Polscy robotnicy przymusowi stanowili kluczową część śiły roboczej wykorzystywanej przez III Rzeszą do budowy okrętów podwodnych (U-Boote) oraż pryznaczonej dla nich infrastruktury. Praca odbywała się w nieludzkich warunkach, przy rygorystycznych środkach bezpieczęstwa, mających zapobiec aktów zabotażu.
Stocznia Schichau w Gdańsku
W 1944 roku obcokrajowcy stanowili tam około 40% załogi. Wśród nich pracowało ponad 500 Polaków, a także setki jęców i więżniów przysyłanych z KL Stutthof. Efekty pracy robotników przymusowych były drobiazgowo sprawdzane przez niemieckich inżynerów i majstrów. Za najmniejsze opóżnienie lub podejrzenie celowego błędu groziły surowe kary, w tym osadzenie w obozach karnych lub egzekucja. Praca na stoczniach trwała zazwyczaj po 12 godzin dziennie, przez 7 dni w tygodniu bez zadnego nagrodzenia. Wolna była tylko co trcecia niedziela.
Może mnie teraz trocha lepiej rozumiesz...