Jump to content

Wojna w Ukrainie vol. 6


Recommended Posts

13 minut temu, les05 napisał:

Niemce chcą wysłać na Ukrainę Leopardy 1, tacy hojni. Mamy w magazynach T-55?

Tak dokładnie to Rheinmettal dostał prośbę od Ukrainy o sprzedanie sprzętu. Mardery miałyby być z Bundeswery (Rheinmettal miałby je doprowadzić do stanu używalności , a potem miałby wyprodukować nowe Mardery żeby uzupełnić stany w Bundeswerze), a Leopardy 1 z magazynów fabryki (?).

My mamy oddać Ukrainie 100 T-72 i BM-21 Grad.

Link to comment
Share on other sites

1 minutę temu, Cypis napisał:

Tak dokładnie to Rheinmettal dostał prośbę od Ukrainy o sprzedanie sprzętu. Mardery miałyby być z Bundeswery (Rheinmettal miałby je doprowadzić do stanu używalności , a potem miałby wyprodukować nowe Mardery żeby uzupełnić stany w Bundeswerze), a Leopardy 1 z magazynów fabryki (?).

My mamy oddać Ukrainie 100 T-72 i BM-21 Grad.

A Goździków nie chcą, mamy ich chyba ze 100 szt?

 

Link to comment
Share on other sites

W dniu 10.04.2022 o 19:42, bjar_1 napisał:

Pewnie i tak bogatsza niż Buriacja czy inna dzika kraina z której są mordercy frontowi.

Podejrzewam, że trochę kaemów za Moskwą lub innym miastem, jak je zwal, nawet cząstki tego nie uświadczy. 

Link to comment
Share on other sites

1 godzinę temu, srbm napisał:

Część przekładu...

16:02

Brygada piechoty morskiej broniąca Mariupola: Nie mamy już czym walczyć. Zrobiliśmy wszystko, co możliwe i co niemożliwe; w poniedziałek prawdopodobnie stoczymy ostatnią walkę, ponieważ nie mamy już amunicji - przekazała na Facebooku ukraińska 36. Samodzielna Brygada Piechoty Morskiej im. Kontradmirała Mychajła Biłyńskiego, którą cytuje PAP.

--

''Walczyliśmy przez ponad miesiąc bez dostaw uzbrojenia, bez wody, bez jedzenia. Niemalże piliśmy wodę z kałuż, umieraliśmy całymi grupami. Prawie połowa naszej brygady to ranni. Ci, którym nie oderwało ręki lub nogi i mogą chodzić, wracają na pole walki. Cała piechota zginęła, dlatego do wroga strzelają już artylerzyści, żołnierze obrony przeciwlotniczej, łącznościowcy, a nawet kierowcy, kucharze i orkiestra. Oni giną, ale walczą'' - czytamy w komunikacie wojskowych. Dalej przedstawiciel 36. brygady żali się, że ''nikt już nie chce z nami rozmawiać''. - Zostaliśmy spisani na straty. Pozostała nam tylko walka wręcz. Oznacza to dla części z nas śmierć, a dla pozostałych - niewolę.

Link to comment
Share on other sites

"Do Lwowa przybył oddział francuskich żandarmów ds. naukowych i technicznych. Mają pomóc Ukraińcom w zbadaniu rosyjskich zbrodni wojennych w obwodzie kijowskim."

NATO wchodzi na Ukrainę? Następni powinni być Hiszpanie i Włosi.

Link to comment
Share on other sites

Media, powołując się na pułk Azow poinformowały, że w Mariupolu rosyjskie wojska wykorzystały nieznaną substancję trującą przeciwko ukraińskim żołnierzom i cywilom. Zrzucono ją z drona.

Link to comment
Share on other sites

Kilka słów o tym filmiku z jeńcami 36  BPM i " Borsukach" 503 batalionu tej brygady...

Rozpowszechniany w sieci film mający, w oryginalnej wersji, przedstawiać grupę 267 ukraińskich żołnierzy piechoty morskiej („marines”), którzy poddali się w Mariupolu, jest dezinformacją. Zgłoszony wpis na Twitterze jest uogólnioną wersją materiału wideo i informacji, która ukazała się w serwisie YouTube tego samego dnia. Według opisu w języku rosyjskim, ma on przedstawiać wziętych do niewoli żołnierzy 503. batalionu ukraińskiej piechoty morskiej, bez określenia jednak, że to ma miejsce w Mariupolu. Tego samego dnia opublikowany został na YouTube film, który - według opisu w języku angielskim - przedstawia czeczeńskiego pułkownika dziękującego ukraińskim żołnierzom za złożenie broni i poddanie się. Film, który ma ślady cięć montażowych, nie pokazuje wyraźnie żadnych oznaczeń na mundurach osób zgromadzonych pomieszczeniu. Materiały te oraz wątek czeczeński łączy informacja podana przez czeczeńskiego przywódcę, Ramzana Kadyrowa w serwisie Telegram, według której w Mariupolu poddało się 267 żołnierzy marines z 503. batalionu sił ukraińskich, który - według jego słów - ma być częścią 36. brygady piechoty morskiej Ukrainy. W opublikowanym 19 marca na oficjalnej stronie Prezydenta Ukrainy, Wołodymyr Zełenski wymienia jednostki walczące w Mariupolu, wspominając o 36. brygadzie marines, a także o batalionie 501. Nie wymienia jednak batalionu 503. Według informacji o aktualnej strukturze ukraińskiej piechoty morskiej na jej stronie w Wikipedii, batalion 501 wchodzi w skład 36. brygady. Jednak nie ma tam 503. brygady. Batalion 503. nie jest jednostką ani nowo uformowaną, ani mało znaną. Wręcz przeciwnie - w internecie można znaleźć sporo publikacji opowiadających o „legendarnych borsukach” (to zwierzę jest symbolem i maskotką 503. batalionu), którzy wsławili się w bojach o Donbas w latach wcześniejszych. Z reportażu o żołnierzach tego oddziału, który ukazał się w serwisie RadioFreeEurope 4 lutego 2022 roku, wynika, że stacjonowali i czekali na rosyjską ofensywę w miejscowości o nazwie „Werchnotoreckie” niedaleko Doniecka. To niemal 100 kilometrów na północ od Mariupola, przy czym „po drodze” jest Donieck. W połączeniu z komunikatem prezydenta Zełenskiego, który nie wspomina o „legendarnych borsukach” wymieniając siły broniące Mariupola, choć wspomina o batalionie 501, będącym częścią 36. brygady piechoty morskiej, należy wnioskować, że żołnierzy piechoty morskiej 503. batalionu nie było w ogóle w Mariupolu ani momencie wybuchu wojny, ani potem. Znany ukraiński dziennikarz, Ilia Ponomarienko, podał na Twitterze 5 kwietnia, że 503. batalion oficjalnie zdementował informację o swoich żołnierzach wziętych do niewoli w Mariupolu. Jest to niestety jedynie jego wpis na Twitterze, jednak w warunkach wojny trudno liczyć na coś więcej ze strony wojska, a zwłaszcza na dowody ze strony żołnierzy wskazujących na swoje rzeczywiste pozycje. Ponomarienko dodaje w komentarzach, że nie wyklucza, że film pokazuje ukraińskich jeńców. Jego zdaniem mogli to być np. żołnierze obrony terytorialnej wzięci do niewoli w innym czasie, miejscu i okolicznościach. W mediach światowych ukazały się także informacje o analizie publikowanego przez źródła rosyjskie filmiku, przeprowadzonej przez Chucka Pfarrera, amerykańskiego pisarza, producenta filmowego i byłego żołnierza sił specjalnych Navy Seals. Znaleźć ją można na profilu twitterowym Amerykanina. Pfarrer zwraca uwagę na to, że film nie pokazuje żadnych oznaczeń i cech szczególnych umundurowania rzekomych jeńców z 503. batalionu, choć akurat te są dla tej jednostki bardzo charakterystyczne, np. emblematy na ramionach z wizerunkiem borsuka. W jego analizie mowa też o tym, że niektórzy z widocznych na filmie jeńców nie wyglądają, jakby byli dokładnie przeszukani, co jest standardową procedurą w wojsku przy braniu do niewoli. Jego zdaniem, mają również niewłaściwe dla tej formacji podkoszulki. Amerykanin zwraca też uwagę, że pokazywani na filmie żołnierze są za czyści, ogoleni i nie widać w tej grupie rannych, co również wydaje się bardzo mało prawdopodobne.

Link to comment
Share on other sites

46 minut temu, Cypis napisał:

Tak dokładnie to Rheinmettal dostał prośbę od Ukrainy o sprzedanie sprzętu. Mardery miałyby być z Bundeswery (Rheinmettal miałby je doprowadzić do stanu używalności , a potem miałby wyprodukować nowe Mardery żeby uzupełnić stany w Bundeswerze), a Leopardy 1 z magazynów fabryki (?).

My mamy oddać Ukrainie 100 T-72 i BM-21 Grad.

Uzupełnienie do Leopardów 1

Według szefa Rheinmetall firma może dostarczyć siłom zbrojnym Ukrainy do 50 czołgów Leopard 1. Są to stare zapasy z innych armii. Często zwracają one dostawcom zużyty i wycofany z eksploatacji sprzęt.

Link to comment
Share on other sites

26 minut temu, bodziu000000 napisał:

Słaba jest determinacja polskich spotterów. Gdyby to były Stany Zjednoczone to pod WZL2 i bazami MiG-ów-29 byłyby całodobowe dyżury spotterskie wraz z liczeniem sztuk i ich przepływu i czy ilość startów zgadza się z ilością lądowań, a nie mam na myśli wypadkowości ;-)

Link to comment
Share on other sites

Je...

Wymieniasz jeden z kilku sklepów/sieci, gdzie wraz ze znajomymi przestaliśmy zakupy robić :-)

A jednocześnie akcja reklamowa A., czyli @ i sms coś ostatnio nabrała rozmachu i zwiększyła częstotliwość...

Problem w tym, że bojkot, który obniży obroty czy dochód właściciela, mniej się na nim odbije, a zdecydowanie bardziej na polskim pracowniku czy polskim dostawy. Zarząd we Francji co ma dostać i tak dostanie, ale pracowników może czekać czy obniżka uposażeń, czy redukcje etatów, czy też mniejsze zamówienia do polskich producentów/dostawców..

Link to comment
Share on other sites

9 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

Je...

Wymieniasz jeden z kilku sklepów/sieci, gdzie wraz ze znajomymi przestaliśmy zakupy robić :-)

A jednocześnie akcja reklamowa A., czyli @ i sms coś ostatnio nabrała rozmachu i zwiększyła częstotliwość...

Problem w tym, że bojkot, który obniży obroty czy dochód właściciela, mniej się na nim odbije, a zdecydowanie bardziej na polskim pracowniku czy polskim dostawy. Zarząd we Francji co ma dostać i tak dostanie, ale pracowników może czekać czy obniżka uposażeń, czy redukcje etatów, czy też mniejsze zamówienia do polskich producentów/dostawców..

To zróbta nie kupuję od chinoli...

Link to comment
Share on other sites

22 minuty temu, Czlowieksniegu napisał:

Je...

Problem w tym, że bojkot, który obniży obroty czy dochód właściciela, mniej się na nim odbije, a zdecydowanie bardziej na polskim pracowniku czy polskim dostawy. Zarząd we Francji co ma dostać i tak dostanie, ale pracowników może czekać czy obniżka uposażeń, czy redukcje etatów, czy też mniejsze zamówienia do polskich producentów/dostawców..

Spox. Polski rynek pracy zrobił się rynkiem pracownika. Rynek bez problemu wchłonie byłych pracowników Auchan.

Link to comment
Share on other sites

41 minut temu, Tyr napisał:

To zróbta nie kupuję od chinoli...

Zróbta, zróbta, zróbta...

Nawoływałem do akcji pod bydlęcą ambasadą, żeby zrobić dziczy zwałkę tych trofeów wojennych, które tak bardzo są przez te męty pożądane to pies z kulawą nogą się nie odezwał.

Tłumaczyłem, jak to zrobić, żeby nas wszystkich nie spisali, choć pewnie jakieś drobne „ofiary w ludziach” by były - no to brak bohaterów, sami wojownicy klawiaturowi. Chyba będę musiał pójść do szefa sztabu operacji spalenia budki pod bydlęcą ambasadą to może coś pomoże :-) Po krótkiej przerwie, gdy się ździebko chwiał już wrócił do mediów, więc już jest na chodzie ;-)

Naprawdę czasopismo „Odkrywca” i to forum nie ma w stolicy ani jednego czytelnika? Nikomu nie chce się ruszyć pupy i wziąć starego żelazka, starego ściuchranego misa podmalowanego czerwoną farbą, innego dziadostwa cennego dla buriacko-kałmuckiej dziczy, żeby to wszystko rzucić pod bydlęcą ambasadą, albo przerzucić im przez ogrodzenie z odpowiednią dedykacją? Nikomu się nie chce? Londyn lepszy od nas?

Edited by Jedburgh_Ops
Link to comment
Share on other sites

Godzinę temu, Czlowieksniegu napisał:

Je...

Wymieniasz jeden z kilku sklepów/sieci, gdzie wraz ze znajomymi przestaliśmy zakupy robić :-)

A jednocześnie akcja reklamowa A., czyli @ i sms coś ostatnio nabrała rozmachu i zwiększyła częstotliwość...

Problem w tym, że bojkot, który obniży obroty czy dochód właściciela, mniej się na nim odbije, a zdecydowanie bardziej na polskim pracowniku czy polskim dostawy. Zarząd we Francji co ma dostać i tak dostanie, ale pracowników może czekać czy obniżka uposażeń, czy redukcje etatów, czy też mniejsze zamówienia do polskich producentów/dostawców..

Nie do końca tak jest . Auchan jak kilka innych sieci ma zatrudnioną małą obsadę swoich pracowników etatowych. Ponad 50 % jest zatrudnianych poprzez firmy tzw. Agencje pracy tymczasowej. Z nimi Auchan rozlicza się jedną fakturą tj. płaci jedną stawkę za godzinę i nie interesują ich koszty pracy. Więc w pierwszym rzędzie zrezygnuje z tych pracowników, a oni zostaną wchłonięci przez inne sieci lub zakłady. Tutaj nie ma nadmiaru pracowników.

O stałych pracowników muszą "dbać" , jak będą im chcieli obniżyć pensje to zaraz ich nie będą mieć , bo inni zatrudnią doświadczonego pracownika z pocałowaniem w  rękę. 

Po drugie mniejsze obroty , to mniejsze zakupy. Sieci działają na wielomiesięcznych kontraktach , jak sprzedajesz mniej , to nie zawsze możesz zmienić kontrakt i kupić mniej , bo wtedy 1) cena zakupu rośnie , 2) są kary umowne za niezrealizowanie kontraktu. Więc odbija się to na kondycji firmy jeszcze bardziej.

Widać to ostatnio w sklepach po ilości majonezu Winiary (krwawy koncern Nestle) , w sklepach góry bo się nie sprzedaje , więc promują go wszędzie, a inne majonezy są wystawiane w małych ilościach.

Praw wolnego rynku nie zmienisz.

10-20 lat temu w branży handlowej krążył dowcip :

Czym się różni terrorysta od kupca we francuskiej sieci handlowej ?

z terrorystą można negocjować.

Teraz to się trochę zmieniło.

Edited by Cypis
Link to comment
Share on other sites

Guest
This topic is now closed to further replies.
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information