Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
http://wpolityce.pl/smolensk/381791-wyborcza-jak-mak-winni-1004-sa-piloci-i-gen-blasik-gazeta-zarzuca-prokuraturze-ze-ukrywa-prawdziwa-opinie-bieglych-na-ten-temat
Napisano
S.of W. napisał cyt. namienne jest, że żydowska gazeta dla Polaków informuje, że teza o zamachu upada."

Bo tam wtedy był zamach - ZAMACH NA PROCEDURY obowiązujące w każdym cywilizowanym kraju, ale nie u nas! Ci, którzy złamali wtedy te procedury, sami zapłacili za to najwyższą cenę. Ale winę pośrednio ponoszą wszyscy ci, którzy wcześniej przerobili elitarny spec-pułk na axi na telefon"...
Napisano
les05
Upada to im nakład, bo pokolenie jewrejów z UB, SB, MO, UW, PO wymiera. I to jest ich prawdziwe zmartwienie.
I to jest następny dowód na potwierdzenie teorii Darwina, nie przewidział tylko pewnych wyjątków, takich co z kola nie mogą powstać bo wodogłowie ciąży...
Napisano
J_O
A przy tym robi się wszystko, aby nie badała tego ani NTSB, ani też AAIB"
Głównie dlatego. że był to samolot wojskowy.
Napisano
Wojskowy z racji użytkownika - cywilny z racji konstrukcji.

NTSB nie ma żadnej prawnej blokady na badania wypadków wojskowych statków powietrznych, jeśli rodowód ich konstrukcji jest czysto cywilny.

Dowód:

Gdy w roku 1996 w Chorwacji roztrzaskał się USAF-owski Boeing CT-43A (czyli konstrukcyjnie rzecz biorąc cywilny Boeing 737-200) wówczas NTSB jak najbardziej badała ten wypadek. Zginęła wtedy cała załoga i rządowa delegacja USA z sekretarzem handlu Ronem Brownem na czele.

NTSB jak najbardziej ma pełne prawo zbadać wypadek smoleński, gdyby ktokolwiek o to poprosił. Ale z premedytacją nikt z obecnej władzy nie poprosi.
Napisano
J_O, i nikt nie poprosi . umysły ludu ciemnego mogłyby się zagotować i wybuchnąć otumanione helem,porażone termobaryczną i przyciśnięte magnesem, kto wtedy na miesiączki pójdzie?
Napisano
http://wiadomosci.wp.pl/tak-do-domu-wraca-strezynska-macierewicz-rozbija-sie-nowa-limuzyna-6221035937072769a
Choć w krajach skandynawskich czy w Wielkiej Brytanii taki widok nie należy do rzadkości, nasi rządzący unikają tej formy kontaktu z "szarymi obywatelami. Niektórzy tak bardzo przyzwyczaili się do rządowych limuzyn, że nie potrafią się z nimi rozstać. Kilka dni temu Antoni Macierewicz, mimo utraty teki ministra, pokazał się w nowym mercedesie klasy S. "


Post został zmieniony ostatnio przez moderatora Czlowieksniegu 07:49 17-02-2018
Napisano
A jak skomentujesz to że Błaszczak musiał sobie lokal znaleźć bo pacjent nie opuścił siedziby ministerstwa po dymisji?, on żyje w swoim wyimaginowanym świecie i w dalszym ciągu ministruje.W 1992 roku po zdymisjonowaniu , wartownicy nie wpuścili to z pianą na ustach biegał wokół ogrodzenia ciskając klątwy na wszystkich i odgrażając się że jeszcze wróci, no i wrócił.Tym razem warunki trochę inne bo swoi psami nie poszczują no i strach bo nie wiedzą jakie haki ma na kogo.
Napisano
Douglas MacArthur też rzekł niegdyś - „ja tu jeszcze wrócę”, tyle tylko, że pacjent to nie ta liga i klasa.

Patrzę na to spokojnie. Nowa władza pacjenta rozliczy za całokształt. Już Amerykanie dobierają się pacjentowi do kaftana bezpieczeństwa to i my się dobierzemy. Kwestia czasu. Jak widać książkę Tomasza Piątka bardzo uważnie przeczytały służby amerykańskie to i nasze, po zmianie władzy, też przeczytają.
Napisano

Nareszcie dziś przemówiła Grupa Radius. Nareszcie, bo to bardzo długo oczekiwane, choć oczywiście nikt nie liczył na wypowiedź mafii sołncewskiej.

http://www.polityka.pl/tygodnikpolityka/kraj/1738446,1,jak-ludzie-kremla-i-rosyjskiej-mafii-znalezli-sie-w-otoczeniu-antoniego-macierewicza.read

Macierewicz już tego nie powstrzyma, żeby nie wiem jak i iloma teczkami usiłował zastraszać ludzi, jak ma to w zwyczaju.

Śmierć cywilna tego potwora została już zainicjowana jakiś czas temu książką Tomasza Piątka (wydanie drugie trzykrotnie większe w drodze) i procesu tego nic nie powstrzyma. Dobierają mu się do kaftana bezpieczeństwa wolne media z kilku państw, dobiera się do niego Kongres Stanów Zjednoczonych i amerykańskie służby. Dobierają mu się do skóry potężne siły społeczne i urzędowe, których nie zastraszy i nie zaszantażuje żadnymi kwitami.

Ten śmieć kazał ludziom w stanie wojennym kochać ZSRR (jest świadek) i czas rozliczenia tego osobnika nadchodzi. Tylko kwestia czasu.

BTW - czy tak wygląda twarz zdrowego psychicznie i dobrego człowieka?

Napisano
Do amerykańskich naukowców pracujących nad stworzeniem wirtualnego modelu Tu-154M docierają groźby.

Jak poinformował portal TV Republika, w tym tygodniu amerykańscy naukowcy z National Institute For Aviation Research z uniwersytetu stanowego w Wichita w Kansas rozpoczęli w 23. Bazie Lotnictwa Taktycznego w Mińsku Mazowieckim pracę nad stworzeniem wirtualnego modelu Tu-154M. Prace, prowadzone m.in. wewnątrz bliźniaczego Tupolewa nr 102, będą miały wpływ na prowadzone przez podkomisję smoleńską badania katastrofy z 10 kwietnia 2010 r.

Badanie polega na tym, że buduje się cały samolot, który jest rekonstrukcją 1:1 z każdym detalem oryginału. Jeżeli się z tą dokładności zaprogramuje cały samolot z każdym detalem, łącznie z apteczką, każdym nożem i widelcem jest możliwe poznać, co się stało. Ten model robiony jest w komputerze" - powiedział Binienda, którego słowa cytuje portal telewizjarepublika.pl

Przypomniał, że tego typu technika została po raz pierwszy użyta w NASA podczas odtwarzanie wahadłowca Columbia. Dzięki temu dowiedzieliśmy się co uszkodziło jego skrzydło" - dodał. Zdaniem wiceszefa rządowej podkomisji naukowcy nie potrzebują już wraku Tu-154. robiliśmy ogromną pracę, aby go odtworzyć. Oczywiście gdybyśmy go wcześniej mieli, wiele by nam to ułatwiło. Wraku potrzebujemy w kraju, aby służył on Polsce" - podkreślił Binienda.
Zaznaczył, że lewe skrzydło rządowego Tupolewa eksplodowało za pomocą detonacji". Każdy wypadek samolotowy wymaga sprawdzenia. Na pewno nie było błędu pilota jeśli chodzi o Tu-154M. Lewe skrzydło za pomocą detonacji eksplodowało. Wiemy, że to był profesjonalny ładunek wybuchowy. Jeżeli chodzi o wybuch moglibyśmy zakończy dzisiaj. My już dziś wiemy dlaczego zginęli ludzie" - ocenił Binienda. Dodał, że że żadne drzewo nie spowodowałoby takich uszkodzeń".

Poinformował, że wirtualny eksperyment będzie załączony w raporcie końcowym. Jeżeli nie będzie żadnych opóźnień, to w marcu 2019 roku będziemy mieli raport końcowy. Nie ścigamy się z nikim, chcemy zrobić dobrą pracę" - podkreślił.

Według Biniendy do amerykańskich naukowców docierają maile z pogróżkami. Jak podaje portal TV Republika, Binienda powiedział, że nie dadzą się zastraszyć i prace nad katastrofą w Smoleńsku będą kontynuowane". Z doniesień portalu wynika, że wśród nadawców maili znaleźli się m.in. lansowani przez mainstreamowe media eksperci - prof. Paweł Artymowicz oraz Michał Setlak". My jesteśmy w środku wojny informacyjnej. W Ameryce wiedzą czego można się spodziewać i to nie są żarty" - podkreślił Binienda.
Zdaniem wiceszefa rządowej podkomisji, w kabinie pilotów nie było generała Błasika. Mamy zdjęcia, gdzie ciało generała leży ręka w rękę z innym pasażerem. Prokuratura również ma te zdjęcia, mogą powiedzieć, że jego tam nie było. Są na to dowody!" - zaznaczył ekspert.

http://fakty.interia.pl/raporty/raport-lech-kaczynski-nie-zyje/aktualnosci/news-binienda-naukowcy-pracujacy-nad-modelem-tu-154m-dostaja-groz,nId,2546346
Napisano
Ale Biniendę musi Artymowicz uwierać... Oj musi...

Czego dowodem, poza powyższym, może być nagonka na Niego i Jego Rodzinę w 2014, chwilę po publikacji listu otwartego do Biniendy, po ogłoszeniu, że skrzydełko się nie urwało...



PS A co ma Mamy zdjęcia, gdzie ciało generała leży ręka w rękę z innym pasażerem." jeśli brany jest pod uwagę nacisk szarż na lądowanie za wszelką siłę?
Napisano
Dobre. Wzruszyć się można.

Teraz cichy, spokojny red. Setlak z prowincjonalnego Płocka będzie naczelnym terrorystą polskim, a nie Macierewicz oplątany siecią powiązań z GRU, FSB i mafią sołncewską.
Napisano
Raport końcowy ma powstać w marcu 2019 r. Eksperci, którzy badają przyczynę prezydenckiego wypadku dostają pogróżki. - W Ameryce wiedzą czego można się spodziewać i to nie są żarty - stwierdził Binienda. - Naukowcy nie dadzą się zastraszyć i prace nad katastrofą w Smoleńsku będą kontynuowane - zakończył. Osobami, które dostają groźby są prof. Paweł Artymowicz oraz Michał Setlak.

http://wiadomosci.wp.pl/binienda-o-ekspertach-badajacych-katastrofe-smolenska-docieraja-do-nich-grozby-6221345470441089a

To kto kogo w końcu zastrasza?Wp.pl jak zawsze rzetelne i solidne dziennikarstwo :)
Napisano
Husky1
Albo to zwykła pomyłka, niechlujstwo autorów, albo poziom głupoty dziennikarzy przekroczył barierę dźwięku:)
Napisano
http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,23032944,nowa-decyzja-blaszczaka-ws-samolotow-wojskowych-dla-politykow.html

Nowe zasady korzystania z samolotów przez polityków. "Mogą powodować nadużycia

Szef MON Mariusz Błaszczak wydał decyzję, jak m.in. ministrowie mogą korzystać z samolotów wojskowych. Przy "pilnej potrzebie wynikającej z konieczności zabezpieczenia istotnego interesu państwa nie podano, z jakim wyprzedzeniem VIP ma złożyć zamówienie na lot. Gen. Jan Rajchel ostrzega, że może to powodować nadużycia.
Decyzję szefa MON "w sprawie trybu wykorzystania wojskowych transportowych statków powietrznych przez dysponentów limitu nalotu sprzed kilku dni znosi poprzednią, która obowiązywała cztery lata.

O przewozach VIP-ów mówią dwa dokumenty. Pierwszy: instrukcja dot. lotów HEAD z udziałem czterech najważniejszych osób w państwie - ta póki co ugrzęzła, choć miała być gotowa do końca minionego roku. Druga: decyzja, którą tu opisujemy, dotyczy przewożenia urzędników z wyłączeniem prezydenta, premiera oraz marszałków Sejmu i Senatu.

Nowe terminy i dysponenci
Co teraz się zmienia w tej drugiej instrukcji? Dysponentami limitu nalotu, czyli po prostu mogą korzystać z samolotów wojskowych, są jak dotychczas: szefostwo MON, najwyżsi dowódcy wojskowi (tu dokooptowano dowódcę Wojsk Obrony Terytorialnej). A spoza MON także: Kancelaria Prezydenta, Kancelarie Sejmu i Senatu, a także kancelaria premiera.

Zmieniają się z kolei terminy, w których wojsko ma zapewnić lot. Standardowo ma otrzymać zamówienie krajowego lotu na 2 dni przed - a nie 3 jak dotychczas. Skrócił się też czas na zapewnienie lotu zagranicznego: z 15 do 5 dni (a jeśli na pokładzie mają być materiały niebezpieczne, to z 30 do 20 dni).

- Skrócenie czasu składania zamówienia na loty krajowe i międzynarodowych wynika prawdopodobnie z urealnienia rzeczywistych potrzeb i aktualnych możliwości lotnictwa transportowego. Nie stoi w sprzeczności z krajowymi i międzynarodowymi regulacjami prawnymi oraz rozwiązaniami stosowanymi w innych państwach członkowskich NATO - ocenia gen. bryg. rez. Jan Rajchel z Fundacji Bezpieczeństwa i Rozwoju Stratpoints.

16 godzin na przygotowanie lotu

Dodatkowo przy lotach krajowych czas można skrócić do 16 godzin w „uzasadnionych przypadkach związanych z obronnością kraju”.

Mankamentem decyzji jest niedoprecyzowanie minimalnego czasu postawienia zadań konkretnej załodze. W przypadku szczególnie tych minimalnych wartości może mieć istotne znaczenie
- podkreśla gen. Rajchel. Słowem: jak szybko o locie mają się dowiedzieć sami piloci.

Z kolei w przypadku „pilnej potrzeby wynikającej z konieczności zabezpieczenia istotnego interesu państwa polskiego” owe 16 godz. nie obowiązuje, a termin może być krótszy - tak w lotach krajowych jak i międzynarodowych.

I właśnie ten zapis budzi największe wątpliwości. Dlaczego? Bo nie precyzuje minimalnego czasu od wysłania zamówienia do realizacji lotu.

Nie wskazuje też sposobu realizacji tego rodzaju misji. Czy będą np. utrzymywane załogi w dyżurach na lotnisku czy telefonicznym, itp. Taki nieprecyzyjny zapis jest pewnym zagrożeniem i wymaga doprecyzowania w dokumentach wykonawczych na szczeblu Inspektoratu Sił Powietrznych. Z kolei ostatni punkt tego paragrafu mówi o „pilnej potrzebie wynikającej z konieczności zabezpieczenia istotnego interesu państwa polskiego”. Jest to zapis wysoce nieprecyzyjny, niemający jednoznacznej interpretacji, co może powodować jego nadużywanie
- podkreśla w rozmowie z Gazeta.pl gen. Rajchel."
Napisano
Woodhaven
A slot raz do góry raz dołu się majta ot sowiecka technika. I jak tu kabelek elepstryczny był podłączony"

Woody- kto dzisiaj potrzebuje kabelki ? Przesyłanie sygnalu bezprzewodowo znane jest od dawna.
Napisano
@ Woodhaven 2018-02-17 22:05:37

Pewnie była w płynie co by w zamknięty profil się zmieściła
_____


Oj tam, oj tam, bądźmy dobrzy i życzliwi dla partii Piss.

Każdemu wolno się pomylić. Pomyliły się biednym pissowcom sloty Tu-154 ze slotami Storcha. W sloty Storcha wcisnąłbyś niejedną bombę.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie