Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
Pewien powszechnie znany PSYCHOL twierdził, że ma świadków na to, że kilku pasażerów tego feralnego lotu przeżyło katastrofę i że Ruscy ich dobili [sic!].

Ten PSYCHOL zupełnie nie ma pojęcia o tym, co się dzieje z ludzkim ciałem, przy takim przeciążeniu jakie tam wtedy wystąpiło.

Można w necie znaleźć opis, ale raczej odradzam, bo to nic przyjemnego czytać na ten temat...
Napisano
http://weekend.gazeta.pl/weekend/1,152121,22841369,jeszcze-pol-roku-pozniej-wyjmowalismy-z-samolotu-fragmenty.html
Napisano
Kompleksowa opinia Milkiewicza", którą od trzech lat dysponuje prokuratura, obala zamachowe teorie Antoniego Macierewicza. Szef śledztwa smoleńskiego Marek Pasionek pisze jednak, że prokuratorzy mają wiele zastrzeżeń do wniosków" tej opinii, więc chce nowej.

Obecnie opinia zespołu biegłych pod wodzą płk. pilota dr. inż. Antoniego Milkiewicza to najważniejszy dokument z akt śledztwa smoleńskiego, który rekonstruuje tragiczny lot Tu-154M do Smoleńska. Jego ponad 20-osobowy zespół śledczych powołano jeszcze w roku 2011. Prokuratura dostała tę opinię w 2015 r., a potem była jeszcze uzupełniana.

Wnioski z opinii są takie: gęsta mgła, szybkie zniżanie samolotu, presja ze strony gen. Błasika, złamanie zasad bezpieczeństwa, błędy w naprowadzaniu maszyny, błędna decyzja o niezamykaniu lotniska, uderzenie w brzozę, utrata fragmentu skrzydła, eczka" maszyny i zderzenie z ziemią - żadnych eksplozji, żadnego zamachu.

Prokuratura de facto nie uznaje jej jednak za w pełni wiarygodną, ale nie podaje, w których punktach i w jakim zakresie.

Zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek tak bowiem napisał w odpowiedzi na poselską interpelację posła Marcina Kierwińskiego (PO): Opinia [Milkiewicza] jest obszerna, dotyczy skomplikowanej materii, w tym o charakterze technicznym. Prokuratorzy mają wiele zastrzeżeń do wniosków opinii, ale z uwagi na prowadzone śledztwo nie mogą być one podane do publicznej wiadomości, tym bardziej, iż w toku śledztwa prokuratorzy mają zamiar powołać nowy zespół biegłych, który dokona kompleksowej oceny zebranego materiału dowodowego".

A po drugie, opinia Milkiewicza" - pisze zastępca prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry - jest nadal analizowana i porównywana z innymi dowodami. - Zauważyć należy, iż materiał ten [dowodowy] jest cały czas uzupełniany - podkreśla prok. Pasionek.

Najistotniejsze jest dla Prokuratury Krajowej pozyskanie nowej kompleksowej opinii biegłych. Do tego zatrudniła naukowców i badaczy katastrof z USA. Jest to jednak bardzo odległa perspektywa - dlatego, że śledczy zlecili masę badań próbek zachodnim laboratoriom. Pierwotnie Pasionek pisał, że pierwszych wyników można się spodziewać do końca marca, póki co jednak prokuratura nie otrzymała żadnych wyników. Przyjdzie na nie poczekać jeszcze co najmniej pół roku, a komplet może spłynąć nawet w ciągu roku.

Formalnie Prokuratura Krajowa powoła zespół zagranicznych ekspertów, gdy wyda postanowienie procesowe postanowienie o powołaniu biegłych. - Nastąpi to w możliwie najszybszym terminie - podkreślił Marek Pasionek.

http://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114871,23181390,wiele-zastrzezen-do-wnioskow-opinii-ktora-obala-teorie-macierewicza.html#Z_MT


Szef śledztwa smoleńskiego Marek Pasionek pisze jednak, że "prokuratorzy mają wiele zastrzeżeń do wniosków tej opinii, więc chce nowej."

Fiu fiu... one od początku zaczynają się bawić?
Znaczy tych, co już raz wykopali, też ponownie będą?
Napisano
- Tatusiu! A co to jest tam po lewej? - pyta mały yeti swojego ojca.
- Tam jest ludzki cmentarz, synku.
- A co to jest cmentarz?
- Tam ludzie chowają swoich zmarłych, oni sobie leżą i czekają nie wiadomo na co.
- To czemu my ich nie zjemy, skoro się nie ruszają, tylko uganiamy się za takimi co uciekają?
- Bo, mój synku, ludzie z gruntu są źli…
Napisano
Armię mamy szczątkową [emeryci pilnują koszar, a WOT robi za specjalsów], ale będziemy mieć NAJWIĘKSZĄ w Europie orkiestrę wojskową [sic!]

http://www.defence24.pl/powstaje-pulk-reprezentacyjny-wp-z-najwieksza-w-europie-orkiestra-wojskowa

Czy w tym kraju będzie kiedyś normalnie?
Moim zdaniem nigdy...
Napisano
Pacjent chciał budować śmigłowce do spólki z ukrami, a tu ukry Caracale kupują i nie tylko.
http://menway.interia.pl/militaria/news-caracal-trafi-na-ukraine-polska-zostala-na-lodzie,nId,2561830
Napisano
Ciekawe jak potoczy się wątek sprzedaży śmigieł Airbusa na Ukrainę. Przewiduję serial wieloodcinkowy, przy czym kanwą każdego z nich będzie skandal korupcyjny. Polska to mały pikuś, na Ukrainie to dopiero biznesowe spontany odchodzą.

M.
Napisano
http://finanse.wp.pl/ekspert-smolenski-dostal-intratna-posade-od-jaroslawa-gowina-zarobil-33-tys-zl-za-polaczenia-przez-skypea-6234629033031809a

Ekspert smoleński dostał intratną posadę od Jarosława Gowina. Zarobił 33 tys. zł za połączenia przez Skype'a

Prof. Wiesław Binienda, jeden z najważniejszych ekspertów smoleńskich byłego szefa MON Antoniego Macierewicza, zarobił już ponad 33 tys. zł w Narodowym Centrum Badań i Rozwoju. W posiedzeniach NCBR uczestniczy najczęściej przez Skype'a.

Jak pisze "Super Express, Binienda został powołany do komitetu sterującego NCBR w marcu 2016 przez ministra nauki Jarosława Gowina na wniosek ówczesnego szefa MON Antoniego Macierewicza.

Ekspert smoleński, który na stałe mieszka w USA, w posiedzeniach uczestniczy głównie za pomocą Skype'a. Na 19 posiedzeń komitetu, tylko w czterech był obecny fizycznie.

Od początku zasiadania w komitecie sterującym NCBR prof. Binienda otrzymał 33 200 zł brutto wynagrodzenia.

Według informacji przesłanych gazecie przez dział komunikacji i promocji NCBR, Binienda zajmuje się w komitecie takimi zagadnieniami jak mikrofalowa broń obezwładniająca czy laserowe systemy broni nieśmiercionośnej.

Łączenie się przez Skype'a jest specjalnością Wiesława Biniendy. W ten sposób prowadził słynną prezentację podczas posiedzenia smoleńskiej podkomisji w Sejmie w 2013 roku, gdy przypadkowo odebrał połączenie od użytkownika podpisanego jako "Władimir Putin.

Prof. Binienda jest propagatorem teorii o zamachu i eksplozji prezydenckiego samolotu podczas podejścia do lądowania w Smoleńsku. Przekonywał też, że skrzydło Tu154 bez większych uszkodzeń ścięłoby słynną brzozę."
Napisano
Tak dla porządku, bo dzieje się a nikt nie zauważył. Podziękujmy panu Antoniemu!!

Za system obrony powietrznej Patriot Polska zapłaci 4 mld 750 mln dolarów – poinformował szef MON Mariusz Błaszczak.

W środę w Warszawie podpisano umowę na przeciwlotnicze i przeciwrakietowe zestawy rakiet średniego zasięgu systemu Wisła. W uroczystości oprócz ministra obrony Mariusza Błaszczaka wzięli udział także prezydent Andrzej Duda i premier Mateusz Morawiecki.

– To kontrakt największy w historii, dzięki któremu do Polski trafią nowoczesne technologie. Postawiliśmy sobie zadanie, żeby system obrony Narew był kompatybilny z systemem Wisła, tak aby zapewnić ojczyźnie bezpieczeństwo – mówił szef MON.

Błaszczak poinformował, że za Patrioty, razem z systemem zarządzania polem walki, Polska zapłaci 4 mld 750 mln dolarów. – To dobra cena. Niezwłocznie przystąpimy do drugiej fazy negocjacji – dodał minister.

Program Wisła to jeden z części planowanego systemu obrony powietrznej Polski. Do 2022 roku resort obrony chce wydać na tę broń ponad 17 mld zł. Dostawy Patriotów mają się zacząć za cztery lata.

W komunikacie MON napisano, że na mocy podpisanej w środę umowy polska armia otrzyma: 4 radary AN/MPQ-65, 4 stanowiska kierowania walką ECS (Engagement Control Station), 16 wyrzutni M903, 208 rakiet PAC-3MSE, 6 stanowisk kierowania i dowodzenia EOC (Engagement Operation Center) oraz 12 radiolinii IBCS (IFCN Relay - Integrated Fire Control Network Relay).

Umowa przewiduje także dostarczenie Polsce elementów wyposażenia technicznego, logistycznego i szkoleniowego. Dodatkowo od polskiego przemysłu obronnego planuje się pozyskanie m.in. pojazdów do transportu rakiet. Zgodnie z założeniami baterię systemu Wisła ma obsługiwać 200 żołnierzy, których wcześniej przeszkolą Amerykanie.
http://dorzeczy.pl/kraj/60070/Umowa-na-dostawe-Patriotow-podpisana-Blaszczak-podal-cene.html
Napisano
zauważyli, zauważyli, ale wolę czytać inne źródła
http://www.money.pl/gospodarka/wiadomosci/artykul/mon-blaszczak-modernizacja-patriot-offset,151,0,2401943.html

Umowa na Patrioty wreszcie podpisana. Zobacz, ile kosztuje bezpieczeństwo i co dają nam te rakiety

Podpisanie w środę umowy na dostawę systemu kończy wieloletnie starania o pozyskanie nowoczesnej broni przeciwrakietowej i przeciwlotniczej. Problem tylko w tym, że kupimy 2 baterie za ponad 16 mld zł. Wcześniej MON obiecywał 8 baterii za 30 mld zł.

Po blisko trzech latach negocjacji w obecności prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Morawieckiego, Mariusz Błaszczak, minister obrony narodowej podpisał w środę umowę na przeciwlotnicze i przeciwrakietowe zestawy rakietowe średniego zasięgu pierwszej fazy systemu „Wisła”.

Tym samym - w 2022 r., kiedy pierwsze rakiety dotrą do Polski - dołączymy do ekskluzywnego klubu kilkunastu użytkowników Patriotów jak USA , Niemcy, Holandia, Izrael czy Japonia.

Jak powiedział podczas uroczystości minister Błaszczak "nad Wisłą będzie teraz bezpiecznie. - Patriot sprawdził się w wielu państwach. Ten system został kupiony dla Wojska Polskiego również dlatego, że stacjonują tu wojska NATO i USA. Zapewni to integracje z armią Stanów Zjednoczonych - powiedział minister, który dodał, że zapłacimy za pierwsza fazę systemu Patriot 4,75 mld dol.

- Rozpoczynamy wyposażanie Polski w najnowocześniejszy na świecie system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej. System sprawdzony w wielu krajach na świecie. System niebywale skuteczny, przechwytujący blisko 90 proc. celów - powiedział z kolei tuż po podpisaniu umowy Andrzej Duda.

Prezydent dodał również, że wprawdzie system jest drogi, ale "co drogie to działa. - Najważniejsze że weszliśmy do elity krajów które ten system maja. Można się uśmiechać i mówić, że to daje coś tylko wojskom obrony przeciwlotniczej. Ale to skok modernizacyjny dla całej armii, bo będziemy w taki nowoczesny sprzęt wyposażali też inne jednostki - mówił prezydent.

Program Wisła będzie kontynuowany
Co niezwykle ważne - jak powiedział prezydent - to pierwszy etap zakupu tego systemu, ale przystąpimy do kolejnego. "Bowiem bezpieczeństwo nie ma ceny. - Mamy jednak swój budżet dlatego cieszę się, ze udało się tę cenę wynegocjować - powiedział prezydent Duda.

W uroczystym podpisaniu umowy brał też udział premier Morawiecki, który powiedział, że jego rząd najpierw zapewnił Polakom bezpieczeństwo finansowe przez uszczelnienie systemu podatkowego i 500+. Teraz, jak przekonywał, czas na zwiększanie bezpieczeństwa zewnętrznego, o które jego gabinet zadbał wraz z sojusznikami poprzez zakup systemu Patriot.

- Przez ten zakup Polska, USA i NATO potwierdzają wspólnotę wartości i wole wspólnej obrony wszystkich państw NATO. Dziękujemy za zaufanie dla nas, że dostajemy najnowszą wersja systemu obrony przeciwrakietowej. Wchodzimy do pierwszej ligi armii najbardziej nowoczesnych na świecie. Polscy patrioci witają Patrioty - dodał Mateusz Morawiecki.

Co dostaliśmy w offsecie

Jak już pisaliśmy w money.pl, w ubiegłym tygodniu MON podpisało umowy offsetowe wartości prawie miliarda zł, które będą obowiązywały 10 lat. Ma to pozwolić polskiej zbrojeniówce i armii pozyskać zdolności w zakresie dowodzenia i kierowania w oparciu o moduł dowodzenia IBCS.
Dotyczy również produkcji i serwisowania wyrzutni i pojazdów transportowo-załadowczych. Mamy też brać udział w produkcji i serwisowaniu elementów wyrzutni przeznaczonych dla pocisków PAC-3 MSE. Polacy będą też wytwarzać wybrane elementy tych pocisków. Umowa przewiduje również budowę laboratorium dla badań tych rakiet, a także zdolności związanych z utrzymaniem samolotów F-16.

Już w poprzednim tygodniu zapowiadaliśmy dzisiejsze, ważne wydarzenie dla polskiej obronności. Z oczywistych względów ten zakup poprawia zdolności naszej armii i cieszyć się należy, że niełatwy proces przetargowy wreszcie się zakończył. Jednak ważniejsze od podpisów na umowie jest pytanie kluczowe: co tak naprawdę kupiliśmy, co chcieliśmy kupić i czy dalej będziemy program „Wisła” kontynuować?

Jak już pisaliśmy w money.pl, ów program ma być odpowiedzią na brak w naszej armii nowoczesnego systemu obrony powietrznej średniego zasięgu. Pozwoli niszczyć samoloty, śmigłowce, ale też i rakiety balistyczne wroga. Przestrzale rakiety, jakimi dysponuje teraz Wojsko Polskie, nie zapewniają takiej ochrony.

Rządowi PiS oddać należy, że kolejne gabinety zdawały sobie z tego sprawę, ale niewiele zrobiły, by przyśpieszyć cały proces wyboru takiego systemu. Udało się to wreszcie ministrowi Błaszczakowi, ale pytań co do dalszej przyszłości Patriotów w Polsce nadal jest dużo.

To ciągle mało?

Wszystko dlatego, że podpisana w środę umowa dotyczy tylko dostawy tzw. pierwszej fazy projektu. W jej ramach dostaniemy dwie baterie systemu Patriot (16 wyrzutni, cztery radary i cztery stanowiska dowodzenia) produkowane przez amerykańską firmę Raytheon.

Co należy uznać za sukces do Polski będą też zintegrowane z najnowocześniejszym systemem zarządzania walką IBCS innego amerykańskiego producenta - firmy Northrop Grumman. Jednak do zestawów dołączone będą radary kierunkowe. Dopiero w drugiej fazie programu, czyli od trzeciej baterii rakietowej, systemy mają posiadać dookólny radar (identyfikujący cele w pełnym polu 360 stopni).

Jak wielokrotnie na naszych łamach przekonywali eksperci wojskowi bez radarów dookólnych trzeba większej liczby baterii, które mogą chronić dany obszar. Radary tych dwóch pierwszych widzą tylko w zakresie 180 stopni i mogą zwalczać cele lecące tylko z tego obszaru.

Zatem choć Patriot oznacza skok generacyjny dla polskiej armii, to jednak zdawać sobie trzeba sprawę, że w liczbie z pierwszej fazy programu i tej konfiguracji nawet nie wystarczy do obrony Warszawy."

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie