Jump to content

-forester-

Forum members
  • Content Count

    63
  • Joined

  • Last visited

    Never

Community Reputation

0 Neutral
  1. raz u mojego kuzyna w domu pracowaliśmy w piwnicy. jest to dom który powstał tuż po wojnie praktycznie stał już w latach 40. w pewnym momencie spadł mi słoich który sie totalnie rozp*****lił. szkło było wszędzie. kawałki polecialy nawtet po drewnianą podłogę która jest gdzieś tak 3 X 3 w tej piwnicy. zacząłem podnosić taki beliki btóre stanowiły tę podlogę. ku naszemu zdiwieniu nie było tam posadzki tylko taka jeszcze jdna piwniczka. masa pajęczyn i syfu głównie jakiegoś piachu który się naniósł. ale to jakoś bardziej mnie motywowało aby wejść głębiej. strrrasznie się balem mój kuzyn z resztą też ale nie dziwota byliśmy mali ja miałem gdzieś 13 lat a moj kuzun 9. na szczęście nie znalałem zadnych kości ale były tam monety. dość ładnie zapakowane w solidny woreczek, szmatkę i słoik na samym końcu piaszczystego schornu" za wszystkimi pajęczynami. monety były głównie niemieckie (2 wojna) ale były także starsze. najstarsza jaka była pochodziła z 1470 roku. widać niestety tylko datę i jakieś resztki twarzy. nie wiem ale wydaje mi się ze ta mojneta jest albo angieska albo Duńska. resztki napisów. monet było kilkadziesiąt + papierkowe ale te były już raczej poniszczone. aby było uczciwie kuzyn wziął papierki bo było ich więcej a ja wziąłem monety bo wg mnie były ceniejsze i wytrzymają dłużej. minęło ładnych pare lat a dalej nikt nie wie co to była za piwnica a moj kochany kuzyn debil sprzedał do antyków te znalezisko. ja to juz zostaiwe soebie...
  2. matka moja kupiła znacyz chciała kupić łyzeczki zabytkowe od jakiegos kolesia który chodził po domach.... ale jak dowiedziała sie ze jego pies znalazł zakopanego niemca w lesie i te łyzeczki były jego własnoscią to się rozmyśliła....
  3. historii tego typu jest wiele. z ta także sie zetknąłem osobiscie. Moj kolega byłzagorzałym poszukiwaczem. miał swój wykrywacz i spacerował sobie po lasach których u nas jest naprawde wiele. kiedys wykopał sobie niemca którego mundur wygladał dośc przyzwoicie wiec go rozebrał (marynarka) wziął hełm i wszystko co jeszze było mozna zabrać i zakopał reszte. jeździł na motorze w tymze mundurze i hełmie. później znalazł jeszcze kilku ale wziąl tylko medale. Przynajmniej to byo mi wiadomo bo tyle mi pokazał. ale Michał miał pewna tajemnicę której nie ujawnił nikomu. nawet mi nie było o niczym wiadomo. pewnego słonecznego dnia ojciec michała szukał tam jakis części do auta. poszedł do starej szopy nieopodal do której juz od dawien dawna nie zaglądał. przed wejściem zapalił sobie papierosa. wszedł do szopy. ale to co zobaczył przeszło jego najśmielsze oczekiwania. otóz to już nie była szopa z częściami do malucha. to był MAGAZYN MIN I GRANATÓW!!! wybiegł z tej szopy jakby go diabeł gonił...Michałowi odebrano wykrywacz i tak się zakończyła jego przygoda. Miny i inne graty zabrali saperzy....
  4. inne znalezisko tym razem znowu moja rodzina w roli głównej...!!! moj dziadek pracował na koparce. było to juz kilka ładnych lat temu... pracowali nad przebudową jakies drogi. nagle łopatą zajechał troche głębiej i coś ostro zgrzytnęło po czy od razu usłyszał od kolegów hasło STOP KU..A STÓJ". natychmiast wyłaczył koparke i pobiegłzobaczyc co sie stało. okazało się ze na srodku znalezli pocisk. historia podoba jak wyzej. miao to miejsce w Gliwicach ale nie pamietam kiedy. A ja osobiście mieszkam w Rybniku (30 km dalej). pocisk zdetonowali saperzy na tym samympoligonie co poprzednio.
  5. Wszyscy pamiętają powódz w 1997 roku. dom mojego kolegi stoi na krawędzi rzeki. no moze nie dokładnie na krawędzi ale gdzies tak kilkanascie metrów od rzeczki (NACYNA). kidy była powódz woda doszła do nich bardzo blisko. zalała cay ogród ale na szczęście nie tknęła domu. wom stoi na takiej górce. woda dochodziła ledwo co do pierwszegbo schoda. stała kilka ładnych dni po czy mzaczęła opadać. ziemia troche została wypłukana przez gwałtownie schodzącą wodę. to co zastali po całowitym zniknieciu wody bardzo ich zdumiło i wręcz przeraziło...! mianowicie na środku ich łąki leżał ogromny pocisk. był wielkosci malucha. no może nie taki wysoki i gruby ale mniej wiecej przypominał małe autko. na własne oczy widziałem to więc możecie mi wierzyć było na co popatrzeć. niemalze natychmiast wezwano saperów i wywieziono pocisk na poligon gdzie go zdetonowano. po tym wydarzeniu kazali sobie wykrywaczami przeczesać cała działkę a nawet pod domem. ale na szczęście nic wiecej oprócz strachu nie znaleźli...
  6. fant jaki znalazł moj brat z kolega przechodzi wszelkie oczeiwania. kolega jego mieszka w starej kamiennicy. Dziadek tegoż kolegi opowiadał obydwu chłopcom co to sie kiedys działo w okolicy. moj brat szuka dla mnie fantów niemiecich a głównie hełmów bo wie ze sie tym fascynuję. dziadek opowiadał jak w '39 roku strzelali z ciężkiego Karabinu Maszynowego ze strychu tejże kamienicy. tam własnie było usytuowane gniazdo" skąd ostrzeliwano niemców. chłopcy wpadli na wspaniały pomysł zwiedzenia struchu wiedząc ze jest tam cała góra starych gratów. brat chciał mi zrobic nies;podzianke i przytargac jakiś garnek albo cokolwiek. niestety to co znaleźli nie byo hełmem. po jakims czasie grzebania w starych ciuchach itp. natrafili na ogromny kufer który stał przy oknie. nie wiem jak i po co zaczęli go odsówać. nagle wypatoczyła sie z tamtąd.... RĘKA!!! była to cała ręka (a raczej jej pozostałość). została urwana dokłanie na ramieniu. był na niej rekaw. strasznie poszczępiony i ubrudzony (krew??). znalezisko wstrząsnęło całym osiedlem bop wieści się szybko rozchodzą. tego samego dnai policja przeszukiwała cały dom w poszukiwaniu innych podobnych (;)) rzeczy. niestety poza kilkoma bagnetami, kolbami po długiej broni i jakimis innymi gratami niczego więcej nie znaleźli. Od tamtej pory bracik boi sie piwnic i strychów...
×
×
  • Create New...

Important Information