Szkopów nie ekshumowali w ramach wolontariatu. Już to pisałem, Zełeński szykuje się do wyborów. Wybrał identyczną drogę do publiki, co nasze psychoprawaki.
Archiwa posowieckie są bardzo dokładnie i solidnie zdigitalizowane i bardzo dokładnie i solidnie przeczesanie. Przypadek? Nie sądzę. A o wielu papierach, na które natrafiano w latach 90, przed "digitalizacją", słuch zaginął.