Bijecie sporo piany tutaj a może pora dostrzec pozytywny aspekt tej nieszczęsnej rakiety- uderzyła w obszar silnej aktywności odmóżdżonej Konfederacji ( dwojga maści) , gdzie banery " To nie nasza wojna " są regularnie rozwieszane przy drogach. Sam zerwałem kilka, bo mnie krew zalewała . Myślę, że dziura w polu za parę mln. warta jest zamknięcia gęby tych popaprańców i zmiany narracji.
ps. żeby nie był, że bagatelizuje-ta rakietka walnęła circa 3,5 km od mojej chałupy , więc to ja miałem zarwaną nockę. Zapewniam , F-16 na małej wysokości potrafią umarlaka obudzić lepiej niż pojedynczy wybuch ;)