Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
2 godziny temu, les05 napisał:

Landszaft, ja tylko staram się powiedzieć, że skoro MiGi i Su nie mają przyszłości w Polsce i na świecie, to jedyną rozsądną decyzją byłby zakup samolotów F-16 a nie wprowadzanie zupełnie nowej konstrukcji w rodzaju Eurofightera czy Grippena. Nie wiem jaka jest przyczyna, że nie dają rady kupić części zamiennych do F-16 ale zapewne nie jest to problem nierozwiązywalny.  

   A to nie jest tak że piloci muszą wylatać jakieś minimum w ciągu roku aby nie stracić uprawnień ?  Więc te "29" nie muszą mieć wartości bojowej lecz służą tylko jako trenażery ?

Napisano

F-35 to nie jest samolot dla nas, bo jest zbyt drogi i zbyt skomplikowany w eksploatacji. Zamówiliśmy go wyłącznie z powodów politycznych, aby kupić sobie przychylność Trumpa. Tyle, że ten właśnie przegrał wybory, a my jak zawsze lądujemy z ręką w nocniku...

Napisano

Beaviso wojsko samo przyznaje że ma aktualnie kilka sztuk F 16 sprawnych do lotów i one ciągle są w lotach właśnie z powodu aby piloci mieli nalatane godziny i nie stracili uprawnień. Ale tak nie powinno być , to jest właśnie parodia lotnictwa. Powinno być sprawnych co najmniej 60-75 % stanu aby swobodnie następowała rotacja w samolotach miedzy sprawnymi a tymi które są w przeglądach czy remontach między resursowych  lub kapitalnych . A nie jak obecnie że 5-8 lata a 40 stoi i czeka - na co ?? aż się zestarzeją , samolot który nie lata i tak musi przejść potem remont przeglądowy jak nie kapitalny , to że nie lata to nie znaczy że się nie starzeje i nie rozsypuje . Co do Miga 29 niektórzy stwierdzą że stary samolot i niepotrzebny , niestety zapominamy o tym że to kompletnie inny typ myśliwca , to po pierwsze dwusilnikowiec który gdyby był odpowiednio zadbany i miał tak zwane fabryczne przeglądy i fabryczny serwis to na prawdę super bezpieczny samolot . Jak ktoś ma jakieś ale na jego temat to poczytajcie ile tych samolotów w kraju miało wypadki w czasach komuny i krótko po jej upadku ??!! . Teraz obecnie jest wypadkowy ale to z uwagi na przeciągnięte resursy silników które powinny być wywalone na złom i zastąpione nowymi lub tymi co mają jeszcze resurs użytkowy. Nasza armia zaczyna to dostrzegać ale takim jaskrawym przykładem były IŁ-y 62 . Gdzie po odtajnieniu w 2015 roku przyczyn obu wypadków IŁów -62  stwierdzono że silniki miały przekroczone resursy o 100 -150% i o tym decydowali decydenci którzy stwierdzili że jak Rosjanie podają że silnik wytrzyma 1000 godz nalotu to za pewnie zaniżają wytrzymałość silników i nasi pociągnęli że były eksploatowane 2000 godz !!!! i w obu przykładach się rozleciały zabijając wszystkich na pokładzie i tak było w iłem w lesie Kabackim i tym co spadł na fort. Tak samo jest z naszymi MIGami . O ile niemieckie to zużyty złom i nadają się do muzeum to Czeskie i Polskie nie mają jeszcze konstrukcyjnie takich zmęczeń i po wymianie silników i elementów wrażliwych mogły by jeszcze trochę posłużyć, ale niestety jak się skupuje części od osób trzecich to nie ma szansy aby coś było takie jak na nowych fabrycznych atestowanych podzespołach. Niestety nasza władza ma takiego jobla na punkcie Rosjan że nie kupimy od nich nawet szajs papieru choćby naród miał się liśćmi podcierać. Jak mówiła moja babcia jak nie urok to sraczka.

Napisano

Landszaft, gwarantuję ci, że pleciesz bzdury. Nie ma czego komentować. Wojsko potwierdza sprawność na poziomie 70%. 

Niedawno (w sierpniu) na przebazowaniu z Krzesin do Łasku było ok. 20 sztuk.

 

M.

Napisano

"Wojsko potwierdza sprawność na poziomie 70%."

Nie...koniecznie.

WP powołuje się na standard NATO, gdzie sprawnych ma być 50-70 % maszyn. Na pytanie o naszej polskie, odpowiada, że mamy w górnej średniej liczbie dla NATO sprawnych samolotów- wcale z tego nie wynika, że jest ich 70 %.

Napisano

Gotowość bojowa samolotów USA (specyficznie liczona) ale ma pokazywać, że jest źle tak jak u nas. Taka jest specyfika lotnictwa i należy z tym się pogodzić. 50-70% to nie jest zły wynik.

gotowosc bojowa.jpg

Napisano

les

"50-70% to nie jest zły wynik..."

Yhmmmm... tylko, jak w Ameryce nie lata połowa, to i tak tysiąc czy dwa* są w stanie poderwać. Jak w naszej socjalistycznej Ojczyźnie nie lata połowa, to mamy w sumie mniej, niż na wybranym amerykańskim lotniskowcu...

 

 

* wartości przykładowe

Napisano
6 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

les

"50-70% to nie jest zły wynik..."

Yhmmmm... tylko, jak w Ameryce nie lata połowa, to i tak tysiąc czy dwa* są w stanie poderwać. Jak w naszej socjalistycznej Ojczyźnie nie lata połowa, to mamy w sumie mniej, niż na wybranym amerykańskim lotniskowcu...

 

 

* wartości przykładowe

To jeszcze przelicz sztuki na kilometry kwadratowe lub  ilość piechoty jaką mają osłaniać.

No i uwzględnij ile hamerykańskich samolotów jest w delegacji ( misje, lotniskowce).

Napisano

takafura- znaczy się, jak nasze F były w Kuwejcie, to się je liczy czy nie?

Wiesz, co miałem na myśli- w liczbach bezwzględnych te niby dobre procenty marnie wyglądają. Nie mówiąc o tym, że raczej nikt nie wyśle nad USA samolotów, a nad Europą rosyjskie robią co chcą...

 

PS

Same F-16, których USA mają ponad 1,2 tys. sztuk, stanowiłyby czwartą siłę w tym zestawieniu najpotężniejszych sił powietrznych świata.
Zakładam, że powyższe dotyczy sprawnych/w ruchu a nie zabezpieczonych na pustyni.

 

PS

Według rankingu Global Firepower 2014 siła militarna Polski w przestworzach lokuje nas na 23. pozycji w sąsiedztwie lotnictwa Syrii, Iranu, Kolumbii i Hiszpanii.

Czy od 2014 coś na plus się zmieniło?

Napisano (edytowane)
14 minut temu, Czlowieksniegu napisał:

Według rankingu Global Firepower 2014 siła militarna Polski w przestworzach lokuje nas na 23. pozycji w sąsiedztwie lotnictwa Syrii, Iranu, Kolumbii i Hiszpanii.

Czy od 2014 coś na plus się zmieniło?

  Nie wiem czy rankingu nie zawyżają:

- "tysiące" naszych groźnych BWP i T-72 ...

Ps. Nie rozumiem spekulacji czy jesteśmy w stanie wygrać z Rosją czy albo ile godzin/dni wytrzymać w czasie pełnego konfliktu.  Uważam że możemy jedynie zniechęcić Misia wysokimi kosztami dzięki świetnej obronie plot i przeciwrakietowej plus takie nasycenie środkami ppanc aby te 300 T-72 wspomnianych powyżej zostało tak zdemolowane jak to widzieliśmy w Armenii.

 No, ale ważne ze mamy "Ślązaka" ? To zwiększyło naszą pozycję  rankingu pewnie o 10 pozycji...

Edytowane przez takafura
Napisano

takafura-

"Nie wiem czy rankingu nie zawyżają:

- "tysiące" naszych groźnych BWP i T-72 ..."

Zapewne tak, ale znów nie czytasz ze zrozumieniem- to jest ranking latających. Jeśli widziałeś latającego BWP... to bym się bał na Twoim miejscu.

"Uważam że możemy jedynie zniechęcić Misia wysokimi kosztami dzięki świetnej obronie plot...."

Czego doskonałym przykładem są opowieści dziwnej treści Człowieka z obłędem w oczach o masowych zakupach dronów. Szkoda, że niewiele z tego wyszło, a i WB Group kosza dostało.

Napisano
Godzinę temu, Czlowieksniegu napisał:

Zapewne tak, ale znów nie czytasz ze zrozumieniem- to jest ranking latających.

Ranking GlobalFirepower.com to ocena ogólnej siły militarnej państwa, w 2019 roku byliśmy na 24 pozycji.

Wracając do rankingu:

według serwisu posiadamy dziewięćdziesiąt trzy myśliwce i tyle samo maszyn uderzeniowych. Zsumowanie wszystkich grup daje nam zaś zawrotną liczbę 469 samolotów wojskowych – taką, jaką mogliśmy mieć w czasach MiG-ów-21, Limów i Su-7, ale raczej nie dziś! Wszystko to razem sprawia, że ranking Global Firepower chyba warto traktować bardziej jako ciekawostkę niż jako miarodajne źródło naukowe.

Napisano
3 minuty temu, Czlowieksniegu napisał:

takafura- licząc wszystkie samoloty bojowe, które mamy i nie patrząc na realne ich możliwości, mamy poniżej 100 szt samolotów bojowych.

Ja bym napisał tylko  same "100 samolotów" bo jaka jest ich realna wartość bojowa to jeszcze inna sprawa.  Ale bardziej mi chodziło o lipne dane w rankingu. No i ktoś kupił 20 F-35 - ile to jest w przeliczeniu "sowieckiego" sprzętu jak Mig czy Su ?

Napisano

Udział Rosji w światowym rynku broni spadł o połowę

Rosja nadal traci udział w światowym rynku zbrojeniowym, pomimo ogromnych inwestycji w swoją zbrojeniówkę. Dominującą pozycję od lat zachowują USA. Udział w rynku sukcesywnie zwiększają Chiny.

Sztokholmski Międzynarodowy Instytut Badania Problemów Świata (SIPRI) opublikował raport o rynku broni 2019 r. i ranking 25 największych dostawców uzbrojenia. Popyt na broń na świecie rośnie, a całkowita sprzedaż w ciągu ostatniego roku wzrosła o 8,5 proc., do 361 miliardów dolarów.

Stany Zjednoczone nadal są światowym liderem wśród dostawców broni. Pięć amerykańskich koncernów wojskowo-przemysłowych - Lockheed Martin, Boeing, Northrop Grumman, Raytheon i General Dynamics - sprzedało w zeszłym roku broń za 161 miliardów dolarów, co stanowi 61 procent rynku.

„Po Stanach Zjednoczonych w 2019 r. drugi co do wielkości udział w całkowitej sprzedaży broni w pierwszej 25-tce miały Chiny - 16 proc. Sześć zachodnioeuropejskich firm stanowiło łącznie 18 proc. całkowitej sprzedaży broni” - głosi komunikat SIPRI.

Największy procentowy wzrost rocznej sprzedaży uzbrojenia - 105 proc. zanotowała francuska grupa Dassault Aviation. „Wzrost dostaw eksportowych samolotów bojowych Rafale sprawił, że Dassault Aviation po raz pierwszy znalazło się w gronie 25 największych wojskowych firm przemysłowych” - mówi dr Lucy Bero-Sudro, dyrektor programu uzbrojenia i wydatków wojskowych SIPRI.

W przypadku dostawców rosyjskich nadal uderzają w nich amerykańskie sankcje, które odcinają państwowego eksportera i importera broni - Rosoboroneeksport od możliwości rozliczeń w dolarach.

Dlatego na koniec 2019 r. tylko dwie rosyjskie firmy znalazły się w gronie 25 największych dostawców broni na świecie, zajmując łącznie 3,9 proc. światowego rynku broni. To o połowę mniej niż rok wcześniej, kiedy w pierwszej 25-tce znalazły się trzy rosyjskie firmy z łącznym udziałem 8,6 proc.

Podczas gdy popyt na broń na świecie rośnie, żaden z rosyjskich dostawców nie był w stanie zwiększyć przychodów. Koncern Almaz-Antey, który produkuje m.in. jednostki S-300, S-400 i S-500 oraz niesławne kompleksy rakietowe Buk (strącenie nad Ukrainą pasażerskiego samolotu linii malezyjskich - red.), stracił 2 proc. sprzedaży. Z całkowitym przychodem w wysokości 9,47 miliarda dolarów, największy rosyjski producent systemów obrony powietrznej i przeciwrakietowej spadł z 12. na 15. miejsce w rankingu SIPRI.

United Shipbuilding Corporation straciła 4 proc. swoich przychodów i spadła na ostatnie miejsce w pierwszej 25 ze sprzedażą broni na poziomie 4,5 miliarda dolarów.

Głównym problemem rosyjskiej zbrojeniówki jest przemysł lotniczy. Sprzedaż wojskowych samolotów korporacji United Aircraft Corporation spadła w 2019 roku o 1,3 miliarda dolarów, czyli o 23 procent. W rezultacie korporacja, która w zeszłym roku uplasowała się na 17 pozycji, teraz wypadła z pierwszej 25, zarabiając 4,19 miliarda dolarów rocznie.

Niemożność rozliczania się w dolarach powoduje rosnące nieściągalne zobowiązania za dostarczoną, ale niezapłaconą broń rosyjską. W 2019 r. było to około 13 mld dolarów. W ciągu roku zadłużenie kontrahentów wobec Rosoboroneksport - wyłącznego pośrednika w eksporcie i imporcie broni rosyjskiej, który jest częścią państwowej korporacji zbrojeniowej Rostech, wzrosło o 23 proc.

http://www.rp.pl/Przemysl-Obronny/201209550-Udzial-Rosji-w-swiatowym-rynku-broni-spadl-o-polowe.html

Napisano

Polska druga na liście największych importerów amerykańskiego uzbrojenia w FY2020

Największą wartość miały zgody na sprzedaż uzbrojenia na Tajwan (zwany też Republiką Chińską). Osiągnęła ona poziom 11,8 mld dolarów. Na drugim miejscu znalazła się Polska z wynikiem 4,71 mld dol. Jest to zasługa umów na zakup samolotów F-35 i  przeciwpancernych pocisków kierowanych FGM-148F Javelin.

Na kolejnych miejscach uplasowały się: Maroko (4,54 mld), Zjednoczone Emiraty Arabskie (3,57 mld), Indie (3,36 mld), Republika Korei (2,12 mld), Japonia (1,98 mld), Australia (1,71 mld), Singapur (1,29 mld), zaś pierwszą dziesiątkę zamyka Królestwo Arabii Saudyjskiej (1,17 mld).

http://radar.rp.pl/modernizacja-sil-zbrojnych/20599-polska-druga-na-liscie-najwiekszych-importerow-uzbrojenia-w-fy2020?utm_source=rp&utm_medium=teaser_redirect

Napisano
2 godziny temu, les05 napisał:

Na drugim miejscu znalazła się Polska z wynikiem 4,71 mld dol. Jest to zasługa umów na zakup samolotów F-35 i  przeciwpancernych pocisków kierowanych FGM-148F Javelin.

Polska to jednak być nie tylko dziwna kraj, ale i bardzo bogata kraj. Bo nawet szejków nie stać, aby kupować gołe [bez uzbrojenia] samoloty i do tego płacąc z góry miliardy dolarów z wyprzedzeniem tak gdzieś 8 lat przed dostawą...

  • 4 weeks later...
Napisano (edytowane)

To trochę o lotnictwie ogółem ale bardziej o poziomie rosyjskiej propagandy i modnym "przemyśle strachu" w mediach:

 "Su-57 potrzebuje niezwykle krótkiego dystansu do startu i lądowania. Nie mogę powiedzieć, jak krótkiego, ale prawdopodobnie długość pasa startowego na lotniskowcu powinna być wystarczająca, aby Su-57 mógł wylądować i wystartować.

samolot może być przystosowany do służby na lotniskowcach bez potrzeby modyfikowania go do wersji pionowego startu i lądowania, jak ma to miejsce w samolocie F-35.

prezenterka mówi o możliwościach manewrowych F-35, które są słabsze niż niektórych samolotów poprzedniej generacji.

Materiał RT wychwala samolot Su-57 i zwraca uwagę na jego przewagę nad amerykańską konkurencją."

Ps. Całe szczęście że F-35 wyprodukowano już z 600 szt. a Su-57 Rosjanie mają tyle sztuk ile lotniskowców ?

https://tech.wp.pl/rosjanie-wbijaja-szpile-f-35-nasz-jest-szybszy-zwrotniejszy-i-ma-wiekszy-zasieg-6592175408761632a

Edytowane przez takafura
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 2 weeks later...
  • 4 weeks later...
  • 1 month later...
Napisano

F-35 wciąż zbyt drogie w utrzymaniu

Zdaniem komisji ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów Kongresu Stanów Zjednoczonych, jeśli nie zostaną obniżone koszty eksploatacji myśliwców F-35, zakup kolejnych ich transz stanie pod znakiem zapytania.

22 kwietnia br. wpływowa komisja ds. sił zbrojnych Izby Reprezentantów (HASC – House Armed Services Committee), jak co roku, wzięła pod lupę program budowy samolotów myśliwskich F-35 (JSF – Joint Strike Fighter). Przed komisją zeznawali przedstawiciele biura programu (JPO – Joint Program Office), firmy Lockheed Martin i producenta silników Pratt & Whitney, biura sił powietrznych (USAF) ds. integracji F-35A oraz GAO (Government Accountability Office), czyli najwyższej izby kontroli. Obsadzona głównie przez kongresmanów z Partii Demokratycznej komisja nie pozostawiła na programie suchej nitki.

John Garamendii, przewodniczący podkomisji ds. gotowości bojowej podkreślił, że zakup w ciągu ostatnich siedmiu lat nadprogramowych 97 egzemplarzy F-35 doprowadził do kryzysu, ponieważ Pentagon, a w szczególności USAF nie mają teraz wystarczających funduszy na utrzymanie i serwisowanie myśliwców. Decyzję tę określił dosadnie jako „samookaleczenie” w wykonaniu Pentagonu, którego można było uniknąć. Co więcej, brak regularnych zakupów w ostatnich latach części zamiennych do F-35 sprawił, że obecnie notorycznie ich brakuje. Zdaniem GAO zarówno siły powietrzne, marynarka wojenna (US Navy) jak i piechota morska (USMC) nie będą w stanie utrzymać myśliwców, które chcą kupować w kolejnych latach. Problem ten dotyczy w szczególności USAF.

Obecne koszty utrzymania kupowanych przez siły powietrzne F-35A są o około 47 proc. wyższe niż to, co może wydać obecnie USAF. Wagę problemu może zilustrować fakt, że nawet gdyby zarówno Lockheed Martin jak i Pratt & Whitney dostarczały części zamienne za darmo do końca trwania programu, to i tak nie zniwelowano by tej różnicy. Według analiz GAO, koszty utrzymania floty F-35 w ostatnich siedmiu latach zamiast spadać, rosną.

Problem ten jest o tyle niepokojący, że zarówno Pentagon jak i JPO robią wszystko, żeby koszty te obniżyć. Dzięki temu, w latach 2019–2020 udało się obniżyć koszt godziny lotu F-35A z 37 tys. USD do 33,3 tys. USD. Według ambitnego planu JPO, do 2025 r. koszt godziny lotu ma zostać obniżony do poziomu 25 tys. USD. Jednakże na rosnące koszty utrzymania floty F-35 składa się wiele innych czynników takich jak: koszt opracowywania, testowania i wdrażania kolejnych modyfikacji, modernizacja pakietów awioniki, niedobór lub nieterminowe dostawy części zamiennych, czy zbyt długi czas wykonywania okresowych serwisów technicznych.

Niechlubnym przykładem mogą być silniki Pratt & Whitney F135. Z powodu nieplanowanej potrzeby wymiany turbiny wysokiego ciśnienia (HTP – High Pressure Turbine), silniki eksploatowane są krócej niż zakładano. Z kolei po wysłaniu do centrów technicznych spędzają tam o 70 proc. więcej czasu niż byłoby to w przypadku zwykłych przeglądów technicznych. W rezultacie tych opóźnień doszło do obniżenia gotowości do wykonywania zadań bojowych całej floty. Według raportu GAO, do 2024 r. jeden na osiem F-35 będzie uziemiony z powodu przeglądu silnika. Jak na ironię, wszystko to, w sytuacji gdy same silniki F135 wykazują wysoką bezawaryjność. Ich gotowość do wykonywania zadań plasuje się na poziomie ponad 94 proc. – więcej niż stanowiły pierwotne wymogi.

Wysokie koszty programu F-35 mogą sprawić, że sił powietrznych nie będzie stać na zakup planowanych 1763 egzemplarzy F-35A. Dowództwo USAF przyznaje, że niewykluczone jest, że liczba ta będzie musiała zostać zrewidowana. Donald Norcross, przewodniczący podkomisji HASC ds. lądowych i powietrznych możliwości taktycznych stwierdził: „Jeśli program ten w dalszym ciągu nie będzie spełniać oczekiwań, to będziemy musieli relokować fundusze w inne, bardziej przystępne finansowo programy, aby wypełnić potencjalną lukę w wielkości ponad ośmiuset myśliwców”.

Budżet obronny na rok fiskalny 2021 (NDAA – National Defense Authorization Act) zaaprobował zakup o 14 egzemplarzy F-35 (12 F-35A i 2 F-35B) więcej niż wnioskował Pentagon. Dodatkowo, USAF uzyskały zgodę na przejęcie sześciu F-35A przeznaczonych pierwotnie dla Turcji. Nadprogramowe zakupy F-35 z pewnością nie będą miały już miejsca w kolejnym budżecie obronnym. Nawet liczby planowane wcześniej mogą zostać w przyszłości znacznie ograniczone.

Program JSF nie po raz pierwszy znalazł się „na celowniku” demokratów. Dla administracji prezydenta Bidena jest potencjalnym kandydatem do przeprowadzenia cięć w roku fiskalnym 2022. Jak stwierdził przewodniczący Garamendi: „F-35 jest najdroższym programem w historii departamentu obrony. Całkowite koszty utrzymania F-35 w okresie trwania programu mogą przekroczyć pułap 1,2 tryliona dolarów. Program przekroczył zakładany budżet. Nie dostarczył podstawowych możliwości bojowych na czas, nie mówiąc o obiecywanych możliwościach rozszerzonych. (...) Trzeba będzie podjąć trudne decyzje w związku z jego dalszym losem”.

Pentagon musi przede wszystkim robić wszystko, aby obniżyć koszty eksploatacji F-35. Niewykluczone, że rewizji będzie musiała zostać poddana struktura floty i ilość kupowanych myśliwców. Wielkości nalotów mogą zostać zmniejszone na rzecz prowadzenia intensywniejszego szkolenia na symulatorach. JPO wspólnie z Lockheedem planują też uruchomienie do 2030 r. dodatkowych 60 centrów remontowo-technicznych w celu sprawniejszego serwisowania powiększającej się floty F-35.

https://zbiam.pl/f-35-wciaz-zbyt-drogie-w-utrzymaniu/

Napisano

Drogi i niedopracowany ale ostatnią symulację wojny o Tajwan Amerykanie wygrali dzięki F-35. Czym ostatnio nie omieszkali się pochwalić.

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie