Erih
Użytkownik forum-
Zawartość
6 502 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez Erih
-
Takie tam... https://zielona.interia.pl/wiadomosci/polska/news-niedzwiedz-w-garazu-w-bieszczadach-wlasciciel-musial-uciekac,nId,23475300 PS Miśków w samych Bieszczadach według wiarygodnych szacunków jest 400-500 sztuk, 200 to było dziesięć lat temu.
-
E tam. Na Alasce ludzie nocują pod namiotami i się mało przejmują ;)
-
Pastuch elektryczny nieźle zabezpiecza przed rozłażeniem się pasionych sztuk po okolicy, ale nijak przed atakiem wilków. To musiałby być konkretny płot pod napięciem żeby coś dało. O miśkach nie wspomnę, taki po pastuchu zwyczajnie przejdzie i nawet go to nie wzruszy.
-
Cześć. Perygrynując ostatnimi dniami po Górnym Śląsku i Zagłębiu trafiłem na ciekawą zapowiedź, która może kogoś zainteresuje. Mianowicie w odrestaurowanym pałacu Schoena wkrótce zostanie otwarta wystawa (czasowa) pod w/w tytułem. Ma prezentować ponad 1000 egzemplarzy broni białej, od wczesnego średniowiecza po epokę nowożytną. Link do zapowiedzi: https://www.muzeum.org.pl/wystawa-dziedzictwa-miecza-2026/ A tak poza tem, na parterze przy kasie można sobie nabyć, jako dodatek do wystawy szkła, końcówki produkcji Huty Szkła Zawiercie, ja sobie nabyłem kryształowe koniakówki z logo ITWL, pewnie jakaś produkcja prezentowa.
-
Te resztki mogły by zainteresować bardzo głodną krowę, a i to gdyby były świeże. Po półrocznym leżeniu w trawie nadają się ewentualnie na kompost.
-
Mam nadzieję że ci którzy będą to "utylizować" będą choć deczko inteligentniejsi od tego co to pisał/wymyślił.
-
My się możemy zgadzać, ale rosyjska generalicja nadal tkwiąca mentalnie w latach siedemdziesiątych zwyczajnie nie dopuszcza do głowy że realia się troszkę zmieniły. I niech tak zostanie.
-
Niewątpliwie dziś jest trudniej zorganizować udany desant spadochronowy niż powiedzmy 50 lat temu, trzeba posiadać całkowite panowanie w powietrzu (aby nie narażać wrażliwych samolotów transportowych), starannie omijać OPL a w zasadzie wszelkie wojsko przeciwnika na trasie dolotu, a na końcu lądować w bezpiecznym terenie, czyli w sporej odległości od bronionych jakkolwiek wrogich celów. No a potem spadochroniarze do tych celów muszą dotrzeć... To nie jest nie do zrobienia, ale tylko w małej skali a i tak prawdopodobieństwo sukcesu - niewielkie.
-
No nie, pod Hostomel jednak jakoś dolecieli i nawet nogę postawili, po to żeby później na tych nogach wiać. Swoją drogą przydałby się mój dziadek, zamieszałby takie błotko że po fakcie wystarczyło by rozrzucić po wierzchu trochę mułu a trzciny i sitowie pięknie by teren porosły razem z tym co na wieki by w glinie pozostało (policaje na filmie grzęzną ledwo po kolana, a w dobrym bagienku zassało by ich wyżej uszu).
-
Z samolotami i rakietami to raczej przesadziłeś ;)
-
Jeżeli to faktycznie metal, to wygląda na fragment okucia od czegoś drewnianego.
-
Nie znam statystyk, ale agresja wewnątrzgatunkowa to nie jest ludzka specyfika.
-
Weź to oskrob z osadów, sprawdź z jakiego to jest materiału, bo jak na moje stare oczy to wygląda na kawał metalu oblepiony glebą. A coś takiego identyfikować jest nader trudno. PS Niemniej przychylam się do identyfikacji Szutnika. Ewentualnie kawałek pługa też może być.
-
Cronos, w Polsce mamy trzydzieści kilka milionów ludzi i jakieś 500 niedźwiedzi. Plus jakieś 5 000 wilków. Policz sobie ile osób od 1945 zabiło te 5500 drapieżników szczytowych, a ilu ludzi zabili ludzie na rozmaite sposoby. Na skutek morderstw, wypadków, i co tam jeszcze statystyki obejmują.
-
EDC przez dwadzieścia pięć lat. Do wszystkiego. Obecnie na zasłużonej emeryturze I jeszcze coś takiego https://www.google.com/search?client=firefox-b-e&hs=b35U&sca_esv=1cd8785de84224e8&sxsrf=ANbL-n7O2bts7J6BrSb7sVDM8FWElOJAcw:1776979117962&udm=2&fbs=ADc_l-aTuuAJ5fCRiMSMSikFOrGF6bdyujK3KN_bbLSQcwMiswggXfTRhCRsHJn9B_hTNtC-x_lfHi96JhoK6zV-U0EJt1ZIA8BzJRHWWyeAYDYuZ_yawk69yRb68cnF7PpwPnSjSNYZSCZePDjojMEZS6YxHS8uex4sGvyKJYzUQlmds5XGGbBXFa1hCeNaiw1lQmii3yrxdLZP2Rm2z7UWMPvFH9nKY_Q8RfDTzC5XPStJGmohQt7JY80Apbh_vSPoGWuxBSUx&q=pukko&sa=X&ved=2ahUKEwinuuWI84SUAxU_KBAIHRE9B48QtKgLegQIHxAB&biw=1152&bih=597&dpr=1.25
-
No cóż, jak dla mnie M3 do M7 to typowe noże bojowe, z przewagą funkcjonalności dla pchnięć, stosunkowo wąska głownia z centralnym sztychem i prostą krawędzią tnącą, bardzo niebezpieczna pomimo pozornie niewielkiej długości. Swoją drogą takie głownie estetycznie bardzo do mnie przemawiają, choć uważam że powinny być trochę dłuższe. Inna sprawa że w pracach obozowych taka geometria sprawdza się średnio, puszkę otworzyć to tak, ale inne prace już mniej. M9 to już nie bagnet sztyletopodobny, to bagnet nożowy w ścisłym tego słowa znaczeniu, co ciekawe ma nawet opcję nożyc do drutu i [piłę, coś jak 6H4 czy nasz do Grota. Ale i tak wszystkie te nożo-bagnety do prac obozowych nadają się... średnio. Jak się nie ma nic lepszego. A składany folderek dużo miejsca nie zajmie, ważyć nie waży a w życiu w terenie dużo lepiej posłuży. PS Nie żebym bronił bagnetu od Grota, ale czepianie się braku jelca jest bez sensu. Po pierwsze, kolidowałby z zaczepem do urządzenia wylotowego. Po drugie, rękojeść w miejscu jelca jest wyraźnie pogrubiona, i nawet lekkie ściśnięcie dłoni pozwala na wykonanie solidnego pchnięcia bez obawy o ześlizgnięcie się. A że całość jest wykonana tak sobie, to insza inszość.
-
Cwaniaczki z IPN - oddajcie im zbiory
temat odpowiedział Erih → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
1. Na rozkurz, czyli kto położy łapę na artefaktach pierwszy, ten lepszy. Reszta, czyli np niesprzedawalne dokumenty, do zmielenia. 2. Nikt. IPN nie jest instytucją muzealną ani państwowym zasobem archiwalnym. Taka ni pies ni wydra, coś na kształt świdra. -
Bagnety wyłącznie kłujące odeszły w zapomnienie poza Rosją (myślę tu o poważnych graczach) już pod koniec XIX wieku. W momencie przezbrojenia żołnierzy w broń samopowtarzalną walka na broń białą straciła zupełnie sens, stała się absolutnie incydentalna. Więc bagnety albo zredukowano do zupełnie symbolicznego "szpikulca", albo starano się je zmienić w pełnoprawne noże bojowe lub też w noże obozowe. Tylko że nóż obozowy powinien być skonstruowany trochę inaczej niż typowy "mordulec". Próba połączenia tych dwóch funkcji średnio wychodzi.
-
Cwaniaczki z IPN - oddajcie im zbiory
temat odpowiedział Erih → na bjar_1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Co do muzeów to jest to zapewne niewielki % ale i tak boli, zaś co do takich szemranych instytucji jak przybudówka do IPN to praktycznie pewne że większość wartościowych eksponatów się rozpłynie. -
Nie bardzo rozumiem. Jakim cudem dłoń ma się ześlizgnąć na ostrze bagnetu, skoro obie dłonie walczącego spoczywają na karabinku. Co innego jeżeli używa się w/w sprzętu jako noża obozowego, albo noża do walki wręcz, ale nie do tego ten bagnet został stworzony.
-
Dron nie może czekać całkowicie wyłączony, bo musi "skądś" wiedzieć że zbliża się pojazd i że ma atakować. Musi się wznieść, namierzyć wrażliwy punkt i te 20 metrów przelecieć. To daje krótki bo krótki ale jednak czas na reakcję aktywnej obrony.
-
I dlatego w tym systemie najważniejszy jest detektor i szybki czas reakcji.
-
KM-y czołgowe strzelają amunicją dużo za mocną na małe drony. Powinno być montowane coś mniejszego kalibru lub z amunicją a la śrut, w każdym bądź razie dające większe nasycenie obszaru niż typowy KM wieżowy.I większy zapas amunicji. Tak czy inaczej, kluczowa pozostaje kwestia wykrywania zagrożenia. Zwłaszcza że dron może czekać w zasadzce wtopiony w krajobraz, i odpalić się dopiero w momencie zbliżenia się czołgu na niewielki dystans.
-
Bo ja wiem? Zdemontować KM przeciwlotniczy z wieży czołgu, w to miejsce dać coś małokalibrowego plus radar/wykrywacz ruchu z oprogramowaniem ignorującym ptaki i takie inne... Pytanie czy da się skonstruować detektor na tyle skuteczny żeby sobie poradził.
-
Toxoplazmoza, włosienie.
