-
Zawartość
13 337 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
PS O tym, że Iryda to kompletna kicha w takim „systemie” jej „konstruowania” to wiedzieli wszyscy i w PL, i w demoludach, i na Zachodzie, tyle tylko, że wiedzieli ci z kulisów branży, a nie z groteskowych „patriotów” z dzisiejszego netu i spotkań pasjonatów lotnictwa. Do dziś mam wizytówkę dyrektora Sagem, z którym miałem kontakty związane z Irydą. Poproszono Sagem, żeby był w jednej z odnóg projektu Irydy, no to był. Powinni się cieszyć, że być może jest dla Sagem kasa na horyzoncie. Cieszyli się? Nigdy w życiu w zachodnich firmach lotniczych nie widziałem ludzi z tak skwaszonymi minami, tak przygaszonych. Oni też dobrze wiedzieli, że guzik będzie z Irydy, bo nie tak się robi samolot szkolno-bojowy.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ale znasz przyczyny tego? Pamiętasz te fafnaście numerów za duże buty, które Rubio dostał w prezencie od pdf-a? To jest tak: Kobieta Rubia odłożyła te buty na najwyższą półkę, a w stanach, jak to w stanach, było lekkie trzęsienie ziemi, Rubio pechowo przechodził pod tą półką i zarobił w cymbał butem-kajakiem-prezentem od pdf-a. I zaczął gadać, jak wyżej. -
Rok 1991. Siedzę z redaktorem Tadeuszem Malinowskim (czyli SP + LAI) i rozmawiamy z... jeśli nie z pierwszym po bogu (czyli po głównym konstruktorze) w projekcie Irydy to nie gorzej niż z drugim po bogu i oczywiście z tytułem mgr inż. lotniczego. I mówi nam mniej więcej tak: „A dajcie już spokój z tą Irydą. Wy sobie nie zdajecie sprawy z tego, ilu ona ludzi i rodzin wykarmiła i jeszcze wykarmi. To jest fucha typu żyła złota przez wiele, wiele lat. Przecież to jest samolot klecony po domach na umowy-zlecenia. Ludzie zrobili sobie z Irydy drugą pensję z umów-zleceń. To jak takie coś ma się udać?” A weź to @beaviso powiedz tym wszystkim sfanatyzowanym „prawdziwym Polakom”-hobbystom/amatorom/pasjonatom polskiego lotnictwa; tym wszystkim oszołomom, którzy otwierają tabernakulum, a tam jest Święta Iryda, co za Niemca pójść nie chciała, a Alpha Jety już tylko dyszały, żeby wygryźć Świętą Irydę i wedrzeć się do WLiOP.
-
Chcę tylko powiedzieć, że baśnie o tego typu walkach niczego nie mówią. Jest w necie filmik, jak Ukrainiec w F-16D wygrywa walkę z F-15C. Dlaczego? Bo musi; bo takie jest założenie; bo taki jest plan dnia.
-
W przypadku wspomnianego w innym wątku polonijnego księdza kapitana Andrejewskiego nie zapisało się w historii, czy i jakich miał spadochroniarzy-ministrantów, natomiast wiadomo, że takie małe grupki typu kapelan i pomocnicy miały różne obowiązki – od posługi poprzez dystrybucję biblii i specjalnych dewocjonaliów opracowanych przez państwo, a wyraźnie dedykowanych na czas wojny dla członków sił zbrojnych, aż po inne obowiązki, gdy aparat państwa odwoływał się do żołnierzy wierzących (będzie o tym mowa później). Okładkę wojskowego wydania Nowego Testamentu w wersji dla katolików pokazano w wątku o kapelanie Andrejewskim. Zobaczmy, co było po otwarciu biblii. Poniżej jedno z wielu drugowojennych dewocjonaliów wojskowych przygotowanych przez amerykańskie władze. Zachowano tutaj tę samą systematykę barw, jak opisano w wątku o kapelanie Andrejewskim, natomiast nie zmieściły się już napisy dedykowane rodzajom wojsk, jak zazwyczaj bywało w takich wojskowych dewocjonaliach amerykańskich. Tego rodzaju dewocjonalia kapelani amerykańskich sił zbrojnych mieli do swojej dyspozycji i w miarę możliwości mogli je ofiarowywać żołnierzom.
-
Tiaaa, a FA-50 „wygrał” z F-22. Porysuj mi mamo; poczytaj mi mamo.
-
Jeśli już to jednoczyć siły nie z Luftwaffe z kraju o stosunku niepewnym wobec wydarzeń w Europie, ale ze Szwecją, która jest bardzo entuzjastyczna i lojalna wobec NATO i chociaż wprawdzie nie ma myśliwców górnego piętra, za to ma WSB z baaardzo długimi łapkami (Meteory), jakich to łapek SP RP nie mają i wątpliwe, żeby kiedyś miały.
-
Nawet takie pypcie na mapie, jak Chorwacja i Serbia mają klasyczne myśliwce przechwytujące tego tzw. górnego piętra. Resztę poważnych państw wyliczyłem powyżej. Tylko Polska - jak zawsze kuriozum w skali świata - będzie miała tabuny WSB plus nadzieję na wzięcie kraju przez kogoś w obronę przed Su-35 i 57.
-
Ale to nie jest myśliwiec górnego piętra. To w ogóle nie jest myśliwiec, tylko WSB.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Będzie kurs pilotażu zaokiennego wraz zamknięciem okna za sobą. Wiaczesław Marchajew z Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej napisał, że Rosja jest "na granicy społecznego wybuchu". Deputowany domaga się m.in. wstrzymania podwyżek opłat komunalnych i publicznego planu zakończenia wojny w Ukrainie. -
No nie, nie. Nie obrażajmy faksu i jego wynalazców. Jak sobie obejrzałem program z typem chrzaniącym coś przez 36 minut i bez żadnego filmu to owo niemieckie muzeum jest raczej na etapie teleksu. Dla wyjaśnienia młodszym (bo ja się jeszcze tym posługiwałem) → Teleks, skrzyżowanie szafy gdańskiej z maszyną szyfrującą Enigma. Wymagał braku dywersantów tnących kable na trasie transmisji między nadawcą a odbiorcą.
-
Zmarł ppor. Hugo Broch
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Czyli skądś ten towar do gabloty zebrał. Gdyby ktoś chciał twierdzić, że takie typy po wojnie nie brały udziału w zjazdach (mniej lub bardziej ukrywanych w NRF/RFN) „kombatantów” LW to pozostawiam go z tą wiarą i przekonaniem. -
Okay, tylko czy zatwierdziła to spółka bez o.o. Gerhard Schröder & Władimir Putin? W Trójkącie Weimarskim jesteśmy i będziemy jedynym państwem bez myśliwców górnego piętra. Od południka 0 do PL jesteśmy jedynym średnim/średnim+ państwem bez myśliwców górnego piętra. Od Apeninów do PL jesteśmy jedynym średnim/średnim+ państwem bez myśliwców górnego piętra. Itd., itp. Normalne to jest? Odpowiedź: Nie.
-
Zmarł ppor. Hugo Broch
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Hę, czyli naziol-kolekcjoner? -
Zmarł ppor. Hugo Broch
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Dzięki Jeśli rodzina wrzuci tę gablotkę na US eBay to wyobrażam sobie tzw. bidding wars tamże między kolekcjonerami z workami $ bez dna. Za pół tej gablotki spokojnie będzie można kupić najmarniej Pipera Tomahawka w wersji max wypas (65 tysi $). -
Zmarł ppor. Hugo Broch
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Marynarka, Lotnictwo i okolice
Od speców szkopskiej falerystyki chętnie zobaczyłbym komentarz do tej gabloty. Co tam widać oprócz Kreuza? Czy to wszystko, co jest w gablocie, to jest świadectwo uhonorowania jego podczas wojny i on się tym chwali? Czy może ten „nobliwy starszy pan” był nienaprawialny i był kolekcjonerem szkopskich odznak? -
Czyli myśliwców górnego piętra jak nie było, tak nie ma i nie będzie. Su-35 i 57 będą sobie swobodnie hasały, bo przy laboratoryjnej ilości rakiet do Patriotów wystrzelamy się z nich w tydzień-dwa, a nowych nie będzie... może za 5-10 lat.
-
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Już uwielbiam tę alkoholiczkę. Bo jak nie? Zaledwie wczoraj się tutaj rozmarzyłem na ten temat. -
Poniżej jest figura woskowa kapelana z 504th Parachute Infantry Regiment z operacji Market Garden, czyli tak samo wyglądał „nasz” ksiądz kapitan Kozak. Plansza z figurą wstawiona jest w autentyczny materiał z amerykańskiej czaszy spadochronowej, jaka była stosowana w operacji Market Garden. Jest to materiał wczesny, gładki, czyli nie kratkowany „rip-stop” w Polsce zwany w spadochroniarstwie materiałem karkasnym. Kapelanów w 504th PIR postanowiono – tak trochę na pograniczu prawa – zabezpieczyć np. przed szkopskim snajperem poprzez danie im opasek sanitariuszy, którymi kapelani wszak nie byli. Między aliantami a Niemcami zazwyczaj panował niepisany obyczaj, że nie strzela się do sanitariuszy. Trudno powiedzieć, jak długo ten obyczaj przetrwał konkretnie w operacji Market Garden, ale po tym, jak amerykańscy spadochroniarze zrzucali niemieckich rannych z mostów do wody można mieć wątpliwości, czy faktycznie biała opaska z czerwonym krzyżem jeszcze kogokolwiek chroniła przed oddaniem do niego strzału. Oprócz tych czerwonokrzyskich opasek kapelani katoliccy mieli namalowany na hełmie krzyż – tak, jak pokazałem również w wątku o księdzu kapitanie Andrejewskim. Kolejnym i ostatnim zewnętrznym symbolem kapelana była nieregulaminowa odznaka spadochroniarska, czyli standardowa z dolutowanym krzyżem – jak poniżej. Ksiądz Kozak miał ją na kurtce. Broni palnej kapelani oczywiście nie mieli. Mieli jedynie noże któregoś z wzorów wojskowych lub z typów cywilnych oferowanych przez wojskowe sklepy Post Exchange. Noże rzecz jasna nie do walki wręcz, ale do wyzwolenia się ze spadochronu w razie zawiśnięcia na obiekcie terenowym, a potem do bytowania w terenie. Obaj ww. kapelani z 504th Parachute Infantry Regiment skakali w Holandii w starszych spadochroniarskich ubiorach polowych, podczas gdy bardzo wielu spadochroniarzom i siłom szybowcowym wydawano już w tamtym czasie spodnie i kurtki M1943. Podczas operacji Market Garden 504. pułk, z tego, co widać na historycznych zdjęciach, w dużej mierze był ubrany we wcześniejszy ubiór polowy dla spadochroniarzy (taki, jak z Normandii), czyli w spodnie ze specyfikacji P.Q.D. No. 113A oraz w kurtkę ze specyfikacji P.Q.D. No. 114. Dziś w środowisku kolekcjonerskim i rekonstruktorskim ten zestaw ubioru nazywa się potocznie, nieprawidłowo, „M1942”. Poza tym kapelani byli wyekwipowani dokładnie tak, jak widać na planszy, czyli identycznie, jak spadochroniarze. Na planszy jest spadochroniarski hełm M1C (używany wówczas obok starszych hełmów M2), a na figurze jest oporządzenie M1936 z wyjątkiem pokrowca M1924 na pakiet pierwszej pomocy. Widać też manierkę w kawaleryjskim (wzmocnionym) pokrowcu-nosidle M1941.
-
A puszczali to dziś jako live z obecnej imprezy. :-)
-
-
Prawidłowo. Jak w PRL :-)
-
Coś w tym jest. Moja ww. osoba zawsze widzi/słyszy z tarasu jej biura, jak jest jakiś paradny przelot nad Wisłą, a tym razem ani widu ani słychu.
-
Ja niestety nijak, bo ja nie emeryt i muszę budować PKB tutejszej krainy. Zaraz zapytam zamieszkałą ze mną osobę, która też musi budować to samo, ale pracuje w takim miejscu, że jak jest defilada nad Wisłą to z tarasu jej biura widać co leci.
