Jump to content

IdeL

Forum members
  • Content Count

    1931
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

IdeL last won the day on May 5

IdeL had the most liked content!

Community Reputation

14 Good

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Ferryty na kablach nie służą do ekranowania, a w pewnej mierze do eliminacji zakłóceń. Sporo wykrywaczy miało takie wałki ferrytowe na kablach sond - między innymi Whitesy Eagle, XLT i DFX. Nie zauważyłem aby zdjęcie tego miało jakiś widoczny wpływ na pracę detektora.
  2. Co to są prądy błądzące, z racji wykształcenia, to ja wiem doskonale, niemniej w elektronice niskich prądów i napięć są to sprawy pomijalne. Jakie mogą być prądy błądzące przy różnicach potencjałów rzędu kilku woltów oraz prądach w obwodach na poziomie kilku mA? Takie coś ma uzasadnienie w przypadku urządzeń trakcyjnych, czy np. instalacji samochodowych, gdzie wskutek niekorzystnego wpływu otoczenia i np. dość wysokich napięć układów zapłonowych tworzą się pewne skanalizowane-niekorzystne formy pola elektrycznego. Jeśli przyczyną niestabilności staje się syf na PCB, mogący wprowadzać niekorzystne efekty, to należy to po prostu wyczyścić - np. IPA. Oczywiście po takim czyszczeniu można pokusić się o pokrycie elektroniki odpowiednim preparatem (np. lakierem), ale sam fakt jego użycia nie jest pierwotną przyczyną rozwiązania problemu. A może być gorzej jeśli położy się lakier na zasyfiałe ścieżki. Ale nazywanie tego prądami błądzącymi, to takie samo nadużycie jak doszukiwanie się napięć krokowych w odkurzaczu. Samo ekranowanie elektroniki też nie w każdym przypadku jest dobrym rozwiązaniem, gdyż taki ekran, do tego źle umasowany może działać jak antena - coś w rodzaju stosowania skrętki ekranowanej w sieciach teleinformatycznych, gdzie użyto urządzeń nieprzystosowanych do STP. Diabli wiedzą, co w Twoim detektorze było przyczyną niestabilności. Niemniej uważam, że prewencyjne stosowanie takich rozwiązań, bez znalezienia przyczyny niepoprawnego działania jest bez sensu. Jakoś wierzyć mi się nie chce, aby producent taki jak Fisher, nie wpadł na pomysł ekranowania urządzenia, gdyby miało to mieć znaczenie dla stabilności. Na twoim miejscu, sprawdziłbym, czy po tych zabiegach detektor nie sieje na około, mogąc utrudniać innym poszukiwania. Jedyne co, to faktem jest, że F-ki są bardzo wrażliwe na telefony komórkowe i z moich obserwacji wnoszę, że bardziej od strony elektroniki niż sondy.
  3. Kolejny znafca, który wypisuje, "chodzenie z wykrywaczem w Polsce jest przestępstwem". Pytam od kiedy? No i potem jak ludzie poczytają sobie, że jest tym przestępstwem, to będą wydzwaniać na 112, gdy zobaczą kolesia z dziwnym sprzętem.
  4. A co niby miał zrobić, skoro stworzył państwo totalitarne, oparte na pożyczkach i długach? Do tego nie posiadającym jakichś nadzwyczajnych złóż i cennych kopalin? Co się w takiej sytuacji robi? Ano wywołuje wojny. To dość często uskuteczniana droga do dalszego finansowania rozwoju takiego tworu. Rewizja ustaleń wersalskich była tylko pretekstem.
  5. Gdy czytam takie rzeczy, przypomina mi się autentyczne zdarzenie - po śmierci brata mojego kolegi spytano się go i drugiego brata, czy do trumny, do rąk nieboszczyka włożyć różaniec czy też książeczkę do nabożeństwa. Kolega odpowiedział, że raczej różaniec, bo na czytanie, to tam będzie za ciemno...
  6. Cześć. Ale wymajstrowałeś elaborat reklamowy. Nonono. I te prądy błądzące - aż prosi się o pantograf jako feature do wersji essentials.
  7. A co tu można dodać? Jakieś służby specjalne ukleiły PiS i prezesa z ekskrementów, a ten z kolei stworzył sobie struktury godnych siebie "intelektualistów", na zasadzie - " każdy głupiec znajdzie sobie dziesięciu głupszych, którzy będą bili mu brawo", no i mamy nagonkę na zwierzynę. Sądzę, że tu nie ma znaczenia, czy kulka ołowiana, czy jakiś śmieszny denar. Dali prościuchom władzę, to ci zaczynają trzymać za twarz kogo się da, aby zademonstrować władzę. Suweren zachwycony wzrostem cyferek na papierkach w portfelach, chętnie będzie podpierniczał amatorów historii, bo co oni tam mają do szukania na nieużytku z dziwnym talerzem na kiju? "Lepi, by se "Wiadomości" pooglądali, nie?" Jeszcze chwila i zrobi się nagonka na kolekcjonerów znaczków i porcelany - "dobra zmiana" inwestuje w kolejne posterunki policji i ośrodki penitencjarne. Czasem sobie myślę, że dobrze, iż nie posiadamy zasobnych złóż mineralnych i cennych kruszców. Inaczej wielu z nas mogłoby skończyć w gułagach przy wydobywaniu cennych kopalin ku chwale prezesa. Swoją drogą, to zobaczymy czy w ramach obecnych regulacji prawnych, bezproblemowo będzie można pochodzić sobie z wykrywaczem po plaży. Coś mi się zdaje, że żniwa w tym roku będą obfite... Głównie pogłowia wakacyjnego...
  8. "...Policjanci przypominają, że każdy kto odnalazł przedmiot, co do którego istnieje przypuszczenie iż może być zabytkiem, powinien niezwłocznie powiadomić o tym wojewódzkiego konserwatora zabytków lub wójta, burmistrza czy prezydenta miasta. W przeciwnym razie naraża się na wysoką grzywnę..." Napisałbym tak - wczoraj wracałem z Warszawy. W pociągu przyczepiła się do mnie jakaś panienka (względnie młoda) i kolokwialnie rzecz ujmując zawracała mi to, co u znanego dyktatora jest kuprem. Mogłem przypuszczać, że panienka: a. zakochała się we mnie od strzała; b. jest nimfomanką i ... wiadomo; c. jest panienką profesjonalną i ... też wiadomo; d, jest żądna wzięcia udziału w dyskusji w każdej szczelinie czasoprzestrzennej swojego życia; e. próbuje mnie zbajerować i obrobić; f. inne Czy mając przypuszczenie związane z punktem b. lub c. powinienem natychmiast zawyrokować, że to (choć młoda wiekiem) stara... powiedzmy profesjonalistka? Reasumując. W jaki formalny sposób przeciętny obywatel może przypuszczać co jest zabytkiem, a co nim nie jest? Czy są jakieś wytyczne ministra kultury w tym zakresie? Jakieś studium porównawcze czy choćby album ze zdjęciami? Sam nie wiem dlaczego jest tak, że rzecznicy prasowi policji, zawsze nieoczytani i niekompetentni nie umówią się na jakiś wspólny front odpowiedzi. Najlepiej skonsultowanych z prawnikami. Coraz, to jakiś kolejny policyjny-prasowy "mistrz intelektu" błyśnie czymś, przy czym skecz Monty Pythona o sklepie z serami wydaje się być odzwierciedleniem wysmakowanej przygody intelektualnej z rzeczywistości.
  9. W sumie to trochę głupio, gdy poseł jakiegoś obcego państwa maszeruje w państwie, do którego został oddelegowany z flagą wrogiego państwa. Ciekawe co w tym temacie mówi konstytucja Izraela?
  10. A nie czasem 1/4? Ta dwójka wygląda jak czwórka.
  11. Po co im zrujnowane fabryki, skoro w 1945 roku byli potęgą przemyslową? USAmani wywozili całe skrzynie z zabytkami. Udział w wojnie dawał im takie prawo, bo to zwyciężcy stanowią prawo. W tamtym czasie, za wielką wodę przywędrowały: manuskrypty i starodruki, porcelana, rzeźby, obrazy, broń i całe mnóstwo innych rozmaitości. Dodatkowo, rzeczy te byly przywożone indywidualnie przez żołnierzy. Do dziś, łatwiej i taniej można pozyskać oryginalną XIX-wieczną porcelanę miśnieńską w USA i Kanadzie niż w Europie. Mnie to specjalnie nie dziwi.
  12. Mam wrażenie, że po następnych "udanych" wyborach jedyna - słuszna władza wprowadzi opłatę klimatyczną za oddychanie leśnym powietrzem. Oczywiście do korzystania z tego przywileju będzie potrzebne zezwolenie ALP, którego uzyskanie będzie wiązało się z koniecznością uiszczenia stosownej opłaty oraz dołączeniem mapki geodezyjnej z oznaczoną na niej marszrutą w trzech egzemplarzach. Do zbierania runa leśnego wskazane będzie zapisywanie się do stosownych stowarzyszeń - np. Polskiego Związku Poszukiwaczy Runa (PZPR).
  13. Chyba chodzi o to, że kto będzie czepiał się datków na ojca Rydzyka, ten staje się wrogiem Polski.
  14. Też osobiście wolałbym znaleźć depozyt z porcelaną miśnieńską. Nie wiem dlaczego, ale "ceramiką" można jeszcze i póki co "legalnie" pohandlować.
  15. Poszedłbym dalej - w ramach kultywowania tradycji zaopatrzyłbym polską armię w uzbrojenie na wzór drużyny Mieszka I. Po co wydawać kasę na współczesną broń?Lepiej zaopatrzyć wojsko we włócznie i tarcze - mimo tego, że minister Szyszko robił co mógł, to materiału do ich wykonania jeszcze sporo rośnie. A zaoszczędzone pieniądze wydać można na kolejne 1000+, wspaniałe projekty ojca Rydzyka oraz krówki owinięte papierkami w kamuflażu. Obawiam się tylko, że wtedy posiadanie tyczek do pomidorów wiązałoby się z uzyskaniem w WPA Policji, stosownego pozwolenia na używanie broni drzewcowej.
×
×
  • Create New...

Important Information