Skocz do zawartości

Jedburgh_Ops

Użytkownik forum.
  • Zawartość

    12 862
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    33

Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops

  1. CBS: Trafiona przez Iran baza wojskowa w Kuwejcie nie była właściwie zabezpieczona Zaatakowana przez Iran tymczasowa baza w Kuwejcie, gdzie zginęło sześciu żołnierzy USA, nie była zabezpieczona systemami obrony powietrznej i systemami przeciwdronowymi - podała telewizja CBS. Pentagon miał też zlekceważyć obawy o nadmierną koncentrację żołnierzy w słabo bronionym miejscu. Według CBS, powołującej się na trzech urzędników USA, żołnierze, którzy zginęli w irańskim ataku, znajdowali się w zaimprowizowanym taktycznym centrum operacyjnym nieopodal portu w Kuwejcie. Informatorzy kwestionowali poniedziałkowe twierdzenia szefa Pentagonu Pete'a Hegsetha o tym, że baza była "ufortyfikowana".Rozmówcy telewizji przedstawili bazę jako tymczasową przestrzeń biurową, złożoną z przyczepy o potrójnej szerokości. Ośrodek był otoczony betonowym murem, ale miał nie być odpowiednio zabezpieczony przed atakami z powietrza. Według dwóch urzędników, nie było tam amerykańskich systemów przeciwrakietowych, przeciwartyleryjskich, czy przeciwdronowych. Wadliwy miał być też system ostrzegania przed nadchodzącym ogniem i przed uderzeniem - nie słychać było dźwięku syreny. Środki obrony powietrznej posiadał Kuwejt, lecz nie jest jasne, czy zostały użyte. Podobne szczegóły na temat zdarzenia podał też CNN. - Zasadniczo nie mieliśmy żadnych zdolności do pokonywania dronów - powiedział jeden z rozmówców CBS. (PAP)
  2. Iran zawsze przechwala się, że w dziejach ludzkości jest odrębną kulturą, a wręcz odrębną i wybitną cywilizacją. Tylko co to za cywilizacja, której chce się robić takie rzeczy?
  3. Czego się spodziewać po PiS, które zakazało pokazywania w TVP „Człowieka z marmuru” i „Człowieka z żelaza”?
  4. Związek zawodowy prostytutek byłej Jugosławii będzie miał to wiekopomne zdjęcie w gabinecie prezeski.
  5. Mam nadzieję, że ten gość z USAF będzie już wiedział, na kogo głosować w następnych wyborach prezydenckich, bo tylko przez pomarańczowego idiotę o mały włos miałby „bliskie spotkania IV stopnia” z rurą i kamieniem. Tak, jak pisałem powyżej o IFF - wszystko przez operację na wariata.
  6. I to się wpisuje w to, co napisałem trzy posty wyżej o „friendly fire” w lotnictwie tej operacji. Wystarczająco dużo polityków i amerykańskich wojskowych mówi, że operacja „Epic Fury” została uruchomiona kompletnie na wariata, bez jakiegokolwiek dalekowzrocznego planu, ad hoc pod naciskiem serdecznego przyjaciela Netanjahu. A skoro tak, to bez obowiązkowej w takich przypadkach synchronizacji/aktualizacji systemów IFF pomiędzy USA a ich sojusznikami na Bliskim Wschodzie. I brak wyobraźni oraz profesjonalizmu teraz się mści. Czegoś takiego nie było podczas wojny z Irakiem w 1991 i nikt z 10 państw nie został zestrzelony w czasie całej wojny przez „friendly fire”. Tutaj, zaledwie w trzecim dniu operacji, aż sześć osób z USAF musiało użyć foteli wyrzucanych z powodu „friendly fire”. Rekord świata i kompromitacja Amerykanów, ale tak to jest z operacjami wojskowymi realizowanymi pod naciskiem niezrównoważonych polityków. Wbrew skrajnym głupotom wypisywanym przez Onet.
  7. Czekałem i się nie zawiodłem. I to bardzo szybko. Rozpoczyna się wypisywanie bredni na temat wczorajszego zestrzelenia trzech F-15E przez kuwejcką opl. Pochód rozpoczyna Onet piórem tamtejszego fachowca wojskowego od wszystkiego, istny doktor wszech nauk wojskowych, jak go czytam; zna się kompletnie na wszystkim. Kuwejt zestrzelił amerykańskie myśliwce. Nie ma w tym nic dziwnego Amerykanie podczas ataku na Iran stracili trzy myśliwce Boeing F-15E Strike Eagle. Wszystkie padły ofiarami kuwejckiej obrony przeciwlotniczej. Nie jest to nic dziwnego, zwłaszcza w przypadku operacji o dużej intensywności. ______________________________ Bardziej kretyńskiego tytułu już wymyślić nie można było, ale też nie odbiega on od poziomu tezy i informacji tego doktora wszech nauk wojskowych. Podczas tzw. Gulf War w 1991 roku w zależności od dnia przeciwko siłom Husajna brało udział w operacjach powietrznych od 2430 do 2780 samolotów; tylko samolotów bez śmigłowców. Systemy IFF (swój-obcy) musiały wtedy bezbłędnie działać nie tylko pomiędzy samolotami i systemami opl NATO, ale także pomiędzy systemami opl i samolotami Arabii Saudyjskiej, Bahrajnu, Kataru, Kuwejtu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich. Łącznie w operacjach powietrznych sił antyirackich brały udział samoloty 10 państw. I systemy IFF działały bezbłędnie. Nie było ani jednego statku powietrznego zestrzelonego przez czynnik „friendly fire”. Teraz przeciwko Iranowi operuje dziennie tylko kilkaset samolotów z zaledwie dwóch państw i już na dzień dobry są trzy zestrzelenia w ramach czynnika „friendly fire”. A powody tego są znane, tylko: a) trzeba czytać, jak obecna operacja nie została przygotowana; b) trzeba mieć zielone pojęcie, jakie są elementy składowe systemów IFF i jak działają w ramach narzuconych im norm, bo te normy są wspólne dla urządzeń i cywilnych, i wojskowych, a jedynie te drugie mają wyśrubowane parametry tych norm.
  8. Zaczyna być informowane, że ponoć rozpoczyna się z tym dramat...
  9. Trzecia doba, a latadła ajatollahów latają. Jak na moje poglądy o pierwszej armii świata to już prawie kompromitacja. Tyle szpiegowskich satelitów SAR, a miejscówki odpału latadeł wciąż aktywne.
  10. I oczywiście przy akompaniamencie Allāhu Akbar. I kowboje, CIA oraz Mośkosad myślą, że kiedykolwiek z tym wygrają.
  11. Jaki ładny wykres „naszej wojny” według gaśnicowych popaprańców.
  12. Pierwsza armia świata, a irańskie latadła latają trzecią dobę, jak latały.
  13. Owoż zgadza się - ja i papierosek to oksymoron. Taki głupi behawior z latania. :-) Autorstwo mogę rozpoznać - neandertalczyk, któremu przez przypadek wydano badania lekarskie we wrocławskim GOBLL. Mnie też tam wydano, ale nie przez przypadek. A nawet jeśli nie ten neandertalczyk to jego szef. Tutaj to akurat - niestety - zgadzam się. Rzecz jasna tfu, tfu, tfu. Dużo jeżdżę stołecznym metrem, bo to jest 3 × szybciej niż żeby dostać się do wielu miejsc metodami naziemnymi. Skrzywienie mam, jakie mam, więc obserwuję (jeśli w ogóle jest co obserwować!) tych cieciów spod znaku „M”, których zadaniem jest zabezpieczanie przed nieszczęściem. Mam paru takich ulubionych cieciów z takimi kałdunami, że nie mam pojęcia, jak oni sznurują sobie buty i przypuszczam, że albo robią to im dzieci lub żony/partnerki albo nie rozsznurowują butów tylko wkładają je na łyżkę. Taki facet fizycznie nie jest w stanie schylić się pod siedzisko w metrze i sprawdzić, czy tam nie ma niespodzianki i oni tego nie robią, bo ich obserwuję, czy to robią. Nie żebym tu prowadził instruktaż, co i jak to zrobić, żeby był dramat, ale jak na to wszystko ze zgrozą patrzę to przecież już sporo lat temu napisałem na tym forum, że to tylko kwestia czasu, kiedy w stołecznym „M” stanie się coś koszmarnego. Czy to w uznaniu za zaangażowanie polskiej lądówki... wiadomo gdzie, cz to w uznaniu za polskie F-16 w Jordanii, czy nawet za coś wyimaginowanego, a niemającego miejsca. Dla fanatyków - wszystko jedno. W polskim dziadostwie, bylejakości i tumiwisizmie oraz tupolewizmie to się musi stać. Z lat mojej pracy dla British Aerospace Defence i jeżdżenia do Londynu nie zapomnę, jak te sprawy wyglądają w Londynie i ile razy w tamtejszej „tubie”, albo przy niej, widziałem gości w gustownych ciapkowatych ubrankach, ze sprzętem marki SA80 i tylko nigdy nie zdążyłem na ich beretach rozpoznać godła pułku, bo się miłe misie szybko ruszają. I to nie są goście z kałdunem obwodu 200 cm, którzy nigdy niczego w metrze nie sprawdzą, bo a) nie chce im się; b) jest to niemożliwością, jak w obu przypadkach moich ulubieńców z warszawskiego metra.
  14. CBOS popełnił fatalny błąd metodologiczny... ...ponieważ zabrakło powyżej jednej kategorii, jaką reprezentuje ta miła pani sama się z niej wywodząc. Zabrakło kategorii „wykształcenie niepełne podstawowe”, co zresztą słychać w olbrzymim trudzie i znoju budowania zdań przez tę panią.
  15. Dziennikarstwo Gazety Wyborczej: „Myśliwce Sił Powietrznych USA zostały omyłkowo zestrzelone przez kuwejckie systemy obrony powietrznej" – podano. "Wszyscy sześciu członków załogi katapultowali się bezpiecznie, zostali bezpiecznie wywróceni i są w stanie stabilnym. Kuwejt przyznał się do tego incydentu i jesteśmy wdzięczni za wysiłki sił obronnych Kuwejtu oraz ich wsparcie w tej trwającej operacji”. (AP)
  16. Kuwejt ładnie podziękował za uroczysty dzień 28 lutego 1991, czyli za wyzwolenie Kuwejtu przez Amerykanów po Anschlussie Husajna.
  17. Do Iranu powinno się wejść z buta (także z powietrza, czyli 82+101), a potem jak najszybciej wyjść. Wejść nie po to, żeby kogoś obalać, kogoś popierać politycznie, czy wnosić demokrację na bagnetach. Niech tam sobie rządzi kto chce. Ale wejść i do ostatniej śrubki zniszczyć całą irańską zabawę w atom oraz wywieźć stamtąd cały wzbogacony uran. Jak się to załatwi to do widzenia - błyskawiczna ewakuacja. Irracjonalna wiara, że to wszystko da się załatwić samolotami jest dziecinna.
  18. USAFowska baza İncirlik w Turcji zarobiła irańskimi latadłami. 12. kraj zaatakowany przez Iran.
  19. Dzięki! Tu lepiej widać negocjacje. Gaz rurka naszykowana, ale kowbojska klamka nie wyciągnięta. Rokowania pokojowe w toku.
  20. AKTUALIZACJA. W szkole zginęło 165 osób - dzieci i kilka osób personelu.
  21. Jak to ładnie pisał lotnik i pisarz Ernest K. Gann „Los jest myśliwym”.
  22. Kolejny dowód na to, że w użyciu fotela wyrzucanego zawsze małym ludziom lepiej.
  23. Szczególnie rodzice zabitych wczoraj Tomahawkiem w szkole 108 dziewczynek podzielają pogląd tego pomarańczowego popaprańca, że to jest „wspaniałe dla świata”. W 1991 roku musiałem w czasie rzeczywistym obserwować i relacjonować wojnę powietrzną nad Irakiem w ramach tej ówczesnej „Gulf War”. Gdy 13 lutego 1991 roku dwa F-117A zbombardowały przez pomyłkę bagdadzki schron dla rodzin husajnowskiej bezpieki i zginęło wtedy ponad 400 osób to USAF natychmiast publicznie się kajał, przepraszał i składał kondolencje rodzinom zabitych. Tak samo, gdy 13 lutego 1991 roku RAFowskie Tornado GR Mk. 1 miało zadanie zburzenia mostu w Al-Falludży, ale nie trafiło i trafiło bombą w pobliski bazar zabijając ponad 130 osób to rzecznik prasowy RAF płk Niall Irving też natychmiast przepraszał za to w imieniu RAF, królowej i rządu. I Irving wyszedł przed szereg, zaryzykował karierę, powiedział, co powiedział, zanim nadeszły dyspozycje z Londynu, ale autentycznie był wstrząśnięty tym, co się stało. Długo tym rzecznikiem potem już nie pobył, ale zachował się na najwyższym poziomie. Taka wtedy była kultura wojowania, jeśli cokolwiek takiego w ogóle istnieje. A dziś zadowolone z siebie prostackie, narcystyczne, chamskie bydlę wchodzi na mównicę, nikogo nie przeprasza za zabicie 108 dzieci i mówi, że „spodziewa się ofiar śmiertelnych”, ale „koniec końców to będzie wspaniałe rozwiązanie dla świata”.
  24. Będą ofiary, ale to "wspaniałe dla świata" P..........y typ, bo tego ładniej, grzeczniej, estetyczniej nazwać się nie da.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie