Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

tyfus

Pociąg z diamentami znaleziony pod Wałbrzychem? Niewykluczone! vol. 9

Recommended Posts

http://odkrywca.pl/pociag-z-diamentami-znaleziony-pod-walbrzychem-niewykluczone-vol-8,748621.html#748621

ciąg dalszy...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Tu widać do 60m nadkładu, który usunięto podczas rozbiórki tunelu pod Brzezinką 595m n.p.m. Opis http://dolny-slask.org.pl/868478,foto.html?idEntity=550219 , oraz http://dolny-slask.org.pl/512383,Walbrzych,Tunel_kolejowy_pod_gora_Brzezinka_zawal_tunelu_i_naprawa_tunelu_1909_1910.html
Więc marzenia o tunelu kolejowym w miejscu poszukiwań opisanych już w 9. wątku, są mało prawdopodobne. Może pojedynczy bunkier, schowek lub jakaś kawerna ? Inne lokalizacje owszem, tu jest gonienie fatamorgany króliczka.
Lecz skoro wiara czyni cuda...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Aby do maja...

W połowie mają ruszą dalsze poszukiwania złotego pociągu w Wałbrzychu. Odkrywcy składu zakończyli negocjacje z PKP, czyli właścicielem terenu. Umowa podpisana zostanie w najbliższych dniach. Piotr Koper i Andreas Richter planują trzy wykopy kontrolne. Chcą odsłonić także zasypaną bocznicę kolejową.

W połowie mają ruszą dalsze poszukiwania złotego pociągu w Wałbrzychu. Odkrywcy składu zakończyli negocjacje z PKP, czyli właścicielem terenu. Umowa podpisana zostanie w najbliższych dniach. Piotr Koper i Andreas Richter planują trzy wykopy kontrolne. Chcą odsłonić także zasypaną bocznicę kolejową.
Negocjacje z koleją trwały blisko trzy miesiące. Uzgodniono już ostateczną wersję porozumienia. Dokument jest właśnie przygotowywany. Odkrywcy muszą jeszcze poinformować o swoich pracach konserwatora zabytków. Liczą, że uzgodnienia z tym urzędem zajmą im trzy tygodnie. W międzyczasie planują przeprowadzenie prac przygotowawczych. Ze skarpy i terenu, gdzie ma być zaplecze techniczne usunięte zostaną drzewa i krzewy.

W połowie mają ruszą prace, które mają wskazać dokładne miejsce ukrycia pociągu. Odkrywcy planują trzy wykopy kontrolne w poprzek skarpy. Każdy ma mieć głębokość ponad 9 metrów.

Pod ziemią mają znajdować się dwa tunele. W nich stoi, jak twierdzą poszukiwacze, pociąg z czasów drugiej wojny światowej lub nawet dwa składy. Obok znajduje się także stara bocznica kolejowa, która miała prowadzić do zasypanych, podziemnych budowli.

Prace mają potrwać od kilku do kilkunastu dni. Na skarpę wjedzie ciężki sprzęt. Wykopana ziemia wywożona będzie na specjalne składowisko, które powstanie kilkadziesiąt metrów dalej. Poszukiwacze liczą, że już w pierwszym wykopie zobaczą elementy starego tunelu.

To są nasze plany - przyznaje Piotr Koper. Nie wiemy, jak to wygląda pod ziemią. Nie wiemy w jakim to jest stanie. Jak to wygląda siedemdziesiąt lat po zakończeniu działań wojennych. Na bieżąco będziemy reagować na to, co tam zastaniemy - dodaje odkrywca.
http://www.rmf24.pl/raporty/raport-zloty-pociag/najnowsze-fakty/news-wiadomo-kiedy-rusza-poszukiwania-zlotego-pociagu-odkrywcy-do,nId,2173708

Share this post


Link to post
Share on other sites
w końcu konkretni ludzie wzieli się za kopanie - może w końcu ktoś w tym kraju coś dużego" znajdzie i udostępni do zwiedzania bo do tej pory lipa, tyle było różnych wątków i zero działania (oficjalnie)

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co ma być? AGH, to najlepsza w Polsce, jeśli nie w Europie uczelnia techniczna. Co ma wspólnego z z domniemanymi kilkuset tonami złomu pod ziemią? I dlaczego chciałbyś ją likwidować:? Biedronkę z wykrywaczami za niecałe dwie stówy chciałbyś w jej miejsce postawić czy jak?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Złoty pociąg. Mieli zacząć poszukiwania, ale kazali im wpłacić wysoką kaucję



Złoty pociąg wciąż jest gorącym tematem w Wałbrzychu. W maju na teren, gdzie ponoć znajduje się znalezisko, ma wjechać ciężki sprzęt. Żeby to było możliwe, konieczna jest wycinka drzew. Prace zaplanowano na 15 kwietnia, ale lokalne władze wysłały do poszukiwaczy pismo, po którym trzeba je było odwołać
Artykuł otwarty w ramach bezpłatnego limitu prenumeraty cyfrowej
- To jest jak strzał w tył głowy - komentuje decyzję wałbrzyskiego magistratu Piotr Koper, który w 2015 r. zgłosił znalezisko. Dzięki złotemu pociągowi Wałbrzych stał się hitem turystycznym, co przełożyło się na sytuację lokalnego biznesu. Skorzystał zamek Książ, który pobił rekordy frekwencji i przekroczył liczbę 300 tysięcy odwiedzin. W tym roku dane wskazują na to, że ten wynik uda się co najmniej utrzymać.

Czytaj także: PKP: umowa na wykopanie złotego pociągu w ciągu najbliższych tygodni

Tymczasem zainteresowania mediów Dolnym Śląskiem i Wałbrzychem by nie było, gdyby nie dwóch jego mieszkańców - Piotr Koper i Andreas Richter. - Miasto na taką kampanię musiałoby wyłożyć 150 mln euro, tyle podają branżowe portale, a i tak efekt byłby mniejszy - mówi dzisiaj rozżalony Koper. Jeszcze kilka dni temu tryskał optymizmem i informował, że do maja uda się skończyć procedury i na 65. km pojawi się wreszcie ciężki sprzęt.

Złoty pociąg. Poszukiwania, ale najpierw kaucja

Stało się inaczej. Kolejne plany przekreśliło pismo z Urzędu Miejskiego w Wałbrzychu. Prace w miejscu potencjalnego znaleziska mają się zacząć od wycinki drzew. Magistrat wyraził na zgodę, ale pod warunkiem, że właściciel terenu przy 65. km nasadzi nowe drzewa. Poinformował też, że jeśli się tak nie stanie, spółka będzie musiała zapłacić 150 tys. zł kary. Miasto obiecało, że jeśli firma się wywiąże z umowy, umorzy tę kwotę. - Problem w tym, że po takim piśmie belgijska spółka, która jest właścicielem terenu, przy którym będziemy kopać, zażądała od nas kaucji w wysokości 150 tys. zł jako gwarancji - mówi Koper. - Nie mamy do nich żalu, co więcej, rozumiemy ich, że chcą się zabezpieczyć. Boją się, by nie pozostawiono ich z roszczeniami. Żal mamy do władz miasta.

Złoty pociąg. Znalazcy mają dość

Odkrywcy złotego pociągu są zmęczeni całą sytuacją. Jeszcze w listopadzie 2015 roku zapowiadali, że chcą rozpocząć prace w lutym 2016 roku. Tego terminu nie udało się dotrzymać. W tej chwili spada kolejny - majowy. - Tak, mamy dość - mówi Koper. - Ale nie poddajemy się. Próbujemy coś z tą sytuacją zrobić. Szukamy wyjścia.

Kaucja to dla nich pieniądze zbyt duże. - Proszę pamiętać, że 150 tys. zł musimy włożyć w prace, które chcemy wykonać. Robimy to sami, z własnych środków - mówi Koper.

Drzew, które trzeba wyciąć, jest 160. Są to samosiejki. - Wychodzi na to, że dla miasta Wałbrzych każde drzewo jest warte 1 tys. zł - złości się Koper. - To już są żarty.

Złoty pociąg i mieszkańcy

Taką decyzję miasta może być trudno zrozumieć opinii publicznej. Od dwóch miesięcy mieszkańcy zwołują happeningi, na których domagają się natychmiastowego umożliwienia znalazcom wejścia na 65. kilometr, gdzie ma być zakopany niemiecki pociąg. Prosi też o to Tadeusz Słowikowski, emerytowany górnik, który od wielu lat interesuje się sprawą i jako pierwszy mówił o tajemnicach skrywanych koło wiaduktu. Na rozwiązanie tajemnicy złotego pociągu czeka cały świat. Czy warto narażać reputację regionu z powodu 160 samosiejek?

- Szkoda, że panowie do nas nie przyszli - mówi Wiesław Sójka, kierownik biura ochrony środowiska wałbrzyskiego magistratu. - Wspólnie spróbujemy jakoś rozwiązać tę sytuację.

Złoty pociąg. Kaucja musi być

W tej chwili urząd ma dwie propozycje. Pierwsza - to zmiana miejsca nasadzeń drzew. - Wskazaliśmy w decyzji, naszym zadaniem, miejsce ładne i reprezentatywne - mówi kierownik Sójka. - Ale jeśli panowie mają miejsce, które daje większe gwarancje przetrwania nasadzeń, chętnie je zmienimy.

Druga propozycja to zmniejszenie zakresu wycinki drzew. Wtedy zmniejszy się też wskazana w decyzji kwota opłaty administracyjnej. - Nie mamy możliwości rezygnacji z tej kwoty - mówi Sójka. - Opieramy się w decyzji o ustawę i przepisy.

Złoty pociąg. Będzie spotkanie

Kwota 150 tys. wzięła się z konkretnych przeliczników uzależnionych od wielkości drzew. Niestety, nie ma także możliwości przepisana ewentualnej kary na Piotra Kopra czy Andreasa Richtera. Stroną umowy z miastem zawsze będzie belgijska spółka. I to ona będzie odpowiadała za ewentualne roszczenia. Magistrat zaproponował jednak Koprowi i Richterowi spotkanie i pomoc, także w rozmowach z belgijską spółką. - Skorzystamy z tej propozycji - mówi Koper. - W urzędzie jest pismo od nas w tej sprawie. Ale jeśli jest wola urzędu, podejmiemy rozmowy.



Cały tekst: http://wroclaw.wyborcza.pl/wroclaw/1,35771,19921645,poszukiwan-zlotego-pociagu-na-razie-nie-bedzie-na-przeszkodzie.html#ixzz45u12XPvf




1/ Pytanie pierwsze- jak belgijska firma?

2/ Pytanie drugie- a to Złote cuś GmBH nie wiedziało, że drzew się ot tak nie wycina?

3/ Pytanie trzecie- a to Złote cuś GmBH jest zdziwione, że tam drzewa rosną?

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nietrudno się domyślić- władze Wałbrzycha chcą ciągnąć sprawę Złotego Pociągu tak długo jak się da. Chć sami wypadają w przekazach medialnych na ...biurokratów, to jednak o mieście jest głośno cały czas.
Zupełnie rozsądna strategia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Nie ważne jak mówią - dobrze czy źle. Aby na językach we wszystkich dziennikach. Urzędnikom należy się premia za skuteczną strategię promocyjną.

Share this post


Link to post
Share on other sites
No właśnie. Na terenie kraju już ponad milion hektarów jest sprzedanych obcokrajowcom.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co to za różnica, do kogo należy ziemia? I tak do tego co jest pod ziemią ma prawo skarb państwa, a właściciel ma guzik do powiedzenia.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Urzędnicze włazi....stwo w stosunku do obcokrajowców z zachodu ma w tym kraju tradycje.Polecam film Konsul".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Roboty planują z rozmachem.Odkrywka prawie jak w Bełchatowie.Mogą tańszą wersje z wycięciem kilku drzew wybrać.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A po co Ci wrak? Planujesz wybudować sanktuarium? sprzedawać go jako relikfie? W krzyżu z brzozy?
Pociąg jak na razie MON przejmuje. Przysposobią go do walki i hajda na moskala.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Gdy pociąg wjechał na odcinek dwutorowy to jechał lewym torem, a potem skręcił jeszcze raz w lewo, już na ten prowizoryczny tor. Jechał pod górę. Okno z przodu lokomotywy było zasłonięte, a przy bocznych oknach stali dwaj esesmani tak że nie było nic widać. Gdy pociąg wjechał do tunelu, kolejarzowi zasłonili oczy, zaprowadzili go do samochodu i wywieźli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
This topic is now closed to further replies.



×
×
  • Create New...

Important Information