Nie raz spotkałem się z oceną historyków (i to całkiem poważnych) że Michał Korybut był najgorszym królem... Na pytanie dlaczego? Eee eee bo był Ukraińcem, traktat z Buczaczu eeee eee itp. A dla mnie był kozłem ofiarnym w szlacheckim burdelu i jedyne co mogę mu zarzucić ze nie miał jaj podpalić ten burdel. A co do Ukrainy, to już nie uzyskamy odpowiedzi dlaczego nie pogromił, lub nie dogadał się z kozakami hetmana Piotra Doroszenki. Bo to jest clou. Dobrze że "wrogi" Sobieski uratował mu pupe :)
Ale tu się nie chcę zagalopować, bo bardzo nie lubię "co by było gdyby" i political fiction, które jest ostatnio takie popularne.