Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Napisano
Teraz, canabis.dw napisał:

No cóż, znaczy się wszyscy mieli tego dnia farta i daj Ci Boże zawsze go mieć, ale trzeba pamiętać o tym żeby farta rozsądkiem wspomagać, a okoliczności wypadków z myśliwymi w roli głównej wskazuja, że nie każdy o tym pamięta

Zgadza się, i oby ci właściwi zawsze mieli farta, pijaczkowie zasypiali w miejscach bezpiecznych na ten przykład (a nie w głębi miejskiego parku gdzie pies z kulawą nogą nie zagląda, chyba że chce się wypróżnić, jak dziś wieczorem) i w ogóle, oby nam się!

PS Oczywiście niniejszym tym niewłaściwym życzę gołoledzi na stromych granitowych schodach. Ale to raczej do wątku obok.

Napisano
33 minuty temu, Cronos napisał:

Milicjanci z IQ 20 odłożyli do magazynu dowodów załadowaną broń?

Swoją drogą powinien być podany do publicznej wiadomości producent tego wynalazku, który sam wystrzelił dwukrotnie w ciągu tygodnia.

Napisano

Niestety to fakt. Obojętnie kto w Polsce rządzi, czy ruskie agenty z PISu czy z PO to polska policja jest jednak państwo w państwie. (Tylko k.... w instributor nie strzelaj).:(

Napisano
9 godzin temu, Cronos napisał:

Tutaj św. Huberta bym nie mieszał w to. Podejrzewam że kolo zmodyfikował mechanizm spustowy. Jest to ostatnio "modne" w strzelectwie. Policjant przeładował broń i naciął się na brak jałowego skoku spustu jaki ma w swojej broni służbowej.

Przegląd od AI
Czuły spust broni to mechanizm wymagający minimalnej siły nacisku (często <1000g, czasem nawet 75-80g w zaawansowanym sporcie) do oddania strzału, zapewniający wysoką precyzję.

 Charakteryzuje się krótką drogą i brakiem oporu, co zwiększa ryzyko przypadkowego strzału, wymagając od strzelca dużej dyscypliny. Znajduje zastosowanie głównie w strzelectwie sportowym.

Czuły spust jest kluczowy dla precyzji, gdyż zmniejsza ruchy broni podczas naciskania języka spustowego.

Napisano
2 minuty temu, canabis.dw napisał:

No dobrze, ale po jaką cholere go przeładował?

Nie musiał. Wśród myśliwych popularną bronią są dwururki w rozmaitych układach, pionowych albo poziomych, często jedna lufa jest gwintowana a druga gładka. Jeżeli obie lufy są załadowane a zamki napięte to najpierw mogła odpalić w domu jedna, a na komendzie druga. Dodatkowo po napięciu przyspieszacza spustu jest on bardzo czuły (to nie jest jakaś ekstra modyfikacja tylko standard w takiej broni) więc mogła ona odpalić od przysłowiowego kichnięcia. A że dowód w postaci broni został zabrany z miejsca przestępstwa i w stanie takim, w jakim został znaleziony miał być przekazany biegłemu, to podejrzewam głupota policyjnych przepisów. No i policjanci niekoniecznie mają jakiekolwiek pojęcie o broni innej niż ich własna służbowa (a i o tej niekoniecznie).

Nie tak dawno był przypadek że gangus wygarnął do policjanta ze Skorpiona (kupionego legalnie bodaj w Czechach) a Policja pisała o broni czarnoprochowej (bo przecież kupiona legalnie bez pozwolenia).

Szkoda gadać.

Napisano (edytowane)
12 minut temu, Erih napisał:

Nie musiał. Wśród myśliwych popularną bronią są dwururki w rozmaitych układach, pionowych albo poziomych, często jedna lufa jest gwintowana a druga gładka. Jeżeli obie lufy są załadowane a zamki napięte to najpierw mogła odpalić w domu jedna, a na komendzie druga. Dodatkowo po napięciu przyspieszacza spustu jest on bardzo czuły (to nie jest jakaś ekstra modyfikacja tylko standard w takiej broni) więc mogła ona odpalić od przysłowiowego kichnięcia. A że dowód w postaci broni został zabrany z miejsca przestępstwa i w stanie takim, w jakim został znaleziony miał być przekazany biegłemu, to podejrzewam głupota policyjnych przepisów. No i policjanci niekoniecznie mają jakiekolwiek pojęcie o broni innej niż ich własna służbowa (a i o tej niekoniecznie).

Nie tak dawno był przypadek że gangus wygarnął do policjanta ze Skorpiona (kupionego legalnie bodaj w Czechach) a Policja pisała o broni czarnoprochowej (bo przecież kupiona legalnie bez pozwolenia).

Szkoda gadać.

Ale przecież od momentu w, którym postrzelone zostało dziecko do pomieszczenia na komendzie to ta broń musiała przejść przez ręce kilku ludzi - od właściciela broni, poprzez policmajstrów na interwencji, aż do tych na komendzie i żaden po drodze, widząc dwie lufy nie wpadł na to żeby to sprawdzić i ją rozładować?

Edytowane przez canabis.dw
Napisano
28 minut temu, canabis.dw napisał:

Ale przecież od momentu w, którym postrzelone zostało dziecko do pomieszczenia na komendzie to ta broń musiała przejść przez ręce kilku ludzi - od właściciela broni, poprzez policmajstrów na interwencji, aż do tych na komendzie i żaden po drodze, widząc dwie lufy nie wpadł na to żeby to sprawdzić i ją rozładować?

Tak jak napisałem wcześniej - podejrzewam że istnieją procedury nakazujące przekazanie biegłemu do badań dowodów w stanie takim, w jakim zostały ujawnione na miejscu przestępstwa. Tak więc nikt przy broni nie manipulował, nikt jej nie zabezpieczył ani nie rozładował - policjanci jedynie przyczepili do niej fiszkę z numerem sprawy i odłożyli do magazynu dowodów. Ma to swoje uzasadnienie... a jednocześnie może skutkować wypadkami jak te powyżej.

Napisano
26 minut temu, Erih napisał:

Tak jak napisałem wcześniej - podejrzewam że istnieją procedury nakazujące przekazanie biegłemu do badań dowodów w stanie takim, w jakim zostały ujawnione na miejscu przestępstwa. Tak więc nikt przy broni nie manipulował, nikt jej nie zabezpieczył ani nie rozładował - policjanci jedynie przyczepili do niej fiszkę z numerem sprawy i odłożyli do magazynu dowodów. Ma to swoje uzasadnienie... a jednocześnie może skutkować wypadkami jak te powyżej.

Ciekawe czy jak by znaleźli granat bez zawleczki włożony do szklanki to takie procedury również ich obowiązują :)

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie