Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    12 327
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. Czarna godzina w Rosji właśnie nadeszła. Kreml otwiera sejf. Putin może mieć problem większy niż wojna Rząd Putina już trzeci rok z rzędu wyprzedaje złoto z Funduszu Dobrobytu Narodowego (FNB), by choć jakoś wspomóc budżet wojenny i łatać coraz większą dziurę w finansach państwa. W latach 2022–2025 rezerwy złota w FNB skurczyły się aż o 71 proc., a sprzedaż walut i kruszcu nabrała rekordowego tempa. Problem w tym, że ropa — finansowy tlen Rosji — jest dużo tańsza niż zakładał budżet. Eksperci ostrzegają: to może się skończyć bardzo źle.
  2. Mam złą wiadomość: Only the President can order the launch of nuclear weapons. The President is not required to consult with anyone, and, if the President orders a launch, no one has the authority to rescind the order.
  3. To tylko trzeba w tych poszukiwaniach całkowicie odejść od mundurów czysto brytyjskich, jak ten z pierwszego postu. W PSZ po pierwsze - używano polskich oznak stopni wojskowych na mundurach; po drugie - prawie nie używano naszywek brytyjskich, a już na pewno nie naszywek specjalności wojskowej, jak w przypadku postaci na wspomnianej fotografii. Postać z tego zdjęcia oprócz naszywki ze stopniem brytyjskiego sierżanta ma jeszcze dwie brytyjskie naszywki: • pomiędzy szewronami stopnia sierżanta ma naszywkę ze stylizowanym „L” i jest to naszywka Artillery Gun Layer, czyli działonowego; • nad ww. naszywką ma naszywkę z dwoma skrzyżowanymi szablami i jest to naszywka Physical Training Instructor, czyli instruktor zaprawy kondycyjnej, WF, czy jakkolwiek inaczej zwalibyśmy to po polsku. Wszystkich tych naszywek w wojskach lądowych PSZ nie używano. Poza tym jeśli ojciec byłby wcześniej w Wehrmachcie, a potem w PSZ to należałoby szukać wśród żołnierzy najniższych stopni, typu szeregowiec i starszy szeregowiec.
  4. Hmmm..., mimo wszystko jest drobny problem... Po raz pierwszy od stulecia Kanada symulowała inwazję militarną Stanów Zjednoczonych Kanadyjscy planiści wojskowi przeprowadzili symulację scenariusza, w którym amerykańskie wojska przełamują strategiczne pozycje Kanady zarówno na lądzie, jak i na morzu. Okazuje się, ze w przypadku ataku Amerykanie mogliby przejąć kontrolę nad Kanadą nawet w ciągu dwóch dni. Kraj nie dysponuje wystarczającą liczbą żołnierzy ani nowoczesnym sprzętem, by skutecznie odeprzeć pełnoskalowy atak.
  5. Ambitny ten nowy młody pistolet.
  6. Gierek w grobie się przewraca i pluje sobie w brodę, jakim był niedouczonym frajerem pod względem propagandy sukcesu.
  7. Przypadek, że odchodzi jak raz natychmiast po wylaszowaniu się na FA-50?; przypadek, że nie odeszła od razu, gdy zabrano jej MiG-a-29, tylko wyczekała, żeby mieć przeszkolenie na FA-50? Obrzydliwe cwaniactwo za pieniądze głupiego podatnika, bo powinno się takim cwaniakom wystawiać fakturę przynajmniej za część świetnego, unikatowego wykształcenia i wyszkolenia. Nie spłaciła długu wobec III RP i nas, naiwnych podatników, gdy III RP za free wyszkoliła ją na instruktorkę FA-50, a ta w zamian nie wyszkoliła kolejnych pilotów w takim samolocie, tylko od razu spieprzyła do cywila. A głupia III RP płaci za to wszystko niczego z tego nie mając.
  8. Cwana gapa. Jako pilotka tylko archaicznego MiG-a-29 musiałaby za type rating na Boeinga lub Airbusa zapłacić 150-200 tysi, a tak ma w papierach wylaszowanie na FA-50 przynajmniej z jakąś w miarę cywilizowaną awioniką i pójście do linii będzie ją mniej kosztowało po wszystkich egzaminach. Czyli pani Hołownia to klasyka „patriotyzmu” polskich pilotów wojskowych. Aby tylko dosłużyć do kapitana lub majora i adiós comandante. Można już obstawiać, jaką ma nagraną fuchę jako młoda emerytka (od niedawna majorka) wojskowa i które linie lotnicze zasili. Ewentualnie wariant 2... Tak „silne i pozytywne wrażenie” wzbudził w niej wynalazek FA-50GF, że z tego podziwu i szacunku dla PiS za zakup tego czegoś postanowiła - z dobroci serca - nie zajmować miejsca w kabinie dużo młodszym stopniem kolegom i dać im szansę robienia kariery w samolociku bez możliwości WRE. Ponadto być może dowiedziała się, że nie jest przewidziana do F-35A. Ewentualnie wariant 3... Po ostatnim tasiemcowym serialu kolumbijskim z jej mężem w roli głównej wreszcie przejrzała na oczy, za jakiego Piotrusia Pana wyszła za mąż i ma tego dość. Idzie latać na drugim końcu świata, żeby tego nie oglądać i nie robić obciachu przynajmniej sobie.
  9. BTW / OT Aż by się prosiło, żeby założyć kiedyś wątek pt. „Co skombinowałem od Ludowego Wojska Polskiego za flaszkę?”
  10. Nie wszystko w polskim wojsku z zakresu uzbrojenia musiało na siłę być cechowane, numerowane, oznaczane w jakikolwiek sposób. Za dużo sam takich rzeczy widziałem, albo wręcz wyprodukowałem (jako część zespołu rzecz jasna), żeby wierzyć, że jak coś nie ma orzełka, „W.P.” albo jakiegoś numeru itp. to zaraz musi to być lewizna z linii produkcyjnej, albo lewizna od magazyniera jednostki wojskowej.
  11. Ciekawe, bo od dłuższego czasu trwa ukraińska ofensywa antyradarowa - zupełnie tak, jak przed pierwszą dostawą F-16 dla Ukrainy.
  12. Ale wiedzą jego ofiary i dokładnie tak właśnie to coś opisywały; w polskich mediach było to relacjonowane. To już chyba wszystko jasne, jakie i czego są u świra kompleksy oraz dlaczego trzeba sobie powiększać przez mizoginizm, agresję wobec ludzi i państw. Nawet jeśli ten akurat obrazek to fotomontaż to niczego to nie zmienia, ponieważ dokładnie tak „to coś” opisują dziewczyny i panie, które „to coś” widziały.
  13. Gubernator Kalifornii ma apel do Europy. „Nie dajcie się Trumpowi”
  14. Znaczy, żeby pomarańczowy świr został drugim w historii akwarelistą, który doszedł do najwyższego urzędu państwowego
  15. To zdjęcie jest najtrudniejsze do analizy, ponieważ to, co tu widać, to może być „wszystko i nic”. Jest tutaj taki miszmasz ubiorów wojskowych lub innych „paramilitarnych”, że ci ludzie mogą być na przykład repatriantami czekającymi w Wielkiej Brytanii na statek do Polski, albo mogą być repatriantami już po zejściu ze statku w Polsce. Albo mogą być gdzieś na kontynentalnym Zachodzie fantastyczną mieszaniną Polaków z PSZ i z któregoś z dwóch prokomunistycznych Zgrupowań Piechoty Polskiej (ZPP) we Francji, a wszyscy np. czekają na przejazd do Polski. Nie wiem, tu naprawdę może być dużo różnych możliwości. Jeden mężczyzna na tym zdjęciu jest w amerykańskiej kurtce polowej M1943. O czym to może świadczyć? O wszystkim. Może to były robotnik przymusowy, który dostał tę kurtkę od UNRRA, a może to eks-członek kompanii wartowniczej przy U.S. Army, a może zdemobilizowany żołnierz ZPP, bo Amerykanie ich ubierali i wyposażali. Nie da się jednoznacznie stwierdzić, kto to jest. Jest co najmniej trzech ludzi w amerykańskich koszulach wojskowych, z których jeden ma przerabiane albo dorabiane naramienniki. O czym to może świadczyć? O jeszcze większej liczbie możliwości niż powyżej. Ponownie mogą to być ludzie ubrani przez UNRRA, albo przez U.S. Army w kompanii wartowniczej, albo ludzie z ZPP. Wariant czwarty jest taki, że to np. regularni PSZowcy od Maczka, bo 1. DPanc używała amerykańskich koszul i to już na froncie, nie po wojnie. Dwa razy maczkowcy walczyli ramię w ramię z Amerykanami (z dywizjami 90. i 104.) i był przepływ amerykańskiego towaru różnej maści do maczkowców. Jeden mężczyzna ma na głowie francuską furażerkę. To może być człowiek z 19. albo 29. ZPP, bo one podlegały francuskiej 1. Armii i tam się było ubranym od Sasa do lasa – częściowo po francusku a częściowo po amerykańsku, albo całkowicie po amerykańsku w zależności od tego, co alianci dowieźli. Inny mężczyzna ma furażerkę chyba amerykańską i to regulaminową, nie tę dużą „kopertową” z wojskowego amerykańskiego sklepu Post Exchange, więc znowu być może to postać z byłej kompanii wartowniczej przy U.S. Army. Jedna postać jest chyba w brytyjskiej kurtce mundurowej od battledreesu. Kolejna postać chyba jest w oficerskiej kurtce mundurowej (tej dłuższej) brytyjskiej albo polskiej, trudno powiedzieć jednoznacznie. Jedna postać ma na naramienniku polską oznakę stopnia starszego sierżanta. Łącznie czym jest to zdjęcie? Nie wiem, jak napisałem na wstępie, ponieważ jest sporo różnych możliwości. Drogą selekcji negatywnej – jeśli wszystkie postaci ze zdjęcia to Polacy – to ta francuska furażerka może jedynie sugerować, że najprawdopodobniej nie jest to scenka z Wielkiej Brytanii, ponieważ członek ZPP raczej nie wjechałby do tego państwa i nie stanął obok PSZowców, ponieważ ZPP uznawało za jedyną legalną polską władzę wyłącznie PKWN.
  16. O przymusowych wcieleniach Polaków do hitlerowskich sił zbrojnych mamy na forum ten wątek. Zawsze można tam przytoczyć historię swojej rodziny. I nie należy czegoś się bać, ani wstydzić, bo to nie były sprawy czarno-białe i na szczęście coraz więcej współczesnych Polaków zaczyna to rozumieć.
  17. Jaka szkoda, że tej resztki człowieka nie zapytano podczas tej „uroczystości” o to, na kogo będzie głosował podczas najbliższych wyborów prezydenckich.
  18. O materiale z normy - pełna zgoda, bo sam znam to zjawisko, jako były technolog od różnych rzeczy wojskowych. Niemniej moje 6H4 i wz. 55 nie są z bazarów, albo z lewizny od producenta, tylko z jednostek wojskowych, czyli z tymi różnymi biciami różnie bywało na przestrzeni lat. Najwyraźniej wojo raz sobie życzyło jakichś konkretnych bić, a innym razem nie było takiego zapotrzebowania.
  19. Mój wz. 55 szlifowany nie był, za to jakiś „esteta”, któremu nie spodobał się oryginalny profil jelca wyprostował go sobie i to na nożu gotowym, nie przed montażem. Czyli pewnie na cztery razy wsadzał gotowy nóż w imadło, żeby wypłaszczyć jelec, ale trzeba przyznać, że robił to z głową, bo przez papier albo szmatę i nie pokancerował jelca.
  20. „Akcja dywersyfikacyjna” „Rodacy Kamraci” ekonomią, gospodarką, finansami raczej się nie zajmują.
  21. Okay, użyłem daty „1946” jako pewnego synonimu większej dystrybucji różnych dziwnych ubrań dla wyzwalanych robotników przymusowych, jeńców i więźniów KL-i. De facto to się rozpoczęło tuż po zakończeniu oblężenia Bastogne, po klęsce niemieckiej „kontrofensywy” w Ardenach i po operacji „Varsity”. To były złote lata krawców francuskich, belgijskich i holenderskich, bo na potęgę szyli róże paramilitarne stroje dla wszystkich, nie wyłączając tych oficjalnych aliantów. I złote lata kwatermistrzów brytyjskich i amerykańskich wyzbywających się nadmiaru mundurówki z I i II wojny światowej, bo tak to wtedy było wobec wyzwalanych cywili z całej Europy. Dlatego spokojnie :-) Widzę, co widzę na tym Twoim lepszej jakości zdjęciu, a widzę różne rzeczy i na dodatek wyciągnę z szaf stosowne mundury z omawianej epoki i posprawdzam dla pewności to i owo. Zrelacjonuję Ci to zdjęcie lepszej jakości.
  22. Z jakimi numerami? Gdzie? Mój wz. 55 - który załatwiłem sobie w roku 1979 - nie ma kompletnie nic wybitego. Nic i nigdzie. Pokazać? Znowu trafiliśmy na przykład tego, jak trzeba postrzegać/relacjonować te kwestie ostrożnie, bo najwidoczniej były różne serie tych noży i według różnych przepisów o ich cechowaniu.
  23. Pisałeś o głowni. Trafiłeś na mnie - właściciela polskiego 6H4, który na głowni nic nie ma. Udowodnić? ;-) Być może te bagnety - jak chyba wszystkie bagnety świata - cechowano/nie cechowano w zależności od wielu czynników typu okres, producent, przepisy/zmiany przepisów o cechowaniu itp. Pamiątka bez pięciu elementów, z tego co widać na fotografii. Dla mnie to by nie była pamiątka, ale oczywiście szanuję pogląd, że dla kogoś innego byłaby.
  24. Dziękuję. Popracuję nad tym i się zgłoszę jutro, bo tu być może jest cepeliada PSZowsko-U.S. Armistyczno-UNRRA'owska typowa dla roku 1946 i paru lat następnych.
  25. Jako przedmiot kolekcjonerski nic nie jest wart, ponieważ jest mocno zdekompletowany. Ale jako nóż bushcraftowy (tylko nie wędkarski), czy jakiś „ogólnogospodarczy” do zadań nie pieszczących się z nim to jak najbardziej jest wart... zachowania go sobie.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie