Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    12 858
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Panienko Przenajświętsza - te dwa powyższe posty to wszystko prawda, czy jaja?
  2. Z kowbojskim sprzętem też są takie filmiki. Cudów w technice nie ma. Zawsze coś się może/musi skichać.
  3. Zabójczy atak Ukrainy. Uderzyli w placówkę rosyjskiego wywiadu [WIDEO] Ukraina użyła w tej operacji naprawdę potężnej, zmasowanej siły ognia w postaci ośmiu dronów kamikadze FP-2 zdolnych do przenoszenia głowicy bojowej o masie od 60 do 100 kg. Wszystkie konstrukcje uderzyły w budynek służby wywiadowczej FSB, a w wyniku ataku miało zginąć 12 oficerów. Piętnaście osób zostało rannych.
  4. Teza interesująca i fundamentalnie nas różniąca, ale pewnie tak już musi zostać. Wychodziłoby na to, że świat zaludniają nadzwyczajni głupcy, natomiast jedynym światowym miejscem kumulacji geniuszy, nowatorów i wizjonerów jest FB „Łucznik” - Radom sp. z o.o. Czesi do ich Brena 2 mają bagnet z jelcem; Izraelczycy do ich Tavora mają bagnet z jelcem; Hiszpanie do ich CETME L mają bagnet z jelcem; Belgowie do ich FN SCAR mają bagnet z jelcem; Turcy do ich MPT-76 mają bagnet z jelcem; Włosi do ich ARX160 mają bagnet z jelcem; Austriacy do ich AUGa mają bagnet z jelcem; Brazylijczycy do ich IA2 mają bagnet z jelcem. Niemcy do wszystkich karabinków mają bagnet z jelcem. Amerykanów i Brytyjczyków wspomniałem już wcześniej. Jest na świecie tylko jeden jedyny bidulek, któremu zawsze wiatr niezrozumienia w oczy, zawsze poniżany, zawsze niedowartościowany, zawsze niedoceniany z jego geniuszem, który to polski bidulek dokonał epokowego wynalazku bagneto-noża wg koncepcji „bayonet-knife”, tyle tylko, że bez jelca i jeszcze na dodatek naśmiewają się z tego bidulka. Według Ciebie myli się cały świat sił zbrojnych, myli się cały świat survivalu i preppingu, myli się cały świat wędkarstwa i turystyki z bytowaniem w terenie, bo wszędzie dla tych środowisk oferuje się bagnety, bagneto-noże (bayonet-knife) i noże z jelcami. Tylko polski wynalazek do GROTa wciąż czeka na zrozumienie tych światowych środowisk, że głęboko się mylą. Robisz w terenie rozbiórkę mięsa ustrzelonej zwierzyny? Jaki masz do tego nóż? Też wynalazek bez jelca? A ryby oprawiasz w terenie? Jakim nożem? Też wynalazkiem bez jelca? Ja ryby oprawiam, średnie, duże, zależy. I mam do tego dwa normalne noże z jelcami, jak poniżej. Bo to są normalne noże dla człowieka w terenie i zgodne z elementarzem ergonomii. Twoim zdaniem polskiemu żołnierzowi pod względem tego, co nasadza się na lufę karabinka normalność się nie należy. I z tym poglądem Cię zostawiam. Gdy/jeśli będzie „W” to w obecnej erze dronów FPV, dronów na AI i naziemnych robotów bojowych polski żołnierz będzie zabijany nawet bez widoczności żołnierza ruskiego i vice versa – Polak będzie zabijał tak samo. Bagnet staje się anachronizmem w zgodzie z symboliką i tradycją wojskowości. Ostatnia walka na bagnety jakiegokolwiek członka NATO miała miejsce 22 lata temu, a to jest okres jak pięć epok w rozwoju wojskowości. Tym ważniejsze było dać do GROTa nie tyle bagnet, ale coś dokładnie według zakorzenionej na świecie od długich dekad koncepcji „bayonet-knife”, w której to koncepcji bagneto-nóż zawsze ma jelec, bo zawsze jest nożem do różnych czynności, a nie bagnetem, szczególnie w obecnym świecie robotyzacji. A co polski żołnierz dostał? Cudaczny kozik.
  5. Trzy wykrzykniki. I wszystko jasne. Jak na dłoni całe oszołomstwo religijnego fanatyka.
  6. Od wczoraj wdrożyłem na moje ostatnie nocne wychodzenie na psie siku. Bo to już po prostu jakaś granica została u mnie/ze mną przekroczona. Nie będąc ekooszołomem kocham jednak zwierzęta i je szanuję, ale nie zwierzę zdecyduje, czy ja mam mieć uszczerbek na zdrowiu, a mój pies ma być... nie wiem... ranny? zjedzony? I to w stolicy państwa, nie w terenie. Tak, czy inaczej, sytuacja nie do przyjęcia. A aparat państwa kompletnie sobie z tym nie radzi. Gdy w styczniu i lutym były te mrozy podchodzące pod -15° i dziki na stałe były na ulicach to jeszcze z litością machałem na to ręką, że zimno, że nie mają co jeść itp. No ale, kuźwa, jak teraz jest +15°, a jest z dzikami jeszcze gorzej i gonią mnie na warszawskiej ulicy trzy duże dziki, a pies mi piszczy ze strachu, to coś chyba jest nie halo z całą tą sytuacją.
  7. No szacun pani siostrzenico... Kluczowe informacje o Donaldzie Trumpie pochodzą głównie od jego siostrzenicy, Mary Trump, która w książce "Zbyt wiele i nigdy dość" oraz nagraniach określiła go jako narcyza, kłamcę i osobę pozbawioną empatii, wychowaną w dysfunkcyjnej rodzinie. Siostra Trumpa, Maryanne Trump Barry, również krytycznie oceniała jego brak zasad, nazywając go w nagraniach "kretynem".
  8. Jeśli to prawda, co poniżej, to narkoman z pałacu Koniecpolskich może spadać na bambus razem ze swoim pomarańczowym popaprańcem. SAMP/T obok Patriota? W Gdańsku padły ważne deklaracje
  9. PS W technice jest pojęcie „starzenia moralnego”. Od roku 1944 ani bagnety M4, M6, M7 i M9 nawet na jotę nie zestarzały się moralnie, ani ich koncepcja „bayonet-knife”. Warto zauważyć, że najnowszy karabinek wdrażany do amerykańskich sił zbrojnych, czyli SIG Sauer M7 też ma/może mieć SIGowski uchwyt bagnetu również typu bayonet-knife, którym prawdopodobnie nadal będzie bagnet M9. A żołnierz polski ma w Grocie kuriozalne cuś, co nie wiadomo do czego ma służyć poza krojeniem chleba.
  10. Politico: Trump chce ukarać sojuszników z NATO. Stworzył listę „grzecznych i niegrzecznych”
  11. U „poważnych graczy” jeśli chodzi o jakieś działania wojskowe (a nie służby cieciowsko-porządkowe) epokę kłujnych „gwoździ” zamknęli Brytyjczycy w 1956 roku podczas interwencji nad Kanałem Sueskim, gdy jeszcze dogorywały Lee Enfieldy No. 4 Mk I, bo L1A1 SLR dopiero wchodziły na uzbrojenie brytyjskiej lądówki. Taką samą epokę Amerykanie zamknęli sobie swoim „gwoździem” w drugowojennym Johnsonie. Bagnet Grota to jest patologia. Polska kraj bogata kraj. Operacja „Dragoon” zakończyła erę wydawania żołnierzom przez aparat państwa i bagnetu, i noża, i tracenia na to podwójnych pieniędzy, gdy można dać żołnierzowi coś, co u Anglosasów zwie się „bayonet-knife”. Wszyscy żołnierze z uzupełnień, których skierowano do operacji Dragoon, a którzy byli uzbrojeni w karabinki M1 i M1A1 nie dostali już noży, jak miliony ich kumpli z wcześniejszego poboru/zaciągu. Dostali bagnety M4, które były niczym innym, jak bardzo sensownym nożem M3 tylko przerobionym do postaci i funkcjonalności bagnetu. I od tej pory tak już zostało na zawsze u „poważnych graczy”, jak ich nazywasz. Poniżej amerykańscy spadochroniarze z operacji „Varsity” (marzec 1945). Gość z bazooką w tradycyjnym dla amerykańskich spadochroniarzy miejscu troczenia na łydce noża M3 nie ma go już – ma przytroczony bagnet M4, bo to też nóż. To, że nie dostarczono jeszcze wtedy zestawów modernizacyjnych do karabinków M1/M1A1 do mocowania tych bagnetów niczego nie zmienia, bo chodzi tu o zupełnie inną ideę. M4 wytyczył szlak dla „bagneto-noży” M6, M7 i M9. Wszystkie one mają normalne ergonomiczne jelce. Mogą być i bagnetami, i mordulcami, jeśli trzeba. I wszyscy inni „poważni gracze” (trendy amerykańskie zawsze się kopiuje) poszli w tym samym kierunku. Brytyjski tuż powojenny bagnet do Sterlinga to też już koncepcja typu „bayonet-knife”. I tak samo bagnety do commonwealthowskich klonów FN FAL - jelce tam wprawdzie nie za duże, ale są. Jasna sprawa, że długie bagnety i gwoździe dojechały do wojny koreańskiej i do kryzysu sueskiego, bo przecież żadne siły zbrojne na gwizdek nie wyrzucają jakiegoś systemu uzbrojenia. Ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że aparat państw „poważnych graczy” zaprzestał bezsensownej podwójnej produkcji i podwójnych kosztów, żeby dać żołnierzom i bagnet, i nóż, bo nożem jest też bagnet z normalnym jelcem. Sprawę z nożami puszczono luzem i na żywioł, bo przecież nikt nie skasował wojskowych sklepów typu Post Exchange, gdzie są tony noży spoza kontraktów państwowych-wojskowych, czyli noży niezliczonych wytwórców produkujących noże, które im się wydają „wojskowe”. I każdy żołnierz „poważnych graczy” może taki nóż sobie kupić i mieć, bo nikt się o to nie czepia. A to bezsensowne coś z Grota to jest przedmiot do posmarowania nim masłem. I dlatego w polskiej patologii jest amerykański system obowiązujący tylko do roku 1944, gdy trzeba było dać żołnierzowi i bagnet, i nóż i wydać na to podwójne pieniądze.
  12. Ciekawe też, skąd nagle taki gigantyczny wzrost populacji dzików? Tego nigdy nie było. Odkąd w wieku 15 lat wyprowadziłem się z serca Warszawy to zawsze mieszkam w tym mieście przy terenach zielonych i nigdy nie było tak, jak od grudnia 2025 do dziś, że całe stada chodzą po Sadybie, Bemowie, Bielanach, Wilanowie, Targówku i innych, czyli po tych starych dzielnicach stolicy, a nie po tych nowych przyłączanych spośród miejscowości okalających Warszawę, gdzie z definicji są tereny zielone. Nie można by zrzucać z samolotów (tak jak szczepionki przeciwko wściekliźnie) jakichś środków antykoncepcyjnych czy poronnych dla dzików? Nigdy nie widziałem Warszawy z tak zdemolowaną zielenią, jak teraz. Dziki rozwalają wszystkie trawniki. Całe ulice są jak po bombie, nie ma kawałka trawnika, który by nie był jak po glebogryzarce.
  13. Chyba trochę osłabił i nie tylko pozycję negocjacyjną... W ciągu siedmiu tygodni armia USA zużyła w wojnie z Iranem niemal połowę rakiet Patriot i podobną proporcję pocisków do systemu obrony przeciwrakietowej THAAD - poinformowała we wtorek telewizja CNN powołując się na analizę think tanku CSIS i źródła w Pentagonie. Odbudowa arsenału ma zająć lata.
  14. No kurczę, nie myślałem, że kiedykolwiek coś takiego napiszę, bo wszędzie piszą, że jest w Polsce duży problem z dzikami na przełomie 2025/26 i to nawet w dużych miastach nie wyłączając stolicy i to nie jest obecnie jakaś nowina. Godzina 01.35, właśnie wróciłem z psem z ostatniego wyjścia toaletowego i po raz pierwszy w życiu musiałem uciekać przed stadem dzików w składzie cztery duże i tabun noworodków (tak małych jeszcze nigdy nie widziałem). Trzy z tych czterech dużych goniły nas tylko nie wiem, czy w celu konsumpcyjnym, czy obrony małych? Nieważne, bo przygoda bardzo niemiła, a to była normalna warszawska ulica z wciąż jadącymi samochodami mimo wspomnianej pory. Trochę mi zresztą te jadące samochody pomogły w ewakuacji. Wcześniej nie chciałem pisać, że tej zimy miałem pod domem co 2-3 dni stado dzików, a czegoś takiego nigdy nie było. Czyli jest problem. Ale niestety nie widzę żadnego dobrego rozwiązania.
  15. A tak w ogóle to: 1. Jest zamiar likwidacji IPN. I co miałoby się stać z ofiarowanymi mu przedmiotami po likwidacji? 2. Niby kto miałby pilnować tego, żeby dary nie parowały do prywatnych zbiorów? Nawet jeśli w chwili donacji skataloguje się wszystko np. po dziadku i spisze się protokół zdawczo-odbiorczy, to kto przez następne lata/dekady będzie pilnował, czy wg kwitów wszystko nadal jest w depozycie, czy nie? Wnuki? prawnuki będą jeździć raz na rok, czy na pięć lat i sprawdzać w IPN, czy nadal wszystko jest zgodnie z kwitami? Chyba nikt w to nie uwierzy.
  16. Dzięki za odpowiedź na mój post. O marynarce wojennej nie da się ze mną podyskutować, ponieważ z MW jestem wybitnym znawcą tylko węzła płaskiego i rumu oraz tylko wybranych aspektów operacji na lotniskowcach i to niestety jak raz nie na tych dwóch pisowskich. Ale coś jest w tym, co napisałeś. Gdyby powiedzieć komuś 4 lata temu, że państwo bez marynarki wojennej i bez lotnictwa morskiego kompletnie sparaliżuje, a w olbrzymim stopniu wyniszczy ruską MW na Morzu Czarnym to przecież rysowanie kółek na czole byłoby gwarantowane. A jednak tak się stało.
  17. Ciekawe, ile różnych kolekcji militariów i innych przedmiotów historycznych przekazanych przez osoby prywatne do muzeów przepadło bez wieści, bo wywędrowały na rynek kolekcjonerski drugiego obiegu, ponieważ są to zazwyczaj rzeczy niesprzedawalne w świetle dziennym. Sam znam dwa takie przypadki, a to jest pewnie ‰
  18. Gripeny dla Ukrainy. Szkolenie pilotów najpewniej jeszcze w tym roku Jak podaje francuski serwis Zone Militaire, jeszcze w 2026 r. może się rozpocząć proces szkolenia przyszłych ukraińskich pilotów myśliwców JAS-39 Gripen. Taki plan przedstawił Wołodymyr Zełenski podczas spotkania we Lwowie z królem Szwecji Karolem XVI Gustawem.
  19. Dziś była analiza na ten temat. Wśród przywódców państw nie ma chętnych na spotkania z tym narkotypem.
  20. I takie pajace mają odpowiadać za bezpieczeństwo Polski i za szykowanie jej na jakąś konfrontację zbrojną.
  21. Zasiedział się chłopina na Ukrainie. Miał powiedziane, że jedzie tylko na 3 dni...
  22. Typ kompletnie wyprany z poczucia etyki, wstydu, obciachu.
  23. Na szczęście są tacy (UK, Francja, Hiszpania, Niemcy) gdzie nie wystarczy.
  24. Wszystko już wiadomo. Omawiane były sprawy niejawne, jak m.in. francuski parasol nuklearny nad Polską. Gdyby miało dojść do spotkania Macrona ze snusowym narkomanem to musiałby w tym brać udział również schizofrenik niemający poświadczenia bezpieczeństwa. I to tylko to zdecydowało, że w polsko-francuskim spotkaniu na szczycie wzięły udział wyłącznie osoby mające niekwestionowane poświadczenia bezpieczeństwa na poziomie NATO Cosmic.
  25. Bardzo liczyłem na Ciebie
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie