Erih
Użytkownik forum-
Zawartość
6 532 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
30
Zawartość dodana przez Erih
-
Fakt ;) niemniej tak właśnie było.
-
Michał Korybut na pewno był Ukraińcem mocno spolonizowanym, to była reguła wśród rusińskich "królewiąt", zapewne nie czuł specjalnych związków z Kozacczyzną ani tym bardziej z czernią, ale na pewno wiódł swój ród z arystokracji dawnej Rusi, więc z Ukrainy. Zaś co do jego ojca.. powstanie Chmielnickiego to było powstanie kozacko-chłopskie nie przeciwko Polsce, tylko przeciwko królewiętom ukrainnym właśnie, początkowo Chmielnicki odwoływał się właśnie do przywilejów nadawanych kozakom przez królów polskich. Głosił wszem i wobec, że broni woli królewskiej przeciwko samowoli magnackiej itd. Oczywiście, chodziło o plany Władysława IV, który planował wojnę przeciwko Tatarom i Turcji, do której miał zamiar wykorzystać między innymi właśnie Kozaków. PS A tak naprawdę, to chodziło o konflikt niejakiego Czaplińskiego z Chmielnickim czy to o folwark, czy to o kobietę, wersje są różne... Gdzie Chmielnicki wykorzystał swoją pozycję pisarza wojska zaporoskiego, czyli zorganizowanej grupy przestępczej pt Kozacy Zaporoscy.
-
I to jest że tak napiszę, wynik dosyć oczywisty, przy czym domieszka germańska w większości jest dosyć stara, pochodzi z okresu wędrówek ludów (Goci i inni), przymieszki stepowe dosyć oczywiste - tereny Ukrainy to prawie końcówka Wielkiego Stepu a Słowiańszczyzna jak wskazuje wielu badaczy narodziła się na pograniczu dzisiejszej Ukrainy, Białorusi i wschodniej Polski.
-
Jego ojciec był ruskim kniaziem, jego dziad i tak dalej. Aż do samego (legendarnego) Ruryka. Szlachta polska była biegła w genealogii, więc i Michał siłą rzeczy musiał wiedzieć skąd jego ród pochodzi (pochodzenie po mieczu było istotniejsze niż po kądzieli). W dodatku tytuł książęcy miał większą wagę niż fortuna szlachecka.
-
Nie był rewelacyjny, ale chodzi o to że był etnicznym Ukraińcem (Rusinem, jak wtedy mówiono). Podobnie jak większość magnaterii ukraińskiej - natione Rutenus, nobiles Polonus.
-
Kozaków Zaporoskich (ukrainnych) wykończyła Kaśka Puszczalska. Ukraińcy są potomkami Rusinów z domieszkami, głównie polską.
-
Część państw ościennych to akurat pokoju i spokoju bardzo by chciała, Egipt, Oman, Arabia Saudyjska... nie mówiąc o takim Libanie. Co najwyżej są tam gromady oszołomów/kombinatorów którym konflikt pasuje. Ale to nie większość.
-
Z tymi antagonizmami narodościowymi bym tak daleko nie sięgał, w końcu Polacy (i Litwini) wybrali sobie za króla (w dodatku pierwszego króla-piasta) właśnie Ukraińca. Co prawda królem był takim sobie, ale fakt historyczny się liczy.
-
Ma. Kanałami dyplomatycznymi podpowiedzieć Ukraińcom, żeby "bohaterami UPA" oficjalnie ogłosić tych co faktycznie wojowali z NKWD i ACz a z Wołyniem nie mieli nic wspólnego. Jak się dobrze poszuka, to się odpowiednich ludzi znajdzie. PS Tak dla przypomnienia, w walce z Sowietami podziemie powojenne również z oddziałami UPA współdziałało raz czy dwa.
-
Niestety, w tamtych czasach daliśmy się uwieść narracji endeckiej. II RP Ukraińcom nie była matką a macochą. Sami Ukraińcy też nie do końca byli bez winy, ale... Ale dzisiaj jednak powinniśmy te historyczne sprawy schować do szuflady i zająć się tym co aktualne. Czyli zagrożeniem moskiewskim imperializmem.
-
Pewnie tak.
-
Co tam zamieszczasz, materiał dostępny tylko dla użytkowników X - nie używam.
-
Medal piłkarski ale jaki oraz prawdopodobnie cześć odznaki lub guzika.
pytanie odpowiedział Erih → na Betu → Identyfikacja (bez numizmatów)
Medal piłkarski to tzw blank, kupowało się taki goły w sklepie po czym oddawało do rytownika w celu wykonania stosownego napisu. Co do blaszki z kwadrygą, motyw popularny, jak wygląda jej druga strona? -
On naprawdę chciałby sprawdzić jaki zasięg mają nasze rakiety? Już pomijam sławną celność Orzesznika.
-
Bo widzisz, Moniko, twoi znajomi najwyraźniej reprezentują pewną specyficzną grupę, która, jak z kolei ja obserwuję, jest jednak mniejszością. O czym świadczy na przykład skład rządu Izraela - ale po drugiej stronie jest podobnie. PS Dlatego nie odczuwam żadnej sympatii do stron konfliktu, choć po obu stronach są osoby które lubię i cenię.
-
Obstawiam że efekt będzie taki, że zniszczenia na skutek ognia tej "ochrony" mogą być nawet większe niż od samych uderzeń dronów.
-
No ale w polskim światku muzealniczym tak to działa, a przynajmniej działało do niedawna. Sam byłem w podobnej sytuacji, były do wzięcia za 1/3 cen światowych m.in Leica III Reporter, czarna M2, III "K" i sporo optyki, i to nie takiej co wisi codziennie na E-bayu. Były firmy gotowe wyłożyć na zakup odpowiednie pieniądze, za tabliczkę przy gablocie - zakup dzięki wsparciu firmy XYZ. I było branżowe muzeum, wtedy w trakcie budowania zbioru. Czyli żebrania po zbieraczach żeby coś cokolwiek przekazać... Może być i Rolleiflex Standart w stanie agonalnym, może być FK z dziurawym miechem. Ale na propozycję zakupu konkretnych sztuk, pan dyrektor muzeum stwierdził że on jest poważna instytucja państwowa i prywaciarzy reklamował nie będzie. Sprawa zdechła, sprzęt sprzedałem do prywatnych kolekcji za komercyjne ceny w ciągu 24 godzin, a "prywaciarze" na muzeum się zwyczajnie obrazili. I do dzisiaj żeby cokolwiek kupić/zorganizować musi ono żebrać o skąpe ministerialne dotacje. Taki mental.
-
Ten gościu zrobił mi dzień.
-
Google tez halucynuje?
-
Rozbierz, oczyść, poszukaj sygnatur. Mnie to patrzy na pierwszowojenny nóż okopowy,nieregulaminowy, zwłaszcza ze względu na stalową jak mniemam pochwę, ale równie dobrze może być to produkcja garażowa z czasów PRL wsadzona do pochwy np z wz 55.
-
Moje pierwsze skojarzenie, pokrywka kałamarza. Ale równie dobrze pieprzniczka/solniczka.
-
Wygląda na okucie wlotu pochwy korda myśliwskiego.
-
Zagadkowa blaszka i depozyt z okopów – gmina Pcim 1939 – prośba o ID
pytanie odpowiedział Erih → na Detektor małopolska → Identyfikacja (bez numizmatów)
Ja na tej blaszce widzę jedynie korozję. A dwa halerze to drobna moneta, mogła do dołka trafić zupełnie przypadkiem. Ot, ktoś śmieci wywalił do lasu i wypadły mu z kieszeni.
