-
Zawartość
13 902 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Pana znającego się na wszystkim, doktora wszech nauk wojskowych Kamizeli to już nie da się ani słuchać, ani czytać. 1. Wczoraj kolejny zestaw mondrości od tego „autorytetu”, który ani sekundy nie był w wojsku, ani sekundy nie pracował w branży zbrojeniowej, ani sekundy nie był zawodowo w lotnictwie, ale o wszystkim, co wojskowe i lotnicze, wie najlepiej z internetu, z informacji osintowych przez nikogo nie podpisanych oraz z tego, co mu powie system PR sił zbrojnych. Ten „autorytet” niedawno ogłosił, że śmigłowcowy wirnik główny, gdy coś ciężkiego w niego wpadnie (typu dron), to odtrąca to coś i śmigłowiec normalnie spokojnie leci dalej. Jaka szkoda, że nie pracuję już dla Eurocoptera (dziś Airbusa), bo bym temu „autorytetowi” załatwił spotkanie z wybitnym francuskim śmigłowcowym pilotem doświadczalnym, który był w Polsce szefem szkolenia jednej ze szkół pilotów śmigłowcowych. Wytłumaczyłby temu chłoptasiowi, co się dzieje, gdy coś walnie w wirnik główny śmigłowca. 2. Wczoraj cały ocean najskrajniejszych bredni i manipulacji pana „autoryteta” Kamizeli. Wczoraj pan „autorytet” Kamizela tym, co napisał, niejako z automatu zrobił z polskich radarzystów głupców i żarliwie tłumaczy, tłumaczy, tłumaczy, jak to polskie wojsko: a) nie odróżnia na radarach cruise'a Ch-101 o średnicy kadłuba 75 cm od bizjeta o średnicy kadłuba od 2,4 do 3,3 m, bo takie te średnice są w tego typu samolotach; b) nie może strzelić do ruskiego śnp. I porównania, porównania, porównania pana „autoryteta” Kamizeli do wszystkiego i wszystkich, którzy też ponoć nie mogą strzelać, bo coś tam. W ramach tej manipulacji i bredni brakuje tylko porównania Polski do Rumunii, bo to Kamizeli nie pasowało do koncepcji. Polska nie może strzelać, a Rumunia – będąca w tym samym NATO i w tych samych procedurach – może strzelać swoimi F-16 i to nader efektywnie zestrzeliwując już 5-6 ruskich śnp. Do tego, też niejako z automatu, następuje kreacja bredni, że to tylko Polska jest taka biedna i poszkodowana, że tylko jej rzekomo dotyczą kumulacje ruskich śnp, bo nikt, tak jak Polska nie graniczy tak bardzo z zachodnią Ukrainą. Ktoś z głosicieli takich głupot widział kiedyś mapę Europy? Przy północnej i wschodniej granicy Rumunii ma miejsce w powietrzu taki sam cyrk, jak u nas. Rumunia może strzelać do tego cyrku – Polska nie może do zjawiska identycznego. Fenomen proszę państwa. Manipulacja i bezdenne głupoty, jakie ten człowiek wypisuje są niesamowite. Czego już Kamizela nie napisał, bo mu nie pasowało do koncepcji wypowiedzi to fakt, że Rumunia ma stare radary dalekiego zasięgu General Electric AN/FPS-117 (modernizowane w latach 2007-2008) będące konstrukcją z lat 70. wdrożoną do produkcji na początku lat 80. Gdy trzeba się podlizać polskiej zbrojeniówce, żeby móc uprawiać zawód publicysty i mieć dostęp do tejże zbrojeniowki to się mówi, że polskie radary PIT-Radwar to światowa czołówka. Jak to nie pasuje do koncepcji to się nic o radarach Radwaru nie mówi. Polska ma nowoczesne włoskie radary dalekiego zasięgu Selex RAT-31DL (obecnie Leonardo). Wdrożone zostały w roku 2015. Jest to konstrukcja z pierwszej połowy lat 90., czyli nowsza od radarów rumuńskich o 20 lat. Ponadto mamy radary Radwaru NUR-12M i NUR-12ME modernizowane w latach 2007-2014. Pod względem naukowo-technicznym radiolokacyjne wyposażenie WP bije takie samo rumuńskie wyposażenie o dwie generacje. Teraz patrzymy, co wysmażył pan „autorytet” Kamizela: 3. Fakty: • RCS pocisku Ch-101 = 0,01 mkw. • RCS MiG-a-29 to średnio 4 mkw. (do 5 mkw.) I ten wielki „autorytet”, manipulator faktami pod tezę, Kamizela, ten wielki mentor polskich cywilów i wojskowych, wiecznie pouczający gawiedź youtube'ową i inną w kwestii tego, co to jest RCS (radar cross section) i jak to działa niejako z automatu twierdzi w ramach swoich mondrości (chociaż tego nie pisze, ale taki jest sens jego postów), że najwyraźniej rumuńscy radarzyści to geniusze odróżniający ruskie śnp od innych statków powietrznych, ponieważ ci geniusze potrafią na czas naprowadzić ich F-16 do zestrzeliwania tych śnp. Dodatkowo „autorytet” we wszystkich dziedzinach Kamizela stwierdza tak jakby, że technologicznie półwieczne rumuńskie radary AN/FPS-117 biją na głowę współczesne i nowoczesne polskie radary wspomniane powyżej, bo znowu taki jest sens jego wypowiedzi. Z tego, co wczoraj zostało wysmażone, najwyraźniej dla pana „autoryteta” Kamizeli polski radarzysta to taki głupek, bidulek, któremu dano radary nowsze o dwie generacje od rumuńskich, a ten polski bidulek kompletnie sobie nie radzi z odróżnieniem RCS Ch-101 od RCS bizjeta, MiG-a-29 i podobnych. On kompletnie nie kuma, co widzi na monitorze. Rumuński geniusz widzi – polska sierotka nie widzi. Taki jest sens wczorajszych postów. No i oczywiście niejako automatycznie Kamizela twierdzi, że to tylko polskie bidulki ze stacji radarowych muszą wyłapywać ruskie śnp o nieludzkich porach typu 3 i 4 nad ranem, za to ci wspaniali radarzyści rumuńscy to nie dość, że są wspaniali to jeszcze dostają od ruskich luksusowe warunki pracy i nad Rumunią to na pewno śnp latają w godziwych porach około południa, gdy już wszyscy się porządnie wyśpią i są po dobrych śniadaniach. I tylko na skutek tych luksusowych warunków pracy rumuńskie F-16 mogą zestrzeliwać ruskie śnp, a Polska udręczona nocnymi rajdami ruskich śnp zestrzeliwać ich nie może. ______________________________________________________ Polskich radarzystów oczywiście przepraszam – nie ich dotyczy mój sarkastyczny ton, ponieważ dotyczy tylko wielkiego mentora polskiego netu wojskowego, znającego się na wszystkim pana Kamizeli. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Współczuć tylko dziecku tej szumowiny. Wątpię, żeby było do uratowania jako przyszły spokojny, zrównoważony, pogodny człowiek, życzliwy wobec innych ludzi. -
Na rynku kolekcjonerskim militariów drugowojennych nastąpił kompletny obłęd. Obserwatorzy tego śmieją się, że nie istnieją takie papiery wartościowe, lokaty, gra na giełdzie i inne takie, które dawałyby taką przebitkę. Mój przykład: W roku 2001 kupiłem za 210 dolarów pewien drugowojenny hełm w stanie prawie idealnym („near mint”, jak to się pisze na aukcjach). Dziś - z tego co widzę - spokojnie mógłbym za niego żądać 2500 USD, czyli 12 razy więcej.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Bodziu, ale osocho? Przecież każdy normalny człowiek, w tym pisdzielec, o godzinie 3.50 ma włączony net, radio i tv i tylko czeka na wiadomości ze świata, ze sportu, kultury i ze światowych wojen. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ale wiesz, może jak koty/szweje w LWP obudzone w nocy o północy recytowały poprawki rakursowe dla kałacha - ile sylwetek od śmigłowca, ile sylwetek od samolotu i jakiego samolotu. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Dobre. Latają jak RAF w Szkocji - w dolinach między blokami. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Poziom „informacyjny” i „profesjonalny” Defence 24. Autor - Mariusz Marszałkowski. „Śnp, który wleciał do Polski miał silnik turbowentylatorowy”. Rewelacja -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
W tym państwie, gdy ruski cruise walnie w Warsaw Spire to też będzie, że „procedury zadziałały dobrze”, a jedynie wynajęty geofizyk grzecznie gawiedzi wytłumaczy, że winna jest krzywizna kuli ziemskiej i to za nią kryją się ruskie cruise'y oraz że tylko w Rumunii Ziemia jest płaska i dlatego tam Rumuni sami zestrzelili samolotami już co najmniej pięć ruskich śnp. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Dezinformacja po incydencie na Lubelszczyźnie. NASK alarmuje -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Rzecznik DORSZ ppłk Jacek Goryszewski: To jest chore nadwiślańskie państwo. Rumuńskie F-16 zestrzeliły ostatnio nad swoim państwem trzy ruskie latadła i Rumunia się z tym nie patyczkuje. A wcześniej zestrzeliwała też dwa lub trzy. A dla Polski najbardziej potrzebne byłoby przeprowadzenie grzecznego wywiadu prasowego z ruskiem odpalającym na Polskę Ch-101, żeby potwierdził, że faktycznie właśnie nacisnął cyngiel i cruise już leci do Polski. DORSZ po prostu wstydu nie ma w kwestii robienia głupców z polskiej opl, ale także z tzw. opinii publicznej, czyli też z nas. Jeśli znad Ukrainy wlatuje do Polski małe coś o cechach RCS cruise'a (a radar przecież to rozpoznaje); jeśli to coś ma napęd turboodrzutowy i typową dla cruise'a prędkość (a radar prędkość też przecież rozpoznaje) - to, kużwa, co to jest dla ryby DORSZa - zbłąkany ukraiński Jak-52 albo Cessna 170 przemytników papierosów? Albo Mi-dwójka też używana przez przemytników? Od czasu Przewodowa tylu wojskowych apeluje do tych zakichanych polskich rządów, że radykalnie trzeba zmienić prawo i procedury, bo tylko będziemy się kompromitować mając najnowocześniejszą na świecie opl i jedne z najnowocześniejszych myśliwców z sektora WSB, a ruskie bydło całkowicie bezkarnie będzie tu robiło, co będzie chciało ich latadłami. I nic się nie zmienia. DORSZ potrzebuje fafnastu kwitów, fafnastu zapisów korespondencji z Linka-16, fafnastu zdjęć i filmów z kamer myśliwców, żeby - może - podjąć jakąś decyzję o strzelaniu. Rumunia nie potrzebuje, zestrzeliwuje szybko, sprawnie i bardzo mądrze, bo bezpiecznie, gdzie nikt na ziemi na tym nie cierpi od odłamków. A tutaj - jak zawsze - ocean niemożności. Przy takich procedurach i przy takiej „decyzyjności” polskiego wojska żadne balony Barbara niczego nie zmienią i tylko pieniądze na nie pójdą w błoto. Rumunia szybko i bezpiecznie załatwia sprawę bez żadnych Barbar. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Twoje radyjko jest supercenne i już to udowodniło dając nam tu informacje szybsze i lepsze niż MON i media. Do następnego razu, bo na pewno radyjko jeszcze się wykaże. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Nie wiem, co tu jeszcze robi ambasada tego przeklętego ruskiego bydła po tych wszystkich numerach z ruskimi dronami i cruise'ami? Szlag mnie trafia od dzieciństwa jak patrzę na pałac tej ambasady. Nie ma żadnej wymiany gospodarczej na linii PL-FR; nie ma żadnej wymiany kulturalnej; nie ma żadnych innych konsultacji bilateralnych; ruskie bydło z tej ambasady nie jest zapraszane na żadne imprezy, spotkania itp., a tylko szpieguje w PL. Do niczego ambasada tej dziczy nie jest potrzebna. Po co to ten wrzód pięknego Mokotowa utrzymywać? I kuźwa za dwie godziny mam sprawy prawie pod tą ambasadą i będę musiał na ten przeklęty wrzód patrzeć. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Tak, oczywiście. Bardzo ciekawe byłoby poznanie przyczyn utraty tych wszystkich F-16. Płatowcowo są dobre, bo to nie są samoloty z tej pamiętnej afery mikropęknięć w płatowcu. Silnikowo też na pewno są dobre, bo silniki cały czas są w produkcji, a za serwisowanie tych F-16 płaci UE. Jeśli coś się sypie to bardzo ciekawe, co? Dwóch nie liczymy, bo jeden był stracony w zbyt brawurowym ataku na drona?/cruise'a?; drugi był zestrzelony przez ruskich. Dwa stracono tak jakby z przyczyn technicznych, nie na skutek jakiejś walki. I te przyczyny techniczne są ciekawe. Ponieważ od częściowo niesprawnej awioniki jeszcze żaden samolot raczej nie poległ to te przyczyny będą jakieś takie z gatunku mechaniki, hydrauliki, chyba że jakiś FOD, bo jak się prawie wciąż lata kosiakiem to nie trudno złapać do silnika latadło ze świata fauny. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Niezły przerób ef-szesnastek mają Ukraińcy. Ponoć do wczoraj stracili około sześciu (wg Wolskiego / wg mnie około czterech). Dziś stracony kolejny. A pilotów F-16 wciąż mają dramatycznie mało. -
Czyli połowa tego, co się śpiewa na bazarku Mateusza Delinga. Sezon polowań na frajerów otwarty.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
W Rosji zapanował "idealny kryzys", który zjednoczył społeczeństwo i zapewnił jej niezależność od innych krajów — oświadczył rzecznik prasowy Kremla Dmitrij Pieskow na corocznym rosyjskim młodzieżowym forum Terytorium Znaczeń. Czyż to nie piękne? To cuś jak ludzi PRL - też ich „zjednoczył idealny kryzys”. Cukier na kartki; wódka na kartki; benzyna na kartki; buty na kartki; mięso na kartki; ser żółty tylko z darów zachodniego KK; solone masło tylko z darów zachodniego KK; papier toaletowy tylko po mordobiciu o niego. Żyć, nie umierać. Coś wspaniałego. Też mieliśmy - jak teraz w FR - „niezależność od innych krajów”, co oznacza niezależność od cywilizacji. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Jako urodzony wesołek po prostu nie mogę obojętnie przejść obok dzisiejszego newsa od dziczyzny. Na Krymie zaczynają być uruchamiane „Strefy Publicznego Gotowania”. Uruchamiają je lokalni biznesmeni. Coś jak ze średniowiecznego podzamcza dla pospólstwa, albo jak z obozowiska Robina Hooda. Ponieważ krymskie miasta, miasteczka i wiochy nie mają co i jak zjeść na ciepło to organizuje się na ulicach, skwerach, placach jakieś paleniska, kotły, kuchnie pseudopolowe i inne wynalazki i tam się gotuje jakąś ciepłą strawę dla dzieci i seniorów, a jak wystarczy to dla pozostałych. Wspaniałe cywilizacyjne uwstecznienie dla tych ruskich, których putler kazał osiedlać na Krymie w miejsce wywiezionych Ukraińców. Ale nic to, jak mawiał pan Wołodyjowski - grunt, że (jak napisaleś) JEST IMPERIUM! -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
No wiem, wiem. MW nie moja bajka, ale czytam wciąż o tym wszystkim i pachnie to wszystko zakupem szwedzkiego kota w polskim worku. No ale może państwo jakoś z tego wybrną? Grunt, że to nie zakup od kompletnie nieprzewidywalnych kowbojów, po których wszystkiego można się spodziewać. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ale za to jakie urokliwe krymskie plaże z kozłami przeciwczołgowymi i z zasiekami z drutu żyletkowego. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Spróbujmy zachować powagę, ponieważ nie bardzo wiesz, o czym piszesz. Pierwsza połowa lat 90. Jedna z największych baz WLiOP. Zamknięta impreza dla korpusu dyplomatycznego. Wystawa statyczna ze sprzętem latającym WLiOP i taka sama wystawa z całym uzbrojeniem WLiOP do tych samolotów, jakie są na ekspozycji. Stoi przy wystawie cały katalog szarż WLiOP – od podporuczników, poruczników i kapitanów (czyli tych, którzy wg Ciebie ponoć „już mówią po angielsku”) po generałów. Światowi attaché wojskowi oglądają wystawę, ale nikt im niczego nie opowiada o tym, co widzą. Szarże WLiOP stoją i przestępują z nogi na nogę, bo sytuacja robi się niezręczna. Podchodzi do mnie pułkownik WLiOP i mówi: „Panie, weź im pan zrób prelekcję o tej wystawie”. Do moich obowiązków to nie należy, ale robię prelekcję o samolotach, ich awionice, bombach, działkach, kpr-ach, npr-ach i podobnych zabawkach. Tych oficerów WLiOP, jacy byli na tej imprezie jeszcze nie wysłano na intensywny, mniej więcej trzykwartałowy kurs języka angielskiego. Uprzejma prośba, aby nie wkładać w Twoje posty kwestii nie z mojej klawiatury. Czy napisałem gdzieś, że polscy pułkownicy (a późniejsi generałowie) PSZ, którzy po klęsce Francji znaleźli się w Wielkiej Brytanii mieli nauczyć się angielskiego w trzy kwartały? Odpowiedź: Nie, nigdzie czegoś takiego nie napisałem. Płk S. Maczek miał dość czasu, żeby nauczyć się angielskiego, bo to nie on w latach 1940-1942 stał z lunetą na szkockim wybrzeżu i nie on wypatrywał niemieckiej floty inwazyjnej, tylko robili to jego żołnierze z oficerami młodszymi na czele. I oficerowie młodsi – jako ludzie bardzo odpowiedzialni – nauczyli się angielskiego. Ich pułkownik nie. A mógł, bo nie miał nic specjalnego do roboty. Był to dla Maczka i jego ludzi czas, gdy wiodło się (cytat z Maczka): Od wylądowania w Wielkiej Brytanii aż do 25 lutego 1942 roku Maczek miał 17 miesięcy, czyli wystarczająco dużo czasu, aby angielskiego się nauczyć lepiej, niż oceniał to jego syn, gdy płk Maczek miał mowę „po angielsku” do mieszkańców Forfar. I syn skomentował: I „very badly” pozostało już do końca wojny, bo inaczej kanadyjska 1. Armia nie bałaby się polskiej dywizji tak, jak inni alianci panicznie bali się francuskiej 2. DPanc. „Very badly” pozostało już na stałe według relacji kanadyjskich. Po 17 miesiącach zupełnie luzackiej, nieintensywnej nauki 2 razy w tygodniu po 3 godziny człowiek normalnie posługuje się czasami present continous, simple present, past continous, simple past, future tense, present perfect tense, past perfect, future perfect. I normalnie można się komunikować na wystarczającym nawet w wojsku poziomie. Tak ja się uczyłem tuż przed szkołą średnią, więc niech nikt nie wmawia, że niemający nic do roboty przez 17 miesięcy płk Maczek, gdy u jego ludzi ziewano z nudów na wybrzeżach od Firth of Forth do Arbroath nie mógł nauczyć się angielskiego na poziomie komunikatywnym z anglosaskimi aliantami. Oficerowie młodsi późniejszej 1. DPanc nauczyli się angielskiego wystarczająco porządnie, aby rozumieć instrukcje od czołgów, a na froncie dwa razy współpracować np. z dywizjami US Army i się z nimi oraz z ich batalionami czołgów i niszczycieli czołgów nie postrzelać. Przed takimi ludźmi czapki z głów, bo normalnie rozmawiali z Amerykanami, pracowali z nimi nad mapami i uzgadniali różne rzeczy. Bo to byli polscy oficerowie odpowiedzialni za swoje poczynania, czego o generalicji PSZ nie zawsze dałoby się stwierdzić. Wspomniany przeze mnie wstydliwy i pomijany w Polsce problem rzecz jasna nie dotyczy tylko gen. Maczka, ale całej generalicji PSZ. Zamiast w strumieniach alkoholu planować Powstanie Warszawskie raczej byłoby wskazane przynajmniej uczyć się angielskiego, skoro np. RAF, GPR i USAAF były typowane do urojeń o scenariuszu Powstania. Taka to była polska mentalność wtedy – dokładnie mentalność wcześniej wspomnianej przeze mnie ciotki mojej matki, do której to ciotki to USA miały za zadanie dostosować się, gdy szła do sklepu kupować po polsku kiełbasę, a nie ona do Stanów Zjednoczonych. Nie będę tu cytował prof. Lecha Wyszczelskiego na temat tego, jakie czystki sanacja robiła w wojsku, z kogo robiła oficerów i jacy oficerowie byli dla sanacji w cenie, a w konsekwencji tego jacy oficerowie finalnie byli 1 września 1939. I w PSZ znalazło to całe odzwierciedlenie. I na tym kończę w tym wątku agregat pianotwórczy poświęcony językowi angielskiemu w polskim wojsku w różnych czasach. Nie mam na takie agregaty czasu. Ty masz inne doświadczenia z językiem angielskim – ja mam inne, w tym w wojsku, i na tym musimy poprzestać. Bez dalszego bicia piany nad tym. Ty masz inny pogląd na odpowiedzialność ludzi wojska za swoje poczynania – ja mam zupełnie inny i tak też musi zostać. Również bez dalszego bicia piany nad tym. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
@Cypis - dzisiejszy news specjalnie dla Ciebie. -
Z kamerą wśród...
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Brzęczyszczykiewicz → Towarzyskie - Hyde Park
Ale za to gdy wrócili z UK to zyskali nowe kompetencje. Spokojnie mogą być tłumaczami i to wręcz na szczeblu prezydęckim. -
Dwa lata przed narodzinami ojca tego kretyna bracia Wright latali już ich samolotem. A w roku narodzin ojca tego idioty bracia Wright mieli już ich trzeci samolot. A gdy ojciec tego popaprańca umierał to ludzkość miała już wszystkie rodzaje samolotów oraz całe konstelacje satelitów telekomunikacyjnych, nawigacyjnych i szpiegowskich i kombinowała, jak by tu po raz drugi wybrać się na Księżyc. Powierzyłbym temu czubowi napisanie Historii Aeronautyki.
