Jump to content
predi888

Bomba w Świnoujściu

Recommended Posts

myślałem że mocniej walnie a tu się zakurzyło jak po wysadzaniu miny morskiej 

 

Edited by predi888

Share this post


Link to post
Share on other sites
8 godzin temu, bjar_1 napisał:

Ta, pierdnięcie. A chcieli pół województwa ewakuować.

Chyba w tym celu prowadzono kontrolowane wypalanie aby takie pierdnięcie uzyskać mimo kilku ton materiału wybuchowego...

Share this post


Link to post
Share on other sites

Tak utrzymują, tylko ciekawe po co przy wypalaniu odlicza się 5, 4, 3, 2, 1 i bam 😄 Wysadzili i tyle.

Share this post


Link to post
Share on other sites
18 godzin temu, predi888 napisał:

myślałem że mocniej walnie a tu się zakurzyło jak po wysadzaniu miny morskiej 

 

A nawet słabiej. Też naszykowałem hełm, bo tyle było gadania o odłamkach latających na pół Polski, a to tylko pykło. Ale pewnie na tym polega profesjonalizm naszych saperów.

Share this post


Link to post
Share on other sites

No i tak jak pisałem wcześniej "dupnęła" bo ...musiała !!. Powiedzmy szczerze nikt nie pieprzył się aby bombkę ocalić mieli to w szerokim poważaniu . To był dobry test zapłacony przez miasto aby sparzy potrenowali z likwidacją niewybuchu . Nikt nie szacował tej bombki jako zabytku a niestety zabytkiem o sporej wartości była  , tak  średnio licząc to taka bombka  jako "Oryginał" gdzieś koło połowy wartości spitfire by stała i to nie jest wartość z palca z uwagi że zachowanych  takich bombek jest ?? chyba tylko w Anglii i nigdzie więcej . Stojący taki gigant były ozdoba każdego muzeum lotnictwa i zachwyt byłby podobny do oglądania jakiegokolwiek samolotu z okresu II wojny. Niestety teraz jakieś muzeum dostanie kawałki poskręcanych blach i taki sam będzie zachwyt jak oglądanie rozerwanej gąsienicy z tygrysa i zaznaczenie oglądającemu " że proszę sobie go wyobrazić " Ja bym sobie wyobraził śnieżnego tygrysa ubranego w stalowe buciki bo mam taką a nie inną wyobraźnię.

Sapeerzy tłumaczyli się że "Liczyli że bombka w trakcie wypalania pęknie i nie wybuchnie" oj jo joj ale mieli wyobraźnie jak ja w tę śnieżną panterę !!. tyle że Tolboy to nie skorupa o grubości beczki 200 l tylko skorupa o grubości paru centymetrów . Więc leżąc na dnie po pierwsze nie zgniła , bo skorupa praktycznie pancerna . Ta bombka musiała mieć sporej grubości skorupę aby sama pod własnym ciężarem i w trakcie spadku i uderzenia sama się nie rozleciała . Ciekawym czy saperzy zawezwali jakiegokolwiek metalurga hutniczego który by wyliczył jaką ma wytrzymałość temperaturową i ciśnieniową taka gruba skorupa . Trzeba zaznaczyć że metalurga nie było dlatego wszystko poszło na ćwiczenia i marzenia że może nie dupnie . Gdyby oferta [poszła np do Sinsheim aby sobie za gratis zabrali to przypuszczam że bombka by ocalała bo takiej gratki nikt by nie puścił płazem . Ale my jak pies ogrodnika sami nie potrafimy a ocalić nie damy i jest OK.  Tyle że jak ktoś z was znajdzie karabin Maroszka i go odda na złom to pójdzie siedzieć za zniszczenie zabytku ale innym wolno to robić.   W tym kraju trudno być głupim bo konkurencja jest strasznie silna .

  • Thanks 1

Share this post


Link to post
Share on other sites
7 minut temu, Landszaft napisał:

średnio licząc to taka bombka  jako "Oryginał" gdzieś koło połowy wartości spitfire by stała...

Hmmm, kiedyś Mk IX w stanie lotnym i z długim resursem poszedł za 9 baniek GBP. Teraz Spitów jest trochę więcej, więc staniały, bo ciągle są restaurowane, ale i tak bańka lub kilka baniek GBP za taką bombę?

Share this post


Link to post
Share on other sites
33 minuty temu, Landszaft napisał:

Powiedzmy szczerze nikt nie pieprzył się aby bombkę ocalić mieli to w szerokim poważaniu

 

Powiedzmy jednak brutalnie: jeśli był tam czasowy zapalnik chemiczny No.47 albo choć jego podejrzenie, to próba rozbrajania bomby byłaby absurdalnie ryzykowna. W mojej ocenie, biorąc pod uwagę atakowany cel (okręt) prawdopodobieństwo tego było bardzo małe, ale nie ośmieliłbym się go określić jako zerowe. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

I nie powiedziałbym, że jakoś słabo wybuchło. Spójrzcie na ten filmik

Jak zmierzyłem sobie na Google Maps, szerokość kanału w tym miejscu (od brzegu do tej betonowej ostrogi) wynosi nieco ponad 200 metrów.  

Share this post


Link to post
Share on other sites

Ile miało trwać zaplanowane wypalanie całego ładunku - gdyby poszło zgodnie z planem? Bo rozumiem, że detonacja nastąpiła już po ok. 3 sek. od zainicjowania wypalania? 
Czy gdyby wypalanie powiodło się, to była szansa na ocalenie korpusu bomby?

M.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Po pierwsze nie wypalenie . Dlaczego ano proste aby przepalić skorupę i zrobić dziurę w korpusie bomby stosuje się wypalenie termiczne tak aby w trakcie wypalenia przepalić skorupę co powoduje bardzo wysoką temperaturę w miejscu przepalenia . stosuje się do tego termit . Jak ktoś nie wie co to termit to termitem przepala się pancerze współczesnych czołgów. Niestety temperatura jest tak wysoka że jeśli jest mat wybuchowy który może być aktywny to oczywiście go aktywujemy co powoduje eksplozję . Saperzy doskonale wiedzieli że takim sposobem bombki się nie uratuje ona  musiała  eksplodować , ba nawet nie doszło do jakiegokolwiek wypalenia bo po 3 sek to uległa przepaleniu skorupa i natychmiast jak mat wybuchowy otrzymał temp powyżej 3000 tys st C to tak jak by zainicjowano zapalnik . Po drugie liczono że przez skorupę przez te 75 lat to za pewnie dostała się woda i mat wybuchowy jest nią przesiąknięty co spowoduje że będzie "możliwe" wypalenie . Tyle że skorupa o grubości paru centymetrów w dodatku w  mule i środowisku beztlenowym to jest doskonały magazyn na wieki aby  mat wybuchowy był w doskonałym stanie . Nic nie przesiąkło nic nie zamokło. Efekt wybuchu był taki jak tych zrzuconych w 45. . Efekt deflagracji jest dobry w przypadku pocisków artyleryjskich gdzie mat wybuchowego jest niewiele i ciśnienie oraz temp mają gdzie ujść . Przy bombach i ładunkach powyżej 50-100 kg ma. wybuchowego deflagracja w kolosalnej większości przypadków kończy się eksplozją jak w przypadku bombki z tego roku deflagrowanej  w Zat. Gdańskiej która też po krótkiej chwili eksplodowała. i to jest norma . Tyle że bombek o wagomiarze 50,100,250 ,500 kg to masówka   , nie warta trudu zachowania , ale tolboy to jest rzadszy od V1 ba nawet V2 bo V-ki jedynki to masówka i w kanale ich sporo leży.  Poczytajcie historię gdzie ile razy zaledwie użyto tych bomb . Teraz odkryto okręt i znowu wraca jak bumerang bursztynowa komnata . Zalecam oddać sprawę polskim saperom to wzerwą okręt 10 tonami dynamitu i dadzą nurkom na dnie pole do poszukiwań . Gdzie kończy się logika tam zaczyna się wojsko

Share this post


Link to post
Share on other sites

Jak taką technikę mają, jak się chwalą to by wzięli robota i to dezaktywowali, żeby było dla kolejnych pokoleń. Nawet przeciąć to na pół można i robotem MW wydłubać. Na motobajzlu jakiś typ ostatnio sprzedawał skorupę bomby ruskiej, na oko 200 kg. Przeciął szlifierką na pół i wywalił trotyl, a potem zapalnik. Można? Można. Saperzy mają większe środki i osobiście nie powinni tego robić, bo nie ma co ukrywac, że takie zachowanie jest kretyńskie. Żeby nie wybuchło to można nawet wodą ciąć. Przy tak grubej skorupie to była by niezła metoda. Tallboy był zabytkiem bez dwóch zdań. Zabytkiem o niezwykle dużej wartości historycznej i materialnej. A został zniszczony bez mrugnięcia okiem konserwatora. Gdzie tu logika? Nie wiem. W tym państwie z dykty logiki nie ma. 

Share this post


Link to post
Share on other sites
3 minuty temu, Julekcezar napisał:

Na motobajzlu jakiś typ ostatnio sprzedawał skorupę bomby ruskiej, na oko 200 kg. Przeciął szlifierką na pół i wywalił trotyl, a potem zapalnik. Można? Można.

No, nic tylko pogratulować inteligencji 😄

Share this post


Link to post
Share on other sites
22 minuty temu, bjar_1 napisał:

No, nic tylko pogratulować inteligencji 😄

Najgorsze jest to że jakby to walnęło to prawdopodobnie by wysłał w kosmos kilka niewinnych osób. Mam tylko nadzieję, że robił to w środku lasu sam. 

 

Swoją drogą to chciałem ją kupić, chciał 1700, ale nie mialem przy sobie tyle kasy... Szkoda, bo rzadko takie są na rynku i pewnie nieprędko będzie kolejna okazja. A sam nie mam zamiaru ani szukać, ani tym bardziej rozbrajać tego. 

Share this post


Link to post
Share on other sites

Widocznie miał dwie sztuki...

Dwóch wariatów rozbraja bombę.
– A jak wybuchnie? – pyta jeden.
– Nic nie szkodzi, mam drugą…

Share this post


Link to post
Share on other sites

Może Niemce albo Anglicy mają patent na rozbrajanie powyższych, warto było zapytać. Ale zadbali przynajmniej o efektowne zdjęcia z wybuchu.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Niemcy wywalają od razu na miejscu, nawet w centrach miast typu Hamburg, u nich nie wożą na poligony i słusznie, biorąc pod uwagę możliwe kombinacje z zapalnikami przy uzbrajaniu itp.

Share this post


Link to post
Share on other sites

W tv Niemcy pokazywali jak wykręcają zapalniki amerykańskich bomb znalezionych w mieście. Saperzy na emeryturze zatrudnieni w firmie, która tylko tym się zajmuje a pracy ma wiadomo. Zapalniki wyskakiwały z bomb jak na komendę, przyjemna i bezpieczna praca. Więc wszystkich nie wywalają.

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.




×
×
  • Create New...

Important Information