Erih
Użytkownik forum-
Zawartość
6 483 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez Erih
-
Nie bardzo rozumiem. Jakim cudem dłoń ma się ześlizgnąć na ostrze bagnetu, skoro obie dłonie walczącego spoczywają na karabinku. Co innego jeżeli używa się w/w sprzętu jako noża obozowego, albo noża do walki wręcz, ale nie do tego ten bagnet został stworzony.
-
Dron nie może czekać całkowicie wyłączony, bo musi "skądś" wiedzieć że zbliża się pojazd i że ma atakować. Musi się wznieść, namierzyć wrażliwy punkt i te 20 metrów przelecieć. To daje krótki bo krótki ale jednak czas na reakcję aktywnej obrony.
-
I dlatego w tym systemie najważniejszy jest detektor i szybki czas reakcji.
-
KM-y czołgowe strzelają amunicją dużo za mocną na małe drony. Powinno być montowane coś mniejszego kalibru lub z amunicją a la śrut, w każdym bądź razie dające większe nasycenie obszaru niż typowy KM wieżowy.I większy zapas amunicji. Tak czy inaczej, kluczowa pozostaje kwestia wykrywania zagrożenia. Zwłaszcza że dron może czekać w zasadzce wtopiony w krajobraz, i odpalić się dopiero w momencie zbliżenia się czołgu na niewielki dystans.
-
Bo ja wiem? Zdemontować KM przeciwlotniczy z wieży czołgu, w to miejsce dać coś małokalibrowego plus radar/wykrywacz ruchu z oprogramowaniem ignorującym ptaki i takie inne... Pytanie czy da się skonstruować detektor na tyle skuteczny żeby sobie poradził.
-
Toxoplazmoza, włosienie.
-
Ta, i jeszcze hare kriszna w rytm bom.
-
Osiemnaście godzin na butach to w moim wieku chyba przeciwwskazanie do dalszej aktywności...
-
-
Pies należał do PZŁ? Miał ważny "odstrzał" na sarnę? Jeżeli nie (a tak obstawiam) to ją zwyczajnie skłusował.
-
Gończy to pies myśliwski, nawet nie ułożony do polowań będzie się zachowywał jak należy. Co do labradorów nie wiem - może ta rasa tak ma. Ale już np pudel znajomej na zapach dzika reagował dzikim atakiem bezrozumnej agresji. O zwykłych podwurzowcach nie wspomnę.
-
Obowiązkowo, praktycznie każde dzikie białko (chyba tylko ptaków się nie bada).
-
Praca kosztuje (a mógł sponiewierać za kłusownictwo i to srogo).
-
Przebadane?
-
Mogło i tak być jak piszesz, ale nie musiało - dzik mógł zaatakować nawet nieprowokowany. Prewencyjnie w obronie młodych.
-
Psy to drapieżniki i agresja jest u nich czymś absolutnie naturalnym. A że często są pokrzywione przez kontakt z człowiekiem, to insza inszość.
-
To teraz absolutnie poważnie i dokładnie w temacie tego konkretnego przypadku: Psy są agresywne w stosunku do dzików. Atakują je w ich naturalnym środowisku (bezmyślnie, sfora trzech czy czterech wiejskich kundelków kontra trzy-cztery dorosłe dziki). Zapewne locha miała w przeszłości do czynienia z takimi agresywnymi psami, a że była z młodymi, to wykonała atak prewencyjny. Pomimo że ten akurat pies poza byciem psem niczym jej nie prowokował. Podobno.
-
Nie miałem na myśli prawdziwego polowania a bardziej skorzystanie z okazji. Np zwierzę uwięzione we wnykach (dwie sarny, zając). Albo...właśnie pies który (w sforze) zaatakował dziki, został przez nie zabity i skonsumowany. Taką miniaturkę jak tutaj to wyrośnięty dzik miałby pewnie na dwa razy.
-
A teraz popatrzcie sobie na środkowy pałąk korony (teraz się dopatrzyłem). Już widzę dlaczego ten odlew wylądował w odpadach. Taka wada w szabli bez wątpienia paradnej po prostu by nie przeszła.
-
Sygnatury producenta.
-
Popatrz na łezkę kabłąka. Zdarta pilnikiem na płasko, i to zdaje się obustronnie.
-
No fajnie, ale co tam robią te ślady skrobania pilnikiem?! Albo ktoś cholera wie po co zniszczył porządną oprawę, albo mamy do czynienia z niewykończonym półproduktem, tylko po cholerę ktoś by miał go częściowo pozłocić? Jak dla mnie to jakaś kombinatoryka garbata.
-
No widzisz. To może pokaż zdjęcia tej głowni, będzie się dało dopasować rękojeść (sporo tego lata po internecie) i sąsiad wyrzeźbi sobie składaka ale przynajmniej zgodnego. PS Z wymiarami i napisem na grzbiecie koniecznie!
-
Ten pan przeoczył, że to Policja jest dla społeczeństwa, a nie społeczeństwo dla Policji. Tak więc jego strefa komforu zwyczajnie nie ma znaczenia.
-
Jak dla mnie, współczesna robota gdzieś z południowej półkuli. Popatrzyłbym po krajach które mają mewę/alkę w herbie. Numeracja kabłąka może wskazywać na regulaminową produkcję (jakaś szabla np paradna) poza tym może mi się wydaje ale widzę ślady złocenia, z drugiej strony ślady obróbki pilnikiem nawet zgrubnie nie wyrównane. Na dwoje babka wróżyła, ale obstawiałbym tanią kopię na ścianę.
