Jump to content

Postrzelony przez myśliwego


Recommended Posts

  • Replies 1.1k
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

Pełne? Gdyby mi świsnęło, to osobiście polazłbym do gościa i używając saperki oraz znanych mi metod blacharskich, zmodyfikowałbym takiej łajzie profil fizjonomii.

Dziki zagłady mordują https://olsztyn.onet.pl/olsztyn-jakie-mogly-byc-przyczyny-smierci-radoslawa-zalewskiego/bm3qsvr

Erih zasadniczo nie swojej broni do ręki się nie bierze.  Tu gdzieś ktoś opisał jak był u kolegi i kolekcje podziwiał i jak prawdziwy facet pomacać parę sztuk musiał. Problem się zaczął jak koled

Posted Images

Z własnego podwórka znam taką sytuację, że myśliwiec pojechał zapolować na zwierzynę, a w tym czasie sąsiad upolował jego ślubną (niezłą kobitkę zresztą). Co ciekawe, gość do dziś nie ma tej świadomości.
Pytanie czy rogaczowi wypada na rogaciznę polować?
Link to post
Share on other sites
Piąta rano, zima, -26 st. C, facet wychodzi z ciepłego łóżka, od żony. Ubiera się, bierze flintę... wybiera się na polowanie.
Wychodzi na werandę... zimno! Postanowił zapalić papierosa i zastanowić się, co robić (iść? nie iść?)
Po kilku minutach dochodzi do wniosku, że jednak jest za zimno, wraca do domu, rozbiera się i wchodzi do łóżka (ciepła żona...)
Zaspana żona nie otwierając oczu pyta:
- Już jesteś?
- Jestem.
- Zimno?
- Bardzo zimno!
- No widzisz, a ten dureń poszedł na polowanie...
Link to post
Share on other sites
No to po kolei :
Fala, najkrócej to jest tak że prawo powstawało za komuny, kiedy lasy były prawie wyłącznie państwowe. Z resztą przytłaczająca ich większość nadal jest. Poza tym poproś jelenia żeby w twoim lesie szkód nie robił...
Bjar_1 ano w teorii, jadłeś kiedyś np kiełbasę z nutrii ? Bardzo podobny smak. Być może da się to przyrządzić tak by smakowało, ale bóbr tyle lat był pod ochroną, że nie wiadomo jak.
Wędrowiec, sytuacja w Niemczech taka jak i u nas, tylko że nie da się obszarów prywatnych wyłączyć z gospodarki łowieckiej, za szkody uczynione przez zwierzynę odpowiada ubezpieczyciel nie koło, oczywiście jeżeli sobie takowe ubezpieczenie wykupisz, natomiast możesz sobie stworzyć własny obwód, jeżeli masz odpowiednią wiedzę. Oczywiście taki obwód również jest odgórnie" kontrolowany. A jest ich całkiem sporo.
W USA mają tyle wolnej przestrzeni że nie ma z tym problemu, a jeżeli jest np las w rękach prywatnych, to musi być bardzo wyraźnie oznaczony. Oczywiście w zależności od stanu różnice są spore.
Link to post
Share on other sites
Mnie najbardziej roztkliwia pewien łowczy z pewnego koła łowieckiego (nie podam szczegółów, bo wiadomo) - chętnie gość wali do biednego zwierza, ale to na prawdę bardzo wrażliwy człowiek - gdy ma iść do dentysty, to tak się nad sobą lituje i ma taki zwierzęcy strach w oczach...
Link to post
Share on other sites
Erih pisząc szkodniki nie mam na myśli zwierząt, bo dla tych to mam wyrozumienie.Albo ty jesteś coś niekumaty albo specjalnie wykręcasz kota ogonem.Jak mnie pamięć nie myli to komuna" skończyła się 27 lat temu z okładem, widzę że pomimo twojego genetycznego antykomunizmu" bardzo ci pasują prawa przez komunę ustanowione.Jeszcze raz , NIE MAM LASU MAM POLE , po którym jesienią plątają się uzbrojeni osobnicy.
Link to post
Share on other sites
IdeL, najwyraźniej gościu ma podobne do moich doświadczenia z dentystami. Pomimo ze o moje uzębienie dba bardzo fachowa pani stomatolog (w dodatku śliczna kobietka) to siadając na fotelu dentystycznym zawsze mam ciężki stres.
Fala, sory, pomyliłem - ktoś gdzieś pisał o prywatnym lesie, nie wiem dlaczego do ciebie go przykleiłem.
No więc skoro o pole chodzi zapewne uprawne, to układ jest taki że to myśliwi pełnią rolę niejako służebną - dbają by zwierzyna łowna nie niszczyła twoich upraw. Jeżeli zniszczy - płacą. Z własnej osobistej kieszeni. Jest to umowa ogólnospołeczna.
Nie pasuje ci, nie zależy ci na zbiorach, to się weź i wypisz.
Z wszystkimi konsekwencjami.
Co do genetycznego antykomunizmu" to zauważ że nie prezentuję żadnego zaślepienia - to co określamy dziś mianem komuny" miało również swoje dobre strony. Choć negatywy przeważyły i w końcu pociągnęły ją w niebyt.
PS Za II RP nie miałeś żadnej możliwości wyłączenia swoich pół z gospodarki łowieckiej.
Co do praw ustanowionych przez komunę : jak jem kiełbasę która w nazwie ma Krakowska, a w składzie ponad 40% wypełniacza, to trochę szlag mnie trafia.
A że po 27 latach od upadku komuny prawo w pewnych aspektach nadal pozostaje niezmienione, to wnioski mogą być dwa : albo za komuny prawo skonstruowano na tyle dobrze że nie ma sensu go zmieniać, albo wszyscy ci demokraci" mają dwie lewe ręce.
PS II Oczywiście wiem że miałeś na myśli myśliwych, jeleń był w innym kontekście.
Link to post
Share on other sites
Erih (3345 / 17)2017-03-20 00:28:21futro nie do sprzedania, może naszyjniki z zębów robić żeby choć koszta amunicji pokryć..."

Zabawne , podobne zdanie wyraził pewien znany myśliwy z rejonu Jędrzejowa , kiedy zapytałem się dlaczego tak wzrosła populacja lisów" :) Odp. panie , nie opłaca się do tego strzelać > Nawet za naboje się nie zwróci" :D

Zresztą , powoli kończy się Wasza epoka ... Nie ma już akceptacji w społeczeństwie na mordowanie dzikiej zwierzyny, mimo bajdurzenia o szkodach w rolnictwie, konieczności selekcji :D , dokarmianiu czy innej bzdurze - o dbaniu o środowisko. Do tego włażenie na cudzą własność bez pozwolenia i żądania jak przy apostazji - żenada .
Kiedy włażę na czyjeś pole z bzykaczem zawsze staram się uzyskać pozwolenie właściciela , a gdy nie jest to możliwe ( bo np. nie znam wł.) i dostaję opieprz - przepraszam i grzecznie się zmywam . Może pora się tego nauczyć ?
Link to post
Share on other sites
Stosuję retorykę w duchu Tomasza Hobbes'a , której jak widzę nie znasz :( W związku z tym nie jestem zainteresowany co myśli o mnie Państwo ( lub archeolodzy ), a tym co myślą ludzie, na których pole włażę.Staram się szanować własność prywatną a nie przepisy , które ową własność mają głęboko w ...

Ewentualne konsekwencje wliczyłem w koszta przyjemności jakie dostarcza mi bzykanie :)
Link to post
Share on other sites
Erih jeszcze raz , od mojego pola do najbliższego lasu mam ze dwa kilometry, tyle co mi zające i jakieś ptactwo zeżre jest niewspółmierne do tego co szarańcza zwana nagonką stratuje.Skoro myśliwi mają tyle kasy na odszkodowania to może lepiej niech sobie kupią pola, łąki i lasy i tam niech robią co im się rzewnie podoba , a co do służebnej roli" tych osobników jak to raczyłeś określić , to taki żart?, czy kpina ze mnie?
Link to post
Share on other sites
Erih - mam inne wytłumaczenie - mięczaki i tchórze, świadomi swoich wad dowartościowują się, kupując flinty za kilkanaście patoli aby przeżyć prawdziwie męską przygodę", a jednocześnie boją się drobnego borowanka czy innych tego typu przyjemności. To typowe dla miękkich faj.
Link to post
Share on other sites
Spadła im populacja bażanta, to trzeba wykończyć lisa. A jak już wzrośnie populacja bażanta, to wykończą ... bażanty...

Hahahahahahaha - ie zabijają,tylko strzelają".
Oplułem ekran laptopa ze śmiechu - Sorry ale strzelić, to sobie można z korkowca w łeb, pieprząc takie głupoty.

Wypowiedzi tego T.Niemca,to cymesiki - Ucho prezesa" przy nich mięknie.
Link to post
Share on other sites
Szutnik, delikatnie mówiąc życia nie znasz". Ty chodzisz dla własnej przyjemności, polowanie służy obu stronom.
Oczywiście są rolnicy, co chcieli by by u nich nie polowano, ale nie znam żadnego który nie żądał sowitych odszkodowań za szkody.

Fala, jak myśliwi odpuszczą sobie twoje pole to przekonasz się ile zwierzyna potrafi zeżreć. Niszcząc przy tym wielokrotnie więcej.
Dwa kilometry od lasu to jest żadna odległość w sezonie letnim.
Rzecz druga, nagonka nie chodzi po polu w okresie wegetacji, a jeżeli jednak wlezą i zadepczą to należy ci się odszkodowanie.
Co do roli służebnej, piszę całkowicie serio. Gospodarka łowiecka ma m.in. chronić uprawy.

IdeL, dobra broń myśliwska kosztuje kilka tysięcy, to raz (kilkanaście to już jakieś super hiper bajeranckie cudeńka które strach do lasu zabrać).

Dwa, dramatyczny spadek populacji bażanta, zająca, kuropatwy i innych gatunków jest właśnie wynikiem rozmnożenia się lisów.
Oczywiście nie tylko, ale w największej części. Redukując populację lisa chroni się np takie gatunki jak głuszec czy cietrzew.
Trzy, to że strzelisz nie oznacza że trafisz. Nawet wytrawni myśliwi często pudłują.
Cztery, jakby ci za dzieciaka dentysta zafundował takie jazdy jak na przykład mnie, to dostawałbyś drgawek na widok samego szyldu stomatolog.
A próg bólu mam cholernie wysoki, rwę kulszową opędzam zwykłym Ibupromem, nawet nie forte.
Link to post
Share on other sites
Erih, możesz podać jakieś cenniki lub gdzie ich szukać?, nigdy nie narzekałem na to że zwierzyna sobie coś wyskubała ,ot taka symbioza.Chciałbym zobaczyć jak te powalające na kolana odszkodowania wyglądają w praktyce, ile się czeka i jak szkody wyceniają.
Naprawdę nie lepiej by wam było kupić te pola i lasy i mieć spokój niż się użerać z ludzmi , a o swoje uprawy to sam zadbam lepiej niż całe koło łowieckie jest to w stanie zrobić, nie uszczęśliwiajcie ludzi na siłę.
Link to post
Share on other sites
Erih, skoro gość z flintą jest aki twardy", to jakoś dziwne, że mięknie na fotelu przy standardowym zabiegu.
Nie chcę być prześmiewny, ale 100% kobiet, które znam, poddaje się typowym zabiegom stomatologicznym bez znieczulenia.
I jak to się ma w świetle tych ohaterów" flinty do ich męskich (rzekomo) odruchów?
Moim zdaniem, ci ludzie działają, kierując się algorytmem psychopaty - sam delikatny, wrażliwy i na ból podatny, więc można innej żywej istocie zafundować to co jest im niemiłe.
To co wrzucił Hebda, było ujmujące. Bardziej debilnych wypowiedzi, jak te pana Niemca chyba w życiu nie słyszałem. No, może w przedszkolu...
Co do cen broni - znam je ze środowisk łowieckich, w których mam znajomych (i rodzinę). Widno w Twoich stronach rodzinnych strzelają z tanich pukawek.
Dla mnie wydanie nawet tysiąca złotych, po to aby zamordować z premedytacją żywą istotę, to niedorzeczność.
I nie ma tu znaczenia czy celem mordercy będzie lis, daniel, pies, dzieciak, dziadek na rowerze czy kobieta zbierająca grzyby.
Link to post
Share on other sites
Niemiec bredzi jak 99% sobie podobnych egulatorów przyrody" Te same w kółko argumenty z doopy i mydlenie oczu,aż się nudne to robi.Na szczęście dla nich w kraju jeszcze nie brak naiwniaków którym można wszystko wcisnąć pod postacią pseudonaukowego bełkotu.
Drugi pacjent z linku Hebdzi konkretnie* obala taki bełkot w swojej książce - Farba znaczy krew" ale co z tego,skoro czytanie książek to nie jest popularny sport.



*tak tak,wiemy Erih - z pewnością gość ma żal:)
Link to post
Share on other sites
Fala - w nadleśnictwie mają.
IdeL, facet ma uraz do dentystów i tyle. Jeżeli ma dosyć lat żeby pamiętać stomatologię z PRL to jest to całkowicie zrozumiałe.
Z psychologią na poziomie Faktu dyskutował nie będę.
Vis1939 oczywiście że ma. A książkę czytałem. Taki mam nałóg że jak nie mam do przeczytania tego co lubię, to czytam wszystko co w ręce wpadnie. Ten gościu przewyższa poziomem wszystkie zaangażowane powieści feministyczne"
Link to post
Share on other sites
  • 2 weeks later...

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information