Ja przeimprezowałem studia na monetach Nordic Gold. Pod koniec lat 90, mojemu Tacie w okienku w banku, Pani zaproponowała jako resztę "ładne monetki". Czy mój Tata się sam zainteresował nimi, nie wiem. Natomiast geneza była, że dla syna, który zbiera monety i znaczki. I tak donosił co jakiś czas do mojej kolekcji, wydając po 2 zł, a miałem ładną kolekcję: Zygmunt August, Pieskowa Skała, Strzelecki, Ropucha Paskówka... No i później na studiach za Zygmunta Augusta pojechałem na wypad w Pireneje... Reszta się też rozeszła, z tych co szły za ponad 100 w sklepie numizmatycznym. Trochę żałuję, trochę nie :) Parę zostało.