Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    9 143
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. W cywilizacji łacińskiej lepiej uczą, co to jest booby trap.
  2. Nikt by nie przyszedł na moje urodziny. Masz pojęcie, jakie to przerąbane mieć urodziny 10 kwietnia? I nie móc włączyć żadnego radia albo przejechać przez centrum miasta? Trochę inaczej patrzę na wojny. Czy wiesz, jaka dla Amerykanów była DWSbis tocząca się - dla jasności - w tych samych latach 1941-1945? Żadne Ambrose'y, Daviesy, Beavory o tym nie piszą, i nie napiszą, bo to nudne i nikt by nie kupował ich książek. To olbrzymia wojna z III Rzeszą o brazylijską bawełnę. Gdyby Amerykanie ją przegrali to nie byłoby żadnego D-Day, ani Iwo Jimy „i innych takich”. Chyba że z amerykańskimi żołnierzami w opaskach na biodrach i liśćmi z lokalnej roślinności dla przykrycia tego i owego. To też są olbrzymie wojny wygrane przez Amerykanów.
  3. A dziś już poważniej, bo wczoraj miałem urodziny i od świtu rozrywkowy humor. Jakie wojny USA wygrało po II wojnie światowej? Prawie wszystkie. Bo wojna to nie tylko bomby, miny, karabiny. Wiesz, jaką olbrzymią wojną było wyrzucenie chinolskich studentów-agentów ze wszystkich amerykańskich politechnik kształcących w zakresie tych eufemistycznie zwanych „podwójnych zastosowań”? Wyrzucenie ich z politechnik typu Massachusetts Institute of Technology albo zacnego, zasłużonego dla lotnictwa Lawrence Technological University i wielu, wielu innych. Była to wojna z całym oburzonym światem – od nawiedzonych watchdogowców, NGOsów „i innych takich”, aż po dyplomację i tzw. opinię międzynarodową. A to, że po 24.02.22 Japonia rozważa jakąś formę związania się z NATO i że w Japonii otwarto biuro łącznikowe NATO to nie wygrana wojna? A wojna w Korei? To nie jest żaden „remis”. Taka np. ruska dzicz nawet nie mogłaby marzyć, aby – jak na razie „na wieki” – mieć taki niezatapialny i olbrzymi lotniskowiec w takim zapalnym punkcie świata – idealny do kontrolowania nieustannych ruskich prowokacji wobec Japonii i nieustannych chińskich prowokacji wobec Tajwanu. A wojna naukowo-techniczna z ZSRR/Rosją? Największa wojna w historii USA. Wygrana. Itd., itp. Można by doktorat napisać na takie tematy.
  4. Dokładnie. Jak w bantustanie cesarza Bokassy.
  5. Słusznie Waść prawisz.
  6. Ponoć Ka-27 zniszczony.
  7. A nie zapomnijmy najpierw o wielkim sukcesie „Pustynnej Tarczy”, która wszak była przed „Pustynną Burzą”. Po wielkim sukcesie logistycznym, gdy kupę US woja przerzucono samolotami bez międzylądowań wprost z ćwiczeń w Norwegii w -40° C do Arabii Saudyjskiej do +40° C to całe to wojo koncertowo zaludniło wszystkie saudyjskie szpitale po powaleniu tego woja pokotem na skutek szoku termicznego 80-stopniowego. Była to naprawdę wielka wygrana (medyczna) wojna US Army.
  8. Tę wojnę na 24 fajerki miałem na końcu języka, bo dziś mam nastrój szampański, ale jakoś zmilczałem...
  9. No podobno właśnie tak. Ściśle według ugruntowanej w Korei i Wietnamie tradycji „doradców wojskowych”. Na pewno nie 100 i nie 75 i być może nie 50 proc. irackiego sprzętu opl i lotniczego było obsiądnięte przez ruskich, ale coś na pewno było. A już na pewno faktycznie pilnowało toto, żeby przynajmniej radiolokacja i inne rozpoznanie ruchów alianckich sił powietrznych dawały z siebie wszystko. I czasami dawało, bo w końcu panowie Michael S. Speicher, Adrian J. Nichol czy John Peters nie wzięli się z przypadku na irackim piasku.
  10. Na razie, jeśli wierzyć koledze-pilotowi, „ludzie z KAI więcej Polakom obiecali niż wykonali”. Nie lubię się powtarzać z postu na post, ale nadwiślański bantustan jest naprawdę mniej mondry od bantustanów oryginalnych. Daewoo case study, a wszyscy w tutejszym bantustanie cieszą się, jak to na bazie południowokoreańskiego sprzętu powstanie armia 300-, a nawet 450-tysięczna według najnowszej mody. I bombki od A do N, bo z tego przynajmniej Genowefa Pigwa na pewno by się wywiązała, jako bardziej wiarygodna od koreańskich czeboli.
  11. A już poważniej... Gdybym był Amerykaninem to zapewne odpowiedziałbym Ci słowami wicedyrektora CIA gen. Sheffera, który był w Polsce 24 maja 1991 roku. Sporo mówił wtedy o wojnie powietrznej nad Irakiem. Gen. Sheffer powiedział wtedy, że USAF spodziewał się, że w konfrontacji z ruskim systemem opl i samolotami ruskimi używanymi przez Irak Amerykanie będą tracili ok. 10 samolotów dziennie. A tak się nie stało - stało się skrajnie inaczej. Amerykanie szybko, sprawnie i z mikroskopijnymi stratami skasowali Irakijczykom i opl, i lotnictwo. No więc to raczej taka wygrana wojna.
  12. Dla jasności - identycznie oślizły (tfu tfu) i tak samo „wiarygodny” Altair z reklamami czołgu K2 w sliderze witryny internetowej. Nie istnieje taki temat, o jakim pisze Jarosław Wolski niebiorący reklam od Koreańczyków.
  13. A oślizłe (tfu tfu) Defence 24 - z południowokoreańskimi reklamami - jak zawsze nie ma nic do powiedzenia na takie tematy.
  14. Tutejszy bantustan jest organicznie niezdolny i do uczenia się czegokolwiek (jak np. w lotach rangi HEAD), i do dostrzeżenia, z kim i czym ma się do czynienia, gdy się negocjuje coś handlowego, a będącego rangi państwowej. I to po takich doświadczeniach jak z aferalnym czebolem Daewoo. I po kategorycznej, twardej bezwzględności, bezkompromisowości, jaką zawsze reprezentują południowi Koreańczycy w negocjacjach handlowych.
  15. Dlaczego mnie to nie dziwi po moich doświadczeniach z kadrą menedżerską Daewoo...
  16. No jak to? Falklandzką! Amerykański wywiad satelitarny bez pudła podał Brytyjczykom pozycję geograficzną krążownika General Belgrano, żeby go zatopiono.
  17. Jak mawiają moi koledzy-rekonstruktorzy - w każdej GRH musi być czyjaś żona pilnująca, żeby mąż na imprezie nie nawalił się w trupa...
  18. Te małe kwadrokoptery i ich więksi i ciężsi bracia, ale tak samo zwinni, czyli heksakoptery to diabelskie wynalazki. Śmieszy mnie niedawne oświadczenie Amerykanów wynikające z obserwacji wojny na Ukrainie. Oświadczyli, że oni nigdy w życiu nie będą dla swoich wozów bojowych robili drucianych klatek przeciwko dronom. Powiedzieli, że mają wystarczająco dużo różnorodnych systemów antydronowych i kończą jeszcze jeden, czyli smażalnię dronów - system mikrofalowy. Nie wierzę, że na wojnie z ruską dziczą nie byłoby takich widoków, jak na obecnej wojnie, że nie byłoby ani jednego amerykańskiego żołnierza opędzającego się łopatą przed kwadrokopterem, który i tak za paręnaście sekund rozkawałkuje tego żołnierza.
  19. Ukrainę może uratować już tylko trzęsienie ziemi o skali 9 w Moskwie, Petersburgu i kilku największych okręgach przemysłowych związanych z ruską zbrojeniówką. Niczego nie zmienią już te mityczne F-16 dla Ukrainy. Jedyne, co one będą mogły zagwarantować to to, że gdy dzicz dojdzie do lewobrzeżnego Dniepru na całej jego długości wówczas F-16 bombami szybującymi nie dopuszczą do budowania przez dzikich przepraw na prawy brzeg. Nowo utworzone państwo Ukraina Zachodnia jeszcze tylko na to będzie mogła liczyć. Nawet jeśli obecne informacje o tym, że pękł front pod Awdijiwką są niepotwierdzone/panikarskie/itp. to i tak gdzieś kiedyś front pęknie tak, że dzicz dojdzie do Dniepru raz na zawsze.
  20. ...za nasze pieniądze. Taki pseudopilot (bo to nie jest normalny zdrowy psychicznie pilot) Gwizdowski powinien mieć bliskie spotkanie IV stopnia nie z listonoszem donoszącym mu emeryturę, ale z prokuratorem i to za całokształt „dokonań” tego wariata (wypadek ze skutkiem śmiertelnym w Mi-24, wypadek z linią energetyczną, poważne uszkodzenie Bella).
  21. Karma wraca. I to koncertowo oraz błyskawicznie. Kataklizm w Rosji. Putin wydaje instrukcje. Runęła kolejna tama To, co ruskie bydło zrobiło Ukraińcom w Nowej Kachowce teraz wróciło do tej dziczy.
  22. Wbrew bzdurom wygadywanym przez nawiedzonych fanów lotnictwa, propagandystów i takich żałosnych polityków, jak Komorowski o rzekomej „jakości” polskich pilotów to Polska jest wybitną patologią i zakałą światowego lotnictwa i można to udowadniać na niezliczoną ilość sposobów. Obecni latający milicjanci też idealnie to potwierdzają. Byłem szefem marketingu i rzecznikiem prasowym takiej polsko-międzynarodowej szkoły śmigłowcowej, która była vis-à-vis tych milicyjnych orłów. W szkole tej pracowali jedni z najlepszych światowych śmigłowcowych pilotów doświadczalnych. Szkoła już nie istnieje, ale ludzie nie powymierali i są w tym samym miejscu. Ci milicyjni artyści potrzebują 20 minut, żeby pieszo dojść do miejsca, gdzie ta szkoła była i poprosić, żeby nauczono ich latać śmigłowcami. I mimo, że ta szkoła już nie istnieje to co najmniej jeden z zachodnich pilotów doświadczalnych (całe lata uczący w Polsce m.in. autorotacji) na pewno szybko wróciłby do Polski, żeby takich patałachów nauczyć latać śmigłowcem. Jednego tylko by na pewno nie nauczył - dyscypliny i przestrzegania warunków użytkowania statku powietrznego. Ludzie Zachodu nie mają przecież pojęcia, że w kraju nadwiślańskim każdy jak nie kozak doński to na pewno ułan powietrzny. Mł. insp. pil. Marcina Gwizdowskiego, naczelnika Wydziału Szkolenia Lotniczego lotnictwa policyjnego (tego od zabicia lotnika w Mi-24 i tego od skoszenia Balckhawkiem linii energetycznej) już nic i nigdy nie nauczy przestrzegania przepisów. Przepisy są nie dla milicjantów, także tych latających.
  23. Pan prokurator po prostu wcielił się - nie w sensie prawnym, a w sensie moralnym - w „małego świadka koronnego”.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie