Erih
Użytkownik forum-
Zawartość
6 479 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez Erih
-
Bo ja wiem? Zdemontować KM przeciwlotniczy z wieży czołgu, w to miejsce dać coś małokalibrowego plus radar/wykrywacz ruchu z oprogramowaniem ignorującym ptaki i takie inne... Pytanie czy da się skonstruować detektor na tyle skuteczny żeby sobie poradził.
-
Toxoplazmoza, włosienie.
-
Ta, i jeszcze hare kriszna w rytm bom.
-
Osiemnaście godzin na butach to w moim wieku chyba przeciwwskazanie do dalszej aktywności...
-
-
Pies należał do PZŁ? Miał ważny "odstrzał" na sarnę? Jeżeli nie (a tak obstawiam) to ją zwyczajnie skłusował.
-
Gończy to pies myśliwski, nawet nie ułożony do polowań będzie się zachowywał jak należy. Co do labradorów nie wiem - może ta rasa tak ma. Ale już np pudel znajomej na zapach dzika reagował dzikim atakiem bezrozumnej agresji. O zwykłych podwurzowcach nie wspomnę.
-
Obowiązkowo, praktycznie każde dzikie białko (chyba tylko ptaków się nie bada).
-
Praca kosztuje (a mógł sponiewierać za kłusownictwo i to srogo).
-
Przebadane?
-
Mogło i tak być jak piszesz, ale nie musiało - dzik mógł zaatakować nawet nieprowokowany. Prewencyjnie w obronie młodych.
-
Psy to drapieżniki i agresja jest u nich czymś absolutnie naturalnym. A że często są pokrzywione przez kontakt z człowiekiem, to insza inszość.
-
To teraz absolutnie poważnie i dokładnie w temacie tego konkretnego przypadku: Psy są agresywne w stosunku do dzików. Atakują je w ich naturalnym środowisku (bezmyślnie, sfora trzech czy czterech wiejskich kundelków kontra trzy-cztery dorosłe dziki). Zapewne locha miała w przeszłości do czynienia z takimi agresywnymi psami, a że była z młodymi, to wykonała atak prewencyjny. Pomimo że ten akurat pies poza byciem psem niczym jej nie prowokował. Podobno.
-
Nie miałem na myśli prawdziwego polowania a bardziej skorzystanie z okazji. Np zwierzę uwięzione we wnykach (dwie sarny, zając). Albo...właśnie pies który (w sforze) zaatakował dziki, został przez nie zabity i skonsumowany. Taką miniaturkę jak tutaj to wyrośnięty dzik miałby pewnie na dwa razy.
-
A teraz popatrzcie sobie na środkowy pałąk korony (teraz się dopatrzyłem). Już widzę dlaczego ten odlew wylądował w odpadach. Taka wada w szabli bez wątpienia paradnej po prostu by nie przeszła.
-
Sygnatury producenta.
-
Popatrz na łezkę kabłąka. Zdarta pilnikiem na płasko, i to zdaje się obustronnie.
-
No fajnie, ale co tam robią te ślady skrobania pilnikiem?! Albo ktoś cholera wie po co zniszczył porządną oprawę, albo mamy do czynienia z niewykończonym półproduktem, tylko po cholerę ktoś by miał go częściowo pozłocić? Jak dla mnie to jakaś kombinatoryka garbata.
-
No widzisz. To może pokaż zdjęcia tej głowni, będzie się dało dopasować rękojeść (sporo tego lata po internecie) i sąsiad wyrzeźbi sobie składaka ale przynajmniej zgodnego. PS Z wymiarami i napisem na grzbiecie koniecznie!
-
Ten pan przeoczył, że to Policja jest dla społeczeństwa, a nie społeczeństwo dla Policji. Tak więc jego strefa komforu zwyczajnie nie ma znaczenia.
-
Jak dla mnie, współczesna robota gdzieś z południowej półkuli. Popatrzyłbym po krajach które mają mewę/alkę w herbie. Numeracja kabłąka może wskazywać na regulaminową produkcję (jakaś szabla np paradna) poza tym może mi się wydaje ale widzę ślady złocenia, z drugiej strony ślady obróbki pilnikiem nawet zgrubnie nie wyrównane. Na dwoje babka wróżyła, ale obstawiałbym tanią kopię na ścianę.
-
Co do borsuków i kotów to pewnie jest jak piszesz, ale to inna relacja. Dla dzika taka psia miniatura to jest jak baton białkowy na wypasie (widywałem sytuacje kiedy dziki atakowały zwierzęta zdecydowanie większe od tego kanapowca po czym je intensywnie obgryzały).
-
A i owszem. Mała matryca, duży zoom, widać że obraz jest raczej marny ale jeszcze wystarczająco czytelny. Nie tak dawno oglądałem filmy które kolega nakręcił swoim latadłem z 50 i więcej metrów, były dużo lepszej jakości a dron raczej z tych tanich.
-
Normalna sprawa, dziki potraktowały pieska jako mięsną przekąskę. To są wszystkożercy, choć zazwyczaj zadowalają się mniejszą zdobyczą.
-
Po utracie największego i jedynego sojusznika w UE raczej będzie siedział cicho.
