Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    12 327
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. A wyobraża ktoś sobie, co by ruski pomyślał w 1920 roku na widok amerykańskiego wojskowego pudru do stóp, który miałby polski żołnierz, bo mogę się założyć, że WP dużo tego dostało po zakończeniu I wojny światowej? Ruski by zgłupiał, co to może być - czy jakaś posypka do jedzenia, czy jakaś nieznana odmiana prochu, czy może cukier puder, jeśli ta dzicz w ogóle w życiu widziała gdzieś cukier puder. W każdym razie na pewno zacząłby to próbować językiem...
  2. Gdyby ruska soldateska w 1920 roku zajrzała do „meat can pouch” polskiego żołnierza, który miałby to po Amerykanach z normalnym wyposażeniem, czyli z talerzem/patelnią M1910 albo M1918, z łyżką, nożem i widelcem M1904 albo M1910 to by oniemiał. Ta dzicz jak nie żarła wszystkiego rękami to co najwyżej jakąś łyżką, a oby metalową, jeśli nie drewnianą. A wyobraźmy sobie ciężki wstrząs cywilizacyjno-kulturowo-poznawczy ruskiego sołdata z wojny polsko-bolszewickiej, który wziąłby polskiego jeńca, a on miałby po Amerykanach zwyczajne, regulaminowe, wyposażenie plecaka M1910, takie jak poniżej. Przekładając to na dzisiejsze standardy wziąłby Polaka za kosmitę.
  3. Nawet nałroki dostąpił zaszczytu wystąpienia w tym dziele.
  4. W tym wątku również uprzejma prośba o współuczestnictwo, szczególnie forumowiczów-eksploratorów, jak również miłośników odwiedzania pchlich targów, ponieważ nie jestem pewien, czy te puszki były dostarczane Wojsku Polskiemu. Odpowiednie wykopki, albo zawartość straganów na pchlich targach, dałyby odpowiedź ze stuprocentową wiarygodnością, stąd moje zaproszenie do współtworzenia wątku. Z drugiej jednak strony nie ma najmniejszej przesłanki, aby sądzić, że puszek tych w WP na pewno nie było, skoro były w WP podobne amerykańskie pojemniki M1910, M1913 i M1916 na żywność. Wyraźnie widać, że WP musiało usilnie poprosić U.S. Army o porządne żołnierskie wyposażenie – nazwijmy je – medyczno-socjalno-bytowe. Widzimy to w innych wątkach tego podforum, a szczególnie jest to widoczne w postaci amerykańskich manierek M1910, które podczas I wojny światowej wciąż były towarem deficytowym biorąc pod uwagę, że żołnierzy AEF we Francji było ponad 2 mln, nie licząc kobiet-ochotniczek oraz afiliowanego przy U.S. Army personelu American Red Cross. Tych ludzi też trzeba było wyposażać w różne wojskowe przedmioty do bytowania w terenie, a jednak Amerykanie podzielili się z Drugą RP nie jakimiś starociami, ale nowoczesnymi manierkami dopiero wchodzącymi do użytku na skalę masową. Każdy amerykański żołnierz we Francji musiał mieć puszkę na trzydniową rację kawy, cukru i soli. W tym celu używano czegoś, co się zwało „M1910 Condiment Can”. Była to puszka ukazana poniżej, a wykonana ze stalowej blachy ocynkowanej. Puszka była trzyczęściowa. Solniczką była wyższa z dwóch zakrętek. Korpus puszki miał pięć usztywniających ją przetłoczeń i na środkowym z nich wlutowana była ścianka dzieląca puszkę na dwie części – z jednej strony na kawę; z drugiej na cukier. Dobrami tymi trzeba było racjonalnie zarządzać, aby wystarczyły na trzy dni do czasu odnowienia zapasów przez Quartermaster Corps. Będę wdzięczny za informacje, czy ktoś taką puszkę gdzieś w Polsce wykopał, albo czy widział na straganie jakiegoś pchlego targu? Ja na straganie nie widziałem, chociaż staram się obserwować te historyczne pchle targi na warszawskim Kole i w Kazimierzu Dolnym.
  5. Bardzo liczę, a wręcz uprzejmie proszę, forumowiczów-eksploratorów o ewentualną informację w tym wątku, czy pokazane tu puszki były/są odnajdywane w polskiej ziemi. Z góry dziękuję.
  6. Tylko że za ukraińskie pełnosprawne Starlinki płaci Polska i nie płaci za niedziałające. Jak afrykaner-naziol chce płacić Polsce kary za niesprawne Starlinki to... będzie musiał płacić i ponosić olbrzymie straty wizerunkowe na rynku komercyjnym. Dziś jest taki news w sprawie... Elon Musk zadał cios prosto w serce. W wojsku Putina paraliż, blogerzy panikują. "Armia rosyjska powróci do epoki gołębi pocztowych"
  7. Jedburgh_Ops

    Tank Hunter

    Normalność kiedyś wróci, a w każdym razie jakieś jej 70-80 proc. Dziś w jednej z największych polskich korporacji prawnych było spotkanie (bez mediów) z b. ambasadorem USA Markiem Brzezińskim. Inny świat, inna klasa i kultura, inna sympatia wobec Polski, inne postrzeganie wszystkiego w sprawach społeczno-politycznych. Z takim kimś na pewno dałoby się zrobić wystawę poświęconą Polonii w amerykańskich siłach zbrojnych. Z tym chamstwem, jakie się zalęgło przy stołecznych Alejach Ujazdowskich - nie.
  8. Jest na X wpis b. oficera wywiadu, który odpowiedział Rose'owi, a który to wpis cytują niektóre media, ale nie mogę tego znaleźć. Między innymi napisał (przepraszam za nieładny wyraz), że gdy Polska była największym państwem w Europie to w miejscu Białego Domu srały bizony.
  9. Coś z tego towaru musiało trafić do WP. Być może żywot tych puszek w WP też był krótki, ale przy takiej dramatycznej biedzie WP tuż po 1918 roku i zbieraninie wszystkiego ze świata coś z tych puszek mogło być uważane za przydatne, przynajmniej czasowo. Zauważmy - manierki i kubki M1910 (bez względu na odmianę) były dla Amerykanów supercenne, bo nie dość, że to była nowość, to jeszcze miały świetne opinie użytkowników. Nadmiaru tych manierek i kubków Amerykanie nie mieli i nie wolno było się ich pozbywać. A jednak Amerykanie podzielili się z WP tymi manierkami. Z kolei wszystkie Bacon Cans od sierpnia 1918 roku były już przez US Army traktowane jak śmieć, po prostu do wyrzucenia. W tym przypadku US Army nie musiała się szczypać, żeby to oddać jakimś siłom zbrojnym innego państwa.
  10. Nie zazdroszczę Sikorskiemu tego case'u. Czego by nie zrobił to zrobi źle.
  11. Kolejny przedmiot, jaki zasilił torby i plecaki polskiego międzywojennego żołnierza to trzy wzory amerykańskich pojemników na żywność, czyli „Bacon Cans”. Teoretycznie zwały się „puszkami na bekon”, czy na boczek, jak ktoś woli, ale de facto były puszkami na wszystko, co było do jedzenia. Mam sygnały, że takie puszki też się w Polsce wykopuje zatem można zakładać, że WP II RP otrzymało dziesiątki, jeśli nie setki tysięcy tych puszek, tym bardziej, że Amerykanie rzadko kiedy je z Francji zabierali ze ściśle określonego powodu, a było wówczas amerykańskiego wojska we Francji ponad 2 miliony ludzi i każdy musiał mieć którąś z tych puszek. Puszki z cienkiej ocynkowanej stali istniały w trzech wzorach mówiących jednocześnie o latach ich opracowania – M1910, M1913 i M1916. Zaprojektowano te puszki po to, aby wojsko przestało śmierdzieć, mówiąc bez ogródek, i żeby nadać żywności jakieś minimum czystości i trwałości. Przed wprowadzeniem tych puszek amerykański żołnierz otrzymywał od państwa płócienny woreczek na żywność, a on szybko zaczynał albo przemakać, albo jedzenie w nim miażdżyło się, albo jedno i drugie i robiła się z tego śmierdząca masa. W sensie użytkowym żywot wszystkich wzorów puszek był bardzo krótki. Od sierpnia 1918 roku zaczęto te puszki wycofywać z amerykańskich sił zbrojnych. Nadchodziła w USA era innej logistyki, innych opakowań wojskowych racji żywnościowych, a w związku z tym era bardzo krótkiego przebywania racji u żołnierza i dostarczania mu kolejnych świeżych. Żołnierz miał przestać być magazynierem żywności w niehermetycznej puszce na dodatek z niezdrowym ocynkowaniem. I dlatego setki tysięcy tych puszek były do wzięcia po bazujących we Francji American Expeditionary Forces.
  12. Odbiło, ale nie na maksa. Udają centrystów, ale i tak są z odchyleniem na prawo. Dlatego ten sondaż jest taki ciekawy, bo elektorat PiS pamięta, że WP.pl to było ich skorumpowane medium.
  13. Ten sondaż jest o tyle bardzo wartościowy, że WP.pl to nie medium lewicowe, a i centrystycznym też z najwyższym trudem można by je nazwać.
  14. Jedburgh_Ops

    Tank Hunter

    No jednak nie; przeszacowałem. Wystawy robi się z ludźmi normalnymi, zrównoważonymi, kulturalnymi. Tom Rose do takich się nie zalicza i na pewno nie jest przyjacielem naszego kraju mimo jego pustosłowia na ten temat.
  15. Czyli Gripeny zbliżają się do Ukrainy. W ubiegłym roku Ukraińcy odebrali pakiet serwisowy do Gripenów i niejeden znafca pukał się w czoło „po co?”. Teraz Ukraina rozmawia o Meteorach, czyli też „po co?”, skoro żaden samolot z obecnych zasobów Ukrainy nie jest z nimi zintegrowany. Ale Gripen jest ;-)
  16. Masz Bodziu rację. To, co się szykuje 11 bm. w RBN przebiłoby transmitowany w kinach Sejmflix z udziałem groteskowego o.m.c. dominikanina Hołowni. Nałroki z niewłaściwym misiem zadarł... :-)
  17. A jak najbardziej czekamy - na dzień dobry na przyłączenie się Polski do europejskiej (już działającej) inicjatywy ograniczenia kowbojom dostępu do informacji wywiadowczych. BEZ STRACHU. Mamy, Polska, w tej chwili więcej satelitów szpiegowskich (i to SARowskich) niż FR.
  18. I to jest Karpiku dobry pomysł. Ta pomarańczowa łachudra do zeszłego tygodnia publicznie klęła się na wszystkie świętości, że nigdy w życiu nie latała prywatnym samolotem „Lolita Express”, czyli Boeingiem 727-100 tego żydowskiego śmiecia Epsteina. Dziś - po ujawnieniu zaledwie ~50% kwitów Epsteina - wiadomo już, że łapserdak latał tym samolotem minimum osiem razy, A tym samolotem latało się tylko w dwóch celach - albo na imprezę pedofilską lub na imprezę z prostytutkami w rodzaju nielegalnie przebywającej na terenie USA Melaniji Knavs i innymi prostytutkami z demoludów; albo ewentualnie powracając z takich imprez. Taka jest „wiarygodność” tej pomarańczowej łachudry. Za odwagę w tych kłamstwach faktycznie należy się łachudrze jakiś medal.
  19. Niestety - bardzo to przykre, ale Tusk został po prostu zmuszony do tego, aby przemówić jak do ambasadora ZSRR w Polsce Stanisława Antonowicza Piłotowicza.
  20. Doradzam obserwowanie czasu integracji przez Amerykanów AIM-9X, a przede wszystkim AIM-120 z tak zwanym FA-50PL. Wiele krzynek piwa i kontenerów chipsów będzie potrzebne do kibicowania. A najlepiej wyłączenie kalendarza w komórce, żeby się nie stresować.
  21. Se może narzucać - w jego rodzinnej wsi w stanie Indiana, gdzie się urodził, zanim rodzina przeprowadziła się do Indianapolis. Se może narzucać, jeśli w 2027 zmieni się rząd, a mało na to wskazuje przy 20-procentowym poparciu dla PiS. Ale - jak głosi piosenka - każdemu wolno marzyć.
  22. A nie pisałem - jeszcze kiedy Rose nie zdążył dojechać do Polski - że on jest wierną kopią ambasadora ZSRR w Polsce Piłotowicza? Klasa starszaków pamięta tego typa, który wpieprzał się we wszystko w PL, nie tylko między wódkę a śledzia. Ja nie lewak, bo centrysta, ale w tym wyjątkowym przypadku trzymam z Czarzastym.
  23. Ja niczego, ale cieszę się, że jest wkurz u polskich pułkowników i generałów, którzy już niczego - z różnych względów - się nie boją i nie muszą trzymać buzi na kłódkę wobec takiego bydlaka, jak trump. Ppłk Krzysztof Przepiórka (GROM) też nie siedzi sobie na języku wobec kompaniji trump & nałroki.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie