Jump to content
witian

Postrzelony przez myśliwego

Recommended Posts

Erich, ja też jestem nerwowy w takich sytuacjach. A myśliwców mam w rodzinie i niekoniecznie pochwalam ten proceder. Zwłaszcza, gdy widziałem kilka razy na ambonce nieźle już nawalonego klienta z flintą, na dokładkę z ubytkiem wzroku -4.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wspominałem już o tym kiedyś ,tutaj sytuacja dotyczy konkretnego miejsca ,konkretnie chodzi o Ćwiklice pod Pszczyną ,żyjemy tam z leśnictwem i myśliwymi w dość dobrej komitywie ,wiemy kiedy polowania kiedy noce strzelanie jak jest afera bo dzik wchodzi w szkodę ,niestety jak jest odstrzał dzika który szkodzi rolnikowi ,to nie ma że boli ,problem jest taki że nie każdy poszukiwacz chce iśc po dobrej woli ,lepiej strzelić z partyzanta nockę na polu ,proszę mi powiedzieć jak wygląda koleś na kolanach w nocy bez światełka kopiący dziurę w polu ,chłopaki z koła proszą coby jakieś światełko u karku uwiesić ,bo w takiej sytuacji o błąd łatwo ,ale gdzie tam ,rozumiem że każda strona ma swoje racje i że debile są wszędzie ,ale w tamtym kole chłopaki są ok ,a i miejscówki dają nie byle jakie :)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yeti, obawiam się że w wypadku ataku z użyciem niebezpiecznego narzędzia, i gdy myśliwych było by kilku, sąd zamknąłby sprawę na jednej- maks 2 rozprawach.

IdeL, to bierz coś na opanowanie nerwów - jesteś w takiej konfrontacji na z góry przegranej pozycji. Zaś co do nawalonych myśliwych na zasiadce... Ćwierć wieku łażę po lesie z myśliwymi, i jeszcze wypitego w trakcie polowania nie widziałem.
Po polowaniu, przy bigosie i śledziach, a to i owszem, towarzystwo lubi się napić - zaraz po tym jak broń zostanie przekazana kierowcom do ezpiecznych" bagażników. Z podpisaniem dokumentu przekazania broni oczywiście, nic na gębę.
Torba5, to jesteśmy z niedalekich regionów.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Erih - dlaczego jestem na z góry przegranej pozycji? Przywalić skutecznie potrafię, a gość co? Zastrzeli mnie? To pójdzie siedzieć za morderstwo. Tym bardziej jeśli odda strzał z bliska.
Widno, w Twoim kole same anioły polują... :D

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ta a potem mamy ustrzelonego konia pomylonego z dzikiem czy podmiot liryczny naszego wątku też pomylonego z dzikolem.
Wygląda, że wszystkiemu winne dziki są.
Jak kilkanaście lat temu chodziłem na polowania z krewnym to co niektórzy z auta nie potrafili wysiąść bo tak byli już zbombardowani.
Polecam galerie ze stron kół myśliwskich, gdzie baaardzo często myśliwi sami sobie szyją ubrania pokazując polewanie alkoholu osobom, które mają broń na pasach.
Oczywiście nie jestem w stanie udowodnić, że to wódka - bo zimą pewnie mineralną z półlitrówek rozlewają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Woytas , nie spłycajmy problemu do wódy ( to i tak okoliczność obciążająca :) ) Myśliwy NIE MA PRAWA strzelać , gdy nie ma pewności do czego strzela ! Gościa na czworakach pomylił z dzikiem ( co , zobaczył szable i grzał ? ) i miał pewność ,że to nie locha ( okres ochronny od 16. 01 ) Cyrk po prostu i wstydzić się trzeba a nie bronić czy usprawiedliwiać .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Torba5, jak jakiś urlop w końcu dostanę (jak na razie mam niewykorzystany cały z zeszłego i tegoroczny) to się odezwę, na dzień dzisiejszy to rodziców nie bardzo mam jak odwiedzić.

IdeL, myśliwy nie policjant, strzelać umie. I przepisy na ogół zna. Zaś co do aniołów - wystarczy paru starych wyjadaczy żeby w kole była dyscyplina.
No i rzecz druga - za mojej pamięci był tylko jeden wypadek z bronią" - chłopaki rozpalili ognisko w miejscu gdzie jakiś osioł wywalił zgniłki wojennej amunicji. Co najmniej kilka sztuk okazało się nie do końca zgniłe.
Zaś co do polewania po polowaniach - też wykonałem kolegom kupę takich zdjęć - wszystko pozowane.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Erih - nie umie. Uwierz, że (bardzo) często nie umie...
Ci sami, których znam (a znam ich sporo) również szczelają" (bo strzelaniem nie sposób to nazwać) w bractwie kurkowym...
I oficery są też wśród nich (ciekawe czy tacy w ogóle poigon kiedyś widzieli...)

Share this post


Link to post
Share on other sites
IdeL, to jakiś dziwny gatunek myśliwych masz wokoło siebie. Pewnie ten co las raz do roku, na Hubertusa odwiedza.
Moi znajomi strzelają dużo, na strzelnicę chodzą systematycznie i z celnością problemów nie mają. Ale to są leśne dziadki, a nie imprezowe towarzystwo w śmiesznych kapelutkach.
PS Też spotkałem takich oficerów" co w kaburach kanapki nosili.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ten dziwny gatunek myśliwych" to jest większość i nie wciskamy sobie kitu,że jest inaczej.Kilku leśnych dziadków na poziomie i tak tonie w zalewie buraczanej - identycznie zresztą jest w środowisku detektorystów"

Share this post


Link to post
Share on other sites
Miałem Ci Erih odpisać, ale Vis napisał jak jest na prawdę.
Może Ty jednak obracasz się wokół dziwnych myśliwych, albo tych swoich", ze względu na sympatię do nich widzisz w innym świetle?

Share this post


Link to post
Share on other sites
W mojej rodzinie myślistwo to taka już tradycja pokoleniowa. Dziadek był myśliwym od 1947 r., ojciec i brat są obecnie myśliwymi. Mnie jakoś to nie wciągnęło, chociaż już niejedną sarnę czy dzika pomagałem targać z lasu.
Kilka razy na wykopkach znalazłem się w rejonie polowania. Najlepiej się wtedy ewakuować, w podbramkowej sytuacji przeczekać w jakimś dołku.
Teraz zawsze pytam brata lub innego myśliwego, kiedy w interesującym mnie rejonie będzie polowanie.
Dla chodzących z wykrywką wieczorem, o świcie czy w nocy - uważajcie! Miejcie przy sobie zapaloną nawet diodową czerwoną lampkę. Przy niedostatecznym oświetleniu o pomyłkę jest bardzo łatwo. Brat powiedział, że myśliwy nie strzela jeśli nie ma 100% pewności. Niestety umysł przy słabym oświetleniu płata figle, ktoś może cię oszacować jako 100% dzika...
Był przypadek, kiedy jego koledzy prawie zastrzelili złodzieja kukurydzy. Widzieli trzy dziki, które weszły w kukurydze, obstawili pole. Słyszeli że żerują, trzaski łamanych pędów. W pewnej chwili jeden z nich zauważył, że coś wychodzi z kukurydzy i łup! Usłyszał głośne O jezu!!". Wszyscy spanikowani przybiegli na miejsce, na szczęście nie było ciała, tylko przestrzelony worek z kolbami kukurydzy. Mieli nauczkę i myśliwi i złodziej. Dobrze, że tylko na strachu się skończyło.

Share this post


Link to post
Share on other sites
http://www.dzienniklodzki.pl/aktualnosci/a/zakaz-polowan-w-blaszkach-burmistrz-rajewski-przeciwko-mysliwym,11853618/

Share this post


Link to post
Share on other sites
IdeL, vis1935, na kilkuset myśliwych których poznałem- oczywiście większość ledwo przelotnie- tych buraków jak ich słusznie nazwaliście, było może 5 procent. Tyle że to ich wyczyny" psują opinię całej reszcie. Podobnie jak jedna hiena rozkopująca oznaczone mogiły i stanowiska archeo może skutecznie zasmrodzić opinię o detektorystach.
W dodatku buractwo najlepiej czuje się we własnym sosie, więc lokalnie jego stężenie może być bardzo wysokie.
Nightmare777, i słusznie że się interesujesz czy nie włazisz na teren gdzie odbywają się aktualnie polowania, rozpoznanie terenu przed poszukiwaniami to jest istotna rzecz.
Yanko222, właśnie podałeś piękny przykład kretyna. Takiego co to w de był a nie w lesie, gie widział a nie węża, ale skoro ma władzę to będzie rządził według własnego widzimisię.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Bjar dołączy z partyzanta,czeka tylko na odpowiedni moment.
Ogólnie fajny wątek,choć już wiadomo co będzie dalej -
http://odkrywca.pl/mysliwy-w-lesie,698611.html
http://odkrywca.pl/mysliwi-sie-zbroja,692941.html

Share this post


Link to post
Share on other sites
Yeti, no to skoro lokalne koło nie ma w papierach że polowało, to znaczy że było to kłusownictwo (czego łatwo się domyślać po pozostawianiu resztek byle gdzie). W wypadku kłusowników zaś strzelanie absolutnie niezgodne z wszelkimi zasadami jest normą - sam ostatnio wystawiłem takich trzech sprytnych co przy drodze sobie zasiadkę zrobili.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiesz...
Ważne, że prosto z klatek, w ilości przemysłowej, nie było...

Tak czy inaczej w Stolycy zDolnego Śląska, właśnie na północnych obrzeżach robi się coraz ciekawiej".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Ale te dziki przebiegłe się zrobiły rowerami naginają i biednych myśliwych na manowce sprowadzają.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Widno, tak ja Rosjanie jedzą muchomory i mówią - wsio grib", tak myśliwcy walą do wszystkiego co się rusza z przekonaniem - wsio dzik".

Share this post


Link to post
Share on other sites
musiała wtedy kierować nim jakaś łapczywość, ponieważ wcześniej zastrzelił już dwie sarny i zasadzał się na trzecią. A powinien zakończyć polowanie na pierwszej, tak jak było to zadeklarowane w dzienniku"

Szatan! szatan go opętał!
K...wa(za przeproszeniem) kto daje broń do łapy takim posrańcom?

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information