Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    13 337
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Ponieważ mowa o UFOszczakach to te parę kropel to mogła być hydrazyna. I odlot towarzysza Dmitrijewa z tutejszej planety gotowy.
  2. Było bardzo intensywne spotkanie z towarzyszem Smirnoffem.
  3. Mocno polecam, bo prof. Grala to guru tematyki, z jaką bujamy się tu piąty rok.
  4. Tak to (szkodliwie dla niektórych dziennikarzy) jest, gdy się ogląda podcasty Tank Huntera, gdzie na wszystko jest kasa, w zasadzie niczego nie brakuje, wszystko daje się skompletować, każdy problem techniczny jest rozwiązywalny, jak czegoś nie ma to zawsze można dokupić, itd., itp. I po roku-dwóch wszystko jeździ odpicowane jak trzeba. A potem tacy ludzie mediów myślą, że tak jest zawsze i wszędzie. Nie dostrzegają, że dopiero co skończyła się dramatyczna batalia o parędziesiąt tysięcy złotych na rekonstrukcję i konserwację sztandaru jednostki WP II RP. A że na te bzdury, jakie zechciała wypisać powyższa dziennikarka trzeba by kilkuset tysięcy euro to już dla takich pań jest detal, bo one myślą, że w państwowych i samorządowych muzeach wojskowych zawsze jest wielki sejf Franza von Wertheima, a tam nic tylko leżą walichy z milionami euro, żeby sobie poskładać jednego Demaga z dwóch odkopanych farfocli, a resztę dokupić u dealerów, tak jak Tank Hunter.
  5. Gdyby to pokazać putlerowi 4 lata i 3 miesiące temu to by nie uwierzył, albo kazał podać prezenterowi herbatę z polonem.
  6. Ja z kolei jestem żarliwym fanem najtęższych światowych głów matematycznych, które to głowy jeszcze nie rozpracowały wzoru matematycznego amerykańskiego PDF-a w kwestii tego, ilu US armistów będzie w Polsce, jeśli jacykolwiek w ogóle będą.
  7. Cytat z powyższego artykułu autorstwa Joanny Potockiej: Czy ktoś mógłby wrzucić tu zdjęcia wraku tego drugiego Demaga z MOB, żeby można było stwierdzić, czy dziennikarka Joanna Potocka ma pojęcie, o czym pisze?
  8. Termobaryczno-odłamkowy Behemot. Dron, który przebił most na Krym
  9. PS Dopiero teraz widzę, że ten płaszcz jest po naprawie i/lub po przeróbkach krawieckich. W związku z tym jest on albo z UNRRA, albo z takiej jednostki PSZ, która tolerowała pewne odstępstwa mundurowe, a w PSZ bardzo różnie z tym bywało. Armia brytyjska przy jej rygorystycznej dyscyplinie formalnej nie tolerowała takich rzeczy. Zauważ, że w Twoim płaszczu patka regulująca obwód płaszcza w talii jest zapinana na lewą stronę. Tymczasem w brytyjskich płaszczach zarówno wz. 1939, jak i wz. 1940 (jak Twój) patka była zapinana na prawo. Poniżej masz planszę z tym szczegółem. Na fotografii czarno-białej z lewej strony jest brytyjski ppłk Edward H. Goulburn w typowym brytyjskim płaszczu wojskowym, a na fotografii barwnej masz ten szczegół w płaszczu wz. 1940.
  10. Jedburgh_Ops

    Tiger na fotach

    Holandia, wieś Elst. Eksponat ustrzelony 1 października 1944 przez brytyjską 50. DP, ale siedzi na eksponacie spadochroniarz amerykańskiego 508. pułku.
  11. Bułgaria nie będzie już wysyłać broni do Ukrainy — ogłosił we wtorek minister obrony Bułgarii Dimitar Stojanow. Premier Rumen Radew uważa, że sprawa Ukrainy jest "skazana na porażkę"
  12. A na razie - przez najbliższe 2-3 dekady - będzie tak, jak ze złapanymi-zestrzelonymi w 2022 i 23 roku ruskimi liotczikami ze smartfonami przytroczonymi do ud i z odpalonymi Google Mapsami, bo żaden doskonalszy system nawigacyjny dla tych mętów nie istnieje. Хорошая техника - аналогов в мире нет.
  13. To jest bez wątpienia jedno (bardzo trafnie zdefiniowane ) zjawisko, ale z polskimi muzealnikami (tymi związanymi z II w.ś., bo za innych się nie wypowiadam) to się jeszcze wiąże cała masa zjawisk innych. Mógłbym na ten temat napisać małą encyklopedię, ponieważ wśród nich są tacy, którzy mi ufają i za coś tam lubią, a są i tacy, którzy najchętniej do mojej łazienki wpuściliby Cyklon B, gdy ja tam przebywam. A przynajmniej jeden taki był, ale już go nie ma. Za to mnie się już nie chce przebywać w jednym mieście z takimi ludźmi, z którymi np. o PSZ w ogóle nie istnieje jakakolwiek normalna rozmowa. Bo w imię czego miałoby mi się chcieć? Jak wspomniałem wcześniej w tym wątku - idealizm wraz z wiekiem paruje i naprawiaczem świata też człowiek być przestaje. Nieszczęście polega na tym, że część, albo nawet znaczna część dyrektorów muzeów o profilu II wojny, albo z działem o tym profilu, to historycy. Historycy wykształceni przez ściśle określony polski system, polską manierę oraz polską presję polityczną, społeczną, obyczajową i medialną. I z taki ludźmi dyskusji nie ma żadnej. Mógł wspaniały prof. Paweł Wieczorkiewicz być normalnym, czyli profesjonalnym, historykiem wojskowości II RP i PSZ? Mógł. Da się? Da się. Tylko że z mało kim da się. Poza tym nie był muzealnikiem. Mógł prof. Wieczorkiewicz mówić normalnym językiem o tym, co było dobre i profesjonalne w wojskowości II RP oraz w PSZ, jak również o tym, co było niedobre, nieprofesjonalne, czy wręcz przestępcze w obu wspomnianych działach historii polskiej wojskowości? Ano mógł. Tylko z takimi ludźmi można robić normalne muzealnictwo. Szkoda tylko że nie ma takich muzealników, bo by ich zjedli: a) politycy szczebla centralnego; b) media; c) politycy szczebla samorządowego; d) bojówki różnej maści. Wiesz, co mi kiedyś powiedział jeden historyk? „Panie, ja nie będę pisał prawdy o PSZ, bo ja mam na utrzymaniu żonę, dzieci i dodatkowo kredyt”. I tak samo jest z polskimi muzealnikami.
  14. Płaszcz jest PSZ-owski. To znaczy: jako produkt przemysłu tekstylnego jest produktem brytyjskim (metka), za to guziki świadczą o PSZ. O guzikologii się nie wypowiadam, bo są tu mistrzowie tej dziedziny i być może bardziej/szerzej pomogą.
  15. Dokładnie takiej odpowiedzi się spodziewałem (przynajmniej jako pierwszej) i nie pomyliłem się. A tu się nie ma na co obruszać, bo moje pytania są systemowe, jak mam (mylną?) nadzieję widać. Gdy na lotnisku Nordholz wydłubano StuG-a to nie spod jezdni, nie spod pasa startowego i nie spod płyty postojowej lotniska i nie przy paraliżu jego ruchu lotniczego, tylko w miejscu nie zahaczającym o sprawy i zakłócenia publiczne. Jak są w Europie Zachodniej części Tygrysów, z których korzystają aktualnie je odbudowujący to też nie wydłubywano ich spod dróg, mostów, boisk, placów, innego terenu zabudowanego, żeby coś trzeba było kuć, niszczyć itp. a potem to odbudowywać,, tylko są one pozyskane nieinwazyjnie. Itp. Tylko o to tutaj chodzi - o pewną kulturę i model zachowań przy dużych wykopkach.
  16. Nie żebym nie był olbrzymim zwolennikiem i pasjonatem eksploracji, bo jestem (choć tylko jako kibic), ale mam podobne przemyślenia. Czy nie jest tak, że lepiej bezkosztowo kopać w gruncie, czyli tak, żeby nikomu nie paraliżować życia, a jak nie będzie dobrego trafienia to zasypać dół i do widzenia? Tutaj na jakiś czas skasowano ludziom drożność drogi, są koszty zniszczenia kawałka drogi i jej odbudowy, a efekt jest żaden, ponieważ wydobyto kompletnego śmiecia, z którym nie wiadomo, co zrobić? Do odbudowy czegokolwiek ten złom się nie nadaje, a do jakiegokolwiek muzeum też nie, bo to po prostu obciach pokazać coś takiego.
  17. Ale wiesz - doceń „walor edukacyjny” tego, co się stało. Teraz już nikt nie ruszy wiadomych liter, żeby pozyskać pieniądze na projekt związany z historią polskiej wojskowości. Z numeru ze sztandarem 4. PSP płynie nauka, żeby siedzieć na tyłku, nic nie robić, co najwyżej pisać w necie patriotyczno-histeryczno-dramatyczne posty, nie zawracać sobie głowy schylaniem się po pieniądze, które na takie projekty leżą na ulicy, ponieważ wystarczy do skutku pluć na rząd i na ministerstwo kultury, terroryzować obie wspomniane instytucje swoimi „przemyśleniami” politycznymi, a kasa się znajdzie dla świętego spokoju. W zakresie wystaw drugowojennych współpracuję z muzeami od roku 1999. Widzowie raz mi coś ukradną, innym razem nie, ale to już detal. Grunt, że są w Polsce muzealnicy „open-minded”, którzy są kompletnym zaprzeczeniem ekipy od omawianego sztandaru. Tyle tylko, że na tle całości tacy fajni ludzie stanowią mniejszość poza skalą mierzalności.
  18. Dramat, ale i ciekawe to. Puchacz to szybowiec-ideał. Podobnie, jak jego poprzednik Bocian. Polska ma dobrą rękę do projektowania i produkowania znakomitych szybowców szkolno-treningowych. Nie pamiętam, żeby w Bocianie albo Puchaczu coś zawiodło (poza człowiekiem). Nie wiem, jak trzeba się „postarać”, żeby rozbić Puchacza i to aż z ofiarą śmiertelną.
  19. Made in Хорошо, jak mawiali inżynierowie lotniczy, z którymi kawał życia pracowałem. Pierwszy cios dla rosyjskiego Starlinka. Satelita „Rasswiet” zniknął z orbity
  20. „Szczególny rodzaj ohydności”. Oburzenie po słowach Hegsetha w Normandii Klasy się nie kupi, za to bycie śmieciem jest super fajne, ponieważ jest za darmo.
  21. Interwał czasowy 82 lat
  22. Wiecie co? Tylko mnie zabijcie. Не стреляйте! Już normalnie żal mi tej cywilnej dziczy zamieszkującej Biełgorod i okolice. Najpierw, 4 lata temu, rajd ukraińskich Mi-24 wyposażonych przez polskie PCO do operacji nocnych i rozpierducha infrastruktury paliwowej tego miasta. Potem ~15 zrzutów ruskich bomb na to nieszczęsne miasto. Potem ukraiński rajd na Biełgorod i okolice; potem kolejne 10+ ruskich bomb na Biełgorod i okolice. A teraz Ukraińcy posadzili im tego grzyba. Ale oczywiście głęboko ufam w prawidłowe głosowanie biełgorodowian, na kogo trzeba, w najbliższych wyborach prezydenckich.
  23. Nie przetłumaczysz. Ani katolikom, ani judaistom, ani islamistom. W roku 3026 na omawianym terenie też będzie się działo dokładnie to, co teraz, jeśli oczywiście to coś, po czym wszyscy stąpamy będzie jeszcze istniało w (z grubsza) obecnej formie (w co wątpię).
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie