Jump to content
Sign in to follow this  
bodziu000000

Generał zwolniony przez Macierewicza o katastrofalnej sytuacji polskiego lotnictwa

Recommended Posts

1. Tak odnośnie Kodów Dostępu Do Szyny Danych - ten kto je posiada, ten decyduje o możliwościach bojowego wykorzystania sprzętu, który sprzedał do jakiegoś Bantustanu. Bo to do niego będzie należała ostateczna decyzja - czy np nasze F-16 będą mogły wykonać jakąś misję bojową, czy tylko latać na festynach [lotniczych]. To dlatego suwerenne kraje starają się omijać takie sytuacje i na ten przykład z tego powodu Turcja [ważny członek NATO] zakupiła ostatnio rosyjski system S-400.

2. Odnośnie Patriotów to negocjowali kontrakt jeszcze poprzednicy obecnej ekipy i to na lepszych warunkach[taniej].
Obecnie mamy kolejny sukces" - kupujemy 2 [słownie dwie] baterie w starej wersji za 38 mld zeta [pierwszy etap]. Za drugi etap - 6 baterii wyposażonych w radar 360st + system zarządzania obroną powietrzną IBCS zapłacimy dodatkowo jakieś 60 mld zeta. Cena w relacji koszt/efekt zupełnie astronomiczna - tym bardziej, że zarówno radar jaki IBCS jeszcze nie istnieją i nie wiadomo czy i kiedy powstaną...

3. Nie prawdą jest, że AM coś znaczącego kupił dla wojska, za wyjątkiem 5-ciu samolotów dla VIP-ów i to bez przetargu. Wszystkie ważniejsze zakupy sprzętu to realizacja dawnych kontraktów - Leopardy, Kraby, czy Rosomaki to spadek po poprzednikach. Inna sprawa, że i tak do nich nie posiadamy nowoczesnej amunicji, a więc ich wartość bojowa jest niewielka. Ale za to AM jest mistrzem świata i okolicy w ogłaszaniu kolejnych: analiz rynku, dialogów technicznych i [anulowanych później] przetargów, oraz obietnic z księżyca" - ostatnio np chce budować czołg V-generacji wspólnie z Niemcami i Francuzami...

4. Odnośnie rozproszenia naszych sił pancernych, które przynajmniej teoretycznie, powinny służyć jako pięść pancerna do kontrataku w potencjalnym konflikcie zbrojnym, to uważam, że to co obecnie ma miejsce - to szczyt głupoty i braku profesjonalizmu!

5. Odnośnie WOT - tak właśnie na naszych oczach powstaje PRYWATNA ARMIA Antoniego. Nie bardzo wiem czemu ma to służyć? Bo jej wartość bojowa na WPW jest praktycznie zerowa, a do tego powstaje kosztem wojsk liniowych. Domniemywam, że będzie przeznaczona do tłumienia ewentualnych zamieszek w kraju, bo do walki z wojskami liniowymi potencjalnego przeciwnika, a tym bardziej ze specjalsami, zupełnie się nie nadaje.

Reasumując - to dobrze, że nikt na nas nie chce napaść [Rosja nie ma w tym najmniejszego interesu, UPAina jest zbyt słaba, a Niemcy i tak sobie kupią u nas co zechcą], bo byśmy się obecnie jeszcze bardziej się skompromitowali, niż w 1939 roku...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Oczywiście, ze WOT to prywatna polityczna armia. Policja polityczna już jest i prześladuje nieprawomyślnych (800 procesów o nic w toku – come back do stanu wojennego), więc WOT uzupełni tę siłę o jeszcze inną jakość poza kontrolą ostatnich nie serwilistycznych oficerów starszych WP.

Nie akademia, lecz do partii miłość szczera w jeden roczek zrobi z ciebie oficera – kwintesencja politycznych WOT od dwóch lat.

Zacytowana powyżej sytuacja z wyposażeniem rezerwistów na ćwiczenia pokazuje rzeczywisty potencjał obronny Polski.

Los rekonstruktorów wojska, czyli mięsa armatniego WOT będzie dokładnie taki, jaki widać w poniższym filmie. Jedyna różnica będzie w języku, jakim posługują się operatorzy i łącznościowcy w tym nagraniu.

http://www.youtube.com/embed/eBEU-OiEvII

Prawda o polskim potencjale obronnym jest taka, że rekonstruktorzy historyczni odtwarzający II wojnę na Zachodzie są sto razy lepiej wyposażeni do wyjścia w pole niż polscy rezerwiści. Jako rekonstruktor frontu ETO z II wojny jestem w pół godziny gotowy do wyjścia na front partyzancki będąc wyposażonym w sto procent tego (z wyjątkiem broni palnej), co w naszej strefie klimatycznej jest potrzebne do bytowania w terenie i to bardzo przyzwoitego. I z bardzo dobrym maskowaniem. I do walki wręcz przy okazji i to całkiem nietuzinkowej.

Polski rezerwista nie może nawet marzyć o czymś takim. To trampkarz w prywatnych ciapach i czapce bejsbolówce co najwyżej. Wszyscy moi koledzy rekonstruktorzy MTO i ETO mogliby w stu procentach wyekwipować do działań nieregularnych siebie i kilku innych „partyzantów”. Ja mógłbym wyekwipować sześciu. Co z tego, że w hełmy stalowe, jeśli polscy rezerwiści nie mają żadnych. To już lepszy stalowy niż żaden.

I taka jest prawda o obronności Polski. Wojska operacyjne z ich resztką Mi-24 może jeszcze wytłuką jakieś atakujące ich drony bojowe, ale WOT to tylko mięso dla tych dronów. A rezerwa w trampkach i z gołymi głowami.

Jak wspomniałem, dobry drugowojenny rekonstruktor MTO i ETO jest gotowy w pół godziny do wyjścia w obronie Polski do działań nieregularnych – pod względem osobistego wyposażenia rzecz jasna. Mnie by tylko kilka dodatkowych godzin zajęło zrobienie gadżetu, żeby nie być wykrywalnym dla dronów z termowizją.

A rezerwa nawet gaci nie ma.

Grunt, że Macierewicz wniebowzięty z powodu miłości własnej, pychy, arogancji.


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 19:36 26-11-2017

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://szczecin.onet.pl/rezerwisto-oddaj-pieniadze-za-koszulke/6y7y4dt

Rezerwisto, oddaj pieniądze za koszulkę

Pięć dni - tyle dwa lata temu na poligonie spędził pan Marcin wraz z innymi rezerwistami z województwa zachodniopomorskiego. W ubiegłym tygodniu otrzymał wezwanie. Ma wypłacić wojsku odszkodowanie. Dokładnie 13 złotych i 20 groszy. Powód? Zniszczona koszulka. - Takie są procedury - tłumaczy rzecznik 17. Wojskowego Oddziału Gospodarczego. - To jest mienie publiczne.

Wojsko zarzuca kilku żołnierzom, że zniszczyli podczas szkolenia koszulki

Każdy z nich ma oddać 13,20 zł

Wojsko tłumaczy, że tak wyglądają procedury

Pana Marcina (dane do wiadomości redakcji) do obowiązkowych ćwiczeń powołano dwa lata temu razem z innymi rezerwistami. Przez pięć dni szkolił się na poligonie. Po wszystkim wrócił do domu i właściwie o szkoleniu zapomniał. Aż do ubiegłego tygodnia, kiedy otrzymał pismo wzywające do "dobrowolnej wypłaty odszkodowania.

Podobne otrzymało jeszcze kilku innych rezerwistów, którzy na szkoleniu byli dwa lata temu. Chodzi o zniszczone koszulki, które zgodnie z procedurami żołnierze otrzymali wraz z pozostałym wyposażeniem pierwszego dnia szkolenia. Po zakończonych ćwiczeniach sprzęt zdali. I tu pojawił się problem, choć właściwie nie od razu, a dopiero po dwóch latach. Koszulki zdaniem Wojska zostały zniszczone i trzeba za nie zapłacić. Dokładnie 13,20 zł.

- Nawet gdyby chodziło o trzy złote, to procedury wyglądałyby dokładnie tak samo - mówi Onetowi Andrzej Wojciechowski, rzecznik 17. Wojskowego Oddziału Gospodarczego w Koszalinie, skąd pochodzi wezwanie. - Panowie otrzymali koszulki pierwszej kategorii, czyli świeżo wyjęte z folii, nowe. Po pięciu dniach były to już koszulki piątej kategorii, czyli nadające się jedynie do wyrzucenia - dodaje.

Jak tłumaczy, żołnierze otrzymując sprzęt na czas szkolenia, są za niego odpowiedzialni. - Żołnierz ma obowiązek dbać o powierzone mu mienie - tłumaczy Wojciechowski. - Nie wiem, co panowie robili z tymi koszulkami, że oddali je w takim stanie - dodaje.

Dlaczego wezwanie dotarło do żołnierzy dopiero po dwóch latach? Jak się okazuje, wszystko musiało przejść przez odpowiednie procedury. Sprawę zbadał wydział kontrolny, który po przeanalizowaniu wszystkich okoliczności stwierdził, że żołnierze pieniądze za koszulki muszą oddać.

My spytaliśmy rzecznika 17. Wojskowego Oddziału Gospodarczego, jak często podobne listy są wysyłane do rezerwistów. - To raczej ma charakter incydentalny - twierdzi Wojciechowski. - Sam pierwszy raz się spotykam z taką sytuacją - dodaje.

Jak jednak tłumaczy, sprawa musiała się tak zakończyć, ponieważ tego wymagają przepisy. - No trudno, zapłacę. Jak bronić kraju, to do ostatniego grosza - mówi ze śmiechem jeden z rezerwistów. - Choć tak się zastanawiam, czy im się to opłacało? Sumując koszty papieru, tuszu, pracy kontrolerów i samej przesyłki, to chyba wychodzimy na "zero - dodaje."


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 07:30 27-11-2017

Share this post


Link to post
Share on other sites
Koszulka po pięciu dniach poligonu ma prawo być co nieco śmierdząca, ciekawe że do skarpet bądz onuc nie mieli zastrzeżeń.

Share this post


Link to post
Share on other sites
W tym porąbanym umysłowo kraju nigdy nie będzie dobrze. Tutaj są tylko skrajności, nic ze złotego środka zdrowego rozsądku.

Tak jak w PRL było masowe złodziejstwo porządnych ciuchów wojskowych i nikt z tym nic nie robił tak teraz WP zrobiło się merkantylne i każe sobie płacić za przepocony podkoszulek. Polak to jest jednak w dziejach ludzkości odrębny typ antropologiczny pod względem umysłowym.

Idę sobie w stanie wojennym przez Plac Dzierżyńskiego, jest wieczór, ale jeszcze nie godzina milicyjna, idzie naprzeciw mnie patrol WSW no i oczywiście „Halt, papieren!”. No to pytam grzecznie „Ale że co, dlaczego?”. W odpowiedzi słyszę „A skąd wy macie taką kurtkę?” Mróz był coś koło -20º, więc założyłem KTWL (kurtkę technika wojsk lotniczych), bo w tym się nie odczuwało takich temperatur. A ci z mordą na mnie, że nie mam prawa mieć i używać takiej kurtki. Wytłumaczyłem, że jako cywilny pilot aeroklubowy jak najbardziej mam prawo, bo APRL jest paramilitarny i ma należną mu pulę takich ciuchów wojskowych. Ale i tak mnie spisali.

Wszystko za flaszkę można wtedy było kupić od wojska i sam znam przypadki, że za flaszkę załatwiało się lornetki, kamizelki ratunkowe dla pilotów (towar deficytowy do yachtingu) i wszystko inne, czego nie było na rynku.

Teraz ze skrajności w skrajność – jacyś nawiedzeni robią łapankę na rezerwistów, którzy może rozdarli gdzieś podkoszulek. Ci rezerwiści powinni w rewanżu wystawić MON-owi rachunek za zdarte podczas szkolenia zelówki prywatnych butów.

Homo sovieticus wiecznie żywy i jego lustrzane odbicie też.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jedburgh_Ops (74 / 0) 2017-11-27 10:36:14

Musi uciekło Ci, że kilka (?) miesięcy temu zmieniły się przepisy a propos i exilibris używania umundurowania LWP przez cywili w cywilnych okolicznościach przyrody...
Teraz także za taką kurtkę, zwłaszcza jeśli jakąś naszywkę bojową by miał, mógłbyś beknąć.

Share this post


Link to post
Share on other sites
OK, dzięki.

A wracając do tematu: Czy można się dziwić, że jest, jak jest?

Ludzie, którym jest potrzebna pomoc specjalistyczna zawiadują tym wszystkim...
http://www.tokfm.pl/Tokfm/7,103085,22702728,newsweek-o-dzialaniach-macierewicza-nikomu-nie-ufa-ochrona.html#BoxNewsImg&a=66&c=96
... więc jest, jak jest.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ja pierdziele.
o czym w ogóle ta mowa..

Wystarczy posłuchać teorii tego pana na temat 10 kwietnia
i zrozumieć że ta osoba jest ministrem monu.

Nic dodać,nic ująć

Share this post


Link to post
Share on other sites
Odnośnie teorii tego pana na temat 10 kwietnia, to sam się zastanawiam - czy to totalne Fiksum Dyrdum"? Czy też cyniczne wyrachowanie? Osobiście uważam, że raczej to drugie...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Osobnik, o którym sobie tutaj gaworzymy jak dla mnie jest klonem Mussoliniego jeśli chodzi o mimikę, ułożenie głowy w pewnych stanach emocjonalnych, język ciała i zachowanie. O demagogii i fałszu wylewającym się z niego już nie wspominając. Zarówno Mussolini miał problem z psychiką, jak i omawiana tu osoba - we wspomnieniach jego kolegów-opozycjonistów z lat PRL - też nie charakteryzuje się stabilnością psychiczną i emocjonalną.

Jest to po prostu zły człowiek, tyle tylko, że zło nie bierze się znikąd. Ma ono różne podłoża, z których niektóre można usprawiedliwiać chorobą psychiczną, innych nie.

Wspomina Bogdan Lis: Antoni Macierewicz w 1983 roku chciał się ze mną spotkać, miał coś ważnego do powiedzenia. Wyszedł na przepustkę z obozu dla internowanych. Zwrócił się o spotkanie i ja się z nim spotkałem, a to zawsze jest problem, gdy się w podziemiu spotykasz z kimś, kto nie jest w strukturach podziemia, bo trzeba się odpowiednio ubezpieczyć. Szybko uciekłem z tego spotkania, bo uznałem go za agenta KGB. On namawiał mnie do tego, żebym się ujawnił, mówił, że „Solidarność kaputt”, że to koniec z Solidarnością - i mówię to z ręką na sercu - „że tak naprawdę jedynym ratunkiem jest, żebyśmy tak autentycznie, naprawdę pokochali ZSRR, bo tylko, jak oni nam uwierzą, że my ich kochamy, to dadzą nam więcej wolności”.

I teraz należy sobie to połączyć z książką Tomasza Piątka o Macierewiczu. Wszystko logicznie łączy się w całość i to na przestrzeni dekad. Ale też należy połączyć to sobie z pierwszym akapitem mojego postu. Nikt przy zdrowych zmysłach nie zachowywałby się tak już w stanie wojennym, a co dopiero mówić o współczesności.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nawet, gdy AM sprowadzi do Polski rakiety Patriot, to będziecie marudzić, że za długie, jakieś kanciaste, że kolory nie takie, a dlaczego nie różowe itd. Tak po prostu już macie.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widzisz Hebda- nie wiedział :-)

A co do Patriotów- pożyjemy, zobaczymy, może nawet gdzieś te N mld znajdziemy, żeby sojusznikowi" zapłacić. Bo przecież nie będziemy małostkowi i nie będziemy o np offset prosić...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information