Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    13 902
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Nie mam trafnej/prawidłowej/odpowiedniej do sytuacji odpowiedzi. To pytanie, które od wielu, wielu lat zadają publicyści lotniczy i nie uzyskują odpowiedzi. Mam tylko odpowiedź moją prywatną po zajmowaniu się przez 40 lat lotnictwem wojskowym, ale taka odpowiedź nikogo nie obchodzi. Tak samo, jak nikogo w MON/WP/SP nie obchodzi odpowiedź płk. pil. K. Zięcia na pytanie o to, dlaczego odszedł z wojska, chociaż nie chciał. Taki mamy klimat.
  2. Z dziś od ruskich: W ostatnich tygodniach 7-krotnie wzrosło zapotrzebowanie na usługi mechaników samochodowych. Chińskie samochody odmawiają współpracy z benzyną Euro-2, a innej obecnie w FR nie ma na rynku cywilnym. Dostanie się do mechanika na czyszczenie silnika (który za parę dni i tak ponownie się zapcha) jest już jak zapisy do lekarzy-specjalistów.
  3. Nie, nie są. Ci, którzy będą mieli czym walczyć (albo raczej kim dowodzić) na pewno wykorzystają wiedzę z The United States Air Force Academy w Colorado Springs, aczkolwiek jest ich w Polsce liczba laboratoryjna.
  4. Nie jestem przekonany, czy z panem generałem/ambasadorem Załużnym warto w ogóle dyskutować, bo najwyraźniej przejście z alkoholi Europy (bardzo)Wschodniej na londyńską whisky chyba za silnie rzuca się na głowę. Agresywną krytykę NATO wygłasza ktoś, którego państwo używa dronów australijskich, polskich, niemieckich, amerykańskich i brytyjskich. Powinno mu się powiedzieć też na przykład tak: „Skoro to mocno przestarzałe NATO z jego doktrynami rzekomo z II w.s. jest takie beznadziejne, to latajcie sobie Ukraińcy waszymi Mirage'ami i F-16 na nafcie ukraińskiej, a nie na polskiej, bo latacie na polskiej. I skoro to NATO takie beznadziejne to latajcie sobie dalej zachodnimi myśliwcami z ukraińskimi pilotami z systemu kształcenia i szkolenia jak z III Rzeszy na przełomie 1944/45, a nie jak z systemu amerykańskiego, nawet tego drugowojennego”. Itd. Panu Załużnemu odpierniczyło, ale oczywiście wolno mu. Albo mu nie odpierniczyło, tylko we wredny sposób wchodzi w kampanię wyborczą, a sondaże bardzo mu sprzyjają. Pytanie oczywiście ciekawe teoretycznie, aczkolwiek nie na „W” w tutejszej krainie. Na szczęście to nie czasy 1. Frontu Białoruskiego z jego (zmienną w czasie) długością od 240 do 650 kilometrów. Gdy/jeśli będzie tutaj „W” to żadnego polskiego życia okopowego tutaj nie będzie z kilku powodów, szczególnie gdy dokończy się budowę Tarczy Wschód długości ~700 km. III wojna światowa nie będzie polegała na tym, że ruska soldateska wejdzie do Polski.
  5. Jakiś mundurowy (zapomniałem teraz który) kiedyś chlapnął, że DOL-e w Polsce nie są potrzebne, bo w razie „W” w minutę zostaną zmilitaryzowane wszystkie porty lotnictwa komunikacyjnego, których jest w Polsce 15. I będzie tak, że wojo będzie miało 15 swoich dotychczasowych lotnisk, 15 eks-cywilnych portów lotniczych oraz 3 obecne lotniska, w których wojsko jest współużytkownikiem. Czyli na wypadek „W” wojo będzie miało 33 lotniska. Mamy 47 F-16. Ich serviceability wynosi 35-38%, czyli od 16 do 18 samolotów, ale powiedzmy, że w jakimś heroicznym zrywie niech to będzie 20-21 samolotów. I te 21 samolotów będzie miało do dyspozycji 33 lotniska z pasami full professional dla F-16. No to po co Siłom Powietrznym DOL-e? Taka jest teraz obowiązująca w tutejszej krainie filozofia. 60% uziemionych ef-szesnastek zostanie pod bombami, dronami i cruise'ami, a zdatne do lotu ~40% będzie stale przemieszczać się między 33 lotniskami w miarę ich używalności i napraw po atakach przez ruskie ŚNP. Dla miłośników „silnych, zwartych i gotowych” można oczywiście dorzucić 48 FA-50 z serviceability taką samą, jak w przypadku F-16, co daje ~40 samolotów lotnictwa taktycznego na 33 lotniskach. A dla jeszcze żarliwszych miłośników „silnych, zwartych i gotowych” można dorzucić 32 F-35 z ich typowym amerykańskim „fully mission-capable rate” = 25% (oby chociaż tyle było w Polsce, w co mocno wątpię), czyli doszłoby jeszcze ~8 F-35 (reszta zostaje pod bombami). Łącznie na wypadek „W” mamy do walki ~20 + ~20 + ~8 samolotów = ~48 WSB na 33 lotniskach + lotnisko Wielbark. Średnio wychodzi 1,5 samolotu na jeden obiekt z pasem zdolnym przyjąć WSB. Czyż to nie rewelacja? No luksus, można walczyć. Po co komu DOL-e? Taka w kraju z rozmoczonej ligniny jest teraz filozofia.
  6. @MonikaNJ A przy tym popatrz, co się dzieje. Ja tu robię za Dyżurnego Szczególarza Kraju to w tym duchu coś dodam... Najpierw spójrzmy na mój wcześniejszy post: https://forum.odkrywca.pl/topic/793380-wojna-w-ukrainie-cd/page/578/?&_rid=63134#findComment-2321163 Jakim prawem taki Ukrainiec Załużny wygłasza takie skrajne brednie obraźliwe wobec NATO? Taki Załużny, który też jest z cywilizacji tutrańskiej, jak ruscy, a zarazem g... wie o doktrynach NATO, które - w ramach jego politykierstwa - nazywa obecnie „doktrynami z II wojny światowej”. Mówi to ukraiński cham, który w ogóle jeszcze istnieje wyłącznie dzięki NATO i dzięki czterem kontynentom, które wspomagają Ukrainę w tej wojnie pieniędzmi i sprzętem. Ze strony Załużnego jest to chamstwo, prostactwo, głupota, agresja i prymitywizm. Nic więcej. My forumowicze tutaj, w tym wątku, wszyscy (może z jednym-dwoma wyjątkami) trzymamy z Ukrainą, żeby co najmniej nie przegrała z FR, grzecznie/kulturalnie/przyjaźnie wstrzymujemy się od nazywania Ukrainy też cywilizacją turańską (a przecież tak jest), tylko że nie powinno nam to odbierać rozumu. A czasami to przyjazne trzymanie tutaj z Ukrainą odbiera nam obiektywizm. Jeśli taki ukraiński cham i idiota, jak Załużny, który nagle pod wpływem tej wojny stał się najmądrzejszym z całej wsi, twierdzi obecnie, że anachroniczne NATO to nic innego, jak doktryny z II wojny to ten idiota powinien sobie odpowiedzieć na pytanie, co Ukraińcy robią w okopach od 2014? No co tam robią, skoro Ukraina jest teraz mądrzejsza niż NATO? Bo w tej, zdaniem Załużnego, „drugowojennej doktrynie NATO” nie istnieje coś takiego, jak okop i walka żołnierza NATO w okopach. W doktrynie NATO nie ma „stopy okopowej” (w przeciwieństwie do tego, co ma Ukraina od 2014 roku), ponieważ w doktrynie NATO gdy wróg ma okopy i „proponuje” walkę w nich to ze strony tego wyszydzanego przez Załużnego NATO przylatują B-52, B-1 oraz B-2 i dokonują swoją bronią rekultywacji okopów wroga. I okopy znikają, a walka toczy się wyłącznie na warunkach NATO, wbrew bredniom Załużnego. Takie to są oblicza nadchodzącej kampanii wyborczej na Ukrainie.
  7. Jako urodzony wesołek pamiętam! To tak, jak w magazynie LWP. Są atramentki? Są. Co do sztuki? No tak.
  8. Tego patola to z ciekawości gdzie on finalnie wyląduje obserwowałem od jego pierwszego podcastu w jego kanale na YT. Porucznik rezerwy - ciekawe za co wyleciał z woja? W tych jego podcastach powoli rozkręcał się z nienawiścią wobec Ukrainy, aż się rozkręcił na całego i bęc - lądowanie u „polskiego patrioty” z klasycznym niemieckim nazwiskiem. MON powinno się wypowiedzieć, czy takie patole są w rezerwie kadrowej wojska i co taki patol miałby do roboty w razie „W”? Bo ja sobie takiego patola w razie „W” ani nie życzę, ani nie wyobrażam.
  9. Cześć Ci i chwała Bodziu, bo robisz z tymi DOL-ami wspaniałe rzeczy kompletnie obnażające: a) bezdenną głupotę polskich MON/SP w postaci całkowitego lekceważenia operacji z DOL-i, gdy świat, widząc wojnę na Ukrainie, gwałtownie wraca do tego; b) najskrajniejszy zanik wstydu polskich MON/SP w postaci przechwalania się operacjami na groteskowym, żałosnym pseudoDOL-u Wielbark widocznym z kosmosu; c) chamską, prostacką propagandę MON/SP na bazie pseudoDOL-u Wielbark, jacy to rzekomo jesteśmy „gotowi” do rozśrodkowania lotnictwa w razie „W”; d) niekompetencję polskich mediów, które zamiast wyśmiać pseudoDOL Wielbark i pokazywać prawdziwe DOL-e w USA, Izraelu i w Europie na marnych drogach to podniecają się Wielbarkiem i propagują cały ten MONowski kit z nim związany.
  10. Tylko byłoby pytanie, kto w tym związku ewentualnie poleciał na czyje pieniądze? Bo Agnieszka Fatyga to był Ktoś przez duże K, a kto słyszał o takiej kurzej nędzy, jak olszański? Gdy Fatyga była związana z Teatrem Ateneum to chodziłem i na jej próby, i na normalne występy. A taki patol olszański co wtedy robił?
  11. I taka fajna Agnieszka Fatyga wyszła za mąż za takiego neandertalczyka. Po prostu nie do wiary...
  12. Pancyr - ikona ruskiej propagandy w kwestii OPL A de facto przedmiot Made in Хорошо, jak ze śmiechem nazywał takie rzeczy były główny inżynier Zarządu Głównego Aeroklubu ds. radiostacji i innej awioniki (Polak ukraińskiego pochodzenia), który (jako przyjaciel mojego ojca) przez dekady kładł mi do głowy tajniki ruskiej techniki i technologii. Bardzo wiele mu zawdzięczam, co oznacza, że w ruskiej technice i technologii nic nie jest w stanie mnie zdziwić, za to rozśmieszyć do rozpuku zawsze.
  13. Oko za oko na bazie alkoholu? Ukraiński żołnierz nie żyje. Straszny finał flirtu przez internet Warto przeczytać ten artykuł na wypadek, gdyby u nas było „W”, albo nawet niekoniecznie „W”, bo problemy z alkoholem w WP były już podczas dozorowania wschodniej granicy. To, że ukraińskie drony podrzucają ruskim flaszki z zatrutym alkoholem to nie nowina, bo to się dzieje od dawna na tej wojnie. Ale numer z tym ukraińskim żołnierzem jest nowością w sensie wykonawczym.
  14. Stan, w którym uogólniona nienawiść i niechęć dominują wobec ludzi, w języku i psychologii nazywa się mizantropią. W potocznym języku polskim czasem mówi się też metaforycznie o „chorobie z nienawiści” lub „chorobie nienawiści” w kontekście społeczno-politycznym lub zatruwania emocjonalnego, jednak medycznie nie jest to jednostka chorobowa.
  15. Polska robiła bardzo sensowne szybowcowe wózki transportowe (widać z lewej), które niestety dla szkopstwa były takim samym świetnym prezentem, jak i polskie szybowce po przegranej kampanii '39. Mam zdjęcie jak szkopstwo kradnie PWS-101 właśnie na takim bardzo zmyślnym wózku transportowym.
  16. Tak jest. Bo i po co miałyby tam być? Co innego, gdy 2. batalion Fallschirm-Jäger-Regiment 1 opanowywał 20 września lotnisko w Ułęży. Tam przynajmniej szkopstwo mogło spodziewać się pożytecznych dla nich kwitów. A po co FJ mieliby być wysłani na lotnisko sportowe w Masłowie? Po nic. Masłów był wieczną imprezownią LOPP z festynami dla społeczeństwa. Zdjęcie jednej z takich imprez było przed laty identyfikowane na forum. Poniżej jest zdjęcie z mojego archiwum rodzinnego i z kolejnego festynu LOPP w Masłowie. Lato 1939, ostatnie dni przed wojną i członkini mojej rodziny (pani już wtedy była matką chłopca, który po wojnie został pilotem). Za panią jest fajny i ważny dla polskiej historii egzemplarz szybowca, ale całego zdjęcia na razie nie daję; kiedyś będzie publicznie dostępne. Jedyne „wojskowe wydarzenie” nad Masłowem podczas kampanii to - jak mówił mój ojciec - przelot P-jedenastek nad tym lotniskiem. Coś obejrzały z powietrza i odleciały bez lądowania.
  17. Поживём увидим - współpraca wywiadowcza na linii USA-Ukraina właśnie (o dziwo) wróciła na poziom z czasów Bidena. Co da Ustawa Grahama to dopiero zobaczy się za kwartał.
  18. Amerykański Senat zdecydowaną większością głosów zatwierdził surowy pakiet sankcji wobec Rosji — podaje Associated Press. Ustawa, która jest wynikiem rocznej kampanii zmarłego senatora Lindseya Grahama i ma na celu wzmocnienie amerykańskiego wsparcia dla Ukrainy, przeszła przez Senat stosunkiem głosów 86-11. Została także nazwana imieniem nieżyjącego polityka.
  19. Ale pamiętaj, że... Łukaszenko o relacjach z Polską: dostaną w mordę i to mocno
  20. Jedburgh_Ops

    Tank Hunter

    Mateusz Deling porusza ciekawy temat sporów współczesnych „mędrców” na temat odcieni różnych szkopskich barw z pojazdów, artylerii i panzerki. Problem w tym, że to są „mędrcy” odrealnieni i niekompetentni. M. Deling przez grzeczność tak ich nie nazywa, za to ja taki grzeczny nie jestem. To są identyczne spory jak takich samych „mędrców” po stronie alianckiej. Żaden z tych „mędrców” nie zagłębia się w to, jakie u wszystkich uczestników II wojny były problemy z pigmentami do farb. Malowało się tym, co - mniej więcej - było, a nie tym, o czym mówiła karta technologiczna. Identycznie było w tej niby przebogatej Ameryce.
  21. Mój ojciec wspominał nawet przedwojennego proboszcza tego kościoła, a to był w II RP niesamowity unikat, żeby wieś - jaką był Masłów - miała swój kościół :-) James Lucas pisząc historię Fallschirmjägerów jednak szarpnął się na szkopskie źródła. I jednak wydłubał to, co FJ robili we wrześniu 1939 w Polsce. Okay, spox i luzik, bo na forum nie jest się za karę :-) Niemniej byłbym bardzo wdzięczny, gdybyś kiedyś coś znalazł o tym, bo by to lekko rewolucjonizowało dotychczasową wiedzę (choćby o walce z Hubalem we wspomnianych przez Ciebie lasach suchedniowskich), a jak na złość historię Fallschirmjägerów jakoś tam prowadzę :-) Dzięki i pozdrowienia
  22. No ale to nie róbmy zamętu - wątek jest wyłącznie o wrześniu 1939, a nie o tym, gdzie i jakie szkopskie jednostki rozlazły się po Polsce po kampanii wrześniowej, a tuż przed kampanią francuską. 1. Z jakiego okresu? Bo tu obowiązuje wyłącznie wrzesień 1939. 2. Wiesz, ile lotnisk było identyfikowanych na tym forum jako rzekomy „przedwojenny Masłów”? Włącznie z tym, że mój ojciec pomagał w rzeczywistej identyfikacji Maslowa, bo przed wojną prawie się nie ruszał z tego lotniska, bo jego wuj miał chałupę na wzgórzu przy lotnisku. I w szkopskich kwitach nic by się na ten temat nie zachowało jeśli chodzi o wrzesień 1939 roku?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie