Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano (edytowane)
1 hour ago, Jedburgh_Ops napisał:

F-16 to samolot bardzo dobry, ale w swojej klasie............. zachłyśnięcie się pierwszym rasowym myśliwcem w historii Polski.

To był rasowy myśliwiec w wersji F-16A/B Block 10.  To co my mamy to zmodernizowany wielozadaniowy F-16 Block 50/52 z 1991 po tym jak MiGi-29 Luftwaffe JG 73 spuściły łomot Amerykanom na F-16C (16:0). pojawiła się nagła potrzeba modernizacji po tym pogromie który powtarzał się i z F-15C i z F-18C/D. To dzięki pracy Niemców i Polaków i innych demoluów z którymi USA ćwiczyło w latach 90 czy przed Alied Force czy przed Desert Storm/Desert Storm 2. powstała modernizacja F-16 Block 52+ samolotu z 1991.(Źródło F-16 Net). No i amerykańskie sukcesy w zwalczaniu MiGów-29. Serbowie czy Irakijczycy nie mieli możliwości zapoznać się z sprzętem NATO.

A potem nam ja wcisnęli F-16 Block 50/52 + po linii politycznej przyjaźni z USA. Czy prezentowany poza konkursem MiG-29M czy F-16C/D miały o wiele lepsze możliwości niz F-16 Block 52+. Za to F-16 miał wielu lobbystów.

"Polskie F-16 poderwano za późno, żeby mogły wykryć te cruise'y. " - no własnie. Brak wsparcia F-16 powoduje ich niską wydajność bojową.

Edytowane przez Utylizator złomu
Napisano (edytowane)

W zasadzie uzbrojenie pow-pow F-16 A/B Block 10 odpowiadało uzbrojeniu pow-pow FA-50 GF 40 lat później. Obydwa samoloty używają tych samych starych Sideinderów L/M/S.

Jakby się głębiej przyjrzeć to FA-50 GF ma prawie dokładnie takie możliwości jak F-16 A/B Block 10 z lat 80. To żeśmy kupili "myśliwiec".

Edytowane przez Utylizator złomu
Napisano
W dniu 18.09.2023 o 16:50, Jedburgh_Ops napisał:

Ta złodziejska, skorumpowana pisowska miernota i szumowina za czasów maciarewicza w MON wyrzuciła 80 proc. oficerów Sztabu Generalnego (oficjalna informacja sejmowa), podobnie jak w innych miejscach WP. Na ich miejsce mianowano piątogarniturowych BMW.

Przykłady:

Czasy rządów PO-PSL

• Płk pil. Krystian Zięć (dowódca 32. bazy lotnictwa taktycznego).

• Na F-16 miał uprawnienia „Mission Commander”, co oznacza uprawnienie do dowodzenia w powietrzu formacją do 100 F-16.

• Był zaledwie drugim w Europie pilotem F-16 z uprawnieniami „Mission Commander”.

Czasy rządów Zjednoczonej Prawicy

• Gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła (dowódca 31. bazy lotnictwa taktycznego).

• Pierwsza gwiazdka generalska – 1 marca 2018 → pierwszy rząd morawieckiego

• Druga gwiazdka generalska – 12 listopada 2019 → pierwszy rząd morawieckiego

• Uprawnienia na F-16 – „Wingman”, czyli najniższe z możliwych, niższych już nie ma. Ma uprawnienia do latania wyłącznie w parze, przy czym nie on jest dowódcą pary, może być zaledwie skrzydłowym swojego dowódcy pary.

A na jaką formację drzwi od stodoły miał uprawnienia? 

Napisano
Teraz, M81 napisał:

Skład załóg był znany- opublikowany w programie imprezy, ogłaszany przez komentatorów

No to teraz mogą się dowiedzieć o tym ci, którzy na imprezy nie jeżdżą.

Napisano (edytowane)

"....zakała Polski nie ma żadnych zahamowań" - niezupełnie. Idąc do służb jesteś monitorowany do końca życia. Im wyżej siedzisz tym bardziej Cie sprawdzają. To minusy takiego zawodu - resorty siłowe. Wielu ma teczki które nadal puchną....taka karma. Skrzypczak, Różański itd siedzieli na wysokiej gałęzi...

Nie ma znaczenia kto rządzi.  Przewrót wojskowy niektórym politykom paranoikom chodził długo po głowach stąd czystki w WP i stan WP taki jaki jest i podsłuchy. Dlatego nie ma już "Prawdziwego wojska" z lat 90. 

Edytowane przez Utylizator złomu
Napisano
11 godzin temu, Utylizator złomu napisał:

MMalbork. Pierwsza w Polsce konfrontacja MiG-ów 29 i F-16

Remisem skończyła się historyczna „bitwa“ pomiędzy malborskimi MiG-ami 29 a F-16 z Krzesin. Piloci dwukrotnie wznosili się w powietrze, by skonfrontować możliwości techniczne maszyn i swoje umiejętności. Starcie zakończyło się remisem.

Malborscy piloci z 41 Eskadry Lotnictwa Taktycznego, latający na radzieckich MiG-ach 29, wielokrotnie uczestniczyli w ćwiczeniach symulujących realne bitwy powietrzne, ale tym razem mieli przeciwnika bardzo wymagającego - amerykańskie samoloty F-16. Do konfrontacji przystąpiły cztery MiG-i 29. „Efów“ było tyle samo, a za ich sterami usiedli przeszkoleni w Stanach Zjednoczonych Polacy z 31 Bazy Lotniczej w Krzesinach oraz amerykańscy instruktorzy.

- Pierwszy raz mieliśmy okazję ćwiczyć wspólnie z F-16. To samolot doskonały. Wrażenia są niesamowite - mówi por. pil. Mariusz Wiączkowski, który pilotował jeden z MiG-ów.

Miejscem symulowanego pojedynku była przestrzeń powietrzna nad Polską północno-wschodnią, ponad 5 tysięcy m n.p.m. W pierwszym tzw. nalocie wzięły udział cztery MiG-i oraz dwa F-16. Walka odbyła się na dużych odległościach. Przewagę miały amerykańskie samoloty, które dysponują rakietami o większym zasięgu. Mimo to MiG-i 29 okazały się skuteczniejsze i mogły dwukrotnie strącić „efy“, a same straciłyby jedną maszynę.

- Przewaga liczebna nie miała większego znaczenia. Według scenariusza, to my pełniliśmy patrol, a samoloty F-16 miały nas atakować, więc to one mogły obrać taktykę - wyjaśnia porucznik Wiączkowski.

W drugim nalocie wzięły udział po cztery MiG-i i F-16. Te drugie pilotowane były przez Polaka i trzech amerykańskich instruktorów. Tym razem wykorzystano amerykański system wczesnego ostrzegania AWACS, z którego odczytywaniem problemy miały malborskie myśliwce. Górą były F-16.

- Ćwiczenia zakończyły się remisem, ze wskazaniem na MiG-i. Pokazały, że malborscy piloci mają duże umiejętności i zmysł taktyczny - mówi Eugeniusz Gardas, zastępca dowódcy 1 Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.

Tak jak pisałem, bez zaplecza w postaci rozwiniętej sieci dozoru przestrzeni powietrznej F-16 jest słaby. Warto wspomnieć że polskie MiGi-29 nigdy nie przeszły modernizacji z prawdziwego zdarzenia. Może teraz na Ukrainie, jak zmieniły właściciela. Szczególnie przez ostatnie 7 lat nikt o nie nie dbał za bardzo.

F-16 to system a my nie mamy większości tego systemu b przez ostatnie 17 lat nikt go nie budował. IBCS + AWACS + lotnictwo + OPL +artyleria rakietowa. Amerykanie wdrażając IBCS w Polsce maja uporządkować ten wieczny polski bałagan.

Jakie jest źródło tych informacji o konfrontacji MiG-ów-29 (9.12A) i F-16C Block 52+?

Napisano (edytowane)

PS

Zapytałem o powyższe, ponieważ ten tekst to czysta beletrystyka.

Nie ma on żadnej, najmniejszej wartości do jakiejkolwiek dyskusji. Nie jest to napisane ani językiem merytorycznym, ani technicznym, ani lotniczym. To taki tekst jak z tych niezliczonych polskich pisemek dla osób zainteresowanych lotnictwem, albo jak na stronę internetową dla osób niewymagających i wierzących we wszystko.

Co więcej, ten tekst zaprzecza wszystkiemu, czego w Stanach Zjednoczonych przez 2 lata i 4 miesiące nauczono grupy pierwszych polskich pilotów F-16C. Więc co się stało? Polscy instruktorzy F-16 z tamtych lat wyginęli na wojnach, czy może poziom szkolenia tak się zaniżył, że teraz 9.12A wygrywa z F-16C na pułapie 5-6 tys. metrów?

Dlatego bardzo chętnie się dowiem, jakim cudem zubożony w stosunku do wersji radzieckich 9.12A zestrzeliwuje F-16C Block 52+? I kiedy to się działo, czyli które (ze stosowanych w polskich F-16) oprogramowań w komputerach misji miały te polskie F-16C co to „przegrywają” z 9.12A?

Chętnie sprawdzę w kwitach, nie w pisemkach z empiku, charakterystyki jak to na wysokości 5-6 tys. metrów F-16C „przegrywa” ze zubożonym w awionikę 9.12A. Bo ten tekst to albo „patriotyczny” kit dla gawiedzi, żeby ona myślała, że mamy tak dużo dobrych myśliwców wielozadaniowych, że nie tylko F-16, ale także „równorzędne” im 9.12A (skoro wygrywają z F-16C), albo z tymi 9.12A walczyli rzemieślnicy fachu polskiego pilota F-16C na pewno nie wywodzący się z autorskiego programu szkolenia płk. Krystiana Zięcia.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano (edytowane)

Zacznijmy od dat. 2006 to rok kiedy F-16C/D Block 52+ przyleciały do Polski. Nie było jeszcze wdrożonego polskiego szkolenia tylko amerykańskie - ku ścisłości. Autorski  program szkolenia płk. Krystiana Zięcia mógł powstać....ale po przylocie F-16 do Polski i kompletowaniu dalszych załóg F-16, czyli lata 2007-2010?. Po tej walce....opis z wiadomych powodów jest beletrystyczny ale nie wynik.

 

MiG-29 9.12A ma spory zapas modernizacyjny a jego przewaga jest R-27R który możesz odpalić o ile pamiętam bez górnego ograniczenia prędkości...dlatego przenosisz tylko dwie R-27 na najmocniejszych konstrukcyjnie węzłach...a AIM-120 C ma ograniczenia na F-16 a na F-15 już odpalenie nie jest tak restrykcyjne. Ale mogę nie pamiętać bo wymazuje skutecznie wojo z umysłu. Ostatnio jestem coraz większym pacyfistą. Gdyby dyskusja była o F-15 to wchodzimy w inne buty. Najwięcej MiGów-29 w czasie walk zestrzeliły F-15.

Większość walk powietrznych z wykorzystaniem AIM-120 A/B/C o ile pamiętam odbyło się do odległości około 20/40 km na wysokościach 3/5 tyś metrów....jak ta ostatnia nad Pakistanem..

Ostatnio jestem coraz większym pacyfistą.

Edytowane przez Utylizator złomu
Napisano
8 minutes ago, bodziu000000 napisał:

 

 

Biorąc pod uwagę temat wątku- na zdjęciu jest zapewne jakiś nowatorski samolot. Ewentualnie z lotnictwem jest już tak źle, że personel Sił Powietrznych trafił do artylerii.

Napisano

Hello,

ponownie uprzejma prośba o podanie źródła tej historii, jak to eksportowe (czyli zubożone) polskie 9.12A zestrzeliwują o nic niezubożone polskie F-16C Block 52+ z radarami i kpr wyprzedzającymi o co najmniej trzy generacje radary i kpr 9.12A.

W dniu 21.09.2023 o 16:11, Utylizator złomu napisał:

Zacznijmy od dat. 2006 to rok kiedy F-16C/D Block 52+ przyleciały do Polski. Nie było jeszcze wdrożonego polskiego szkolenia tylko amerykańskie - ku ścisłości. Autorski  program szkolenia płk. Krystiana Zięcia mógł powstać....ale po przylocie F-16 do Polski i kompletowaniu dalszych załóg F-16

Tak, oczywiście, masz rację. Płk Zięć, żeby opracować autorski program szkolenia polskich pilotów F-16C najpierw musiał dostać od Amerykanów swój własny papierek instruktora.

W dniu 21.09.2023 o 16:11, Utylizator złomu napisał:

MiG-29 9.12A ma spory zapas modernizacyjny...

Masz rację, natomiast ciut inaczej należałoby to nazwać. „Spory zapas modernizacyjny” samolotu 9.12A wynika wyłącznie z ruskiego złodziejstwa, nie z ruskich procesów B+R. Radar OI-93 (powstały metodą inżynierii odwrotnej) z MiG-a-29 jest kopią amerykańskiego radaru AN/AWG-9 z myśliwca F-14A. Dlatego dziś tak łatwo integrować dla Ukraińców OI-93 z HARMami i JDAM-ER i kto wie z czym jeszcze.

AN/AWG-9 ruscy dostali od Irańczyków z jednego z ich F-14A. A więc OI-93 był radarem niezłym, jak na ruskie możliwości i jak na czasy, gdy MiG-29 powstawał, czyli lata 1972-77.

W dniu 21.09.2023 o 16:11, Utylizator złomu napisał:

...a jego przewagą jest R-27R który możesz odpalić o ile pamiętam bez górnego ograniczenia prędkości...dlatego przenosisz tylko dwie R-27 na najmocniejszych konstrukcyjnie węzłach.

Polska dostała/przydzielono jej/kupiła R-27RI. Kwit mówi, że jest ograniczenie i wobec atakowanego celu wynosi ono 3500 km/h. Kpr R-27RI średniego zasięgu jest kpr marnym. Osiągi R-27RI kompletnie nie idą w parze z radarem OI-93 skopiowanym z amerykańskiego AN/AWG-9. W tym miejscu następuje rechot historii i techniki, bo jak się kopiuje supernowoczesny, jak na tamte odległe lata,  amerykański radar (żeby zrobić/osiągnąć pierwszy ruski radar dopplerowski) to trzeba dopasować do niego kpr, a przynajmniej kpr średniego zasięgu. A to nie nastąpiło. Żeby odpalić R-27RI to (jak mówi kwit) trzeba się zbliżyć do atakowanego celu na odległość maksymalnie 50-60 km w przedniej półsferze albo 16-18 km w tylnej półsferze, A to są parametry marne.

Dlatego kompletnie nie wierzę, że archaiczne polskie 9.12A zestrzeliwują nowsze o co najmniej 3-4 generacje w awionice i kpr F-16C Block 52+. A nie wierzę tym bardziej, że jako były technolog od rezonatorów, filtrów i generatorów, czyli rzeczy pracujących także w radarach pokładowych (w tym wojskowych), znam poziom tego typu produktów ruskich, polskich i zachodnich. Ruskie to jest dno, ale nie będą tego rozwijał, bo to nie ten wątek.

A gdybym miał uwierzyć w zestrzeliwanie polskich F-16C Block 52+ przez archaiczne polskie 9.12A to oznaczałoby, że muszę uwierzyć w kompletny, ale to kompletny upadek systemu kształcenia i szkolenia polskich pilotów F-16. Byłoby to „Krystian Zięć case study”, gdy po 2 latach i 3 miesiącach kształcenia i szkolenia oddano go w ręce (a raczej w agresywne łapy) dwóch majorów ANG, którzy pokazali mu w powietrzu, że nic nie umie, podczas gdy jemu wydawało się, że pozjadał już wszystkie ef-szesnastkowe rozumy. Po prostu musiałbym uwierzyć, że te treningowe walki powietrzne 9.12A vs F-16C toczyli z pokładów F-16C nie rzemieślnicy zawodu polskiego pilota F-16C, ale czeladnicy tego zawodu.

Dlatego jeszcze raz uprzejma prośba o podanie źródła tej informacji o walkach powietrznych 9.12A wygrywanych z F-16C.

W dniu 21.09.2023 o 16:11, Utylizator złomu napisał:

Gdyby dyskusja była o F-15 to wchodzimy w inne buty.

Tak, oczywiście, racja. Wszelkie kwity, tabele, wykresy do walki 9.12A kontra F-15C są zupełnie inne.

W dniu 21.09.2023 o 16:11, Utylizator złomu napisał:

Ostatnio jestem coraz większym pacyfistą.

Popieram. Po latach pracy przy wojsku/z wojskiem/dla wojska też jestem pacyfistą.

Napisano

PS

Szacha Iranu obalono w 1979 roku. Pierwsze MiG-i-29 musiały poczekać na dostarczenie z Iranu AN/AWG-9 z irańskiego F-14A. Dlatego produkcja seryjnych MiG-ów-29 ruszyła w roku 1984 i z tego też roku pochodzą radary OI-93 MiG-ów-29. Radar AN/APG-68(V)9 polskich F-16C Block 52+ jest konstrukcją z roku 2002. OI-93 dzieli od AN/APG-68(V)9 aż 18 lat. Taki okres w radiolokacji to są co najmniej trzy generacje sprzętu, bo w elektronice starzenie moralne postępuje błyskawicznie.

Radar OI-93 i kompleks RŁPK-29E – dokładnie na wzór amerykański – ma cztery tryby pracy:

● Догон → walka z dopędzaniem wroga

● Автомат → tryb automatyczny (zachodnie myśliwce też mają taki tryb)

● Встреца → walka na kursach czołowych („spotkaniowych”)

● Бл. Бой → walka manewrowa na małych odległościach („dog fight” w NATO)

Amerykańskie radary pokładowe mają z grubsza takie same tryby pracy. Bez względu na to, czy polskie F-16C Block 52+ treningowo walczyły z 9.12A przy użyciu obecnych w SP RP AIM-120C-7, czy też starszych AIM-120C-5 (bo takie mieliśmy), to jest rzeczą kompletnie niemożliwą, aby F-16C Block 52+ czy to z najnowszym oprogramowaniem M6.5 komputera misji, czy nawet ze starszym M4.3 (bo takie mieliśmy) przegrały walkę powietrzną z 9.12A.

Chyba że…

Za sterami F-16C Block 52+ byli piloci, o jakich mówi płk Zięć, że z pewnych przyczyn nie powinni być pilotami tych samolotów. A takich nie brakuje. Ilu przecież jest takich, którzy nie latają tak, jak latał Zięć, żeby mieć uszkodzony kręgosłup i układ krwionośny, tylko latają na pół gwizdka, żeby dosłużyć do kapitana, najpóźniej majora i idą do linii lotniczych za x razy większe pieniądze i do warunków, gdzie zdrowia się nie traci, jak w przypadku pilota F-16, który chciałby poważniej traktować swój zawód.

Napisano
8 godzin temu, Jedburgh_Ops napisał:

Ilu przecież jest takich, którzy nie latają tak, jak latał Zięć, żeby mieć uszkodzony kręgosłup i układ krwionośny, tylko latają na pół gwizdka,

Chwila... czybyś sugerował że pilot powinien latać tak by zostać inwalidą? Myślę że źle to sformułowałeś.

Napisano (edytowane)
2 godziny temu, Jedburgh_Ops napisał:

Siły Powietrzne powinny mieć dziś 72 pilotów „Jastrzębi”. Jednak, jak wynika z informacji Onetu, od ponad dwóch lat piloci wyszkoleni do lotów na tych maszynach masowo odchodzą z armii

Artykuł

To jest dla mnie trochę dziwne. Np. jako pracodawca inwestuję w wykształcenie pracownika. To są moje koszta. Jeśli je ponoszę to oczekuję od pracownika że przez określony przemiennie czas będzie pracował w mojej firmie. Potem przez określony prazemie czas nie będzie pracował u konkurencji. To chyba dość oczywiste? Jeśli pracownik chce zerwać kontrakt przed czasem, powinien zwrócić koszty szkolenia. Tu chyba też nie ma zaskoczenia?

No bo jeśli inwestuję w wykształcenie pracownika, który przed zwrotem mojej inwestycji w jego wykształcenie się zwalnia z mojej firmy, to oznacza jedno - jestem idiotą.

Edytowane przez MarekA
Napisano

Tak powinno być, ale nie jest.

Ja nie pilot F-16, co to przez lata wytrzymywał 9g; ja prosty pilot, co wytrzymywał coś z zakresu 4÷5,5g, więc mnie lotnictwo nie skrzywdziło, chociaż nigdy nie lubiłem tych „g”, nie podniecało mnie to, a tylko przez dobę po „g” bolała mnie dolna szczęka. Ale wierzę w to, co mówi płk Zięć, że zarówno on, jak i jego kumple z ef-szesnastek w USA wytrzymują maksymalnie do 6 lat latania tym samolotem pod warunkiem, że swój zawód traktuje się z maksymalnym zaangażowaniem.

Rzecz znamienna - Zięć wspomina kumpli amerykańskich, którzy, jak on, wytrzymywali w tym zawodzie do 6 lat. Polskich nie wspomina. Daje to do myślenia?

Jest tajemnicą poliszynela, że wielu polskich pilotów F-16 to cwaniaki, którzy za friko wyszkolili się, a potem tylko służą do stopnia kapitana i do widzenia - idą do linii lotniczych. Oni nie latają tak, jak Zięć, żeby lądowali po walkach z siniakami po zmasakrowanych naczyniach krwionośnych. To tacy wieczni „wingmeni” latający na ćwierć/pół gwizdka, oszczędzający zdrowie, żeby tylko prysnąć w dobrym zdrowiu do linii lotniczych. Media od lat alarmują o falach odejść do cywila polskich pilotów F-16. Gdyby taki cwaniak miał urzędowy nakaz zwrócenia państwu 9 mln USD, bo tyle kosztuje pełne wyksztalcenie i wyszkolenie pilota F-16 to inaczej by to wszystko wyglądało.

Napisano (edytowane)
On 23.09.2023 o 15:54, Jedburgh_Ops napisał:

Hello,

ponownie uprzejma prośba o podanie źródła tej historii, jak to eksportowe (czyli zubożone) polskie 9.12A zestrzeliwują o nic niezubożone polskie F-16C Block 52+ z radarami i kpr wyprzedzającymi o co najmniej trzy generacje radary i kpr 9.12A.

 

Poszukam. A opis dlaczego zremisowały MiGi prześlę na priv. Ze względu na czasy w jakich żyjemy. Ale potrzebuje wiadro czasu bo zrobię to z obrzydzeniem.

Polska wraz z MiGami-29 zakupiła jedne z pierwszych R-27R gdzie głowice samonaprowadzające się wzorowano podobno na  pociskach SkyFlash. R-27R z lat 80.

W 2016 polska zakupiła o 16 lat młodsze R-27R1 z głowicą 9B-1101K gdzie istnieje możliwość korekcji lotu w trakcje sterowania bezwładnościowego i głowica naprowadza się nie tylko na źródło odbitego sygnału, ale i na sygnał systemu walki elektronicznej F-16 lub jego radaru. Tak spadł F-16 Block 52+ w Syrii porażony przez system S-200 WE Wega. Ad, 1018. I na tym polega 'smaczek' w R-27R1. Tę możliwość F-16 Block 52+ PSP pozyskały dopiero po 2021 gdy doszły AIM-120 C-7. A to już zupełnie inna klasa głowicy, paliwa rakietowego niż w ponad 20 letnim AIM-120 C-5 którego skuteczność jest wątpliwa w BVR jak nie jest na papierze. Bo C-5 to taka wymuszona powstaniem F-22 przejściówka miedzy wersją A/B a C-7. Mieliśmy walkę BVR nad Pakistanem i Indie na swoim obszarze znalazły kawałki AIM-120 C-5 które nie trafił w cel. Podobnie rozejście pocisków AIM-120 A/B/C w Alied Force było spore, jak na reklamowane "raz strzelaj i zapomnij". Dlatego ja w reklamy nie wierze. Tylko wojna testuje dobrze sprzęt.

AIM-120 A/B/C-5 i R-27R to pociski o zbliżonym zasięgu ale innym usterzeniu co powoduje inne charakterystyki lotu przy malejącej energii i malejącej prędkości a przez to sile nośnej. Skuteczność głowic różnego pokolenia R-27 ocenimy po wojnie na Ukrainie.

Radar F-16 Block 52+ jest lepszy w wielu aspektach a wynika to z wielozadaniowości maszyny, ale czasami urządzenie musi być tylko "wystarczające". Poza tym to nie jest nowy radar, tylko ucyfrowiony i zmodernizowany AN/APG-66. Ten mit o nowym radarze przewija się na wielu forach. Cyfryzacja i w przypadku N019 i w przypadku AN/APG 66 dała poprawę około 30% parametrów obu stacji. 

Choćby kwestia naprowadzania na cztery cele w AN/APG-68(V) nie jest realizowane przez 4 kanały naprowadzania tylko przez podział pracy dwóch  kanałów naprowadzania i robisz to tylko do celów w zwartej formacji. Ale robi to dzięki lepszej cyfryzacji w stosunku do AN/APG-66.

Największy minus N019E to jeden kanał naprowadzania. Jeszcze w latach 80 zmodernizowano N019 do N019M o ile pamiętam dla MiGa 9.13 i 9.15. W 2013 proponowano cyfryzację radaru N019E. Cyfryzacja Newy w Polsce dała rewelacyjne efekty. Jak jest z N019E nie wiem. Ale nie sądzę by nie dała dobrego efektu. Filtry do Newy opracowujemy i robimy sami. Nie potrzeba nam do tego Amerykanów. Ukraina też nie ma z tym problemu. Wiele rzeczy robimy my i Ukraińcy lepiej niż Amerykanie.

Problemem w 2006 jest pocisk.  AIM-120C-5 nie jest zbyt zaawansowany i dlatego jego produkcja szybo dobiegła końca. Szybko dość zastąpił go AIM-120 C-7 gdzie skorygowano wady AIM-120 A/B i C-5. Do Polski dotarł z kilkunastoletnim opóźnieniem ale za to być może z znacznie lepszym paliwem niż w AIM-120 C-5 i pierwszych wersjach C-7.

Edytowane przez Utylizator złomu
Napisano (edytowane)

To co może rakieta zapewnia jej silnik i powierzchnie nośne będące jednocześnie sterami rakiety. Możesz mieć super radar, super ECM, super RWR, ale tylko 70 kg paliwa w silniku AIM-120C-5 i skrócone powierzchnie sterowo nośne. A w R-27R jest około 100 kg. i powierzchnie sterowo nośne znacznie większe.

I wystarczy N019,  jeden kanał naprowadzania i dwustronny datalik oraz głowica naprowadzająca się na źródło ECM lub radar F-16.Muszę pobudzić Twój zasobnik ECM do pracy na chwilę włączając staję... i wcale nie podświetlać celu dla głowicy w końcowej fazie lotu. Sama Cie znajdzie jak zaczniesz emitować zakłócenia. Twój ECM Cie zabije.

Edytowane przez Utylizator złomu
Napisano

Już nie szukaj tej historii. Forum ma być przyjemnością, a nie robieniem komuś kłopotu.

Właśnie te wątki ECM (czy jak kto woli WRE) są bardzo ciekawe w tej walce 9.12A kontra F-16C Block 52+. Pod względem WRE MiG-29 jest kompletnie bezbronny, podczas gdy F-16 ma jeden system wewnętrzny do WRE i trzy różne zasobniki WRE podwieszane. Gdy jest jakaś wojna to amerykańskie F-16 nie ruszają się w powietrze bez zasobnika WRE.

11 godzin temu, Utylizator złomu napisał:

Cyfryzacja Newy w Polsce dała rewelacyjne efekty.

Tak. Istnieją co najmniej dwa filmiki z kabin polskich ucyfrowionych New na Ukrainie, jak zestrzeliwują coś. O ile pamiętam raz to był ruski samolot, a raz większy dron.

Napisano
11 godzin temu, Utylizator złomu napisał:

A w R-27R jest około 100 kg. i powierzchnie sterowo nośne znacznie większe.

Dla R-27R maksymalne przeciążenie celu wynosi 8g. Czyli piloci pragnący dosłużyć za sterami F-16 rangi kapitana i w dobrym zdrowiu prysnąć do linii lotniczych (klasyka w Polsce) nie mają czego szukać w takiej walce. Żeby zwiać R-27R trzeba dać z siebie wszystko, czyli do 9g, a wtedy lądujemy tak, jak mówi płk Zieć - z eleganckimi siniakami od pękniętych naczyń krwionośnych.

Napisano

A w jaki sposób zarejestrowano "zestrzelenie" tymi R-27R w symulowanym starciu?
Nie widziałem nigdy polskiego Fulcruma z treningowym UZR-27, o ile taki "pisak" w ogóle istnieje.

@Je... 
Widzę fascynację płk. Zięciem ;) Moja opinia jest bardziej stonowana. Od wyciskania niech będą młodzi. Ale oprócz nich potrzebni są też doświadczeni dowódcy. Po co taki Pszczoła miał mieć czynne uprawnienia lidera formacji, skoro więcej latał już za biurkiem? W powietrzu mógł być wingmanem kapitana z większymi uprawnieniami. Nikt od 45-latka nie oczekuje takiej wydajności jak od 30-latka. Ale za to można takiego faceta wykorzystać inaczej.

M.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie