-
Zawartość
13 902 -
Rejestracja
-
Ostatnia wizyta
-
Wygrane w rankingu
33
Zawartość dodana przez Jedburgh_Ops
-
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Sedco, ale czy są na to dokumenty? Bo jak nie ma, to wiesz... -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
@Erih a Ty uparciuszek jesteś Naprawdę nie potrafisz uwolnić ortodoksyjnego myślenia historycznego od dokumentów, jak Ci to Landszaft tłumaczy? Wiesz, jakie rozwałki niemieckich jeńców robili w Europie Kanadyjczycy z kanadyjskiej 1. Armii, czyli z tej Armii, w której walczyła polska 1. DPanc? Robili nie gorsze niż te w wykonaniu Amerykanów. Kanadyjska 1. Armia to byli bardzo prości ludzie z bardzo prostym kompasem - że tak powiem - behawioralno-moralnym. To nie były inteligenciki z college'ów i z pierwszych lat studiów, jak US Armiści w Europie. To byli prości górnicy, hutnicy, robotnicy różnych branż, rolnicy z bardzo niskim, albo prawie żadnym wykształceniem. Oni się ze szkopami nie certolili. Dla nich konstrukcja dobra i zła była bardzo prosta. Tam była zbrodnia za zbrodnię. Jak była taka jedna ze słynniejszych niemieckich egzekucji kanadyjskich jeńców w Normandii to potem Niemcy do końca wojny zaznawali tego samego od Kanadyjczyków. A są dokumenty na kanadyjskie zbrodnie wojenne na zachodnioeuropejskim TDW? Odpowiedź: Nie ma i nigdy nie będzie. A jaki jest jeden z dowodów „nie dokumentowych” za to, że tak powiem, prestiżowych, bo autorstwa kanadyjskiego generała? No to posłuchaj. Był sobie w kanadyjskiej 1. Armii kanadyjski generał Harry W. Foster. Był dowódcą 4. DPanc. To była taka dywizja, która prawie zawsze walczyła po sąsiedzku z polską 1. DPanc. Natychmiast po wojnie gen. Foster dostał rozkaz, aby był sędzią w trybunale kanadyjskich sił zbrojnych mającym sądzić niemieckie zbrodnie wojenne na froncie. I co Foster zrobił? Powiedział, że on nie ma prawa być takim sędzią, bo Kanadyjczycy na tym samym froncie popełniali takie same zbrodnie wojenne. Niewiarygodne? Masz to napisane w książce-biografii generała Fostera, a ja dodatkowo korespondowałem na takie tematy z jego synem, który tę książkę współtworzył. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
@Erih Pewnie to przez mój fatalny brak talentu popularyzatorskiego historii nie za bardzo widać, co chcę powiedzieć w dzisiejszych postach. Chcę tylko pokazać pewne relatywizmy moralne w funkcji czasu i olbrzymie zmiany kulturowe w postrzeganiu takich spraw, jakie tu omawiamy. Przedwczoraj prof. Andrzej Friszke mówił, że według obecnych szacunków jak na razie można mówić o około 100 tysiącach pomordowanych Polakach na Wołyniu. Nie o 120 i nie o 150 tysiącach, jak licytują się od tygodnia ultraprawicowe popaprańce. Niemieccy badacze szacują, że US Armiści na różne sposoby uśmiercili w Europie (głównie w takich obozach, jak pokazałem) około 80 tys. hitlerowskich jeńców, czyli taki mniej więcej Wołyń. Czy potrafią USA i RFN normalnie ze sobą rozmawiać, handlować, żyć jak jedno cywilizowane społeczeństwo? Potrafią. Kanclerz Konrad Adenauer zarzucał ruskim zgładzenie 1÷1,5 mln drugowojennych jeńców. Czyli Wołyń od ×10 do ×15. A jednak oba państwa, a szczególnie RFN, uznały (prawidłowo moim zdaniem), że historia jest dla historyków, a nie dla współczesnych polityków i oba te państwa nie wracały do tego i były zdolne do normalnych relacji polityczno-gospodarczych. We francuskich obozach jenieckich działy się takie same rzeczy, jak ze zdjęcia w powyższym poście. U de Gaulle'a interweniował w tej sprawie szef francuskiego Czerwonego Krzyża, ale de Gaulle wyrzucił go za drzwi. A potrafią dziś Francja i RFN żyć ze sobą normalnie, mieć olbrzymią wymianę kulturalną, gospodarczą i zdrowe relacje polityczne? Potrafią. Czy potrafią, jak wszyscy inni z naszej strefy kulturowej i cywilizacyjnej uznawać, że historia jest dla historyków, a nie dla politykierów? Potrafią. No to co jest w Polakach i Ukraińcach, że do powyższych zjawisk są kompletnie, ale to kompletnie niezdolni? -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
-
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
I teraz spójrzmy na tytuł tego wątku: Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”? Taki ceniony, taki z wizerunkiem obiektywnego, amerykański historyk II wojny dr Stephen E. Ambrose dostawał furii na to, że się o takich sprawach mówi i pisze, a jednocześnie nie mówił, że to nieprawda. Dlaczego tak się działo? Argument był jeden: „Nie wolno naruszać wizerunku generała Eisenhowera”. Czyli była kreacja faktu, że Eisenhower nie wiedział o tych olbrzymich zbrodniach US Army na zachodnioeuropejskim TDW. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Był powyżej przykład soft to teraz hard. Kolejny przykład szkoły uprawiania historii pod tytułem: „Jeśli na coś nie ma dokumentu to znaczy, że to coś się nie wydarzyło”. Zatem to poniższe też „się nie wydarzyło”, bo dokumentu na to nie ma - jest tylko zdjęcie przegapione przez nie dość uważną cenzurę US Army. Tutaj mamy już regularną amerykańską zbrodnię wojenną z II wojny na terenie obecnej RFN. Takich obozów jenieckich były setki, a szkopstwo umierało tam dziesiątkami tysięcy, bo żyło pod gołym niebem, na stojąco, nie było gdzie i jak się położyć, więc umierało się z głodu, chłodu, chorób, zakażeń ekskrementami, bo przecież załatwiało się pod siebie i na stojąco. Dokumentów na to nie ma. Tzn. są szczątkowe, głównie w Czerwonym Krzyżu (głównie we francuskim, bo on najbardziej stawiał się aliantom w kwestii traktowania jeńców) i odrobinę jakichś mglistych w USA. Niemcy po wojnie szacowali, że w taki sposób alianci zachodni wykończyli ok. 76-80 tys. niemieckich jeńców. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Mały przerywnik od spraw ściany wschodniej. Przykład historii, na którą dokumentów nie ma i nie będzie, ale czy to znaczy, że się nie wydarzyła? Warto porównać sobie czasy międzywojnia i II wojny z obecnymi. Dziś na widok poniższych zdjęć byłaby gigantyczna wrzawa medialna, z każdego kąta wyszłoby fafdziesiąt organizacji watchdogowych i kancelarii prawnych, a prokuratura wojskowa byłaby przez opinię publiczną zmuszona do wszczęcia śledztwa przeciwko dowódcy jednostki, który na to pozwolił. Poniżej coś z życia Übermenschów w niewoli. Scenki z operacji Market Garden w Holandii. Odkąd szkopstwo złapanych w Normandii amerykańskich spadochroniarzy zaczęło wsadzać nie do obozów jenieckich, a do koncentracyjnych (jak np. do KL Flossenbürg) to szkopscy jeńcy w rękach amerykańskich spadochroniarzy mieli ciężki żywot, albo w ogóle go nie mieli. O wywalaniu szkopskich rannych przez amerykańskich spadochroniarzy w Holandii z mostów do wody już wspominałem. Tutaj widzimy prowizoryczny obóz jeniecki pod Son w Holandii właśnie podczas operacji Market Garden. Szkopstwo zaczęło błagać tam o wodę. No to amerykańscy spadochroniarze powiedzieli coś w rodzaju - „to se przywieźcie”. Znaleziono jakiś wózek, jakieś bańki i szkopstwo kursowało pod eskortą do znalezionej opodal studni. A jak sobie amerykańscy spadochroniarze zażyczyli to wózek stawał się rydwanem z napędem Übermenschów. Co by się dzisiaj działo? Zaraz byłoby sięganie po Prawo Konfliktów Zbrojnych, po Konwencje Genewskie i Haskie, a media gotowałyby się na temat poniżania ludzkiej godności. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
No! Tutaj już był fachura -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Mój „ulubiony” gen. Samuel Lyman Atwood Marshall wymyka się prostej definicji w kwestii tego, kim on był? Natomiast nie wymyka się definicji to, ile on szkód narobił, bo po II wojnie przez długie dekady jego kwity były wykorzystywane do najpoważniejszych publikacji historycznych. Był oficerem wojsk inżynieryjnych, czyli na polu wojskowości miał pojęcie głównie o tym. Gdy na rozkaz osadzono go podczas II wojny w amerykańskim Centrum Historii Wojskowości to sam siebie nazywał analitykiem, nie historykiem. Ale w tym Centrum wszystkim oficerom kazano być historykami, czyli tak, jak potrafili wytwarzali dokumenty rangi państwowej, bo dokumenty Pentagonu. Wytwarzali te dokumenty tak, jak potrafili, czyli jak mały John wyobraża sobie uprawianie historii. I tym sposobem Marshall swojemu własnemu narodowemu olbrzymiemu związkowi taktycznemu, jakim było IX Troop Carrier Command USAAF po prostu napluł w twarz, bo tego inaczej nie da się nazwać. Nie przeprowadził ani jednego wywiadu z jakimkolwiek pilotem IX TCC, za to en bloc oskarżył IX TCC o nieudany desant powietrzny w Normandii i jego opinia miała charakter urzędowej opinii aparatu amerykańskiego państwa. Tymczasem IX TCC niczemu takiemu nie było winne i to się udowadnia na dziesiątki sposobów, tylko że na bazie nauk przyporządkowanych do aeronautyki, o których to naukach Marshall nie miał najzieleńszego pojęcia. Wspomniałem powyżej tzw. nauki pomocnicze historii - do dziś nigdzie na świecie te nauki nie zawierają choćby jakiejś jednej nauki, która pozwalałaby ludziom być historykami lotnictwa. No więc o czym tutaj w ogóle mówić? Intencjonalnie dokumentów nie fałszował, natomiast poprzez swoją niekompetencję, ale jednocześnie władzę, czy pewien typ arogancji, fałszował rzeczywistość, jaką jego dokumenty opisywały. Facet był kompletnie nieodpowiedzialny za słowa. Przywołam jeszcze raz Normandię. IX TCC USAAF to ten związek taktyczny, który na zachodnioeuropejskim TDW woził wszystkie desanty piechoty spadochronowej i szybowcowej USA, Wielkiej Brytanii, Kanady i Polski, bo brytyjskie lotnictwo transportowe było za małe na takie monumentalne operacje powietrznodesantowe, jakie alianci chcieli przeprowadzać. Tylko brytyjskie holowniki szybowców zrobione z bombowców RAF trochę pomagały Dziewiątemu TCC USAAF. Biorąc się za oceny jakości pracy IX TCC Marshall dyskutował wyłącznie z oficerami wojsk lądowych. To po prostu śmieszne, skandaliczne i kompletnie nieodpowiedzialne ze strony Marshalla, bo co zające mogły wiedzieć na temat choćby tylko: a) łamania przez USAAF wielu artykułów amerykańskiego prawa lotniczego; b) meteorologii; c) nawigacji; d) latania w warunkach widoczności i bez widoczności; e) pracy pionierskich wówczas lotniczych urządzeń radionawigacyjnych stosowanych w RAF i USAAF; f) czegoś, co dziś nazywa się CRM/MCC, czyli współpracy załogi lotniczej. Nic te zające z lądówki nie mogły o tym wiedzieć, ale plotły Marshallowi swoje mądrości, a on wytwarzał z tego dokumenty Pentagonu, czyli dokumenty rządowe. A potem który historyk, chcący coś badać i napisać nie będzie brał pod uwagę dokumentów rangi rządowej powszechnie uznawanych za prestiżowe i wiarygodne? Ale odchodząc od lotnictwa - wściekłych i obrażonych (jak IX TCC) przez Marshalla jest także wiele jednostek wojsk lądowych za to, co on wypisywał w jego dokumentach. Nie wynotowuję sobie ile tych jednostek było, ale co i rusz można napotykać takie przypadki. Tak, oczywiście, racja. Tylko jest wielkie pytanie o kompetencje historyków do krytyki źródeł (w branży lotniczej to tragedia), bo tak też powstaje fałsz historyczny. Na przykład prof. Paweł Wieczorkiewicz wychował takiego doktora historii, że po prostu ręce opadają. Jak to nazywają Rosjanie - мастер на все руки. Lądówka, lotnictwo, marynarka wojenna - wszystko w małym palcu i pisanie o tym autorytatywnym tonem włącznie z technikaliami tych wszystkich dziedzin. Jak napisał kiedyś artykuł o 7TP to mój kolega rekonstruktor i inżynier techniki motoryzacyjnej pękał ze śmiechu. Szalał ten historyk na wszystkich forach historycznych i popisywał się swoją wiedzą o wszystkim. Gdzieś kiedyś zrobił mi „wykład” o podwoziu samolotu Lysander. Uśmiechnąłem się i grzecznie skorygowałem jego informacje. Potem napisał artykuł o pewnym amerykańskim prototypowym ciężkim samolocie myśliwskim z II wojny i jakie to on niby miał świetne cechy pilotażowe, no i chwalił się w necie tym artykułem. Tu już nie wytrzymałem. Zapytałem go, czy ma jakieś blade pojęcie o procedurze egzaminowania podczas wojny amerykańskich pilotów samolotów myśliwskich i czy ten opisany przez niego taki genialny, unikatowy, wybitny operacyjnie samolot przeszedłby taką procedurę egzaminacyjną dla pilota myśliwskiego, jaka obowiązywała w USAAF, USN i USMC. Nigdy nie odpowiedział, zabrał te swoje androny i poszedł jak zmyty więcej już się nie popisując swoją wybitną wiedzą na temat wszystkich rodzajów wojsk z II wojny. I tak tego człowieka tępiono na wszystkich forach. Takich cudaków, pyszałków, besserwisserów, a zarazem głupków też mamy i takim sposobem też powstaje fałsz historyczny. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Lawina oburzenia po słowach na Wołyniu. Sikorski broni dyplomaty "Skandal", "brak wyczucia" i żądania natychmiastowego odwołania ze stanowiska - tak komentatorzy, dziennikarze oraz dyplomaci oceniają sobotnie wystąpienie Piotra Łukasiewicza na Wołyniu. Polski chargé d’affaires w trakcie uroczystości rocznicowych wspomniał o przedwojennych "ukraińskich ofiarach państwa polskiego". W obronie dyplomaty stanął minister Radosław Sikorski, który krytyków nazwał "nacjonalistycznymi sekciarzami". W sobotę odbyły się uroczystości na Wołyniu, upamiętniające rzeź, jakiej 83 lata temu dokonali na Polakach członkowie Ukraińskiej Armii Powstańczej. Udział w nich wzięli m.in. wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz oraz chargé d'affaires Polski na Ukrainie Piotr Łukasiewicz. Wypowiedź tego drugiego odbiła się szerokim echem w mediach społecznościowych. Kontrowersje po słowach na Wołyniu - Pochylając głowę nad polskimi ofiarami ukraińskiej przemocy na Wołyniu nie mogę nie wspomnieć o ukraińskich ofiarach państwa polskiego przed wojną i w jej trakcie. Nie tworzę symetrii, ale pamiętamy co było wstydliwe i niegodne - mówił Łukasiewicz przemawiając w ukraińskiej Ołyce. Na jego wypowiedź ostro zareagował prezes Ordo Iuris Jerzy Kwaśniewski, który zamieścił w portalu X krytyczny wpis. "Są dwie opcje: 1/ albo dyplomata sprzeniewierzył się polityce rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy powinien z hukiem wylecieć ze służby; 2/ albo realizował tymi słowami politykę rządu i Radosława Sikorskiego - wtedy pozostanie w służbie zagranicznej MSZ. Dowiemy się w poniedziałek. I wyciągniemy wnioski" - napisał. Z takim postawieniem sprawy stanowczo nie zgodził się wicepremier, szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych Radosław Sikorski, stający w obronie polskiego dyplomaty. "Jest trzecia opcja, mianowicie że ryzykujący życiem dla ojczyzny pod rosyjskimi bombami płk Łukasiewicz wypowiedział się w chrześcijańskim duchu ‘Wybaczamy i prosimy o wybaczenie’. Bo w obliczu wspólnego zagrożenia pracuje na rzecz pojednania. A niektórzy nacjonalistyczni sekciarze szczują bratnie narody na siebie, służąc zupełnie innym interesom" - stwierdził szef dyplomacji RP. Lawina krytycznych komentarzy pod adresem dyplomaty Mimo obrony ministra Sikorskiego, zdecydowana większość komentarzy nie była przychylna wobec polskiego chargé d’affaires. "Dlatego czasami lepiej nie powiedzieć nic" - ocenił szef defence24.com Aleksander Olech. "Czy kierownik placówki RP sam to wymyślił, czy po prostu przeczytał materiał, który otrzymał z MSZ w Warszawie? Chyba jednak przeczytał. W każdym przypadku to jest jednak skandal" - oznajmił z kolei Jan Piekło, były ambasador RP w Ukrainie. "Takich porównań mogą używać publicznie historycy, dziennikarze, byli polscy politycy. Nie zaś najwyższy przedstawiciel Rzeczypospolitej na Ukrainie, w trakcie oficjalnych uroczystości. Ponadto w okresie ogromnego napięcia w dwustronnych relacjach, podsycanego przez władze w Kijowie. Niekompetencja i brak dyplomatycznego wyczucia - to chyba najłagodniejsza interpretacja tych sformułowań" - tak wypowiedź dyplomaty podsumował zaś były ambasador Polski w USA i Izraelu oraz geopolityczny analityk WP Marek Magierowski. "Absolutnie skandaliczna wypowiedź w ustach przedstawiciela Rzeczypospolitej. Skrajnie skandaliczna. Ten człowiek natychmiast powinien zostać odwołany" - oznajmił dziennikarz Łukasz Warzecha. W jeszcze ostrzejszym tonie wypowiedział się natomiast szef Biura Polityki Międzynarodowej Prezydenta RP Marcin Przydacz, którego zdaniem "ta sytuacja pokazuje jak w soczewce wiele problemów z dzisiejszym korpusem ‘kierowników placówek’ wysyłanych przez aktualne kierownictwo MSZ do reprezentowania Polski za granicą". "Nie powinien więc nikogo dziwić brak zgody Prezydenta RP na takie kandydatury. Jest ich niestety więcej, zbyt dużo. Konstytucja mówi jasno, MSZ wnioskuje, ale decyzję finalną podejmuje Prezydent. Miejmy nadzieję, że przyjdzie taki moment, kiedy MSZ (pod tym lub raczej innym kierownictwem) zmieni podejście i zacznie kierować się interesem Rzeczypospolitej a nie fochami ministra" - oświadczył. oprac. Adrianna Rymaszewska, Dziennikarka Wirtualnej Polski -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
„Patriotyzm jest rodzajem religii, jest jajkiem, z którego wylęgają się wojny” – Guy de Maupassant. Można by to lekko skorygować: „Źle pojmowany patriotyzm jest rodzajem religii, jest jajkiem, z którego wylęga się sfałszowana historia”. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Co i ile? Są już w necie opinie lekarzy i policjantów na temat poprzedniego numeru - z kampanii. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Marne te ataki. Jak mówi szef polskich droniarzy na Ukrainie - Ukraińcy bardzo rygorystycznie rozgraniczają dwa pojęcia: pilot drona i operator drona. Są to na Ukrainie wręcz dwie wojskowe kasty. Pilot drona to ktoś, kto dronem FPV trafia w okno budynku, w okno samochodu albo w środek lufy czołgu. Operator drona to ktoś, kto w atakowany obiekt trafia dronem FPV aby tylko trafić, wali gdzie popadnie w całą bryłę danego obiektu. I te wszystkie ataki na tankowce wykonują operatorzy dronów - walą byle gdzie w nadbudówki. Piloci dronów byliby wyszkoleni, gdzie na statkach jest mostek kapitański i uderzaliby wyłącznie w okna mostków, żeby spróbować rozwalić urządzenia, którymi steruje się statkiem. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Erih, Nie istnieje coś takiego, jak „kontrowersyjna” historia wojskowości – każdej, jakiejkolwiek wojskowości. Bo każda wojskowość jest identyczna. Odrzucamy państwa Osi, bo to patologia z samej definicji, ale patrzymy po względnie normalnych państwach: ● Wojsko Polskie: Zbrodnie na Ukraińcach w międzywojniu, a potem bohaterstwo w kampanii wrześniowej i ogólnie na frontach II wojny; ● Francja: Drugowojenne bohaterstwo FFI, Jedburghersów czy komandosów oraz regularnych jednostek afiliowanych przy aliantach, a potem niemal masowe zbrodnie wojenne w Indochinach i Algierii; ● Australia: Bohaterstwo na frontach pacyficznych II wojny, a jednocześnie zbrodnie wojenne na japońskich jeńcach; ● USA po raz pierwszy: Zbrodnie podczas tzw. karnej ekspedycji do Meksyku, a za chwilę bohaterstwo na froncie I wojny światowej; ● USA po raz drugi: Bohaterstwo na frontach II wojny światowej, a jednocześnie zbrodnie wojenne na jeńcach japońskich i niemieckich; ● Argentyna lat 70. i 80. XX wieku: Najpierw zrzucanie ze śmigłowców nad Atlantykiem żywych opozycjonistów junty, a potem podczas wojny o Falklandy takie szalone, w zasadzie samobójcze bohaterstwo pilotów argentyńskich, że właściwie brakuje słów. Itd., itd., itd. Tak by można wyliczać w nieskończoność. Nie istnieje „kontrowersyjna” historia wojskowości, na bazie której – jak twierdzisz – jacyś historycy, badacze historii, publicyści historyczni pragną „zabłysnąć”, jak to ująłeś. Nie ma czegoś takiego. Jedyne, co jest wyłącznie kontrowersyjne to jest to, co aparat danego państwa – w tym jego system szkolnictwa oraz cenzura – robi z historią własnej wojskowości i jak ją dla gawiedzi nagina, częściowo przemilcza, kreuje i fałszuje. Robi to każde państwo, a tylko o skali zjawiska można dyskutować. I tak w Polsce aparat państwa po II wojnie do dziś wykreował z ludzi konsumentów informacji historycznej takiej, żeby była ładna. „Konsumentów” – nawet nie odbiorców informacji historycznej. Konsumentów historycznej pulpy, by nie powiedzieć zacieru, który ma lekko oszałamiać, ale jeszcze nie upijać, żeby konsument był zdolny do przyswajania kolejnej porcji ładnej pulpy historycznej o Wojsku Polskim innym, lepszym niż inne wojska świata. Pulpy takiej, jakiej życzy sobie MON, ministerstwo edukacji oraz środowisko akademickie. To jest dokładnie tak, jak mi powiedział zawodowy historyk, gdy rozmawialiśmy o konkretnej jednostce wojskowej PSZ – „Panie, ja nie będę pisał, jak naprawdę było, bo ja mam rodzinę i chcę mieć święty spokój”. I wyłącznie takie zjawiska są kontrowersyjne, bo „kontrowersyjna” historia wojskowości nigdzie na świecie nie istnieje. Ona jest, jaka jest i wszędzie jest identyczna. -
Katastrofy i wypadki lotnicze
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na macvsog → Marynarka, Lotnictwo i okolice
No, „super”. Każdy stopień SNC (sprężarki niskiego ciśnienia) oraz każdy stopień SWC (sprężarki wysokiego ciśnienia) normalnie bierze się na specjalną wyważarkę, żeby nie było nawet miligrama różnicy między łopatkami oraz w całej obwiedni, a tu dziura po braku łopatki świeci, jak latarnia morska. Naprawdę świetnie :-( -
Smoleńsk - rosyjskie kłamstwa
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na G1ml1 → Aktualności, newsy, wydarzenia
Na pewno. Już publicznie, bo w mediach, i bez protestów samego zainteresowanego, udowodnione, że Maciarewicz innych nie uznaje. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Wreszcie coś się fajczy, a nie propaganda, że jesteśmy tacy, cool, jazzy, trendy i okay i że dbamy o morską faunę. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Bo to trzeba być prymitywem oraz obecnym narkomanem z tej instytucji, żeby zajmować się akurat Zumbachem, a ta żałosna instytucja nie ma najzieleńszego pojęcia, jaki on był. On był, jaki był; mój ojciec (i nie tylko on, nie z tej żałosnej instytucji) przez lata był świadkiem, jaki był i to był normalny fajny gość. Z szefem mojego ojca Zumbach lubił się napić - no i co z tego? Nic z tego. Dziś wycieranie sobie chamskiej ultraprawicowej gęby obecnego narkomana jak raz Zumbachem to tylko pokazuje, czym jest uprawianie „historii” polskiej wojskowości. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
• Historyk Piotr Zychowicz. Sam o sobie mówi, że jest „wrogiem brązownictwa historycznego”. • Napisał książkę „Wołyń zdradzony”. • Książka brała udział w konkursie „Książka historyczna roku”. • Książka liczbą głosów wygrywała w tym konkursie. • Przyszli komisarze polityczni i usunęli książkę z konkursu. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Przyczynek do tego, jak w Polsce uprawia się historię, zamiast dbać o to, o co my tutaj apelujemy, czyli o obiektywizm i o przedstawianie wydarzeń historycznych z tylu punktów widzenia, ile miało miejsce w danych wydarzeniach. Niedługo w innym dziale forum omówię pewną książkę wydaną przez IPN. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Ponownie ukraińska propaganda „ekologiczności” ataków. W całym materiale filmowym tylko jeden tankowiec ciągnie za sobą po wodzie smugę ropy. Cała reszta tych filmików to udowadnianie, że ataki są wyłącznie na mostki kapitańskie i wszelkie nadbudówki, czyli że ma miejsce paraliżowanie statków, ale nie powodowanie katastrof ekologicznych. Ile w tym prawdy? Częściowo już pokazałeś. -
Niepopularna historia wojskowości ● Pisać? Przemilczać? Znaleźć „złoty środek”?
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na soldierprzemo → Główne
Jak ja uwielbiam szkołę uprawiania historii pod tytułem: „Jeśli na coś nie ma dokumentu to znaczy, że to coś się nie wydarzyło”. To jest szkoła skończonych głupców (ale też manipulantów historią), którzy nie dostrzegają, że wojsko to coś, gdzie wydaje się rozkazy pisemne oraz ustne, a na te drugie dokumentów nie ma i nie będzie, bo w raportach po walce też pisze się, co się chce na czele z zatajaniem faktów niewygodnych, niekorzystnych wizerunkowo dla danej jednostki wojskowej. Według tej szkoły uprawiania historii w operacji Market Garden nie wzięła udziału polska 1. SBSpad, ponieważ nie istnieje dokument, czyli pisemny rozkaz 1. Alianckiej Armii Powietrznodesantowej, że polska brygada ma wziąć udział w tej operacji. Tak samo nie istnieją dokumenty na to, jakim cudem udała się w Birmie aliancka powietrznodesantowa operacja Thursday, bo nie powinna się udać, ponieważ powinna zostać rozsiekana przez japońskie lotnictwo myśliwskie. Tymczasem alianckie samoloty transportowe robiły tam co chciały i to w biały dzień. Dlaczego tak się stało? Dokumentów na to nie ma. Badacze tego cudu dopiero po wojnie musieli przeprowadzić wywiady z japońskimi pilotami i dopiero wtedy okazało się, jakim cudem Thursday się udała. Ale dokumentów na to nie ma, czyli jest to kompletnie „niewiarygodne”. Taka jest polska szkoła uprawiania historii, bo ona jest przemożna. Szczególnie reprezentował ją jeden ze ś.p. profesorów historyków PSZ, który wręcz nienawidził ludzi, którzy publikowali o PSZ coś, na co nie było dokumentów. Tym sposobem, według polskiej namolnej propagandy historycznej i po prostu fałszu, polska 1. DPanc samodzielnie wyzwoliła Bredę. Bo przecież nie ma polskich dokumentów na to, że wyzwoliła ją tylko dlatego, że była ubezpieczana przez amerykańską 104. Dywizję Piechoty, a bez ubezpieczenia piechoty czołgi nie jeżdżą i nie walczą. I takich przykładów można by podawać bez końca. W tutejszej krainie będącej, jak powszechnie wiadomo, Chrystusem Narodów powyższe stwierdzenia nie działają. Każde państwo ma na mniejszą lub większą skalę patologię zwaną „polityką historyczną”, ale to, co obowiązuje nad Wisłą to już jest raczej kabaret. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
„Intercepted”, bo się nie wysyła na Moskwę dwóch balistyków. Wyślijcie 50 to tylko mała ich część będzie „intercepted”. A reszta zrobi robotę. -
Wojna w Ukrainie c.d.
temat odpowiedział Jedburgh_Ops → na Czlowieksniegu → Aktualności, newsy, wydarzenia
Szwedzki premier potwierdził, że ukraińskie myśliwce Gripen będą mogły używać pocisków Meteor do atakowania Rosjan w ich przestrzeni powietrznej Niebawem w powietrzu być może zrobi się ciut ciekawiej, niż do tej pory.
