Jump to content

Archived

This topic is now archived and is closed to further replies.

grzeb

Powstanie Warszawskie poniosło absolutną klęskę"

Recommended Posts

Cairo, logicznie" rzecz biorac to trzeba bylo nie prowokowac Adolfa, oddac korytarz i Gdansk i nie wzniecac II WS !

Share this post


Link to post
Share on other sites
Powstanie Warszawskie poniosło absolutną klęskę"
chodzilo mi oto ze mimo to ze ponioslo kleske to i tak warto bylo walczyc
Kolego cario1 czytanie ze zrozumieniem sie kłania nie zebym cie obrazal czy cos ale moze to Ci logiczne myslenie wysiadlo
pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
>Powstanie Warszawskie poniosło absolutną klęskę"
chodzilo mi oto ze mimo to ze ponioslo kleske to i tak warto bylo walczyc<

Czy na pewno? Sprawa była już przesądzona, a więc przegrana nim jeszcze to powstanie wybuchło. O tym doskonale zdawała sobie sprawę KG AK! Decyzja o wywołaniu powstania była najgorszą z możliwych jakie mogli podjąć! A już wysyłanie prawie bezbronnych i niewyszkolonych ludzi na bunkry i czołgi to ZBRODNIA!
I jeszcze to kretyńskie uzasadnienie: ostaliśmy sprzedani, a więc patrz Świecie jak umieramy z honorem".
A świat się dowiedział i nic nie powiedział", a dokładnie to olał powstanie ciepłym moczem" [sorry].
A tak przy okazji, to pytał się ktoś mieszkańców stolicy czy chcą wraz z całymi rodzinami umierać z honorem za z góry przegraną sprawę?
Powstanie to była dla nas narodowa KATASTROFA, a dorabianie obecnie ideologii w rodzaju: Gdyby nie PW to nie byłoby dziś wolnej Polski" jest narodowo-bogoojczyźnianym mitem i kitem zarazem.

Jeszcze dwa-trzy takie powstania, a po Polsce nie byłoby śladu...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak widac, niektorzy dyskutanci wzieli sobie do serca wytyczne Gł. Zarząd Polit.-Wych. z 1944 roku:

WOJSKO POLSKIE Gł. Zarząd Polit.-Wych.
WYDZIAŁ PROPAGANDY
5. 10. 1944 r.
Wytyczne pracy propagandowej No 7.
W sprawie haniebnej roli dowództwa A. K. w Warszawie
W związku z haniebną kapitulacją dowództwa A. K. w Warszawie, należy wyjaśnić żołnierzom i ludności cywilnej całokształt sprawy powstania w Warszawie.
1. Wiadomość o przeprowadzeniu kapitu­lacji powstania w Warszawie przez przywódców A. K. wstrząsa do głębi i przenika groząwszystkich Polaków, cały naród. W całym ogromie występuje tragedia Warszawy, serca kraju.
W chwili, gdy zbliża się godzina zwycięstwa w przeddzień wyzwolenia całej Polski z pod jarzma niemieckiego, przenika nas rozdzierający ból wielkiego nieszczęścia, jakie w paśmie męki i udręczeń narodu nie zostało oszczędzone.
Na miejscu dawnej naszej stolicy zostały gruzy, zdziesiątkowana została ludność War­szawy. Dorobek całych pokoleń został znisz­czony. Ileż pracy, ileż wysiłku trzeba będzie, by wyrównać te straty.
W nierównej, przedwcześnie wywołanej walce, legły tysiące najlepszych synów ojczyzny. Pamięć ich bohaterstwa i poświecenia wiecz­nie będzie trwać w narodzie polskim. Wielu z tych bohaterów, walcząc w innym czasie i warunkach, wyszłoby z życiem i długo służyłoby sprawie Polski. Świadomość tego pogłębia nasz ból z powoda niepowetowanych strat, jakie poniósł naród polski.
Jedyna wartość, która nie przeminie, to bohaterstwo walczących, świadectwo niezłomnej woli narodu polskiego do bytu niepodległego. Ale nawet la świętość nie powstrzymała szulerów politycznych z pod znaku sanacji od narzucenia walczącym kapitulacji, od uniemożliwienia im przedarcia się na wschodni brzeg Wisły dla połączenia z Wojskiem Polskim. Wywołali prowodyrzy A. K. przed­wczesne powstanie z wyrachowań politycznych i dla tychże wyrachowań przeprowadzili go­rączkowo kapitulację.

Oddali bohaterów War­szawy w ręce Niemców, w niewolę, na poniewierkę, zniewagi i śmierć. Byle nie do­nieśli nieskalanego płomienia swego męstwa i patriotyzmu na wyzwoloną ziemię polską, byle nie zespolili się że zjednoczonem Woj­skiem Polskim.
Powstanie w Warszawie, jego wybuch przebieg i zakończenie oświetliło jak reflektorem całą przewrotność polityczną i zdradę ze strony dowództwa Armii Krajowej.
(…)
Oddziały A. L. były skierowywane na szcze­gólnie niebezpieczne odcinki. Oddziałom A. L. odmawiano równego udziału w podziale uzbro­jenia i żywności. Oddziały A. L. starano się pozbawić rezerw. Upośledzano dzielnice, które zamieszkiwała ludność robotnicza i w których A. L. była silna. Bór systematycznie przemil­czał bohaterski udział A L. w walkach, wpro­wadzając w błąd opinię zagranicy. W tym sa­mym czasie na barykadach Warszawy lata się wspólnie krew żołnierzy A. K. i A. L.

W swej ślepej nienawiści do Związku Radzieckiego i Armii Czerwonej, do Wojska Pol­skiego i PKWN Bór i jego klika sabotowali próby nawiązania kontaktu z dowództwem Armii Czerwonej i dowództwem Wojska Polskiego, nie przekazywali danych o możliwych miejscach zrzutów, odmawiali połączeń radiowych dowództwu A.L. sabotowali próby połączenia się z oddziałami naszego wojska które stworzyło przyczółki na lewym brzegu Wisły. Równocześnie krzyczeli na cały świat o osamotnieniu Warszawy, o braku pomocy ze strony ZSRR i Armii Czerwonej.

Gdy pomoc ta — dzięki wysłannikom A. L. — stała się faktem dokonanym, Bor w swych komunikatach starał się ją przemilczeć, lub co najmniej pomniejszyć.
Do końca konsekwentnie przemilczał udział w tej pomocy naszego wojska i PKWN. A pomoc, ta była bardzo wy­datna. Począwszy od 13 września — dzień w dzień — samoloty radzieckie i polskie zrzucały powstańcom setki ton broni, amunicji i żyw­ności, które w przeciwieństwie do nielicznych zrzutów angielskich, docierały do powstańców i pozwoliły im przetrwać.
Zajęcie przez oddziały Armii Czerwonej i Wojska Polskiego Pragi, pozwoliło artylerii radzieckiej i naszej uniemożliwić działalności lot­nictwa niemieckiego nad Warszawą, co było ogromną ulgą dla powstańców i całej ludności.
Oddziały naszego wojska, kosztem wielkich ofiar, utworzyły kilka przyczółków na lewym brzegu Wisły, które w razie słusznej taktyki kierownictwa powstania, umocnienia dostępów do Wisły, mogłyby odegrać bardzo poważny ro­lę, przynajmniej w wyratowaniu pozostałych przy życiu bojowników.
Armia Czerwona i nasza Armia zrobiły wszystko, by przyjść z pomocą i odsieczą War­szawie. Setki i tysiące naszych oficerów i żoł­nierzy przypieczętowały gorące pragniecie wyz­wolenia Warszawy — własnym życiem.

Ukoronowaniem haniebnej, zdradziec­kiej polityki dowództwa A. K. jest podpisaniu kapitulacji i wydanie w ręce zbirów niemiec­kich powstańców, wraz z bronią i amunicja oraz ludności cywilnej. Panowie ze sztabu Bora nie chcieli dopuścić, by powstańcy prze­darli się, czy to na prawy brzeg Wisły na tereny wyzwolone, czy też na zachód do walczących na tyłach wroga oddziałów Wojska Polskiego.

Na Żoliborzu istniała pełna możliwość, pod osłoną umówionego ognia zaporowego naszej artylerii na łodziach pontonowych, wysłanych przez dowództwo l Armii, przeprawienia się na Pragę. Wszystko było przygotowane. Ale Bor, Monter i spółka nie chcieli za żadną cenę dopuścić do połączenia się i zjednoczenia oddzia­łów walczące Warszawy z oddziałami regularnego Wojska Polskiego.
Woleli oddać powstańców, również własnych podkomendnych -członków A. K. w ręce esesowców.

Przy pomocy oszustwa i kłam­stwa, perfidii i zdrady nie pozwolili na przejście Wisły. W porozumieniu z Londynem — bez porozumienia z własnymi oficerami — w gorączkowym pośpiechu podpisali kapitulacje i pobawili powstańców przed faktem dokonanym. Powstańców straszyli, że Niemcy, uprzedzeni o zamiarze przedarcia się przez Wisłę, zagrodzili drogę tak, że, zniszczą każdego próbującego się przedostać. Było to kolejne kłamstwo zdrajców. Ci nieliczni Akowcy i Alowcy, którzy od razu zorientowali się w sytuacji, przeszli Wisłę i znajdują się w tej chwili u nas terenach wyzwolonych. Tych którzy zostali spotkał los niewolników gestapo.

Krew najlepszych synów Warszawy krew setek tysięcy Polaków spada na Bora i jego pomocników. Za krew tę, za ruinę i mękę Warszawy odpowiedzialni są oni i ich mocodawcy londyńscy. (…)
Wiadomość o zdradzieckiej, haniebnej kapitulacji wywołała oburzenie wśród samych członków A. K. w Warszawie, a nawet wśród oficerów A. K., którzy nie chcieli się podporządkować rozkazowi kapitu­lacji. Jedność i braterstwo broni miedzy człon­kami A. K. i A. L. na barykadach Warszawy między bojownikami podziemnej Warszawy, a regularnymioddziałami naszego Wojska, jedność umocniona wspólnie przelaną krwią za Warszawę i Polske nie pójdzie na marne, będzie wielkim wezwaniem do jedności narodowej, do wspólnej walki z wrogiem, tło jedności wbrew intrygom rozbijaczy.

Wyjaśniając sprawę, powstania War­szawy, należy uwypuklić trzy zasadnicze mo­menty:
a) bohaterstwo walczącej Warszawy oraz jedność, zrodzoną na jej barykadach,
b) haniebna role dowództwa A. K., Bora-Komorowskiego oraz tzw. „rządu” londyńskiego.
c) rolę i pomoc Armji Czerwonej i Wojska Polskiego.

Należy wskazać na odpowiedzialność Bora i spółki za tragedię Warszawy, za początek, przebieg i zakończenie powstania, na koniecz­ność postawienia ich pod sąd.
Należy rozniecić płomień powszechnego oburzenia przeciwko zdradzieckiej robocie sanacyjno-londyńskiej, rozbić dotychczasowych sympatyków A. K.
(…) Na zebraniach i zgromadzeniach należy uroczyście, oddawać hołd bohaterskim bojownikom Warszawy …. (…)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Należy rozniecić płomień powszechnego oburzenia przeciwko zdradzieckiej robocie sanacyjno-londyńskiej, rozbić dotychczasowych sympatyków A. K."
Jak widać płomień ma się dobrze choć w komunie ledwo się tlił, ale ostatnio jakby ktoś dolewał oliwy do ognia;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
U mnie w rodzinie większość ludzi zaliczyła pierwszą sowiecką okupację, a więc na własne oczy, uszy, na własnej skórze poznali Kraj Rad. Moi krewni służący u Andersa w II Korpusie bez wyjątku poznali odległe miejsca tego ogromnego kraju, poznali tamtejszy system polityczno-społeczny, poziom życia, gumanizm" ustroju. Najzabawniejsze" były rozmowy z Włochami, którzy didietro nie ruszyli z miejsca, a wiedzieli, że Unia Sovietica to raj na ziemi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martianie, mity i kity to Ty wstawiasz nagminnie.
Piszesz o entuzjazmie jaki zapanował wśród ludności cywilnej, no i co w tym dziwnego? Po latach okupacji wyjść na ulicę, gdzie jest skrawek wolnej Polski, gdzie z okien wiszą polskie flagi - każdego by ruszyło. Tylko po paru, góra po parunastu dniach ten entuzjazm zamienił się we wrogość do tych, którzy ten koszmar wywołali. Bo ludność cywilna myślała, że to już wyzwolenie - bo niby skąd mieli wiedzieć, że to tylko politykierstwo w najgorszym wydaniu, bez szans na powodzenie.
Piszesz, cyt. apominasz lub celowo przemilczasz, że nikt o zdrowych zmysłach nie mógł przewidzieć zachowań, zarówno hitlera jak i stalina."
To co piszesz, to kosmiczna bzdura! Bo po tym jak zachowali się Sowieci w Wilnie czy Lwowie, to KG AK nie mogła już mieć najmniejszych nawet złudzeń jak Stalin postąpi z Warszawą. A robienie sobie jakiś nadziei, po prawie pięciu latach okupacji, odnośnie Hitlera to już zupełna głupota...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dodam jeszcze, że jak słyszę te powstańcze pieśni, to mi się coś w sercu robi. Ale gdy słyszę: Choć na Tygrysy mają VIS-y..." to widzę ten bezmiar głupoty tych, którzy podejmowali wtedy decyzje. Ktoś bardzo mądry napisał kiedyś: Do wroga nie należy strzelać diamentami", a właśnie wtedy to zrobiono, a ci którzy podejmowali te katastrofalne dla Polski decyzje, sami siedzieli w wygodnych fotelach. No cóż, te 200-300 tysięcy poległych w imię honoru" to dla nich widocznie mały pikuś" był...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Dobrze powiedziane.

I Hitler i Stalin dostali wtedy to na co od dłuższego czasu liczyli.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jesteście pewni, że bez powstania ktoś by pamiętał/liczył się z Polakami?
Ja takiej pewności nie mam i pewnie garstka" ludzi, którzy chcieli przypomnieć, że to ziemia Polska, też nie.
Czy to byli ludzie głupi?
Jeżeli ktoś tak twierdzi neguje istote każdego powstania.

Share this post


Link to post
Share on other sites
kol. Karpik uważasz że dzięki powstaniu się z nami liczą? obawiam się ze się mocno mylisz

Share this post


Link to post
Share on other sites
Całego wątku nie czytałem, ale powiem tak: Powstanie Warszawskie, co roku w sierpniu toczą się gorące dyskusje na temat sensu tego wydarzenia. Patrząc trzeźwo niewątpliwie jest to klęska militarna, potężna klęska i nikt temu nie zaprzeczy bo to są fakty. Powstanie tak naprawdę nic wtedy Polsce nie dało korzystnego, wręcz odwrotnie bym powiedział ponieważ Rosjanie praktycznie weszli do pustej warszawy 17 stycznia, kto im miał wtedy przeszkadzać w czymkolwiek jak nikogo tam nie było??? Była to poważna klęska, ale spójrzmy s punktu widzenia uciśniętego Polaka pod okupacją, pragnącego wolności, zastraszonego, zrezygnowanego, głodnego, któż by to wytrzymał? Ludzie wtedy byli pełni nadziei, że w końcu uda się wyprzeć okupanta i ta maszyna musiała ruszyć. Założę się, że większość z nas tutaj obecnych będąc w sytuacji tych ludzi, także bez wahania chwyciło by za broń i ruszyło do walki, nie patrząc na sens tego przedsięwzięcia. Jest to sprawa niezwykle złożoną i sądzę, że ciężko byłoby uniknąć faktowi wybuchu powstania warszawskiego

Pozdrawiam

Share this post


Link to post
Share on other sites
@balans:
Nie krępuj się i ulżyj sobie. Napisz, że zbrodnicza organizacja reakcyjnych, zaplutych karłów reakcji" wywołała warszawską awanturę". Napisz też, że wszystkim podżegaczom i wichrzycielom mówisz stanowcze nie", a owarzysz stalin słońcem narodu"
Ale możesz też logicznie odpowiedzieć na argumenty które padły wyżej w dyskusji, bo sam sobie przeczysz w swoich postach...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martian czy naprawdę uważasz, że Powstanie nie było a rękę" Stalinowi? Dzięki wygubieniu ludności i zniszczeniu miasta, w mieszkancach nie było juz siły i woli oporu przeciwko sowietyzacji Polski. Porównuję państwo do organizmu a jego stolice do głowy. Inna sprawa, że Powstanie czy by wybuchło czy nie to i tak byliśmy już przydzieleni" w strefe wpływów Kraju Rad. Tak zdecydowali nasi sojusznicy, dlatego tak szkoda mi naszych ofiar...
Nie napiałem też nigdzie, że oprócz Warszawy w Polsce mieszkała tylko miernota i nieuki"- to Twoje słowa. Chciałbym Ci przypomnieć, że to w stolicy znajdowały się Komendy Główne różnych organizacji niepodległościowych, piony polityczne i czołówka" Polskiego Państwa Podziemnego.

Napisałem w swoim poście:Przecież po wydarzeniach z Wilna czy Lwowa Komenda Główna AK wiedziała o intencjach Rosjan" a Ty piszesz mi o opini społecznej państw zachodnich. Co ma piernik do wiatraka? To przecież nie społeczeństwo państw zachodnich zdecydowało o wybuchu Powstania tylko KG AK, a oni wiedzieli co to Lwów,Wilno".
Piszesz dalej: A Warszawę pewnie jakoś takoś ta "opinia kojarzyła i spektakularna akcja odbicia jej Niemcom, mogła przynieść jakieś korzyści..." Taa kojarzyła... Jak zapytano Roosvelta co wie nt Powstania Warszawskiego to odpowiedział, że tyle co przeciętny Amerykanin z gazet...Brak słów... A w dzisiejszych czasach zapytaj np przeciętnego Amerykanina co wie nt PW- jeśli cokolwiek wie to powie że to był zryw Żydów w getcie...
A i piszesz:Prawda, że wymordowano ludność cywilną, ale trzeba było wtedy być Nostradamusem, żeby przewidzieć, że tak się stanie. Prawda, że Powstańcy byli żle uzbrojeni, ale w przeddzień Powstania, nie dość, że odesłano część uzbrojenia, to Niemcy zlikwidowali magazyny broni, i aresztowali ludzi odpowiedzialnych za dysponowanie uzbrojeniem" i Twoje słowa w tym momencie potwierdzają bezsens Powstania. Kto mądry odsyła na kilka dni przed Godziną W broń ze stolicy? Trzeba było odesłać wszystko a nie tylko część, wtedy bysmy mieli większe morze polskiej krwi... Naprawdę nie widzisz,że KG AK swoim postepowaniem udowodniła, że nie miała pomysłu na Powstanie? Plan pisany a kolanie", może się coś uda. Żadnej odpowiedzialności za żołnierzy i ludność cywilną.
Piszesz:Myślę, że nie masz podobnego zdania o wszystkich nieudanych powstaniach w naszej tragicznej historii i ich przywódcach. Czy Kościuszkę również chciałbyś wieszać???"
Po pierwsze nie mieszaj Kościuszki do Powstania Warszawskiego. Po drugie: nie mam podobnego zdania o wszystkich powstaniach.
Dalej piszesz:A idąc dalej twoim tokiem rozumowania "postfaktowego to chyba już przynajmniej od Mieszka albo wcześniej by Polski nie było. Ale jakoś się udało ". To jest temat o Powstaniu Warszawskim i jego rozliczeniu a nie o Mieszku, więc wracaj do tematu...
Następne Twoje słowa do których muszę się odnieśc:Na końcu pragnę zauważyć, że w znakomitej większości "politykierzy już nie żyją więc niestety nie będziesz miał kogo wieszać".
Chodzi mi o uczciwe rozliczenie tematu Powstania Warszawskiego, bo jak zauważyłem, jest to temat drazliwy i jakoś nikt nie chce go drążyć. Tak jakby nie było odpowiedzialności za tą masakrę...

Share this post


Link to post
Share on other sites
Jak przeczytał byś co pisałem wcześniej w innych postach to paru pytań nie musiał byś mi stawiać...
Denerwuje mnie jedynie ocenianie na podstawie dzisiejszej wiedzy decyzji ludzi którzy jej wówczas nie mieli lub posiadali szczątkową... Denerwuje mnie również iż dziś każdy z elementarnym brakiem wiedzy historycznej i ówczesnych realiów może sobie skrobnąć artykulik z własnymi osądami lub pisać coś na necie. A najbardziej denerwuje mnie, że taka postawa rozmydla to, kto faktycznie odpowiada, za tą tragedię...
Kto mógłby przypuszczać, że przy tłumieniu Powstania zajechana do granic możliwości Luftwaffe wykona najefektywniejszą operację w owym czasie- prawie bez strat własnych..., że Niemcy będą mogli ściągnąć posiłki do Warszawy. Nikt też nie mógł przypuszczać, że między stalinem i hitlerem nastąpi niepisana umowa i niepisany rozejm.
Jeśli chcemy kogoś oceniać, to przeanalizujmy dokładnie realia tamtego czasu nie podpierając się dzisiejszą wiedzą.
Na wszystkie pytania znajdziesz odpowiedzi wyżej.

Share this post


Link to post
Share on other sites
nie kolego mają sens i były potrzebne, na myśli miałem dokładnie to co napisałem

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martian- problem w tym, że zarówno ówczesne władze wojskowe i polityczne nie w całości popierały wybuch PW ( poznaj zdanie Andersa ), ale również wkrótce po klęsce PW część ozkazodawców" przyznała się do pomyłki ( vide Pełczyński ). Niestety, nie wszystko można zwalić na karb niejasności-wróżenia z fusów*-błędnych ocen.







* Już abstrahując od faktu, że aż tak wielkie wróżenie z fusów nie jest najlepszą metodą na opracowywanie taktyki i strategii operacji militarnych.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Pongo, piszesz ze: ie było juz siły i woli oporu przeciwko sowietyzacji". Tu oczywiscie niemasz racji bo jak wiadomo WiN rozwazal mozliwosc drugiego" Powstania w 1946 roku:

W styczniu 1946 podczas odprawy zwołanej przez nowego komendanta Obszaru Centralnego WIN podpułkownika Wincentego Kwiecińskiego (zajął miejsce aresztowanego 18 grudnia 1945 Józefa Rybickiego Macieja") komendant najsilniejszego z okręgów WiN - okręgu białostockiego skupiającego i część wschodnich powiatów województwa warszawskiego (Ostrołęka, Ostrów Mazowiecka itd) podpułkownik Juhas" wystąpił z zaskakującą propozycją:
Mam 16 batalionów uzbrojonych po zęby czekam na rozkaz Powstania. Warszawa lewobrzeżna jest zniszczona, ale możemy zrobić powstanie w Warszawie prawobrzeżnej."
Pomysł po krótkiej, acz burzliwej dyskusji podpułkownik Kwieciński i dowództwo obszaru centralnego odrzuciło.

Innym przykladem swiadczacym o preznie dzialajacym podziemiu jest rozbicie obozu NKVD Nr. 10 w Rembertowie (w maju 1945 roku), co bylo calkowita kompromitacja stalinowskich struktur silowych:

http://michaelstanislaus.salon24.pl/185736,oboz-nkwd-w-rembertowie

Podobne przyklady mozna mnozyc.

Share this post


Link to post
Share on other sites
A co jeśli jak Kindzal pisał i ja również wyżej, nie doszło by do powstania przeciwko Niemcom a doszło by po pewnym czasie przeciwko sowietom??? Skutki mogły być o wiele gorsze i pod wzg strat i pod wzg politycznym ustrojowym...
@Yeti nigdzie nie twierdziłem i nie twierdzę, że powstanie było dobrze przygotowane i nie było pochopne, ale twierdzę jedynie, że splot tego i niemożliwych do przewidzenia wydarzeń zdeterminował los Warszawy...
A jeśli by nie wybuchło, pewnie dziś, możliwe, że żyjąc jeszcze w komunie znaleźli by się utyskiwacze, że taką szansę na powstanie przegapili przywódcy AK. Że zaprzepaścili możliwość przeciwstawienia się sowietyzacji Polski....;)

Share this post


Link to post
Share on other sites
Martian, jak to co ? To komunistyczne tuby propagandowe do dzisiaj by wyly o bezczynnosci AK i nadal oskarzaly Armie Krajowa o rzekome stanie z bronią u nogi" !

Cokolwiek AK i Rzad na Uchodzctwie by niezrobil to panowie spod czerwonego sztandaru zawsze by to okreslali mianem zbrodni" i ieopowiedzialnosci politycznej".

Smutne jest to ze 50 lat komunistycznej indoktrynacji i klamst (jak widac) swoje zrobilo...

Kol. Pongo, niewiem czy wiesz ilu mieszkancow miala Warszawa w 1946 roku ?
Bylo to ponad 400 tys. osob, w tym tysiace konspiratorow w kazdej chwili gotowych do dalszej walki (o ile ona miala by sens).

Niestety bez realnego wsparcia naszych sojusznikow" ta walka nie miala oczywiscie najmniejszych szans powodzenia i z tego kierownictwo WiNu zdawalo sobie sprawe, dlatego niedoszlo wtedy do ponownego wybuchu walk, tym razem przeciwko sowieckiemu okupantowi.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Kindżał- to, że coś lub ktoś nie pasuje do Twojej wersji, nie oznacza, że blebla i czerwona indoktrynacja mu sieczkę z szarych komórek zrobiła.

Martian- rozwiń łaskawco, co masz na myśli iemożliwych do przewidzenia wydarzeń"?

Share this post


Link to post
Share on other sites
A gdzie to niby napisalem o jakiejs sieczce ?

Nie o sieczke" chodzi lecz o opinie powstale na skutek klamliwych tez stawianych przez X lat, przez znane organa i instytucje.

Nie jest jednak tak, ze wystawiam tu jakas opinie o WSZYSTKICH adwersarzach, bo wielu zapewne doszlo do tego typu wnioskow innymi drogami.

Powracajac zas do samego PW i jego nastepstw to chcialbym jeszcze dodac, ze obarczanie dowodztwa AK odpowiedzialnoscia za masowe zbrodnie dokonane przez hitlerowcow (i ich poplecznikow) w trakcie trwania PW, uwazam za conajmniej niesmaczne.

Share this post


Link to post
Share on other sites
Wiesz, uznałem iż określenie

Smutne jest to ze 50 lat komunistycznej indoktrynacji i klamst (jak widac) swoje zrobilo..."

oznacza iż adwersarze są albo poddani skutecznej manipulacji, albo ich IQ jest na poziomie średnio rozwiniętego pantofelka :-)


A co do PW- masz rację. Uznanie AK za odpowiedzialnych masowym zbrodniom jest niesmaczne, choć ... nie pozbawione okrutnego sensu.

Jeśli znane było zachowanie militarnych i policyjnych sił Rzesz, jeśli zdawano sobie sprawę, iż szanse na zwycięstwo ( lub schowanie się za plecami Wielkiego Brata ) są nikłe, to podjęcie walki przez średnio przygotowane kilkanaście tysięcy żołnierzy wśród set tysięcy cywilów i w środku ogromnego miasta naszpikowanego wyposażonym i nie znającym pardonu przeciwnikiem jest... głupotą? Czy może jakoś inaczej to nazwać?

Oczywiście- konspiracja, brak możliwości poradzenia" sobie z cywilami, presja czasu przy podejmowaniu decyzji, fizyczne sprawstwo hitlerowców...

Share this post


Link to post
Share on other sites



×
×
  • Create New...

Important Information