Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    9 143
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. O to chodzi, że nie naciągane. Tak, będzie tak lecieć, bo do tego jest pocisk manewrujący. Gdy była tzw. Bitwa o Kijów (16 maja 2023) to ruskie cruise'y już daleko na trasach dolotowych do Kijowa zmieniały trasy, kluczyły, latały po trasach łamanych, a na finał zaatakowały Kijów ze wszystkich stron. Ale trzeba z tym żyć, nie ma rady.
  2. Pisdzielskie MON kłamało i MON pediatry nie lepsze. Rzecznik prasowy DG RSZ: „Przelot odbył się w wyznaczonej strefie, a jego wysokość – na poziomie lotu koszącego – była zgodna z programem szkolenia na samolotach myśliwsko-bombowych Su-22”. Stek kłamstw i bzdur. Ani to nie był „lot koszący”, a nawet gdyby był to nie byłby „zgodny z programem szkolenia”, bo w lotach koszących nie robi się beczek, a ten dowciapny pilot zakończył popis dla rolników beczką.
  3. Na 99,9 proc. możesz być pewien, że dziś WP dało tej rakiecie spokój, ponieważ wykonywała lot po łuku, ze zmiennym kursem na planie okręgu, aby zatoczyć nad Polską koło i na powrót wlecieć nad Ukrainę. Gdyby leciała np. prosto do Bydgoszczy, jak poprzednia rakieta dziczy, to być może scenariusz dzisiejszych wydarzeń byłby bardziej inwazyjny dla tego cruise'a.
  4. Chodzi o to, żeby nie odpalać radarów opelotki, czyli tych najbardziej tajnych, a tylko radary kontroli obszaru, które ruski wywiad gorzej lub lepiej zna. Dzicy tylko czekają na przeanalizowanie sobie ichnim SIGINTem charakterystyk pracy polskich radarów opl. Nawiasem mówiąc chłopaki z australijskiego AWACSa mają tutaj taką szkołę, jakiej nikt by im nie zafundował nigdy i nigdzie, ani żadne symulatory. Po powrocie do siebie będą mogli się doktoryzować ze współczesnej „AWACSologii”. Być może wszystko do tego zmierza po francuskich i fińskich sygnałach, że być może NATO będzie „coś” musiało wysłać do Ukrainy. Wystarczy, żeby NATO powiedziało „dość!” wobec mordowania cywilów przez dzikich z powietrza i żeby do obrony (tylko do obrony) ukraińskich miast stanęła opl NATO. Поживём увидим.
  5. Takie sprawy są ździebko skomplikowańsze. Czasami (dokładnie, jak dziś) najlepiej zastosować święte reguły wojny Sun Zi, których we wszystkich akademiach wojskowych świata uczą do dziś. I Polska to dziś zastosowała. Podczas zestrzeliwania takiej rakiety na ziemię spadną i szczątki Sidewindera (bo nikt nie będzie taki głupi jak Ukrainiec, który działkiem z MiG-a-29 zestrzeliwał ruskie drony i cruise'y, aż któryś skasował tego gieroja), i szczątki cruise'a licho wie z jaką głowicą, a nie daj boże z głowicą HE. Nikt ani z centrum operacji powietrznych, ani pilot lecący za takim cruisem nie zagwarantuje przecież, jaką głowicę ma taki intruz-naruszyciel polskiej przestrzeni powietrznej. Zestrzelić łatwo – trudniej wziąć potem odpowiedzialność za to, gdzie to wszystko spadnie i ile ludzi pozabija w razie czego. A dziś zastosowano klasyczną zasadę Sun Zi – „Wojna to sztuka wprowadzania w błąd. Więc jeżeli coś możesz, udawaj, że nie możesz. Jeżeli jesteś gotów, udawaj bezczynność”. Są dziś w związku z tym dwa oświadczenia MON – że cruise był cały czas widziany i monitorowany oraz drugie (rzecznika DO RSZ), że rakieta (cytat) „nie była w zasięgu ogniowych środków”. Może była, może nie była. To jest dokładnie tak, jak mówią dziś wojskowi, że ruscy zrobili sobie dziś kolejny test na reakcję Polski i NATO w nadziei, że zrobią sobie SIGINT wypływający z Polski (i z opl, a nic nie wypłynęło) w związku z tą rakietą oraz że zmonitorują reakcję i jej czas. No i zderzyli się z Sun Zi, chociaż oczywiście nie wiadomo, czy rakieta (cytat) „nie była w zasięgu ogniowych środków”, czy też jak najbardziej była. Tak samo, jak dzicy nie dostali z mediów informacji, czy dziś działał już polski Saab 340 AEW&C Erieye, czy też nie. Polecam „Sztukę wojenną” Sun Zi w najlepszym polskim przekładzie Roberta Stillera. Obowiązuje do dziś jako elementarz akademii wojskowych.
  6. Z instytucją zwaną Харьковский Национальный Университет Воздушных Сил, czyli z ukraińską Akademią Sił Powietrznych to Ukraina może się już definitywnie raz na zawsze pożegnać, choć oczywiście ta akademia jest pod bombami od początku wojny i de facto już dawno nie istnieje. Ta „akademia” w wersji lotnej będzie teraz - bo już jest - w Rumunii, Polsce, Beneluksie, Skandynawii i w USA.
  7. Bodziu, bądź spokojny, że ten pisowski kuwetowy śmieć w razie czego dołączy do swoich pisowskich kumpli, których lista dziś się upubliczniła, a którzy nagle mają „urlopy”, nie ma ich w Polsce, ale mają (po okradzeniu państwowego budżetu) domy w Panamie i innych krajach nie mających umów ekstradycyjnych z Polską. Giertych, jak zapowiedział, poda tę pisowską łajzę do sądu za zniesławienie polskich generałów.
  8. A, dzięki. Jak raz to zdjęcie jest na aukcji.
  9. Nie wiem, czy Polak uszedł z tego z życiem...
  10. A to? Spod Arnhem?
  11. Trudno powiedzieć. To jest wrak amerykańskiego szybowca CG-4A. Skąd? Skąd kto woli - można sobie wybrać od USA, poprzez Europę i Afrykę aż po Birmę. Pod Arnhem CG-4A nie lądowały. Jeśli już lądowały awaryjnie z różnych powodów to jak raz nie pod Arnhem.
  12. To z Arnhem nie ma nic wspólnego.
  13. Dzięki Bjar, że to zapostowałeś. Wysłuchałem, bo to moja ścisła specjalizacja od 40+ lat. Bączyk jest dobry, ponieważ jest bardzo ostrożny i nie wymądrza się zanadto; bardzo uważa na słowa i nie snuje własnych teorii, a to wielka rzadkość. Dobrze wie, co przeczytać, żeby zrobić porządny i wiarygodny podcast. Tak sobie słuchałem tego podcastu i z uśmiechem patrzyłem na moją bibliotekę książek i kwitów. Wyraźnie widać, że do tego podcastu Bączyk przeczytał zarówno „We wrześniu nie pada śnieg”, jak i „The Price of Command”. I bardzo dobrze. Parę niedoskonałości i/lub niedopowiedzeń w tym podkaście jest, ale ogólnie jest on dobry, a nawet bardzo dobry. Zanadto nie gloryfikowałbym tylko 1. Alianckiej Armii Powietrznodesantowej. Aż tak bardzo elitarna ona nie była, jak odnosi się wrażenie z tego podcastu. Brytyjska 1. DPD była ogólnie niedoszkolona, natomiast amerykańskie DPD nie były (bo nie zdążyły) wyszkolone w taktyce zwanej podczas II wojny MOUT, czyli w walce w terenie zurbanizowanym. Doskonale to widać w książce i/lub filmie „Kompania braci”, gdy kpt Winters ze 101. DPD spokojnie stoi sobie na ulicy i dostaje postrzał w stopę. Gdy się jest w trakcie walk ulicznych to nie stoi się na ulicy i nie gada się, tylko stosuje się kanadyjską taktykę z Ortony. Ale w tym kowbojów nie wyszkolono.
  14. Dobre. Czyli zaledwie 7,7 m/s mówiąc po ludzku. Mamy laboratoryjne, cieplarniane lotnictwo wojskowe tylko na luksusowe warunki atmosferyczne. Dokładnie tak, jak tłumaczył maluczkim lekarz siewiera z BBN to, dlaczego rzekomo (bo to kłamstwo) wojsko nie było w stanie latać 16 grudnia 2022, gdy wleciały nad Polskę trzy ruskie cruise'y. Bo to zła pogoda była. Polskie GA wtedy latało, LPR latał, linie lotnicze latały - wojsko nie było w stanie wystartować. Bidulki. Nie mówmy Szwedom, że to DOL, bo im zajady pękną ze śmiechu.
  15. Tę grandę z ostatniego tygodnia, gdy Ukraińcy niefrasobliwie wystawili sobie na otwarte pola HIMARSy, Patrioty oraz śmigłowce i wszystko to stracili tłumaczy się dziwacznie, bo nigdy tak nie było. Zawsze takie rzeczy działały z ukrycia. A teraz tłumaczy się to tym, że Ukraińcy przegrywają WRE i że nagle wdarły się nad Ukrainę chmary ruskich dronów, które są zdolne do wyśledzenia wszystkiego i natychmiastowego naprowadzenia na to coś ognia artylerii lufowej lub rakietowej. No to jeśli to wiadomo to tym bardziej takie np. HIMARSy powinny działać z dróg wśród drzew (i chować się do tych drzew natychmiast po salwie), jak było wcześniej, a nie robić sobie w szczerym polu przeładunki rakiet, jak teraz i być jak na patelni dla ruskich. Jeśli Ukraińcy w tym ostatnim ruskim ataku na Patrioty stracili moduł AMG (OE-349 Antenna Mast Group) albo moduł ECS (AN/MSQ-104 Engagement Control Station), co się podejrzewa, to mają przegwizdane. Nikt im już tego nie da szybko. Wyprodukowanie tego trwa 14-16 miesięcy.
  16. Pilotowałeś kiedyś cokolwiek? Już nawet nie pytam o stałopłaty, ale o cokolwiek. Pilotowałeś kiedyś coś, co ma przerywacze? Владимир Сергеевич Пышнов byłby zachwycony Twoim postem. Powinieneś korygować jego fundamentalne prace o aerodynamice i mechanice lotu samolotu. Prace na tyle fundamentalne, że nie tylko ZSRR/Rosja korzystają z nich do dziś, ale także są tłumaczone na świecie.
  17. Ukraińcy zgłupieli. Oni myślą, że walczą z ruskimi pionierami z Arteku. W ostatnim tygodniu: ● ukraińskie HIMARSy zniszczone przez dzicz na otwartej przestrzeni ● ukraińskie Patrioty zniszczone na otwartej przestrzeni ● 3 ukraińskie Mi-17 zniszczone na otwartej przestrzeni, gdy były zaparkowane tak blisko siebie, że jeden pocisk kasetowy unieszkodliwiłby je na bardzo długo lub na zawsze.
  18. Czyli prawidłowo domyślałem się w tym poście, że silny ogień zniszczył napęd prawej lotki i na nic zdały się wysiłki pilota, aby przechył na prawo skompensować lewą lotką. Takie coś udaje się w szybowcach (czego w sytuacjach awaryjnych jestem naocznym świadkiem), ale nie w takich dużych gratach. Do samej ziemi leciał z dużym przechyłem na prawo i zgodnie z tym pocałował się z matką Ziemią najpierw prawym skrzydłem.
  19. A to, to panie dzieju, ZAWSZE! Nikt inny, jak PLL Lot wie o tym najlepiej na świecie.
  20. Po tym widać, jak wielkich zniszczeń dokonał ogień, dlatego być może zniszczył też napęd prawej lotki. To, co odpadło to raczej nie cały silnik, ale sekcja turbiny niskiego ciśnienia i turbiny wysokiego ciśnienia. Przedniej sekcji silnika, czyli sprężarki niskiego ciśnienia i sprężarki wysokiego ciśnienia pożar zazwyczaj nie dotyka i tam zniszczenia raczej nie występują.
  21. Prawidłowe pytanie, ponieważ z tą przypadłością toto nie powinno spaść. Samoloty czterosilnikowe wywodzące się z państw cywilizowanych i serwisowane w sposób cywilizowany raczej nie spadają po pożarze jednego silnika. Na sto procent nigdy się nie dowiemy, co tam się stało, ale tak na oko: ● Po wystąpieniu pożaru silnika prawdopodobnie nie zadziałała od razu źle konserwowana instalacja p-poż, a powinna zadziałać ● Prawdopodobnie razem z felerną instalacją p-poż mogła nie zadziałać lub zadziałać za późno także źle albo wcale nie serwisowana instalacja odcinania paliwa do silnika i był on normalnie zasilany naftą w trakcie pożaru ● Tak trochę wygląda, jak gdyby pilot walczył z przechyłem samolotu na skrzydło, gdzie był pożar. Być może ogień uszkodził lub zniszczył napęd prawej lotki i pilot walczył lewą lotką o jaki taki stabilny lot.
  22. Przypomniał mu się Pakt Trzech i ducha tego paktu się trzyma, a jedynie główny partner skorygował się zrządzeniem losu.
  23. No to pupa blada. Nikt w PL do tego tematu się nie dotknie, żeby nie drażnić sojuszników, a powinien do tego tematu dotknąć się polski wywiad. Cała nadzieja w najlepszych dziennikarzach śledczych typu Gruca, Piątek, Rzeczkowski, Gierszewski. Inaczej nigdy się nie dowiemy, co tak naprawdę dzieje się w konflikcie zbożowym na granicy PL/UA i czyje tak naprawdę interesy Polska teraz narusza, albo wręcz kasuje. Nie liczyłbym na odwagę koalicji KO-PSL-TD-P2050-NL. Będzie wyłącznie tchórzostwo tego ciała politycznego, bo gdyby te sprawy nie były pokrętne to dawno by to odtajniono i wytłumaczono opinii publicznej.
  24. W tym tygodniu były premier Leszek Miller miał różne komentarze na polsko-ukraińskie tematy zbożowe. Powiedział m.in.: a) na 10 pierwszych działających na Ukrainie gigantycznych holdingów zbożowych tylko jeden jest w rękach ukraińskich; b) na Ukrainie nie istnieje ktoś taki, jak rolnik; istnieje wyłącznie pracownik rolny. Cały biznes zbożowy jest w rękach ukraińskich oligarchów i biznesu światowego. Pytanie: Jakiego? Idealny temat dla światowego dziennikarstwa śledczego oraz dla polskiego wywiadu, aby to wreszcie ogłosić, ponieważ wiele spraw byłoby jasnych. Nie byłbym zdziwiony, gdyby były tam holdingi ukraińsko-rusko-amerykańskie. Nic mnie już nie zdziwi, jeśli w Polsce podczas stanu wojennego - gdy PRL była objęta najostrzejszym embargiem Zachodu na wszystko - powstawała w PRL awionika podrasowana kośćmi Texas Instruments, czyli czołowego dostawcy NATO w kwestii kości do awioniki, wektroniki i innej elektroniki wojskowej. A jestem tego naocznym świadkiem. Nikt w Polsce nie chce się zająć tematem akcjonariatu i stosunków właścicielskich w tych olbrzymich holdingach zbożowych działających na Ukrainie, a wielka szkoda, bo szybko byłoby jasne, z kim/czym Polska zadarła i jakie/czyje interesy obecnie narusza...?
  25. Generałowie WP z tymi przekręciarskimi „dyplomami” mają o czym myśleć, szczególnie każdego ranka o godz. 05.59. Kierującemu zorganizowaną grupą przestępczą Pawłowi Cz. w związku z pełnieniem przez niego funkcji publicznej rektora wyższej uczelni niepublicznej prokurator zarzucił popełnienie łącznie 30 przestępstw polegających przede wszystkim na przyjmowaniu korzyści majątkowych w zamian za wystawienie poświadczających nieprawdę dokumentów w postaci świadectw ukończenia studiów podyplomowych.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie