Jump to content
Sign in to follow this  
danieloff

Najbardziej absurdalne fanty:-)

Recommended Posts

historii tego typu jest wiele. z ta także sie zetknąłem osobiscie. Moj kolega byłzagorzałym poszukiwaczem. miał swój wykrywacz i spacerował sobie po lasach których u nas jest naprawde wiele. kiedys wykopał sobie niemca którego mundur wygladał dośc przyzwoicie wiec go rozebrał (marynarka) wziął hełm i wszystko co jeszze było mozna zabrać i zakopał reszte. jeździł na motorze w tymze mundurze i hełmie. później znalazł jeszcze kilku ale wziąl tylko medale. Przynajmniej to byo mi wiadomo bo tyle mi pokazał. ale Michał miał pewna tajemnicę której nie ujawnił nikomu. nawet mi nie było o niczym wiadomo. pewnego słonecznego dnia ojciec michała szukał tam jakis części do auta. poszedł do starej szopy nieopodal do której juz od dawien dawna nie zaglądał. przed wejściem zapalił sobie papierosa. wszedł do szopy. ale to co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. otóz to już nie była szopa z częściami do malucha. to był MAGAZYN MIN I GRANATÓW!!! wybiegł z tej szopy jakby go diabeł gonił...Michałowi odebrano wykrywacz i tak się zakończyła jego przygoda. Miny i inne graty zabrali saperzy....

Share this post


Link to post
Share on other sites
matka moja kupiła znacyz chciała kupić łyzeczki zabytkowe od jakiegos kolesia który chodził po domach.... ale jak dowiedziała sie ze jego pies znalazł zakopanego niemca w lesie i te łyzeczki były jego własnoscią to się rozmyśliła....

Share this post


Link to post
Share on other sites
ten cmentarz, który po powodzi żołnierze mojego wujka zasypywali na przemian ziemią i wapnem, był współczesny, można powiedzieć świeży"...
A co do podobnych znalezisk z wojny, mój kolega niedawno znalazł kawałek" carskiego żołnierza, pod Lublinem, w zasadzie same żebra i kręgosłup, przy tym manierka i guziki. Taki kadłubek".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Będąc kilka dni u znajomego w 1994 roku na terenie wsi Blizna gdzie w czasie wojny był poligon V-1, V-2, jeździliśmy rowerami po lesie w czasie jednego odpoczynku poszłem załatwic potrzebę w zarosnięty dół krzakami. Osłupiałem gdy zobaczyłem w tym dole kilka bomb lotniczych bez lotek walających sie w krzakach oraz kilka wystających z ziemi. były tam m.in tzw. miny lotnicze i miny przeciwpiechotnie. Saperzy z Rzeszowa wysadzili to wszystko w powietrze w 1997 roku pozostał ogromny dół i skoszone drzewa przez wybuch. Kilka lat wcześniej w tym samym lesie przy drodze znalazłem pocisk altyleryjski z łuską z której proch sie wysypywał, zabrał to leśniczy i nie wiem co z tym zrobił. Tam takich rzeczy jest jeszcze wiele i trzeba uważac !!!!!!!!

Share this post


Link to post
Share on other sites
Przyjemne - Ostatnia Śluza na kanale augustowskim ( chyba Kurzyniec?) 6 puszek Dojlidy pełnych pod krzakiem, zapewne skrytka Sraży Granicznej, przepraszam za opróżnienie skrytki i zawartości.

Nieprzyjemne - zapewne pies z łańcuchem lub obrożą zakopany nad jez. Wigry.

w.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Swinoujscie ,las na obrzerzach miasta , chodze , chodze i nareszcie sygnal kopie kopie , eh to tylko widergo , co najlepsze reklamowka netto z glowa w srodku .

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam! To ja opiszę jeszcze dość ciekawą sytuację :] Wraz z bratem przeczesywaliśmy zarośniętą sosenkami i innymi iglakami piaszczystą górkę, na której niegdyś była piękna niemiecka ziemianka (tak opowiadał dziadek, który bawił się tam w powojennych latach). Niestety, jak się okazało ludność okolicznej wsi ziemiankę skasowała"... Znaleźliśmy jedynie pozostałości wejścia (zagłębienie szerokości drzwi i dalej zagłębienie otoczone z 3 stron wałami, IV strona została rozkopana) obok, którego znajdował się skład pustych puszeczek po niemickim obiadku" :) Okazało się również, że na szczycie wzniesienia dawno temu znajdował się cmentarzyk, gdzie chowano zmarłych podczas panującej w tamtej okolicy epidemii tyfusu lub cholery. Tak więc postanowiliśmy szczyt zostawić w spokoju. Zeszliśmy niżej, gdzie postanowiliśmy odpocząć. Stanęliśmy obok piaszczystego klifu skąd wieś kopała piach. Chcąc dać odpocząc rękom wbiłem łopatę w ścianę żółtego piachu. Ciężar Fiskara spowodował osunięcie się klifu. Wraz z piachem pod moje nogi sturlała się pięknie zachowana ludzka czaszka... która zaraz potem została ponownie oddana matce ziemi. Tego dnia prócz puszek, czaszki i paru odłamków wykopanych jednak już w innym miejscu nie znaleźliśmy nic. Pozdrawiam, Łukasz

Share this post


Link to post
Share on other sites
ja może z trochę innej beczki, ostatnio moja kobieta myjąc naczynia w domu znalazła talerz krigsmarine, mówi do mnie masz tu swój talerzyk, po co wkłądasz go do mycia !!" hmmm... tylko że ja nigdy KM nie miałem :-). Na nastepny dzień okazało się że babcia na talerzu przyniosła ciasto od cioci :-)))) zaraz do niej poleciałem znalazłem jeszcze tace DAF i polski przedwojenny talerzyk wojskowy z pięknym orłem :-)
Może to nie absurdalny fant ale za to jak znaleziony :-))))))))
Pozdro Kudłaty

Share this post


Link to post
Share on other sites
Srodek puszczy na Pomorzu, miejsce na Wale pomorskim gdzie podobno rozbrajano jakies niemieckie jednostki. Silny sygnal, adrenalina skacze a po pol godzinie kopania (ciezki teren) blaszana tabliczka z ledwo czytelnym napisem Szanuj zielen".

Share this post


Link to post
Share on other sites
Coś podobnego jak wyżej,w środku lasu, na dnie ziemianki , dość głęboko znak drogowy zakaz ruchu wszelkich pojazdów".
Innym razem za domami w Krynicy Morskiej wykopałem pare kilo dwuzłotówek rocznik 1972-75 :( szkoda... Popakowane były w rolki po pięćdziesiąt sztuk , pewnie z jakiegoś włamu" na pocztę albo do GS-u.
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pewnego pięknego razu zapomniałem saperki z auta i z samym nożem, rękami i dobrymi chęciami wybrałem się na połów skarbów. w potężnym okopie mocny sygnał, a saperka parę kilosów dalej bo się zapędziłem (jeszcze tylko ten okop, zaraz po nią pójdę, albo jescze tylko ten itd.") no i w ruch nóż i łapy - w cholernie kamienistym gruncie jakieś 60 cm nożem to niezbyt ciekawa zabawa ale co tam nie miało być... a co było - emaliowana miska do góry dnem, gdy tylko ją zobaczyłem od razu coś mi się poj**ało i wmówiłem sobie, że znalazłem Tellermine 43 Pilz - tak to trochę wyglądało - ale kopałem i sie skończyło jak się skończyło, choć strachu się najadłem.
Od tej pory zawsze sprawdzam czy mam saperkę 2 razy
Pozdrooooo
MK

Share this post


Link to post
Share on other sites
Guest
Kudlaty, wrzuć fotkę tego polskiego tależyka PLEAASEEEE!!
Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
Lata 80-te, pojezierze suwalskie, wykop pod mur oporowy, kopiemy w kamienistej i żwirowatej ziemi, kupa mniejszych i większych kamieni i głazów. W pewnym momencie ze ściany wykopu wyłania się gładki głaz wielkości piłki, taki żółtawy bodaj kwarcyt, no wiecie jak wiele takich kamieni. To ja za szpadel aby go wydłubać ze ścianki, lekki zamach i ... ciach. Obciąłem jakieś denko. Patrzę zdziwiony. Ki diabeł, dziurawy kamień?! Kuzyn bez ceregieli łaps i wyciąga ładną czachę z widomym ubytkiem. Kopiąc dalej wykopaliśmy jeszcze paru gości. Ale robilismy to już z większym nabożeństwem. Kości wróciliśmy ziemi. Ale efekt zaskoczenia po wbiciu szpadla pozostał na całe życie.

Innym razem pojechaliśmy do starej żwirowni po piasek i żwir na budowę. Podbieramy skarpę i patrzymy a tu razem z piaskiem obsypują się jakieś kości. Pozbieraliśmy to do worka po nawozie i zakopali obok.

pzdr woyta

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam!
Powinienem to napisać w poście: ajbardziej makabryczne znalezisko".
W latach 70- tych, byłem uczniem podstawówki- obowiązkowo zbierało się makulaturę, którą później szkoła z wielkim hukiem oddawała do skupu. Zdaje się, że nawet coś kasy z tego miała na swoje cele.
Czasy były takie, że gazety były potrzebne do innych celów- już wtedy były problemy z zaopatrzeniem w papier toaletowy, itp. Szukaliśmy z kumplami tej makulatury wszędzie gdzie się dało.
No i trafiliśmy do zapuszczonego drewnianego domku- szałasu. I tam pod stołem, przykryty jakąś szmatą leżał sobie nieżywy bezdomny- jak się okazało po obdukcji lekarskiej, zrobionej na zlecenie Milicji Obywatelskiej leżał już tak coś około dwóch lat...
Już był nieźle zmumifikowany.
A ja jeszcze dość długo potem miałem problemy z wejściem do piwnicy, na strych, do garażu- itp. ciemnych miejsc (miałem z 12 lat, i było to dość raumatyczne" przeżycie).

Pozdrawiam z Rybnika- J.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudłaty - masz fajną Ciocię!!!!!!! Też bym chciał, żeby moi krewni posiadali takie talerzyki
Fajna historia.

Pozdrawiam
Marcin

Share this post


Link to post
Share on other sites
wkleje zdjęcie talerzyka ale musze je najpierw zrobić a w tej chwili nie mam aparatu :-(, jak tylko go odzyskam to będzie. Czy ktoś wie jak były sygnowane polskie talerze? ten ma orła wojskowego i literki C. T. co one oznaczają? Może to jakaś kawaleria bo ojciec cioci był oficerem w artylerii konnnej. Pewnie przyniósł sobie na nim ciasto do domu :-))))

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kudłaty muszę Cię zmartwić ten talerz nie jest polski:( to niemiecki przedwojenny, wiem bo mam taki sam, sygnowany orłem i właśnie inicjałami C.T


Pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites
Witam.
Srodek lasu,krzaki niesamowite nie moge przecisnąć się.Nagle piszczałka zawyła-sprawdzam,jest sygnał.Kopię,jakieś 30 cm pod ziemią jest,wyciągam patrze i.....usiadłem z wrazenia,piekna broszka,metal zółtawy zaśniedzały na czrno,błyszczące szlifowane kamyczki,średnica ok.4 cm.Ale trafienie-już myślę jaką teraz sobie sprawie piszczałke za to.Podjarany biegne do drogi przez te krzaczory,mało oczu sobie nie powybijam o gałęzie.Szukam kałuży aby obmyć znalezisko,koledzy w szoku tak jak i ja-jest znalazłem,myje broszke ostrożnie aby kamyki nie odleciały i tu nagle widze napis - NADE IN CZECHOSLOWAKIA.Entuzjazm opadł przez pare chwil miałem złotą broszkę wysadzaną brylantami.Była napewno kupa smiechu.
Pozdrawiam-lencu

Share this post


Link to post
Share on other sites

Carl Tielsch - dla zainteresowanych kilka z wielu stosowanych sygnatur ------->

Share this post


Link to post
Share on other sites
Mi się zdarzyła jeszcze taka sytuacja ,jak tylko sobie o niej przypomne to normalnie szlag mnie bierze;(.Otóż w miesjcu ruin po domach poniemieckich wykopałem wspaniałe sztućce srebrne z jeszcze takim zielonkawym nalotem były to 2 widelce,kilka łyżek i przyrząd do otwierania konserw.Były sygnowane pięknym gotyckim pismem.No i teraz absurd.Miałem to wszystko w rękach i dzwoniłem do rodziców się pochwalić na komóre no i po 10 min zauważyłem że nie mam nic w rękach-_- to kompletny lol był.Byłem tak wqur.. że ....Szukałem z godzine i nic.Tak samo miałem z pieniędzmi jak do sklepu szedłem miałem w ręku 10 zł no i patrze na kawy i nagle się zorientowałem że pieniędzy nie mam...Bez komentarza


Pzdr

Share this post


Link to post
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

Sign in to follow this  



×
×
  • Create New...

Important Information