Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    13 902
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Postać być może najwybitniejsza, a na pewno jedna z najwybitniejszych, po polskich oficerach z okresu wojny o niepodległość Stanów Zjednoczonych. Pułkownik Anuskewicz był przyjacielem generała i prezydenta D. D. Eisenhowera. Benjamin T. Anuskewicz (rzadziej zapisywany w USA prawidłowo jako Anuszkiewicz): ur. 28 czerwca 1899 r., Nowy Jork zm. 1 czerwca 1967 r., Nowy Jork Członek zwyczajny i członek władz m.in.: • Polish Falcons of America • Polish Legion of the American Army • Polish Legion of American Veterans • American Legion • Reserve Officers Association • Brooklyn Chapter of the Disabled American Veterans • Brooklyn Chapter of the Reserve Officers Association of the United States Najwyższe odznaczenia amerykańskie i polskie: • The Legion of Merit (nadanie 1945) • Silver Star (nadanie 1944) • Krzyż Kawalerski Polonia Restituta (nadanie 1937) • Krzyż Srebrny Virtuti Militari V klasy (nadanie 1944) Dla jasności spraw amerykańskich co do odznaczeń (bo polskie każdy sobie znajdzie, albo je zna). Cytat z amerykańskiego dokumentu rządowego z czerwca 1944 roku, czyli z wydania 10 The Officer's Guide, strona 163. Jaka była hierarchia odznaczeń po korekcie przepisów AR 600-45 sprzed przystąpienia Stanów Zjednoczonych do II wojny światowej: W czasie, gdy ppłk Anuskewicz był honorowany Srebrną Gwiazdą za pierwszą falę desantu w Normandii (i dwie rany tamże) hierarchia odznaczeń US Army była następująca: 1. Medal of Honor → nadawanie polityczne, czyli przez Kongres i/lub prezydenta 2. Distinguished Service Cross → nadawanie wyłącznie przez siły zbrojne 3. Distinguished Service Medal → nadawanie wyłącznie przez siły zbrojne 4. Legion of Merit → nadawanie wyłącznie przez siły zbrojne 5. Silver Star → nadawanie wyłącznie przez siły zbrojne Odznaczenia wyłącznie sił zbrojnych rozpoczynają się od pozycji 2, stąd prawidłowo określa się, że był kawalerem odznaczenia trzeciego i czwartego (poza wieloma innymi) w hierarchii amerykańskich odznaczeń wojskowych. W takiej też kolejności był nakaz noszenia baretek. _______________________________________________________ Do US Army Anuskewicz wstąpił jako 17-latek, by wziąć udział w tzw. karnej ekspedycji w Meksyku. Awansował tak szybko, że w historii US Army – w wieku lat 20 – był jednym z najmłodszych podoficerów w randze First Sergeant. Podczas I wojny światowej służył w 30. pułku inżynieryjnym zwanym potocznie „1st Gas Regiment” albo „Hell Fire Boys”. Od tego czasu specjalizował się w działaniach bronią chemiczną oraz w ochronie przed tą bronią. W tamtych czasach tzw. wojna chemiczna dla Amerykanów oznaczała zajmowanie się: • gazami bojowymi • ochroną przed tymi gazami • artylerią francuską kal. 75 mm i 155 mm z pociskami z gazami bojowymi • francuskimi i brytyjskimi pociskami z gazami bojowymi • pionierskimi w tamtych czasach zasłonami dymnymi I właśnie jako oficer starszy tego rodzaju broni zapisał się w 1939 roku na rzecz II RP przy okazji Nowojorskiej Wystawy Światowej 1939-1940. Wystawa pierwotnie nazywała się The New York World's Fair 1939, ale cieszyła się takim zainteresowaniem, że z czasem przedłużono ją i skorygowano lekko jej nazwę na The New York World's Fair 1939-1940. Już wówczas mjr Anuskewicz był wybitnym działaczem Polonii amerykańskiej, co dostrzegł rząd RP i w roku 1937 uhonorował majora powyższym bardzo wysokim odznaczeniem. Przy okazji wspomnianej wystawy był w jej komitecie organizacyjnym ze strony amerykańskiej, czyli polonijnej. Dziś wystawy światowe rygorystycznie unikają jakichkolwiek związków z wojskiem, wojskowością, przemysłem zbrojeniowym, z ludźmi wojska itp. Przed wojną różnie z tym bywało. Wprawdzie starano się trzymać sektora cywilnego ludzkiej aktywności, ale wyjątki bywały. Tak na przykład Amerykanie w swoim pawilonie wspomnianej powyżej wystawy pokazywali cztery samoloty bojowe, w tym prototypy, nad którymi aktualnie pracowano, jak między innymi Vultee YA-19. Polski pawilon wystawy był czysto cywilny, tak samo jak zawartość wszystkich czterech wydań katalogu polskiej ekspozycji. Był niezwykle elegancki katalog oprawny w fornir, ale oprócz tego były jeszcze wydania w oprawach płóciennych – wydanie żółte, czerwone i szare. Oprócz tego, wydano coś, co pokazuję z mojej kolekcji, czyli rzecz poniższą. Była to elegancka 108-stronicowa publikacja formatu 222 × 298 mm. I dla tejże publikacji mjr Benjamin T. Anuskewicz napisał poniższy artykuł. Miłośnicy tematu Polonii amerykańskiej w siłach zbrojnych USA znajdą tam dużą liczbę personaliów naszych umundurowanych polonusów.
  2. Wyobraźmy sobie teraz, jaka za powyższe byłaby zemsta „prawdziwych Polaków”, wiernych polskich „katolików”, gdyby tak horda jakiegoś wojska wpadła do polskiego miasta czy miasteczka i zrujnowała tam wszystkie kościoły rzymskokatolickie, a przy okazji powywieszała za nogi na drzewach polskie kobiety (jak WP robiło z Ukrainkami) oraz popaliła im domostwa i plony. No, wyobraźmy sobie.
  3. Było, ale się zmyło. Było na YT, ale już nie ma. I nie było to ukraińskie tylko polskie. Jeszcze kogoś stać na obiektywizm w całym tym bagnie. Było o „szlachetnym, patriotycznym” międzywojennym Wojsku Polskim pacyfikującym ukraińskie wsie. O paleniu Ukraińcom wsi; o paleniu im plonów (czyli o załatwianiu im głodu); o paleniu Ukraińcom cerkwi; o upokarzaniu i wieszaniu na drzewach ukraińskich kobiet i o robieniu im „tulipana”. Itd. I to wszystko było z przywołaniem polskich źródeł, nie ukraińskich. Tak właśnie jest. Rzeź wołyńska nie wzięła się znikąd, tylko wzięła się ze zjawisk powyższych, o których w Polsce jest najsurowszy zakaz uczenia w szkołach. A że zemsta zawsze ma skalę po wielokroć przewyższającą pierwotną winę to na Wołyniu wyszło, co wyszło. Taki jest zawsze charakter zemsty bez względu na czasy i na państwa.
  4. Tak, ten film to istna symfonia fajnych autek. Następne poniżej.
  5. Coś się zacięło i nie mogę dodawać zdjęć do powyższego postu. Inne samochody z „The Cockleshell Heroes”.
  6. Piękne autko z kultowego filmu „The Cockleshell Heroes”. Tylko jedno wyświetlenie w telewizji PRL! i tylko dzięki „Krwawemu Maciejowi”. Dlaczego film ikoniczny i kultowy odsyłam do książki Andrzeja Perepeczki „Komandosi w akcji”.
  7. Twórca Storm Shadow pomoże Ukrainie. Nowe pociski dosięgną Moskwy
  8. IPN zapowiada materiały o UPA. Reakcja na odebranie orderu Zełenskiemu Teraz rozpocznie się polsko-ukraińska wojna archiwistów. Proponuję już zakładać na forum wątek zatytułowany: „Wojna na kwity • Debile Polski i Ukrainy łączcie się” Do uroczystego, inauguracyjnego pierwszego postu trzeba zaprosić rosyjskich dziennikarzy wraz z prośbą do nich o to, aby policzyli z ostatnich kilkunastu godzin wszystkie stłuczone w Federacji Rosyjskiej lampy pod sufitami, szklane witrynki w meblach oraz szyby okienne – stłuczone korkami od szampana. W kolejnych postach można będzie relacjonować to, ile kwitów ukraiński IPN wyciągnie w odwecie na międzywojenne pacyfikacje przez WP wsi ukraińskich; ile było mordów AK, BCh itp. na Ukraińcach, ile było Sahryniów itd. Gratulacje dla obu państw za umysłowość.
  9. Na finał tego wątku duża ciekawostka z zakresu falerystyki. Olbrzymia większość amerykańskich pułków spadochronowych z II wojny światowej miała na koniec wojny prawo do noszenia na mundurach trzech akselbantów, czy jak ktoś woli sznurów galowych. Ksiądz kapitan Kozak służył jednak w 504. pułku, który należał do kilku najstarszych, najbardziej elitarnych i doświadczonych, w związku z czym nosił aż cztery takie sznury. Po pionierskich i fatalnych dla Amerykanów doświadczeniach z desantami spadochronowymi w Afryce do desantów na terenach Włoch podchodzono już inaczej i z nowo rodzącą się strukturą pułkową i dywizyjną. Z tego okresu wywodził się ksiądz Kozak. Zobaczymy teraz, jakie tuż po wojnie ksiądz kapitan Kozak nosił odznaczenia i oznaczenia państwowe, urzędowe, od aparatów państw: francuskiego, belgijskiego, holenderskiego i amerykańskiego, ale odznaczenia dla całego 504. pułku, co należy silnie podkreślić; nie dla niego osobiście. Nie należy tego mylić z odznaczeniami personalnie dla kapitana Kozaka. Będą to europejskie odznaczenia dla całego 504. pułku piechoty spadochronowej (nie dla poszczególnych żołnierzy), natomiast wszyscy bez wyjątku żołnierze 504. pułku mieli prawo do noszenia symboli tych pułkowych odznaczeń, które nie były czymś metalowym na tasiemce, ale były akselbantami. Oprócz tego poznamy dwa inne symbole amerykańskiej falerystyki wojskowej tamtych czasów, które również sygnalizowały pewne rzeczy, a nie były klasycznymi medalami na wstążkach. Jakimi odznaczeniami był podczas wojny honorowany ks. kpt Kozak, on jako on osobiście, to z grubsza można sobie przeczytać w internecie. Natomiast dlaczego Kozak ma oprócz tych odznaczeń masę innych rzeczy na mundurze to już takich informacji nie ma nigdzie. Jak do dziś śmieją się Amerykanie – żołnierze US Army opuszczający po wojnie Europę wyglądali jak „choinki bożonarodzeniowe”, jeśli chodzi o ich kurtki mundurowe. Nie była to wina tych żołnierzy, bo po prostu trzy europejskie państwa zawdzięczały im wolność i stosownie do tego jednostkom tych żołnierzy nadawano wysokiej rangi odznaczenia. Opis planszy: 1. Akselbant belgijskiego odznaczenia „Croix de Guerre 1940 avec Palme de Bronze” nadanego 504. pułkowi po raz pierwszy za waleczność pułku pod Cheneux w Ardenach belgijskich. 2. Akselbant francuskiego odznaczenia „Croix de Guerre 1939-1945 avec Bronze Palme” dla 504. pułku za udział w wyzwalaniu Francji i Państw Beneluksu. 3. Akselbant holenderskiego odznaczenia „Militaire Willems-Orde Ridder vierde klasse” dla 504. pułku za udział w operacji Market Garden. 4. Akselbant belgijskiego odznaczenia „Croix de Guerre 1940 avec Palme de Bronze” nadanego 504. pułkowi po raz drugi za działania pułku w kampanii po forsowaniu Renu. 5. Tego odznaczenia na mundurze księdza prawie w ogóle nie widać – widać zaledwie fragment blaszki stanowiącej obramowanie baretki. Dlatego pokazuję to odznaczenie dla 504. pułku poniżej. Jest to odznaczenie prezydenta Stanów Zjednoczonych dla całego pułku. Nieco bałaganiarsko nosiło ono (i używa się tego do dziś) dwie nazwy – PUC i DUC. Było to specyficzne odznaczenie będące czymś dużo więcej niż tzw. wyróżnieniem w rozkazie, a trochę mniejszym niż klasyczne odznaczenie z jakąś metaloplastyką na wstędze. PUC/DUC przyznawał prezydent jednostkom wojskowym za ich dokonania. Gdy już odznaczenie to zostało przyznane to każdy żołnierz pułku – bez żadnych wyjątków – mógł i musiał nosić jego baretkę nad prawą kieszenią kurtki mundurowej, bo było to miejsce zarezerwowane właśnie na odznaczenia typu PUC/DUC. 504th Parachute Infantry Regiment został tym odznaczeniem nagrodzony trzykrotnie i taką też baretkę nosił ks. kpt. Kozak. Prezydent odznaczył pułk za: • waleczność w 18-dniowej bitwie pod Maiori, Włochy, operacja Avalanche, 1943 • działania bojowe pod Anzio, Włochy, operacja Shingle, 1944 • waleczność pod Cheneux w Ardenach belgijskich, 1944 Specjalna baretka tego odznaczenia była większa niż baretek na klasyczne odznaczenia indywidualne dla żołnierzy. Trzykrotne nadanie PUC/DUC miało swoją symbolikę. Odznaczenie jednostki wojskowej po raz pierwszy oznaczało noszenie na mundurze samej baretki w wersji podstawowej. Odznaczenie jednostki po raz drugi powodowało, że do baretki dołączano liść dębu. I dokładnie według tego systemu odznaczenie po raz trzeci wymagało dołączenia drugiego liścia. Takie odznaczenie nosił ksiądz kapitan Kozak. 6. Kolejną formą uhonorowania żołnierza było manifestowanie na mundurze przebiegu służby. Widzimy tu pięć pasków. Nazywały się one „overseas service bars”. Każdy naszyty na mundur pasek oznaczał pół roku służby poza tzw. ZI (Zone of Interior). ZI oznaczała Stany Zjednoczone i ich terytoria zależne. Na bazie tego sformułowania powstał idiom np. „to be ZI'ed”, co oznaczało wycofanie żołnierza lub jednostki wojskowej do USA lub do innego terytorium pod co najmniej częściową jurysdykcją tego państwa. Skoro Edwin J. Kozak nosił 5 pasków to oznaczało, że na frontach II wojny światowej służył 2,5 roku. Pasków tych było wiele rodzajów pod względem haftu, barw oraz rodzaju nici i materiału. Przemysł tekstylny produkował je w formie taśm, a żołnierzowi po wojnie odcinano tyle pasków, na ile zasłużył. Poniżej przykład taśmy z drugowojennymi „overseas service bars”. Ale nasz ksiądz Kozak był elegantem ponad miarę. Nie ma pięciu pasków ciętych z taśmy, ale ma je wyhaftowane na rękawie w miejscu przepisowym dla tych pasków.
  10. Rosjanie reagują na życie w nowej rzeczywistości w różny sposób. "Oby ta wojna już jak najszybciej się zakończyła" — słyszę od sąsiadów. Wiele osób ma dość tego, że "Ukraina nie chce się poddawać". Co za niedobra Ukraina.
  11. Super. Niech dalej latają takie graty z II wojny, Korei i V-namu, w których hydrauliczne pompy zębatkowe już nie dają rady współpracować z podwoziem. Aby tylko gawiedź na ziemi się cieszyła. Tylko to się liczy. Plus - rzecz jasna - kasa z biletów. Za to hotel i sala gimnastyczna lotniska w Lesznie są dobre.
  12. Jak nic taran Ambasady RFN. Gwarantowane.
  13. Jak nie kochać Ukraińców za poczucie humoru Czy ten „Wyrównywacz” to w nawiązaniu do equalizera w sprzęcie hi-fi, czy może do filmów z serii „Equalizer”, gdzie faktycznie działa „wyrównywacz” z tajnych służb, a działa na poletku „wyrównywania” sprawiedliwości?
  14. To tak jak by się ktoś pytał... Rosyjska TV milczy o największym ataku dronów na Moskwę. Temat znika z anteny
  15. Przez dużą część wojny oscylowaliśmy na pozycjach 2÷3. Teraz jest zmiana. Legenda
  16. Nie codziennie jest Boże Narodzenie Dziś na razie dekle nie latają i w ogóle jest cisza. Za to ciągną się sprawy wczorajsze. To Rosjanie wysłali „UFO” nad Moskwę. Spektakularna kompromitacja [WIDEO] Dziada bunkrowego na pewno izolują od takich informacji.
  17. Co za prymitywy. Jest odpowiedź na tutejsze wczorajsze pytania/wątpliwości/zdziwienia, że nad Moskwą kpr-y latały w cudacznych kierunkach i w nic nie trafiały.
  18. Tam wszyscy Ukraińcom pomagają: Do wszczęcia postępowań karnych o zdradę stanu przeciwko mieszkańcom Moskwy, którzy nagrywali filmy z ataku dronów, w wyniku którego zniszczono rafinerię ropy naftowej w dzielnicy Kapotnia nawołuje w szczególności prowadzący program "Sołowjow Live" Armen Gasparian. Propagandysta poinformował, że na "ukraińskich kanałach" widział około stu filmów z Moskwy nakręconych podczas ataku i wezwał służby bezpieczeństwa do znalezienia autorów tych nagrań przy użyciu systemu rozpoznawania twarzy. Według Gaspariana takich ludzi: "nikczemnych bękartów" i "dobrowolnych pomocników" armii Ukrainy, należy aresztować i "łamać" podczas przesłuchań. — Jakaś ulicznica z tuszem do rzęs radośnie coś komentuje, jakiś homoseksualista, który jeszcze nie popadł w stan upokorzenia z powodu nieporozumienia — dodał Gasparian, wyrażając swoją opinię o autorach filmu.
  19. Dwa typy ukraińskich balistyków na pewno nie pozostaną w magazynach. Ławrow zapowiada regularne zmasowane uderzenia Szef rosyjskiego MSZ Siergiej Ławrow przekonywał, że odpowiedź Moskwy nie ograniczy się do deklaracji. Zapowiedział kolejne ataki. - Będziemy regularnie przeprowadzać zmasowane, skoordynowane uderzenia na cele, od których bezpośrednio zależy zdolność bojowa Sił Zbrojnych Ukrainy - powiedział. Zełenski: Jeśli Ukraina płonie, Moskwa będzie płonąć Wołodymyr Zełenski przekazał, że ukraińskie uderzenia są odpowiedzią na rosyjskie ataki na miasta i infrastrukturę Ukrainy. - Nie chcemy tej wojny i nigdy jej nie chcieliśmy. Wszyscy o tym wiedzą, także nasi partnerzy. Ale jeśli Ukraina płonie, wasza Moskwa będzie płonąć - powiedział prezydent Ukrainy.
  20. Matko, co za wspaniały dzień Rosji był 18 czerwca 2026
  21. Karpiku, dawaj, dawaj, nic się nie wstydź To jest dziejowy moment. Licho wie, ile trzeba będzie czekać na drugi kapsel.
  22. Jedburgh_Ops

    Tank Hunter

    Tutaj nie ma co „rozumieć”, tylko trzeba czytać ze zrozumieniem relację o sztandarze 4. PSP. Robert Czyż, dyrektor tomaszowskiego Muzeum Regionalnego: Ratowanie szkopskiej Bergepanthery i sztandaru 4. PSP to idealny przykład konfrontacji państwowego podejścia do tematu i przekazywania państwowych pieniędzy. Tylko i wyłącznie państwowe pieniądze były w grze od samego początku obu tych historii, ponieważ Muzeum Regionalne w Tomaszowie Lubelskim z miejsca zdawało sobie sprawę, że ratowanie sztandaru przerasta je finansowo - vide: cytat z dyrektora. I na ratowanie szkopa jedno i to samo państwowe muzeum ma państwowe pieniądze, a na ratowanie reliktu WP II RP jedno i to samo państwowe muzeum nie ma państwowych pieniędzy, żeby taki projekt wesprzeć.
  23. Czyli polski prezydent spotkał się z pogrobowcami Waffen-SS. Zjednoczenie Narodowe → aktualna nazwa b. Frontu Narodowego. Front Narodowy → partia założona przez Waffen-SSmana Pierre'a Bousqueta wraz z byłymi francuskimi ochotnikami do Waffen-SS.
  24. Jedburgh_Ops

    Tank Hunter

    Czyli na różne zabiegi konserwatorsko-rekonstrukcyjne hitlerowskiego pojazdu w polskim państwowym muzeum pieniądze są - na ratowanie wrześniowego sztandaru 4. PSP pieniędzy nie było, tylko trzeba je było wyszarpać po batalii z władzami państwa polskiego.
  25. Agent PiSu Siemoniak nic z tym nie zrobi.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie