nie takie cuda potrafili wyczyniać.

 

"A to ze śladami prochu po wystrzale do dobry tego przykład - zacytowałem informacje, dałem link, stronka gov.pl - więc raczej wiarygodne info. "

Wielce prawdopodobne. Tyle, że raczej nie bardzo pomoże to w bałaganie. Choć zapewne ślady substancji wysokoenergetycznych można próbować jakoś na osi czasu umieścić.

 

"I dlatego pytałem ( nie zmam sie, nie mam pojęcia) ile czasu po katastrofie pobierano próbki do analizy w laboratorium aby..."

Jeśli dobrze kojarzę, to w badaniu miało wyjść, że na 200 elementach ujawniono ślady materiałów wysokoenergetycznych- wliczając w to fotele, ubrania, elementy konstrukcyjne, itp itd.


"Intryguje mnie lekceważące podejście do afery z Gmyzem..."

A może wytłumaczenie jest proste? Gmyz sporo różnych rzeczy, często w stanie mocnego spożycia, przedstawiał i ogłaszał. Może, przez analogię do fajerwerków Podkomisji, z definicji nie jest traktowany specjalnie serio? Choć nie tłumaczy to wpadki prokuratorów.

 

 

 

 

 

Napisano

takafura

"To są bzdury, widziałem godzinny materiał filmowy gdy detektor próbowano "oszukać" pastą do butów, kosmetykami i jakimiś chemikaliami. Reagował w 100 % wyłącznie na materiały wysokoenergetyczne czyli potocznie MW.

Hmmmm....

Serio?

[...]

Dlatego przeprowadziliśmy w redakcji eksperyment, do którego zaprosiliśmy Jana Bokszczanina, prezesa firmy Korporacja Wschód Sp. z o.o., która od 15 lat produkuje detektory MO-2M.

[...]

https://polskatimes.pl/smolenski-detektor-czyli-szukanie-trotylu-czulym-wykrywaczem-eksperyment/ar/699689

Napisano

Dzięki, nie czytałem tego. Cytuję najważniejszy (chyba) wniosek:

Istnieje bardzo niewielkie prawdopodobieństwo, aby wykryta za pomocą detektorów substancja, zidentyfikowana przez nie jako trotyl, mogła nie być trotylem, a w przypadku jednakowych wskazań przez oba urządzenia jest to faktycznie niemożliwe.

Druga ciekawa sprawa - artykuł z listopada 2012 a pada tam stwierdzenie "na takim detektorze pracowali kilka tygodni temu eksperci w Smoleńsku, co potwierdza sama NPW".

Napisano

takafura

"To są bzdury, widziałem godzinny materiał filmowy gdy detektor próbowano "oszukać" pastą do butów, kosmetykami i jakimiś chemikaliami. Reagował w 100 % wyłącznie na materiały wysokoenergetyczne czyli potocznie MW."

vs

informacje ze śnurka, który podałem.

Czujesz rozdwojenie jaźni? Nawet w sytuacji, gdy "Istnieje bardzo niewielkie prawdopodobieństwo"?
I nie piszę tego, aby Cię dobić czy zaatakować, ale pokazać że nawet dla Bokszczanina substancje wysokoenergetyczne nie muszą w 101 % oznaczać śladów po MW.

Tym bardziej, gdy:

"Przykładamy do detektora wacik nasączony perfumami, potem dezodorantem, na koniec - rozpuszczalnikiem. W żadnej z tych substancji nie ma cząsteczek materiałów wybuchowych, ale są w nich grupy chemiczne, które mogą się zjonizować w detektorze podobnie jak grupy chemiczne właśnie materiału wybuchowego. I rzeczywiście - urządzenie reaguje, ale nie w taki sam sposób jak wtedy, gdy przykładaliśmy do niego czysty trotyl. MO-2M głupieje: pika, świeci się czerwone światełko, ale na czytniku pokazują się a to oznaczenia heksogenu, a to nitrogliceryny. Nie ma jednoznacznego wskazania jak wtedy, gdy do MO-2M przystawiliśmy próbkę z trotylem.

- Takie zjawisko powinno dać do myślenia - tłumaczy Jan Bokszczanin. Podobnie MO--2M zareaguje, jeśli badanie jest wykonywane na wolnym powietrzu w czasie, kiedy kwitną topole."

 

 

PS

Przy okazji czegoś całkiem innego, trafiłem na taki kwiatek:

"Śledztwo w sprawie okoliczności tragedii smoleńskiej znalazło się w kluczowej fazie, jaką jest początek prac międzynarodowego zespołu biegłych mającego przygotować kompleksowy raport - informuje Prokuratura Krajowa w odpowiedzi na pytania dziennikarzy.

- W skład międzynarodowego zespołu biegłych, który ma się zająć kompleksową oceną opinii pozyskanych z zagranicznych instytutów naukowych i wszystkich zebranych w śledztwie materiałów, powołano światowej sławy ekspertów od badania wypadków lotniczych. Mają oni gwarantować rzetelność i profesjonalizm śledztwa - twierdzi Prokuratura Krajowa.

[...]

Efektem śledztwa  prowadzonego przez prokuratorów z Zespołu Śledczego Nr 1 Prokuratury Krajowej ma być także uzyskanie prawie stu opinii ekspertów międzynarodowego zespołu biegłych z zakresu medycyny sądowej, którzy badali szczątki ofiar katastrofy. Były to badania obrazowe ciał przy użyciu tomografii komputerowej, badania genetyczne, toksykologiczne, histologiczne i fizykochemiczne.

[...]

https://www.rp.pl/Prawo-karne/304109932-Prokuratura-Krajowa-sledztwo-ws-katastrofy-smolenskiej-w-kluczowej-fazie.html

10.04.2020

Niech mi ktoś wytłumaczy, w jaki sposób Raport by Macierewicz miał być gotowy wiosną ubiegłego roku, skoro tą samą wiosną zaczęto finalizować zbieranie danych od zagranicznych specjalistów i "specjalistów"?
 

 

Napisano
Godzinę temu, Czlowieksniegu napisał:

Tym bardziej, gdy:

"Przykładamy do detektora wacik nasączony perfumami, potem dezodorantem, na koniec - rozpuszczalnikiem. W żadnej z tych substancji nie ma cząsteczek materiałów wybuchowych, ale są w nich grupy chemiczne, które mogą się zjonizować w detektorze podobnie jak grupy chemiczne właśnie materiału wybuchowego. I rzeczywiście - urządzenie reaguje, ale nie w taki sam sposób jak wtedy, gdy przykładaliśmy do niego czysty trotyl. MO-2M głupieje: pika, świeci się czerwone światełko, ale na czytniku pokazują się a to oznaczenia heksogenu, a to nitrogliceryny. Nie ma jednoznacznego wskazania jak wtedy, gdy do MO-2M przystawiliśmy próbkę z trotylem.

- Takie zjawisko powinno dać do myślenia - tłumaczy Jan Bokszczanin. Podobnie MO--2M zareaguje, jeśli badanie jest wykonywane na wolnym powietrzu w czasie, kiedy kwitną topole."

 Faktycznie ciekawe, że jest grupa związków chemicznych gdy  detektor "głupieje" i nie ma jednoznacznego wskazania.

I to ma dawać postawę do powielania latami bzdur ( pierwsi byli prokuratorzy wojskowi na oficjalnej konferencji prasowej) że

"jedyne, co detektory potwierdziły to obecność we wraku śladów materiałów wysokoenergetycznych - takich samych, jakie są np. w paście do butów i w artykułach spożywczych, m.in. w przetworach mięsnych" ?

To powyższe stwierdzenie już nawet nie manipulacja a kłamstwo - detektor gdy "głupieje" to nic nie potwierdza. A dopiero co wspominałeś  o 200 odczytach wskazujących na MW.

 

Napisano

takafura- usiłuję zrozumieć tok rozumowania AM i sprawdzić, czy i kiedy była możliwość wsadzenia MW w Tu-154. Nie patrząc, że był sprawdzany przed wylotem do Smoleńska przez BOR.

T-154M/101 był remontowany w 2009- remont generalny, w tym silników.

Styczeń 2010 Haiti i skończył się układ sterowania. Szkoda, że kilka tygodni po remoncie generalnym.

Kwiecień 2010 dołożono, nie konsultując tego z producentem, 10 foteli w trzecim salonie. Ciekawe, czy i na ile miało to wpływ na "parametry" samolotu- taka zmiana zapewne wpływa na np obciążenie samolotu i rozłożenie ciężaru.

 

 

Napisano (edytowane)
W dniu 16.03.2021 o 16:50, balans napisał:

...miał wypuszczone klapy, podwozie i bardzo szybko tracił wysokość mimo ostrzeżeń przyrządów, że ziemia się niebezpiecznie zbliża, które to ostrzeżenia zupełnie zignorowano...

Jarosław Kaczyński: „Każdy kto będzie próbował zmienić miejsce lądowania prezydenckiego samolotu, zostanie oskarżony o utrudnianie Prezydentowi RP sprawowania władzy” (marzec 2010 r.).

Jest rzeczą nie do policzenia, ile razy Angela Merkel lądowała nie tam, gdzie pierwotnie miała lądować. I nawet jej nie przyszło do głowy zapukać do drzwi kabiny pilotów. Była tylko informowana o decyzji dowódcy statku powietrznego, który w tymże statku powietrznym ma władzę większą od polityków najwyższej rangi krajowej lub światowej. I tak jest na całym cywilizowanym świecie.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano
30 minut temu, Jedburgh_Ops napisał:

Jarosław Kaczyński: „Każdy kto będzie próbował zmienić miejsce lądowania prezydenckiego samolotu, zostanie oskarżony o utrudnianie Prezydentowi RP sprawowania władzy” (marzec 2010 r.).

Jest rzeczą nie do policzenia, ile razy Angela Merkel lądowała nie tam, gdzie pierwotnie miała lądować. I nawet jej nie przyszło do głowy zapukać do drzwi kabiny pilotów. Była tylko informowana o decyzji dowódcy statku powietrznego, który w tymże statku powietrznym ma władzę większą od polityków najwyższej rangi krajowej lub światowej. I tak jest na całym cywilizowanym świecie.

Z naciskiem na cywilizowanym świecie, a nie buraczano - kartoflanym.

  • Super 1
Napisano
3 godziny temu, Czlowieksniegu napisał:

W Dzienniku Ustaw opublikowano rządowe rozporządzenie wprowadzające 'mały" lockdown dla całego kraju. Obostrzenia będą obowiązywały od soboty 20 marca do 9 kwietnia. ...

 Ale o soo chodzzi ? Na pewno miało to być w tym temacie ?

 

Jak już jestem to zacytuję fragmencik  z wp.pl z pikantnym akcentem na końcu:

"Były szef Państwowej Komisji Badania Wypadków Lotniczych (PKBWL) Edmund Klich zaznacza, że w jego opinii "sprawa katastrofy smoleńskiej została już wyjaśniona" i nie ma w stosunku do tego żadnych wątpliwości.

Raport komisji Millera jest w miarę rzetelny. Ja bym tam niektóre drobiazgi inaczej podkreślił, ale nie mają one wielkiej wagi.

Jak ocenia, kwestia zwrotu wraku samolotu przez Rosję, to sprawa polityczna, a władze na Kremlu nie oddadzą resztek maszyny dopóty, dopóki działa komisja Antoniego Macierewicza. - W tej chwili kwestia wraku nie ma już żadnego znaczenia, bo przecież wszyscy specjaliści, którzy chcieli go zobaczyć, byli na miejscu. Byli tam przedstawiciele prokuratury, choć przedstawiciele komisji Millera nie. Oni wraku de facto nie badali - podkreśla Edmund Klich."

Napisano

To Jarubas nie wie gdzie jest wrak? Rwał nać mogli przez 5 lat pełnych dobrych relacji z putinem wydębić a śledztwa nie dawać ruskim...

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie