Jump to content

Najbardziej absurdalne fanty:-)


Recommended Posts

To ja moze z troszkę innej beczki...
Włóczac się po lasach w moich okolicach w środku lasu natrafiłem na... przystanek autobusowy. Taki ładny słup, na szczycie tablica PKS i rozkład jazdy mocno przerdzewiały. Najlepsze, że do najbliższej w miarę uczęszczanej drogi była jakieś 5 km :).
Pozdrawiam
Link to comment
Share on other sites

Piękna linia okopów koło Dęblina gdzie podobno stało WP w 39. w okopach pusto natomias w piaszczystej leśnej drodze sygnał jak cholera długi na pare metrów. jak nic WP zakopało broń.
Kopiemy, na 1.5 m pojawia się coś zawinięte w papę, kolega za toporek i rąbie papę pod nią metal... cholerka adrenalina rośnie juz widzimy ckm polski w metalowej skrzyni...a okazało sie ze dokopaliśmy sie do gazociągu... rura miała z 1 m srednicy :))dobrze że toporek był tępy :))
Link to comment
Share on other sites

Droga w Puszczy Nadnoteckiej ostatnie możliwe zadupie, w lesie wykopy - stanowiska czołgów, przeszedłem się jednym z nich, nagle sygnał więc macham saperką, po kilkunastu sekundach mam - prawie pół podkowy. Teraz już wiem czym były napedzane T34.
Link to comment
Share on other sites

to co ja znalazłem z pewnością nie jest śmieszne lecz z pewnością dość dziwne.
Piękny dzień, Studzianki Pancerne, malownicza linia okopów, obok okopu konkretny głęboki sygnał. Myślę hełm jak nic zaczynam się przebijać przez korzenie, wsadzam łapę a tam coś okrągłe - myśle pewnie mina jakaś - szarpe się dalej żeby wyciągnąć i wyciągnąłem - czaszkę.
była włożona do jakiejś puszki.
zrobiłem prowizoryczny grób i se poszedłem
Link to comment
Share on other sites

razu pewnego w okopach konfederackich w beskidzie niskim - sygnał jak szlag, kopie (fajnie kopie sie z kamienisto-glinianym gruncie w letni upał) po jakichs 60-70 centymetrach co zajeło mi kilkadziesiąt minut ukazuje sie żelastwo - wygląda jak wieko od skrzyni, poszerzam dołek, po czym chwytam za to i prubuje wytargać - w końcu wylazło - odłamany kawał pługa leżał sobie na płask w dodatku wyżłobieniami na dół, innym razem na pozycji pierwszowojennej znajomy trafił przypadkiem leżącą na wierzchu obudowę austriackiego reflektora karbidowego (na dnie okopu) udałem sie tam, od razu sygnał - kopie - na prawie metrowej głębokości leżał sobie nocnik ...
Link to comment
Share on other sites

To ja tez sie pochwale...
Mierzeja Wislana dobrych pare lat temu, kompletnie przeryte stanowisko MG-ty, naokolo walaja sie resztki masek przeciwgazowych, amunicja, itp. pierdoly...
Metr od gorki na ktorej bylo to stanowisko olbrzymi sygnal -kopie i kilkadziesiat cm pod ziemia lezalo 7 kanistrow ulozonych jeden na drugim, wszystkie postrzelane jak sito, na dodatek byly polozone centralnie w srodku metalowej obreczy od kola.
Pozdrawiam - jankos.
P.S. Uwazam jednak ze Lada opisana wczesniej jest nie do pobicia!!!
Link to comment
Share on other sites

Ja trafiłem na kompletną karoserję z Poloneza w Bieszczadach na wzniesienu i tak gęstym lesie że motocyklami terenowymi naprawdę było co robić aby tam wjechać. Zastanawaliśmy się jak to się tam znalazło: śmigłowiec, UFO, albo trąba powetrzna. Stwiam na UFO bo trąb tak mocnych to u nas nie ma, a śmigłowcem to kto i po co? Wjechać tam na kładzie koledze się nie udało bo wszędzie za wąsko.
Wojtek
Link to comment
Share on other sites

Ja znalazlem pod podłogą strychu starej chaupy butelki rozmaitego przeznaczenia ( piwo, czysta, wino z napisami Jidysz , male ,po lekarstwach itp. ), wszystkie elegancko zachowane, ładne etykietki - - w środku, nawet w tych najmniejszych dokładnie nasypane trociny i ..zakorkowane.
po jakiego licha komuś zakorkowane trociny w flaszkach ?
pzdr.
Grzesiek
Link to comment
Share on other sites

teraz ja
Lotnisko Cibusz koło Lidzbarka Warmińskiego. Sygnał jak diabli, łopata w ruch patrze i się dziwuję - współczesna kasetka na pieniądze perfidnie rozpruta z zawartością.... kilka odcinków rent czy coś takiego. Innym razem kolega pilnując wykopu na budowie znalazł butelkę od piwa z Ostródy (Osterode Wpr)zakorkowaną z niemieloną kawą. W 80-tych latach to byłby fant:)
Link to comment
Share on other sites

Mikoszewo, srodek lata. Trafilismy na sygnal na dosc odludnym terenie... Zaczely wychodzic guziki i resztki Zeltbahny.. a potem kosci. Myslimy sobie Niemiec!" wiec kopiemy ostrozniej.. ale te kosci jakies dziwne, kregoslup sie pokazal ale grubosci ramienia i zebra dlugosci reki.. Domniemany Niemiec nie okazal sie Goliatem tylko swinia ;)
Link to comment
Share on other sites

Srodek lasu, stare drzewo a obok niego głęboki sygnał...

...na głębokości 0.5m pudełko po czekoladkach a w nim martwy wróbelek.

inne znaleziska:
prezerwatywy IIwojenne, gniazdo pszczół, współczesna skrytaka żołnierzy z pobliskiej jednostki...

pozsdrawiam
Link to comment
Share on other sites

To ja też miałem fajnie!!!
Idziemy z braciszkiem, świerzo upieczeni poszukiwacze, lasek na obrzeżach miasta, liczne podkowy, gwożdzie, współczesne łuski po śmieciarzach myśliwych, aż tu nagle piękny pisk..., kopiemy, kopiemy i na światło dzienne wychodzą... dwie narty zjazdowe pewnego polskiego producenta wraz z wiązaniami!!!Nic tylko slalom gigant wśród drzew!!!
Link to comment
Share on other sites

Kopie monetki z kumplami- we wsi na Pomorzu za folwarkiem.
Nagle kumpel ma sygnal, machniecie saperka i wyciaga jakas monete. Znalazlem cos ladnego, duza moneta, chyba talarek - krzyzczy. A co jest na niej??? - pytam z drugiego konca pola. Jakis facet w kapeluszu - odpowiada.
A jakies napisy sa??? - pytam.
Taa, czekaj, zo" i 67 - przeciera i mowi - o ku..wa Zorro ! :)
Okazalo sie ze znalazl zeton do zabawy z lat 60 z zorro. Ale szczerze mowiac zeton byl naprawde duzy :)

Link to comment
Share on other sites

Taaa.

Miednicę i złamany pług też zaliczyłem.
Oprócz tego ZAWSZE znajduje stertę gwoździ i zawiasów (to pewnik).
A z jeszcze innych fantów to jak zawsze - potężny sygnał, potem pierwsze chrupnięcie saperki i odsłania się kawałek metalu.
Coś jakby rękojeść bagnetu, ale bez okładzin.
Jak nic biała broń, kopię więc dalej, metal gwałtowie rozszerza się.
Dobrze jest myślę, chwytam za to co już wydłubałem, ciągnę, ciągnę i... wyciągam z pół metrowy, pionowo wbity w ziemię piękny odłamek od pocisku...
Ale najlepsze czekało mnie na następnej wyprawie.
Też potężny sygnał, też trochę grzebania, nagle odsłania się coś kwadratowego, jest dosyć kruche, jakby cienka skrzynia, ostrożnie rozkopuję dookoła, ale niestety w pewnym momencie przebijam powierzchnię, a potem to już tylko... szybka ucieczka z miejsca przestepstwa.
Dokopałem się do starej, dużej zepsutej konserwy.
Smród był taki wielki jakbym conajmniej rurę ściekową w toalecie na dworcu Warszawa Śródmieście uszkodził.
Pzdr., Mariusz
Link to comment
Share on other sites

Okolice Kostrzyna nad Odrą. Okopy krasnoarmiejców. Sygnał oczywiście ogromny. W pewnym momencie pojawiają się resztki skrzyni. Pewno amunicja albo jakieś inne dziadostwo - przeszło nam przez myśl. A to tylko pełna skrzynia radzieckich konserw swinaja tuszonka". Niektóre (te ze środka) w bardzo dobrym stanie. Ale jakoś się nie skusiliśmy...
Link to comment
Share on other sites

okolice Gubina kopiemy sobie w róznych miejscach, po chwili kolejny sygnał kilka ruchów łopaty i na powierzchni
pojawia się coś owinietego w szmate. Pierwsza myśl bank
giwera , po rozwinieciu ukazuje sie w idealnym stanie
bagnet od kałacha.
Link to comment
Share on other sites

Ja kiedyś wertowalem piwnicę u babki - za stertą skrzynek i pudełek różnego rodzaju pudełek - cale pudło przedwojennego mydła SCHICHT w czteroczęściowych cegiełkach - zostało ze sklepu z czasów okupacji :)
jeden znajomy kiedyś wypatrzył na polu stracha na wruble - w celcie !
Pozdrawiam
Grzesiek
Link to comment
Share on other sites

Też miałem dziwny przypadek.
Miejsce - środek lasu za dworkiem na skraju puszczy Kampinoskiej. Do najbliższej drogi 200m.
Sygnał mocny, duży obiekt i kolorowy jak wskazuje dyskryminacja. Niezdrowe podniecenie, rozpoczynam kopanie.
na głebokości 40 cm piekny okaz - aluminiowa tablica rejestracyjna.

Link to comment
Share on other sites

fant jaki znalazł moj brat z kolega przechodzi wszelkie oczeiwania. kolega jego mieszka w starej kamiennicy. Dziadek tegoż kolegi opowiadał obydwu chłopcom co to sie kiedys działo w okolicy. moj brat szuka dla mnie fantów niemiecich a głównie hełmów bo wie ze sie tym fascynuję. dziadek opowiadał jak w '39 roku strzelali z ciężkiego Karabinu Maszynowego ze strychu tejże kamienicy. tam własnie było usytuowane gniazdo" skąd ostrzeliwano niemców. chłopcy wpadli na wspaniały pomysł zwiedzenia struchu wiedząc ze jest tam cała góra starych gratów. brat chciał mi zrobic nies;podzianke i przytargac jakiś garnek albo cokolwiek. niestety to co znaleźli nie byo hełmem. po jakims czasie grzebania w starych ciuchach itp. natrafili na ogromny kufer który stał przy oknie. nie wiem jak i po co zaczęli go odsówać. nagle wypatoczyła sie z tamtąd.... RĘKA!!! była to cała ręka (a raczej jej pozostałość). została urwana dokłanie na ramieniu. był na niej rekaw. strasznie poszczępiony i ubrudzony (krew??). znalezisko wstrząsnęło całym osiedlem bop wieści się szybko rozchodzą. tego samego dnai policja przeszukiwała cały dom w poszukiwaniu innych podobnych (;)) rzeczy. niestety poza kilkoma bagnetami, kolbami po długiej broni i jakimis innymi gratami niczego więcej nie znaleźli. Od tamtej pory bracik boi sie piwnic i strychów...
Link to comment
Share on other sites

Wszyscy pamiętają powódz w 1997 roku. dom mojego kolegi stoi na krawędzi rzeki. no moze nie dokładnie na krawędzi ale gdzies tak kilkanascie metrów od rzeczki (NACYNA). kidy była powódz woda doszła do nich bardzo blisko. zalała cay ogród ale na szczęście nie tknęła domu. wom stoi na takiej górce. woda dochodziła ledwo co do pierwszegbo schoda. stała kilka ładnych dni po czy mzaczęła opadać. ziemia troche została wypłukana przez gwałtownie schodzącą wodę. to co zastali po całowitym zniknieciu wody bardzo ich zdumiło i wręcz przeraziło...!
mianowicie na środku ich łąki leżał ogromny pocisk. był wielkosci malucha. no może nie taki wysoki i gruby ale mniej wiecej przypominał małe autko. na własne oczy widziałem to więc możecie mi wierzyć było na co popatrzeć. niemalze natychmiast wezwano saperów i wywieziono pocisk na poligon gdzie go zdetonowano. po tym wydarzeniu kazali sobie wykrywaczami przeczesać cała działkę a nawet pod domem. ale na szczęście nic wiecej oprócz strachu nie znaleźli...
Link to comment
Share on other sites

inne znalezisko tym razem znowu moja rodzina w roli głównej...!!!
moj dziadek pracował na koparce. było to juz kilka ładnych lat temu... pracowali nad przebudową jakies drogi. nagle łopatą zajechał troche głębiej i coś ostro zgrzytnęło po czy od razu usłyszał od kolegów hasło STOP KU..A STÓJ". natychmiast wyłaczył koparke i pobiegłzobaczyc co sie stało. okazało się ze na srodku znalezli pocisk. historia podoba jak wyzej. miao to miejsce w Gliwicach ale nie pamietam kiedy. A ja osobiście mieszkam w Rybniku (30 km dalej). pocisk zdetonowali saperzy na tym samympoligonie co poprzednio.
Link to comment
Share on other sites

forester - mój wujek, major saper, w 1997 roku brał udział w akcji przeciwpowodziowej i oczyszczaniu po powodzi właśnie w Rybniku, być może właśnie on wywoził ten pocisk, świat jest mały... Nieciekawie tylko wspominał zabezpieczanie terenu po rozmytym cmentarzu w Rybniku - 3 dni po tym nie jadł...
Link to comment
Share on other sites

Join the conversation

You can post now and register later. If you have an account, sign in now to post with your account.
Note: Your post will require moderator approval before it will be visible.

Guest
Reply to this topic...

×   Pasted as rich text.   Paste as plain text instead

  Only 75 emoji are allowed.

×   Your link has been automatically embedded.   Display as a link instead

×   Your previous content has been restored.   Clear editor

×   You cannot paste images directly. Upload or insert images from URL.

 Share

×
×
  • Create New...

Important Information