Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano

 A to wszystko, bo już krążą duże fragmenty, "tylko" po to, aby się nie dać od koryta oderwać i potwierdzić (?), że "Rząd Tuska, w razie wojny był gotowy oddać połowę Polski. Dokumenty dobitnie pokazują, że Lublin, Rzeszów i Łomża mogły być polską Buczą"

Kilka lat temu podali na tacy krytyczne dane współpracowników wywiadu, niszcząc go do szczętu i pokazując swój stosunek do ewentualnych chętnych... teraz pokazali inne ściśle tajne dokumenty...- ciekawe, czy i kiedy straciły taką klauzulę i kto na to pozwolił...

Napisano
35 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

Kilka lat temu podali na tacy krytyczne dane współpracowników wywiadu, niszcząc go do szczętu i pokazując swój stosunek do ewentualnych chętnych...

Dlatego mjr rez. wywiadu Anna Grabowska-Siwiec jest wyśmiewana przez jej studentów, gdy namawia ich, żeby poszli do wywiadu - warto słuchać audycji z jej udziałem. 

Studenci major Grabowskiej-Siwiec mówią jednym głosem – „Mam iść do wywiadu, a za parę lat jakiś kretyn i/lub agent Moskwy znowu odtajni listy polskich agentów i je upubliczni? I co? I potem do końca życia razem z rodziną będę żył gdzieś pod przykryciem ze zmienionymi personaliami?”. Do tego doprowadziła szumowina PiS. Polski wywiad i kontrwywiad to dziś pośmiewisko tak wśród ludzi młodych, w tym potencjalnie cennych dla wywiadu zdolnych studentów, jak i wywiadów NATO.

Napisano

bodziu...

"Dla wywiadu rosyjskiego to "złoto". ..."

Z ciekawości- czy już pojawiły się informacje, co na to-to NATO?
Jeśli mnie pamięć nie myli, to od 1999 roku Polska jest członkiem sojuszu i zapewne każde takie opracowanie czy studium jest wg wzorów NATO'wskich przygotowywane, z NATO mniej lub bardziej uzgadniane i do szarż sojuszu przesyłane...
Rosjanie czy Chińczycy lubią to i szanują, że dostali w prezencie takie materiały- i polskie, i natowskie siłą rzeczy...

To już nawet nie paździerz czy karton, ale ordynarna zdrada...

 

Napisano
Godzinę temu, Czlowieksniegu napisał:

Z ciekawości- czy już pojawiły się informacje, co na to-to NATO?

Sądzisz że oni się tym przejmują?

Napisano

Ta złodziejska, skorumpowana pisowska miernota i szumowina za czasów maciarewicza w MON wyrzuciła 80 proc. oficerów Sztabu Generalnego (oficjalna informacja sejmowa), podobnie jak w innych miejscach WP. Na ich miejsce mianowano piątogarniturowych BMW.

Przykłady:

Czasy rządów PO-PSL

• Płk pil. Krystian Zięć (dowódca 32. bazy lotnictwa taktycznego).

• Na F-16 miał uprawnienia „Mission Commander”, co oznacza uprawnienie do dowodzenia w powietrzu formacją do 100 F-16.

• Był zaledwie drugim w Europie pilotem F-16 z uprawnieniami „Mission Commander”.

Czasy rządów Zjednoczonej Prawicy

• Gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła (dowódca 31. bazy lotnictwa taktycznego).

• Pierwsza gwiazdka generalska – 1 marca 2018 → pierwszy rząd morawieckiego

• Druga gwiazdka generalska – 12 listopada 2019 → pierwszy rząd morawieckiego

• Uprawnienia na F-16 – „Wingman”, czyli najniższe z możliwych, niższych już nie ma. Ma uprawnienia do latania wyłącznie w parze, przy czym nie on jest dowódcą pary, może być zaledwie skrzydłowym swojego dowódcy pary.

Napisano
1 minutę temu, Czlowieksniegu napisał:

Je....

Gen. dyw. pil. Jacek Pszczoła miał uprawnienia "dowódcze" na F-16..., co i tak jest bez znaczenia bo to... emeryt :-)

Krystian Zięć też emeryt. Ja nie piszę o ZUS-ie.

Piszę o systemie rządzącym Wojskiem Polskim.

Napisano (edytowane)

@Je...
W ocenie ww. dowódców i pilotów F-16 byłbym bardziej wstrzemięźliwy bez ich osobistej znajomości.

Płk Zięć odszedł z wojska, żeby robić własny biznes i przez jakiś czas mocno siebie promował (forma Fight's On Logistics.)
Zobacz tutaj - w wywiadzie chwali gen. Błasika... https://magazynvip.pl/krystian-ziec/

Gen. Pszczoła awansował za takiej władzy jak jest, co nie musi od razu oznaczać pupilkowatości - a co miał robić, demonstracyjnie rzucić służbę? I tak odszedł raczej szybko. Poza tym, intuicyjnie oceniam (nie znając go), że wygląda na bardzo normalnego faceta, a nie mendę-karierowicza. Jeśli miałbym kierować się intuicją zdecydowanie przystałbym do Pszczoły, a nie Zięcia ;)

M.

Edytowane przez beaviso
Napisano

Jeśli o mnie chodzi jestem zdecydowanym zwolennikiem takich pilotów i takich ludzi, jak Krystian Zięć.

Bo jak coś w życiu robić, to nie na 99 proc., nie na 101 proc., ale na 110. I to jest właśnie płk Zięć. On nie odszedł z SP z takich powodów, jak wspomniałeś. On zawsze jasno mówi – jeśli poważnie traktuje się latanie na F-16 późnych wersji C to zdrowie wytrzymuje maksymalnie do 6 lat. Nie więcej. Odszedł z SP wyłącznie z przyczyn zdrowotnych, bo wszystkie 7g, 8g i 9g rozwalają kręgosłup i układ krwionośny i praktycznie człowiek staje się inwalidą jakiejś kategorii. Zięć nieraz opowiada, jak lądował po ciężkich walkach treningowych i miał na ciele krwawe wybroczyny od rozwalonych naczyń krwionośnych. No to ile  tak można pociągnąć, jeśli chce się jeszcze pożyć we względnie dobrym zdrowiu i robić w życiu sensowne rzeczy, w tym być pełnosprawnym członkiem rodziny? Dla mnie Krystian Zięć to jest prawdziwy facet, prawdziwy człowiek i prawdziwy pilot z takim zaangażowaniem w to, co się robi, jak należy.

A różnej maści przegrywów w polskich F-16 nie brakuje. Ci na pewno nie mają nabrzmiałych, popękanych naczyń krwionośnych po walkach powietrznych, bo to nie są te progi, co Krystian Zięć. Słabszych pilotów, mniej zaangażowanych w ich zawód, na polskich F-16 nie brakuje. I Zięć jasno o tym mówi (a jako instruktor F-16 ma do tego prawo), że są ludzie, którzy nigdy nie powinni być pilotami F-16, ale nimi są, bo są, bo państwo w nich zainwestowało, więc inwestycja musi się spłacać, a w związku z tym niewybitni rzemieślnicy tego fachu też latają na F-16C. I tacy spokojnie dosłużą do emerytury. To taka kategoria wiecznych „wingmanów” bez determinacji do rozwoju, za to z determinacją do oszczędzania zdrowia. Gen. Pszczoła walki z Su-35S by nie wygrał. Zięć tak dostał w kość – bo chciał – że nauczono go, jak zwalczyć myśliwiec szybszy, z mocniejszym radarem, z kpr o większym zasięgu. I to jest prawdziwy pilot, który Polskę przed czymś realnie by obronił. Tylko że za to ciężko płaci się zdrowiem. Sorry, ale dla mnie generał-pilot z niskimi (albo wręcz najniższymi) uprawnieniami na F-16C to jest totalne nieporozumienie. Za coś gwiazdki generalskie muszą się należeć, nie tylko za trzaskanie kopytami przed politykami. Gdy były kwalifikacje zdrowotne pierwszej grupy polskich pilotów do szkolenia na F-16 to odsiew był masakryczny idący w setki aplikujących. Zięć przeszedł badania lotniczo-lekarskie ze zdrowiem unikatowo dobrym dla pilotów, a przeszedł te badania idealnie nawet u słynnego tzw. rzeźnika (laryngologa), który odwalał ludzi taśmowo. A jednak F-16C zarąbał Zięciowi to zdrowie po mniej niż 10 latach. Ale to jest dopiero prawdziwy pilot latający na 110 proc. swoich zdrowotnych możliwości, a nie jakieś pitu-pitu, które zasikuje i zarzyguje kabinę F-16, bo i tacy są. Ci Polski przed niczym nie obronią, będą mieli uprawnienia do latania i walczenia maksymalnie w parze, ale za to spokojnie dosłużą emerytury.

Tylko czy o to chodzi w fachu zwanym byciem pilotem F-16 i obrońcą Polski?

Napisano

bodziu...

"Tym razem Orzysz i weekendowy pokaz...."

Zaznajomieni z branżą i lotów, i imprez, za głowy się łapią, co za kretyn to przeprowadził, a wcześniej zorganizował...

Tudzież, jak bardzo jest to wbrew przepisom i lotniczym, i o imprezach, nawet niekoniecznie masowych...



PS Przywołując przykłady podobnych zagranicznych, gdzie niestety ofiar śmiertelnych było sporo a zaczęło się od "drobiazgu", który teoretycznie nie miał prawa się zdarzyć...

Napisano (edytowane)
17 hours ago, Jedburgh_Ops napisał:

Gen. Pszczoła walki z Su-35S by nie wygrał.

Wielu polegnie na F-16 bo to bardzo słaby samolot. Co pokazały pierwsze walki F-16 z MiGami-29 z Malborka. Rosjanie są ostrzelani a my nie. F-16 jest niedostosowany do zadań które ma spełniać za MiGa-29 i jest bez dobrego wsparcia naziemnych stacji kontroli obszaru powietrznego. Skoro zgubili Ch-55 które doleciało na 100 km do bazy F-16 i nikt go nie przechwycił to orientacja w tym co się dzieje w powietrzu nad Polską będzie delikatnie mówiąc żadna. Podobnie było z Mi-24 i z pociskiem od S-300. 

Bez dobrej radiolokacji i szybkiej wymiany informacji słaby samolot długo nie polata. Podobnie mieli Serbowie z swoimi MiGami-29.

Edytowane przez Utylizator złomu
Napisano (edytowane)
1 godzinę temu, Utylizator złomu napisał:

Wielu polegnie na F-16 bo to bardzo słaby samolot. Co pokazały pierwsze walki F-16 z MiGami-29 z Malborka. Rosjanie są ostrzelani a my nie. F-16 jest niedostosowany do zadań które ma spełniać za MiGa-29 i jest bez dobrego wsparcia naziemnych stacji kontroli obszaru powietrznego. Skoro zgubili Ch-55 które doleciało na 100 km do bazy F-16 i nikt go nie przechwycił to orientacja w tym co się dzieje w powietrzu nad Polską będzie delikatnie mówiąc żadna. Podobnie było z Mi-24 i z pociskiem od S-300. 

Bez dobrej radiolokacji i szybkiej wymiany informacji słaby samolot długo nie polata. Podobnie mieli Serbowie z swoimi MiGami-29.

F-16 to samolot bardzo dobry, ale w swojej klasie. Nie jest on „do wszystkiego”, jak się wydawało stronie polskiej kupującej 17 lat temu F-16C Block 52+, bo 17 lat temu Rosja przytłaczającej większości wojskowych i polityków wydawała się czymś innym, niż w istocie była, a co okazało się szczególnie 24 II 2022 r. 17 lat temu Polakom wydawało się, ze F-16C Block 52+ będzie i bombowcem, i szturmowcem, i myśliwcem przewagi powietrznej i będzie święty spokój i będzie można spocząć na laurach. Tyle tylko, że to było odrealnienie w myśleniu i zachłyśnięcie się pierwszym rasowym myśliwcem w historii Polski.

Co do radiolokacji - pełna zgoda; musimy ją mieć wyjątkowo silnie rozbudowaną i na ziemi, i z miniAWACSów, i z aerostatów. Przy czym nie jest winą F-16, że nie wykryły na czas trzech ruskich cruise'ów, które wleciały do Polski 16 grudnia 2022 r. Każde urządzenie techniczne potrzebuje szansy, czyli w tym przypadku czynnika czasu. Polskie F-16 poderwano za późno, żeby mogły wykryć te cruise'y. Gdyby to było na czas to F-16 dałyby radę wykryć te pociski, bo - tak jak ruskie myśliwce - mają w radarze tryb przechwytywania celów lecących na bardzo małej wysokości.

Edytowane przez Jedburgh_Ops
Napisano (edytowane)
2 hours ago, beaviso napisał:

Jakie walki? Co pokazały?
Chyba to - http://www.flyshark.ayz.pl/Walka_Tornado/Walka_z_Tornado.htm

M.

MMalbork. Pierwsza w Polsce konfrontacja MiG-ów 29 i F-16

Remisem skończyła się historyczna „bitwa“ pomiędzy malborskimi MiG-ami 29 a F-16 z Krzesin. Piloci dwukrotnie wznosili się w powietrze, by skonfrontować możliwości techniczne maszyn i swoje umiejętności. Starcie zakończyło się remisem.

Malborscy piloci z 41 Eskadry Lotnictwa Taktycznego, latający na radzieckich MiG-ach 29, wielokrotnie uczestniczyli w ćwiczeniach symulujących realne bitwy powietrzne, ale tym razem mieli przeciwnika bardzo wymagającego - amerykańskie samoloty F-16. Do konfrontacji przystąpiły cztery MiG-i 29. „Efów“ było tyle samo, a za ich sterami usiedli przeszkoleni w Stanach Zjednoczonych Polacy z 31 Bazy Lotniczej w Krzesinach oraz amerykańscy instruktorzy.

- Pierwszy raz mieliśmy okazję ćwiczyć wspólnie z F-16. To samolot doskonały. Wrażenia są niesamowite - mówi por. pil. Mariusz Wiączkowski, który pilotował jeden z MiG-ów.

Miejscem symulowanego pojedynku była przestrzeń powietrzna nad Polską północno-wschodnią, ponad 5 tysięcy m n.p.m. W pierwszym tzw. nalocie wzięły udział cztery MiG-i oraz dwa F-16. Walka odbyła się na dużych odległościach. Przewagę miały amerykańskie samoloty, które dysponują rakietami o większym zasięgu. Mimo to MiG-i 29 okazały się skuteczniejsze i mogły dwukrotnie strącić „efy“, a same straciłyby jedną maszynę.

- Przewaga liczebna nie miała większego znaczenia. Według scenariusza, to my pełniliśmy patrol, a samoloty F-16 miały nas atakować, więc to one mogły obrać taktykę - wyjaśnia porucznik Wiączkowski.

W drugim nalocie wzięły udział po cztery MiG-i i F-16. Te drugie pilotowane były przez Polaka i trzech amerykańskich instruktorów. Tym razem wykorzystano amerykański system wczesnego ostrzegania AWACS, z którego odczytywaniem problemy miały malborskie myśliwce. Górą były F-16.

- Ćwiczenia zakończyły się remisem, ze wskazaniem na MiG-i. Pokazały, że malborscy piloci mają duże umiejętności i zmysł taktyczny - mówi Eugeniusz Gardas, zastępca dowódcy 1 Brygady Lotnictwa Taktycznego w Świdwinie.

Tak jak pisałem, bez zaplecza w postaci rozwiniętej sieci dozoru przestrzeni powietrznej F-16 jest słaby. Warto wspomnieć że polskie MiGi-29 nigdy nie przeszły modernizacji z prawdziwego zdarzenia. Może teraz na Ukrainie, jak zmieniły właściciela. Szczególnie przez ostatnie 7 lat nikt o nie nie dbał za bardzo.

F-16 to system a my nie mamy większości tego systemu b przez ostatnie 17 lat nikt go nie budował. IBCS + AWACS + lotnictwo + OPL +artyleria rakietowa. Amerykanie wdrażając IBCS w Polsce maja uporządkować ten wieczny polski bałagan.

 

 

Edytowane przez Utylizator złomu

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie